Sylwetka firmy

Stulatek zawsze z Volkswagenem

Firma Berdychowski to jedna z najdłużej działających w Polsce stacji Volkswagena, obecnie zarządzana już przez drugie i trzecie pokolenie. Współpracę z niemiecką marką nawiązał Bronisław Berdychowski, który w sierpniu obchodził setne urodziny!

Urodzony w 1920 r. Bronisław Berdychowski dzieciństwo spędził w Pniewach. Po ukończeniu szkoły zawodowej i uzyskaniu stopnia czeladnika zgłosił się do wojska. Po wybuchu II wojny światowej przyszły właściciel dealerstwa znalazł zatrudnienie w firmie Albina Bogajewicza, która specjalizowała się w produkcji i naprawie powozów oraz urządzeń rolniczych, a w trakcie prowadzonych działań wojennych naprawiała auta zjeżdżające z frontu. Rok po zakończeniu wojny Berdychowski przeprowadził się do Poznania, gdzie w baraku gospodarczym przy ul. Dąbrowskiego 22 otworzył swój pierwszy warsztat. Początkowo do zakładu docierały przede wszystkim auta, z których wcześniej korzystało wojsko.

Zaczynał zaraz po II wojnie. Dziś jest najdłużej działającym pod tym samym szyldem dealerem Volkswagena w Polsce. Stulatek Bronisław Berdychowski

Dziwna wizyta

Po latach pracy Bronisław Berdychowski kupił działkę przy ul. Owsianej w poznańskiej dzielnicy Winogrady i w 1975 r. rozpoczął działalność w nowym zakładzie.

Pewnego dnia, na początku lat 80., do serwisu przyjechał z Warszawy właściciel nowego Volkswagena, który stwierdził, że jego auto jest zepsute. – Tata bardzo się zdziwił, ponieważ auto wyglądało, jakby niedawno wyjechało z salonu. Jednak jako porządny mechanik – zgodnie z prośbą klienta – rozpoczął poszukiwania usterki. Po otwarciu maski, okazało się, że podejrzenia co do wieku samochodu są jak najbardziej słuszne. Silnik w świetnym stanie, wszystkie podzespoły praktycznie nowe. Tata wsiadł do samochodu, przegazował go i wydał opinię: to jest Volkswagen, marka, która bardzo rzadko się psuje, a już na pewno nie wyjeżdża z fabryki z wadą. To jest prawie nowy wóz i tutaj nie ma nic do naprawy. Okazało się, że niedoszła awaria była „podpuchą”, a osobą zgłaszającą był pracownik firmy Transactor, czyli pierwszego importera niemieckiego koncernu w Polsce, który szukał w Poznaniu przedsiębiorcy, mogącego zostać autoryzowanym serwisem Volkswagena i Audi – opowiada Marek Berdychowski, syn Bronisława. Kiedy wszystko było już jasne, Bronisław Berdychowski pokazał ewidencję prowadzonych napraw oraz inne dokumenty, dzięki którym reprezentant koncernu mógł wyrobić sobie opinię o zakładzie. – Po tym spotkaniu tata stwierdził, że bez względu na to, czy uda mu się pozyskać koncesję, czy nie, i tak będzie specjalizował się właśnie w Volkswagenach – wspomina po latach Marek Berdychowski.

Okazało się, że Bronisław Berdychowski zrobił świetne wrażenie na wysłanniku Transactora i po kilku tygodniach otrzymał oficjalną propozycję współpracy. Uroczyste podpisanie dokumentu odbyło się w 1981 r. na Targach w Poznaniu.

Tym sposobem rodzinny warsztat został pierwszym autoryzowanym serwisem Volkswagena i Audi w Poznaniu. Według ewidencji koncernu firma Volkswagen Berdychowski miała numer 12. Oznacza to, że była dwunastym przedstawicielem niemieckiego brandu w Polsce.

Od początku w motoryzacji. Firmą rodziny Berdychowskich zarządza już trzecie pokolenie

Co ciekawe, wszystkie firmy, które otrzymały autoryzację przed poznańskim dealerem albo już nie istnieją, albo dawno temu zmieniły właściciela. Można więc stwierdzić, że rodzinna firma Berdychowskich to najstarsze polskie dealerstwo niemieckiej marki, które od momentu pozyskania autoryzacji pozostaje w tych samych rękach.

Od serwisu do sprzedaży

Na początku lat 80. w firmie pracę rozpoczęli dwaj synowie właściciela – Marek i Tomasz. – Przez pierwsze lata razem z bratem wykonywaliśmy naprawy aut, które do nas przyjeżdżały. Warto pamiętać, że wtedy usunięcie usterki wyglądało nieco inaczej niż dziś. Nie mogliśmy wziąć części z magazynu czy zamówić jej u dostawcy, aby dotarła do nas następnego dnia. Po przyjęciu auta na warsztat, dokładnie je sprawdzaliśmy i szukaliśmy usterek. Kiedy już ustaliliśmy, który podzespół nie działa, staraliśmy się go naprawić lub – co zdarzało się częściej – braliśmy się za… tworzenie części zamiennej. Dział naprawy i dorabiania części oraz remontów silników działał u nas naprawdę prężnie – śmieje się Marek Berdychowski. W 1987 r. Bronisław Berdychowski postanowił przekazać stery w ręce młodszego pokolenia, a sam – nadal codziennie będąc w firmie – wspierał synów oraz cały zespół firmy.

Połowa lat 80. to także pierwsze próby sprzedaży samochodów niemieckiej marki. Początkowo dealer odpowiadał za zbieranie zamówień, a dalszą częścią skomplikowanej transakcji zajmowała się firma Transactor. – To były trudne czasy, bo każdy, kto chciał kupić samochód – wtedy za dolary, bony lub marki – musiał udowodnić pochodzenie tych środków. Dopiero kiedy to się udawało, klient dokonywał opłaty za samochód na konto Volkswagena w Niemczech. Po długim oczekiwaniu auto trafiało do Urzędu Celnego w Rzepinie, gdzie klient musiał stawić się osobiście, opłacić cło i dopiero wtedy mógł odebrać pojazd – tłumaczy Marek Berdychowski. Liczba sprzedawanych w ten sposób Volkswagenów w całej Polsce oscylowała w granicach 50 sztuk w skali roku.

Kolejnym krokiem w rozwoju marki nad Wisłą było stworzenie w Łodzi, na terenie należącym do rodziny Idczaków, centralnego placu wydawania aut, z którego rocznie wyjeżdżało około 100-200 samochodów. Po upadku komuny importerem niemieckiego brandu została firma Kulczyk Tradex, a dealerzy rozpoczęli inwestycje w salony. – Tata od zawsze powtarzał nam, że musimy być bardzo solidni i uczciwi, ponieważ tylko w ten sposób będziemy mogli zbudować dobry i prężnie działający biznes. Do dziś mówi: żadnych zamienników, żadnych dróg na skróty. Cały czas postępujemy według jego wskazówek. Jak widać, centrala to docenia. W latach 90. zaadaptowaliśmy część budynku na maleńki salon, w którym prezentowaliśmy 2-3 auta. Pomiędzy 2001 a 2005 r. obiekt przeszedł znaczną rozbudowę. Dzięki niej możliwa jest prezentacja 10 pojazdów. Powiększyła się też część serwisowa – opowiada Marek Berdychowski.

Trzecie pokolenie

Dekadę temu do zespołu dealerstwa dołączyli Paweł i Wojciech Berdychowscy, wnukowie założyciela firmy. Obecnie Wojciech jest kierownikiem serwisu mechanicznego, a Paweł odpowiada za naprawy powypadkowe. – Nasi synowie to już trzecie pokolenie, które pracuje w firmie. Zaczynali dokładnie tak samo jak ja z bratem. Poznawali system działania całej firmy i pracowali w różnych działach, od magazynu po dział handlowy, aby pozyskać jak najszerszą wiedzę na temat funkcjonowania dealerstwa. I teraz nadszedł w końcu moment, kiedy powoli przygotowujemy się do sukcesji. Zarówno tata, jak i ja z bratem jesteśmy bardzo dumni i szczęśliwi, że możemy przekazać stery w firmie naszym dzieciom, bo dzięki temu budowana przez wiele lat marka wciąż pozostaje w rodzinie – nie kryje satysfakcji Marek Berdychowski. Dealer dodaje, że sukcesja cieszy go tym bardziej, że podjęcie pracy w rodzinnym przedsiębiorstwie było całkowicie samodzielną decyzją Pawła i Wojtka Berdychowskich – i ani dziadek, ani rodzice nie musieli ich do tego namawiać.

Kiedy rodzinne dealerstwo Berdychowskich rozpoczynało swoją współpracę z Volkswagenem, po polskich drogach jeździły Garbusy i Golfy 1. Czasy się zmieniły, obecnie w ASO najczęściej pojawiają się modele takie jak Golf 8, limuzyny Arteon czy wygodne SUV-y. Coraz większą popularnością cieszą się też samochody z napędami alternatywnymi. Ostatnio do salonów dotarł model ID.3, auto w pełni elektryczne, które na jednym ładowaniu może pokonać 400 km. Z perspektywy zarządzających firmą Berdychowski sam model biznesu znacząco się jednak nie zmienia. Podobnie jak kilkadziesiąt lat temu, tak i teraz, wpojone przez założyciela firmy zasady – idealnej obsługi klienta, staranności w wykonywanych naprawach, a także uczciwości – cały czas są na porządku dziennym. Tyle że dzisiaj dbają już o nie głównie wnuki.

Skontaktuj się z autorem
Anna Kopczyńska Linkedin
dziennikarz miesięcznika "Dealer"
Zobacz również
Aktualności
Od zawsze w Krakowie
Redakcja
1/12/2020
Aktualności
Relacje i jakość od 30 lat
Redakcja
16/11/2020
Aktualności
Ciągle chcemy się rozwijać
Redakcja
3/10/2020
Miesięcznik Dealer
Jedyne na rynku pismo poświęcone w 100 proc. tematyce zarządzania autoryzowaną stacją dealerską. Od ponad 12 lat inspirujemy właścicieli, menedżerów i szefów poszczególnych działów dealerstw samochodów.