Złodzieje zapolowali na auta dealera


Nieprzyjemne zdarzenie przytrafiło się w marcu firmie Satall. Sprzed salonu dealera w Łodzi przy ul. Liściastej skradziono trzy nowe – zarejestrowane jako testowe – samochody marki Mitsubishi (dwa modele Mitsubishi Eclipse i jeden ASX) o łącznej wartości około 400 tys. zł.

Zakapturzeni złodzieje wdarli się w środku nocy na posesję dealera, wycinając przęsło w płocie. Otworzyli auta używając skanera wzmacniającego sygnał wytwarzany przez kluczyki samochodu. Następnie uruchomili auta i nimi uciekli. Policji udało się na szczęście odzyskać wszystkie skradzione pojazdy w ciągu trzech dni. – Złodzieje przerzucają się na punkty dealerskie, bo okazało się, że dość łatwo można ukraść w nich samochód, do tego nowy bądź prawie nowy – mówi Tadeusz Łempicki, właściciel firmy Satall, który przestrzega pozostałych dealerów przed tego rodzaju zagrożeniem. W jego opinii kradzieże w ASO mają miejsce coraz częściej, ponieważ wielu z dealerów zrezygnowało z „żywych” ochroniarzy (m.in. z uwagi na wzrost z początkiem 2017 r. wysokości godzinowej stawki minimalnej dla pracowników, a także w związku z często niewystarczającą jakością tego rodzaju ochrony), stawiając tylko na elektroniczne zabezpieczenia. W każdym razie firma Satall wprowadza właśnie wzmocnioną ochronę swojego dealerstwa. Zlokalizowane na jego terenie kamery zostaną objęte systemem, który m.in. wychwyci ruch w miejscu, gdzie nie powinno go być, i spowoduje natychmiastową interwencję firmy ochroniarskiej.