Aktualności

Ubezpieczenie szyte na miarę

Ubezpieczenie własnej firmy jest dla przedsiębiorcy kwestią równie ważną jak zysk. W przypadku dealerów samochodów, którzy nie tylko posiadają wielomilionowe nieruchomości, ale i obracają majątkiem o znacznej wartości, posiadanie polisy skrojonej pod siebie to warunek niezbędny do spokojnego prowadzenia biznesu.

Jak stworzyć polisę doskonałą? Sprawa jest skomplikowana, więc na pewno warto poradzić się fachowców. Tomasz Toroń i Bartosz Osiadło z firmy Broker Consulting Partners, brokera ubezpieczeniowego i reasekuracyjnego, który może się pochwalić współpracą w licznymi dealerami i wieloletnim doświadczeniem na rynku automotive, przekonują, że są w stanie nie tylko poprawić parametry polis ubezpieczeniowych, ale i dostarczyć je klientom w lepszej cenie.

Podstawą dobra wycena
Dealerzy ubezpieczają przede wszystkim swoje nieruchomości i środki obrotowe, czyli stoki samochodów. – W przypadku nieruchomości zawsze polecamy ubezpieczenie od wartości odtworzeniowej, w którym podstawową sprawą jest wpisanie do polisy prawidłowej wartości danego budynku. Z naszego doświadczenia wynika, że nawet w 95 proc. przypadków wartość nieruchomości i pozostałych składników majątku w polisach jest niedoszacowana  – mówi Tomasz Toroń, współwłaściciel Broker Consulting Partners. W celu prawidłowego wyliczenia wartości nieruchomości należy przeanalizować dokumentację techniczną. – Z pomocą przychodzą nam specjalistyczne narzędzia stworzone dla branży ubezpieczeniowej, np. specjalistyczne cenniki odbudowy obiektów budowlanych, używane przez likwidatorów. Jesteśmy skrupulatni, czasem aż do bólu, ale dzięki temu wprowadzamy do polisy prawidłowe parametry i dodatkowe zapisy dające gwarancję pełnej likwidacji w razie wystąpienia szkody – dodaje Toroń.

Drugim najważniejszym składnikiem majątku dealera są środki obrotowe, czyli pojazdy, które posiada na stoku. – Środki obrotowe radzimy ubezpieczać zawsze w systemie sum zmiennych, aby z jednej strony spełnić wymagania banków, ale z drugiej strony upewnić się, że dealer nie płaci za stok, którego w danym okresie nie ma. W praktyce wygląda to tak, że dealer płaci jedynie za faktyczne stany na stoku, jednocześnie zabezpieczając wszystkie wymagania dotyczące cesji. To rozwiązanie zabezpieczające interes ekonomiczny dealera, zwłaszcza w czasach, kiedy liczba pojazdów na stoku jest mocno ograniczona – podkreśla Tomasz Toroń.

6 szkód głównych
A teraz „nieszczęśliwa szóstka”, czyli 6 najczęstszych szkód, jakie przytrafiają się dealerom.

Po pierwsze, szkody na środkach obrotowych dealerów, czyli uszkodzenia pojazdów w ruchu wewnętrznym. – Wydarzają się one nagminnie. Głównym problemem są ludzie, choćby handlowcy goniący za wynikiem, którzy często traktują jazdę jak „sport wyczynowy”. Zdarzają się nam przypadki, że handlowiec, jadąc przez plac stokowy, wypada z zakrętu i uszkadza trzy nowe pojazdy, które nie tylko wymagają naprawy, ale również tracą na wartości – mówi Tomasz Toroń. Oprócz odpowiednich zapisów w polisie, które zabezpieczą odszkodowanie i uprawnią dealera do uzyskania wypłaty za utratę wartości, kluczowa jest prewencja polegająca na szkoleniu pracowników, przekonanie ich, że szaleńczą jazdą nie da się nadgonić czasu.

A co, jeśli taki pędzący samochód uderzy w człowieka? – W jednej z firm dealeskich mieliśmy przypadek, że niezarejestrowany samochód dealera, wyjeżdżając z garażu podziemnego, uderzył w klienta wchodzącego do budynku salonu. Człowiek miał tylko uszkodzoną kostkę, ale jego kancelaria prawna „rozdmuchała” sprawę do tego stopnia, że odszkodowanie wynosiło kilkadziesiąt tysięcy złotych – dodaje przedstawiciel Broker Consulting Partners. To drugi przykład najbardziej newralgicznych szkód dla dealera.

Trzecia grupa to uszkodzenia bram serwisowych, gdzie przeważnie „przy okazji” uszkodzony zostaje samochód należący do klienta – wówczas jedno zdarzenie szkodowe uruchamia ubezpieczenie mienia i OC. W tym przypadku dobrze „skrojona” polisa pozwala nie tylko na zlikwidowanie szkody związanej z uszkodzeniem obu elementów, ale przede wszystkim daje możliwość wyjścia z twarzą przed klientem, który powierzył nam samochód.

Czwarta szkoda bierze się z faktu, że dealerzy przechowują znaczną cześć mienia na zewnątrz budynków – chodzi o kradzieże pojazdów, jak również katalizatorów, DPF lub innych części. Każdy ubezpieczyciel posiada standardowo tzw. minimalne wymogi zabezpieczenia mienia. Praktyka dealerów jest tu bardzo różna – jedni wzorowo wprowadzają wszelkie możliwe zabezpieczenia, inni ograniczają się do minimum, dlatego rolą brokera jest uzyskanie pełnej akceptacji ubezpieczyciela dla wszystkich posiadanych zabezpieczeń. Oczywiście takie podejście będzie miało swoje konsekwencje w wysokości franszyzy redukcyjnej, tj. udziału własnego dealera, który ubezpieczyciel potrąca z wartości odszkodowania z danego zdarzenia. Bartosz Osiadło podaje przykład dealera, który posiada komplet zabezpieczeń przeciwkradzieżowych, m.in. całkowite ogrodzenie, oświetlenie, dozór fizyczny i przesyłanie obrazu z monitoringu na żywo do agencji ochrony. Ale w przypadku jakiejkolwiek kradzieży straci on 500 zł z wartości odszkodowania, a dealer, który posiada monitoring pełniący funkcję wyłącznie archiwizacyjną, będzie musiał przyjąć udział własny na poziomie 10 proc. i minimum 5 tys. zł. – Mimo to jesteśmy w stanie zagwarantować wypłatę. Jeśli jednak nie uzyskamy wcześniej akceptacji odstępstw, dealer może się pożegnać z odszkodowaniem – obrazuje Osiadło.

Piąty obszar szkodowy to gradobicie, które staje się coraz częstszym i bardzo kosztownym problemem dealerów. – Obserwując procesy likwidacyjne, widzimy, że są w tym przypadku szkody, które wynoszą od kilkuset tysięcy do nawet kilku milionów złotych. Ale wbrew powszechnej opinii jesteśmy w stanie zabezpieczyć te kwoty w polisach za bardzo korzystną stawkę – zapewnia Tomasz Toroń. A przecież wszystko wskazuje na to, że ekstremalnych zjawisk pogodowych możemy spodziewać się w najbliższej przyszłości jeszcze więcej i dlatego na ten element ubezpieczenia dealerzy powinni zwracać szczególną uwagę. Najważniejszym parametrem poddawanym ocenie jest stosunek limitu całościowego na zdarzenie do wysokości franszyzy redukcyjnej, która w przypadku nieprawidłowych negocjacji może mocno uszczuplić wartość przyznanego odszkodowania. – Nie możemy też zapomnieć, że limit gradowy powinien być wsparty ubezpieczeniem utraty wartości handlowej pojazdu – dodaje Toroń.

Ciekawym obszarem likwidacji są szkody związane z naprawami serwisowymi, powstałe na skutek błędu dealera – to szósty obszar szkód, gdzie dodatkowo dealer, jako sprawca, jest jednocześnie podmiotem naprawiającym szkodę. Według specjalistów z Broker Consulting Partners, szkody te powstają najczęściej w wyniku błędów mechaników pracujących pod presją czasu i bardzo często wpływają na wzrost składek. Jako przykład eksperci podają wadliwie wykonaną naprawę turbosprężarki, która uszkodziła elementy silnika, powodując tym samym konieczność jego remontu/wymiany. – W procesie likwidacyjnym należy prawidłowo rozdzielić uszkodzenia, które podlegają pod rękojmię i gwarancję – za które ubezpieczyciel nie zapłaci – od szkód na podzespołach, za które przyjmie odpowiedzialność. Bardzo ważne jest zatem ustalenie pierwotnej przyczyny uszkodzeń. I dlatego wszystkim dealerom, z którymi współpracujemy, zalecamy, żeby nie zgłaszali szkód na samochodach klientów samodzielnie. Jeśli tego typu szkoda zaistnieje, najlepiej od razu zadzwonić do brokera i omówić z nim wszelkie okoliczności – przekonują specjaliści z Broker Consulting Partners.

Lepiej i taniej
– Wielu dealerów wątpi, że można uzyskać lepsze warunki ubezpieczenia, nie podnosząc ceny polisy. A my często oferujemy rozwiązanie 20-30 proc, tańsze, mimo wprowadzenia wszystkich zmian na korzyść dealera – mówi Bartosz Osiadło. Jak się to udaje? Broker stara się m.in. mądrze negocjować umowy. – Analizujemy raporty szkodowe, zastanawiamy się jakie ryzyka można wyeliminować i proponujemy naszemu klientowi podjęcie działań „prewencyjnych”. Tym samym uzbrajamy się w argumenty, żeby podczas negocjacji z ubezpieczycielem przedstawić, co zostało zrobione w celu uniknięcia szkód w przyszłości – dodaje specjalista.

Ale nawiązując współpracę z dealerem, eksperci BCP nie ograniczają się wyłącznie do audytu oraz przygotowania lepszej, niejednokrotnie tańszej polisy. – Jesteśmy stałym doradcą dealera w ubezpieczeniach. Może on zwrócić się do nas z każdym pytaniem, problemem, a w razie wystąpienia jakiejkolwiek szkody, może spokojnie zdać się na nas i zająć się zarządzaniem swoją firmą. Mając pełną wiedzę o kliencie, jego salonach i znając specyfikę każdej szkody – jesteśmy w stanie zapewnić najlepszą likwidację – mówi Tomasz Toroń. Słowem, każda ze stron skupia się na tym, w czym jest najlepsza. Z korzyścią dla wszystkich.

Skontaktuj się z autorem
BROKER CONSULTING PARTNERS Polska
https://www.bcppolska.pl/
REKLAMA
Zobacz również
Aktualności
Grupa Wyszehradzka: najtańsze auta używane są w Polsce
Redakcja
21/1/2022
Aktualności
Rośnie sprzeciw wobec unijnych planów elektryfikacji
Redakcja
20/1/2022
Aktualności
Renault stawia na odnawianie aut używanych
Redakcja
19/1/2022
Miesięcznik Dealer
Jedyne na rynku pismo poświęcone w 100 proc. tematyce zarządzania autoryzowaną stacją dealerską. Od ponad 12 lat inspirujemy właścicieli, menedżerów i szefów poszczególnych działów dealerstw samochodów.