Aktualności

Od zawsze w Krakowie

Pierwszą autoryzację Fiata dealer zdobył ponad 20 lat temu, a na krakowskim rynku spędził całe życie. Chociaż bywało trudno, trwał i szedł do przodu, a z czasem rozszerzył portfolio o Mitsubishi. Przyglądamy się biznesowej drodze firmy Auto Krak.

Auto Krak funkcjonuje na krakowskim rynku motoryzacyjnym od 37 lat. Początki firmy to historia dobrze nam już znana – tak jak w przypadku wielu innych dealerów, tak i tu zaczęło się od zakładu rzemieślniczego, w którym Jan Wójcik, jego założyciel i właściciel, zajmował się konserwacją pojazdów oraz naprawami blacharsko-lakierniczymi. Po 1989 r. rodząca się przedsiębiorczość w Polsce po przemianach ustrojowych wymuszała nieustanny rozwój, a rynek ekspresowo się zmieniał. Samochody stanowiły wtedy namiastkę luksusu, ale z roku na roku stawały się coraz bardziej dostępne dla statystycznego Polaka.

Auto Krak uzyskał autoryzację Fiata w 1997 r. W tamtym czasie firma była już prosperującym warsztatem blacharsko-lakierniczym. A że posiadała również działkę budowlaną w dogodnej dla salonu samochodowego lokalizacji oraz własny kapitał, inwestycja w dealerstwo była dla przedsiębiorstwa dość naturalnym kierunkiem rozwoju. – W drugiej połowie lat 90. uzyskanie licencji, oczywiście posiadając określoną renomę wśród klientów oraz działkę, nie było bardzo trudne. Nasz wybór padł na Fiata, głównie ze względu na fakt, że w ówczesnych czasach był to lider polskiego rynku. Marka gwarantowała bardzo dobrą sprzedaż, a co za tym idzie nasz car park w serwisie mógł rozwijać się w szybkim tempie – opowiada Monika Wójcik-Zdebel, dyrektor salonu Mitsubishi należącego do Auto Krak, a prywatnie córka założyciela dealerstwa.

Jan Wójcik jest związany z branżą motoryzacyjną od 37 lat. Obecnie zarządzanie obiektami firmy powierzył rodzinie.

Szalone czasy drugiej połowy lat 90. i rodzącego się wtedy młodego polskiego kapitalizmu sprawiły, że ludzie chcieli kupować nowe samochody. – Dzisiaj wydaje się to nam zabawne, ale wtedy ludzie potrafili „rezerwować” samochody, łapiąc za klamkę jeszcze przed ich zjechaniem z autolawety, a klienci pilnowali bramy wjazdowej na teren firmy, tworząc „komitety kolejkowe”, które pamiętali z czasów sprzed przemian ustrojowych. Pracownicy z dłuższym stażem pamiętają jeszcze historię, jak przez pomyłkę – przy zamawianiu samochodów w fabryce – zamiast kilkunastu Fiatów Panda drugiej generacji, złożyliśmy zamówienie na dziesięciokrotnie większą liczbę aut. Co jeszcze ciekawsze, wszystkie w czerwonym kolorze. I o dziwo większy problem mieliśmy z tym, gdzie je wszystkie składować, niż z tym, żeby je sprzedać… To były dobre czasy dla motoryzacji: to klient bił się o auto, o to, który kolor będzie jego, a nie na odwrót – wspomina Monika Wójcik-Zdebel.

Rodzinne zarządzenie

Autoryzację Mitsubishi Auto Krak zdobył w 2012 roku. Skąd pomysł na japoński brand? – Mieliśmy kilka opcji, a nasza pozycja negocjacyjna była o tyle dobra, że zaczęliśmy budować obiekt, jeszcze zanim otrzymaliśmy autoryzację. To było pewne ryzyko, ale mieliśmy dobrą reputację jako firma, więc postanowiliśmy je podjąć. Mitsubishi to zupełnie inna charakterystyka niż Fiat. Co więcej Mitsubishi – z wyjątkiem modelu L200, który powstaje w Tajlandii – prowadzi produkcję samochodów tylko w Japonii. Dlaczego o tym wspominam? W końcu ktoś mógłby powiedzieć, że to raczej wada, bo oznacza dłuższy czas dostaw, ale dla polskich klientów „made in Japan” to gwarancja dodatkowej jakości – opowiada Damian Zdebel, dyrektor zarządzający obiektu Mitsubishi przy ul. Jasnogórskiej. Jeszcze przed zawarciem porozumienia z Mitsubishi dealer z Krakowa uzyskał autoryzację Fiat Professional, co pozwoliło mu wejść na rynek samochodów użytkowych. Techniczne możliwości rozbudowy salonu Fiata już wtedy były ograniczone i, myśląc o kolejnej autoryzacji, dealer zaczął się rozglądać za gruntem pod nową placówkę. – Gdybyśmy musieli „wcisnąć” tam jeszcze jedną markę, niezależnie od tego, czy byłoby to Mitsubishi czy jakikolwiek inny brand, to obiekt by tego nie wytrzymał. Na szczęście udało nam się znaleźć niedaleko odpowiedni teren – dodaje Zdebel. Dziś obydwa obiekty dealera – salon Fiata przy ul. Walerego Eljasza Radzikowskiego 160 oraz stację Mitsubishi przy Jasnogórskiej 105 – dzielą niecałe 2 kilometry.

 Auto Krak jest najstarszym autoryzowanym dystrybutorem Fiata w Krakowie. W przypadku Mitsubishi, dealera uprzedziła firma RM Filipowicz. – Zarządzanie markami różni się, nie powiem – to dwa odmienne style zarządzania i współpracy. Który jest lepszy? Ciężko powiedzieć, sporo zależy od sytuacji i okresu, w którym znajduje się marka. Bywały momenty, kiedy te stosunki były nieco bardziej napięte, ale to normalne. – uśmiecha się dyrektor oddziału Mitsubishi.

Jak obecnie wygląda zarządzenie dealerstwami firmy Auto Krak? Właścicielem całego biznesu pozostaje Jan Wójcik, a za poszczególne placówki odpowiada jego rodzina. Szefem blacharni-lakierni jest syn właściciela – Krzysztof Wójcik, jego żona Jadwiga zarządza obiektem Fiata, a córka właściciela, Monika – wraz z mężem Damianem Zdeblem prowadzą salon Mitsubishi. Swoich szefów posiadają działy sprzedaży i serwisu mechanicznego. Do dzisiaj w firmie zatrudnieni są ludzie, którzy pamiętają początki działalności w latach 80. – W dziale sprzedaży naszego salonu Fiata czynnym sprzedawcą jest nadal pan Tomasz Brauer, który na rynku motoryzacyjnym pracuje od 1974 roku! Bez cienia przesady można go nazwać człowiekiem legendą krakowskiego, a pewnie i polskiego rynku motoryzacyjnego – cieszy się Monika Wójcik-Zdebel. Łącznie Auto Krak zatrudnia blisko 70 pracowników. Pomimo pandemii dealer utrzymał 100 proc. swojej załogi. – W reżimie sanitarnym podzieliliśmy zespół na dwie zmiany, które się nie widywały, aby w przypadku choroby nie doszło do całkowitego zamknięcia dealerstwa. Właściciel bardzo mocno stawia na ludzi i naszym priorytetem jest uniknąć zwolnień. Zresztą rotacja w firmie na niektórych stanowiskach, na przykład wśród handlowców, utrzymuje się na niemal zerowym poziomie. Kluczem jest sprawny system wynagrodzenia, na którym zyskuje każdy: pracownik, jak i firma – wskazuje Damian Zdebel.

W zeszłym roku Auto Krak gruntownie zmodernizowało salon Mitsubishi, jako pierwszy dealer w Polsce dostosowując obiekt do najnowszych standardów japońskiego producenta. Zmieniła się wizualizacja zewnętrzna i wewnętrzna, głównie w salonie, chociaż ulepszenia wprowadzono również w serwisie. Wielkość obiektu nie uległa zmianie i obecnie w części ekspozycyjnej mieści się do 10 aut. Serwis jest wyposażony w 8 podnośników, do tego dochodzi recepcja przejazdowa, stanowisko geometrii i doposażeń. W skład dealerstwa wchodzi także dział samochodów używanych Fiata i Mitsubishi zlokalizowany przy salonie japońskiej marki, który od 3 lat jest permanentnie rozwijany. – Naszą uwagę skupiamy tylko na samochodach z rynku krajowego, głównie z racji możliwości potwierdzenia historii pojazdu. Siłą rzeczy duża część to samochody marek Fiat i Mitsubishi, ale nie zamykamy się też na inne – wyjaśnia Monika Wójcik-Zdebel.

Kryzysowa estakada

Łącznie każdego miesiąca Auto Krak sprzedaje około 80 samochodów obu marek, do tego dochodzi około 500 zleceń w serwisie mechanicznym. – Zyski ze sprzedaży i serwisu, z uwzględnieniem blacharni, rozkładają się równomiernie z lekkim wskazaniem na serwis. W przypadku Mitsubishi, które w mniejszym stopniu stawia na wolumen, jesteśmy w stanie utrzymywać rentowność na niezłym poziomie – chociaż staje się to coraz trudniejsze. Natomiast jeśli chodzi o Fiata… trzeba powiedzieć, że rynek w Krakowie jest bardzo wymagający i konkurencyjny, więc mimo wyższego wolumenu średnia marżowość jest na nieco niższym poziomie. Inaczej prezentują się również proporcje zysków między serwisem a sprzedażą – we Fiacie kształtują się one w stosunku 70 do 30 na korzyść serwisu – podkreśla Damian Zdebel.

W okresie marzec-kwiecień sprzedaż spadła nam o 67 proc. Od maja wszystko zaczęło wracać do normy i żywimy nadzieję, że jesienna fala nie przewróci tego do góry nogami – mówi Damian Zdebel

W ciągu kilkudziesięciu lat działalności Auto Krak miał swoje wzloty i upadki, ale z największym kryzysem firma musiała sobie radzić dekadę temu. Powód – nietypowy, chociaż i tu część dealerów mogłaby pokiwać głową ze zrozumieniem, a mowa o budowie estakady w Krakowie, która dość skutecznie… odcięła salon Fiata od dawnych dróg dojazdowych. Jak skutecznie? – Stali klienci byli w stanie do nas trafić, ale reszta już niekoniecznie – mówi z przekąsem dyrektor salonu Mitsubishi. Na szczęście z czasem klienci przyzwyczaili się do nowej drogi, a dealer ustabilizował biznes na wcześniejszym poziomie.

Ostatnie lata były dobre dla dealera. Firma odnotowywała wzrost sprzedaży, a w 2019 r. stacja Fiata została uznana dealerem roku FCA Polska. – Gdyby ktoś opowiedział nam rok temu o globalnej pandemii, która zatrzyma tryby największych branż globalnej gospodarki, to uznalibyśmy go za szaleńca. W okresie marzec-kwiecień zanotowaliśmy jednak spadek obrotów w sprzedaży na poziomie 67 proc. W serwisie straty nie były tak dotkliwe. Od maja wszystko zaczęło wracać do normy i żywimy nadzieję, że jesienna fala nie przewróci tego do góry nogami. Pytanie tylko, na ile nasze społeczeństwo będzie skłonne do podejmowania decyzji zakupowych w niepewnym okresie – tłumaczy Zdebel.

Zaś o prognozach dotyczących rozwoju epidemii koronawirusa dyrektor salonu Mitsubishi dowiaduje się często od… lekarzy, którzy są regularnymi klientami japońskiej marki. Wśród gości salonu można też spotkać wielu prawników. – To są środowiska, które mogłyby pozwolić sobie na zakup typowej marki premium, a mimo to wybierają Mitsubishi. Bo to marka solidna, bezawaryjna i za rozsądne pieniądze. Dlatego nie brakuje nam klientów, którzy przychodzą do nas z innych marek – wyjaśnia dealer. O kogo chodzi? Przede wszystkim właśnie o właścicieli aut premium, którzy przy zakupie drugiego samochodu stawiają na Mitsubishi. Istotna część nabywców japońskiej marki to także klienci Auto Krak użytkujący Fiaty, którzy po latach chcą przejść segment wyżej. Damian Zdebel przyznaje jednak, że także w tym obszarze rynku konkurencja jest ogromna, a marki wolumenowe „podgryzają” premium bogatszym konfigurowaniem nowych produktów, z kolei brandy premium – oferują bardzo korzystne raty finansowania, które zacierają granicę między rzeczywistą ceną katalogową.

W zeszłym roku Auto Krak gruntownie zmodernizowało salon Mitsubishi, dostosowując obiekt do najnowszych standardów producenta

Większość kupujących Mitsubishi to osoby prywatne, co mocno odróżnia tę markę od Fiata, gdzie podział kupujących w portfolio rozkłada się po połowie między klientami indywidualnymi a flotowymi. Wiodącym modelem u dealera Mitsubishi jest oczywiście ASX, ale popularnością cieszy się również nieśmiertelny Outlander, bardzo dobrze postrzegany na samym rynku krakowskim. A Eclipse Cross? – To inna bajka, wspaniałe auto, ale moim zdaniem nie do końca dobrze spozycjonowane cenowo, przynajmniej na polski rynek – wzrusza rękami Zdebel.

Pozostają optymistami

W trakcie lockdownu Auto Krak nie wdrażał rozwiązań związanych z komunikacją zdalną ani usługą door-to-door. Powód – prozaiczny, firma proponowała tego typu usługi jeszcze przed wybuchem epidemii, a możliwość obsługi klienta bez wizyty w salonie od dawna nie stanowi dla dealera problemu. Co wcale nie oznacza, że jest to ulubiony model komunikacji wśród klientów, bo, jak przekonuje Damian Zdebel, nawet w środku lockdownu, zainteresowani preferowali wizytę w salonie – przy wszystkich związanych z tym obostrzeniach sanitarnych.

Generalnie osoby zarządzające firmą Auto Krak patrzą w przyszłość z optymizmem. Poza okresem marzec-kwiecień sprzedaż w dealerstwie nie odbiegała znacząco od poprzednich, niezłych lat. Zaskoczeniem okazała się oczywiście informacja Mitsubishi o „zamrożeniu” wprowadzania nowych modeli do Europy, ale na razie małopolska firma nie ma problemów z dostępnością samochodów, a obsługa klientów – jak mówią nasi rozmówcy – „wre”.

O ile jednak sytuacja związana z japońską marką może budzić niepokój, o tyle fuzja grup PSA i FCA to dla dealera źródło nadziei. – Tego typu zacieśnianie relacji pozwala na wymianę technologii, know- how oraz doświadczeń. A także – na sprawniejszą produkcję i system dostaw. Dla nas w perspektywie długofalowej to szansa na szybszy rozwój. A czy przełoży się to na poszerzenie działalności o nowe marki czy lokalizacje? Będziemy trzymać rękę na pulsie, ale to dalsza przyszłość, obecnie skupimy się na tym, co już posiadamy. Takie czasy – kończy Damian Zdebel. I może warto go posłuchać, w końcu Auto Krak działa już niemal cztery dekady.

Auto Krak

Firma dealerska z Krakowa, założona w 1983 r. Właścicielem dealerstwa jest od początku Jan Wójcik, którego wspiera rodzina: szefem blacharni- lakierni został syn Krzysztof, żona Jadwiga zarządza obiektem Fiata, a córka Monika – wraz ze swoim mężem Damianem Zdeblem – prowadzą salon Mitsubishi. W pierwszych latach firma koncentrowała się na działalności blacharskiej. W 1997 r. Auto Krak pozyskał autoryzację marki Fiat, a 5 lat później nawiązał współpracę z Mitsubishi. Obecnie dealer sprzedaje około 900 nowych aut obu marek rocznie.

Skontaktuj się z autorem
Artur Białek
dziennikarz miesięcznika "Dealer"
REKLAMA
Zobacz również
Aktualności
Elektromobilność – obawa czy nadzieja dla rynku pracy w Polsce?
Redakcja
21/10/2021
Aktualności
Giganci technologiczni wchodzą do sektora automotive
Redakcja
20/10/2021
Aktualności
Brak surowców storpeduje ambitne plany w zakresie elektromobilności?
Redakcja
19/10/2021
Miesięcznik Dealer
Jedyne na rynku pismo poświęcone w 100 proc. tematyce zarządzania autoryzowaną stacją dealerską. Od ponad 12 lat inspirujemy właścicieli, menedżerów i szefów poszczególnych działów dealerstw samochodów.