Wydarzenia

Symboliczne TOP50


Znamy już wyniki 11. edycji Listy TOP50. Najlepiej sprzedająca „50” firm dealerskich posiada ponad połowę rynku w Polsce, a na każdego dealera z TOP50 przypada już ponad 5 tys. sprzedanych aut.

 

Wczoraj, podczas Forum TOP100, ogłoszono wyniki najnowszej Listy TOP50, czyli zestawienia największych firm dealerskich w Polsce. Pod wieloma względami 11. Lista TOP50 jest wyjątkowa. Przede wszystkim dlatego, że po raz pierwszy skupiła ona w swym gronie 50 dealerów „odpowiedzialnych” za sprzedaż już ponad połowy aut w Polsce (dokładnie za 50,1 proc.).

 

5 tysięcy na głowę

Średnia sprzedaż na dealera/grupę dealerską z „pięćdziesiątki” przekroczyła już 5 tysięcy aut (dokładnie 5095). Rekordowa okazała się też sprzedaż dealerów na punkt, gdzie – również po raz pierwszy – przełamano barierę tysiąca samochodów (1168 aut, o ponad 18 proc. więcej niż w 2016 r.). Firmy będące na podium sprzedały w sumie ponad 52 tys. samochodów (pierwsi dwaj dealerzy uzyskali odpowiednio 22 i 20 tys. szt., ale i „nr 3” wypracował sobie wolumen powyżej 10 tys. aut; to też sytuacja, jakiej wcześniej nie było: każda z firm z pierwszej trójki może już postawić przed tysiącami liczbę dwucyfrową).

Imponujące wyniki firm z TOP50 w 2017 r. złożyły się na 18,8 proc. wzrostu sprzedaży, czyli o 3,8 pkt. proc. więcej niż wzrost całego polskiego rynku.

Tegoroczna Lista TOP50 jest „zielona” niemalże od góry do dołu. Proporcje między firmami ze wzrostem i spadkiem sprzedaży wynoszą 47 do 3 (a to i tak o jedną firmę gorzej niż na Liście za 2016 r.).

 

Złoto nadal w Poznaniu

Dealerem z najwyższą sprzedażą w Polsce została po raz czwarty z rzędu Grupa Krotoski-Cichy (+12,2 proc. r/r), choć jej przewaga nad Grupą PGD-IP nieco stopniała: z 3,5 tys. w 2016 r. do 2,5 tys. obecnie (to efekt ponad 20-proc. wzrostu wicelidera). Przebojem wdarł się za to na podium Plichta Dealer Park, osiągając ponad 40 proc. wzrostu rok do roku. To już drugi raz z rzędu, gdy trójmiejska grupa poprawia swój wynik o kilkadziesiąt procent (w 2016 r. było to nawet +49 proc.). Generalnie, tylko jedna firma z pierwszej „10” odnotowała wzrost mniejszy niż dwucyfrowy (to Grupa Bemo, co od razu znalazło odzwierciedlenie w tabeli – dealer spadł względem ostatniej edycji o 2 miejsca, z najniższego stopnia podium na 5.).

 

Największy wzrost na całej Liście – 74,4 proc. – uzyskała Carolina Car Company. Imponować mogą także rezultaty uzyskiwane przez grupy Duda-Cars (+64,2 proc.), Dobrygowski oraz Romanowski (wzrosty odpowiednio o 54 i 41 proc.).

Na najnowszej Liście TOP50 znalazło się aż 3 debiutantów. Obecnie najwyższą lokatę z tego grona (33. – co oznacza awans względem zeszłego roku o 33 pozycje!) zajęła wspomniana grupa Duda-Cars, na miejscu 39. zameldowała się Grupa Wróbel (również z efektownym wzrostem powyżej 40 proc.), zaś na 47. – firma Jaszpol, jedyny dealer Renault i Dacii na ziemi łódzkiej (+34 proc. r/r). Powrót na Listę po paru latach zanotował z kolei Zimny Auto, dealer marek Skoda i Volkswagen z Łodzi oraz Piotrkowa Trybunalskiego.

 

Marka robi robotę

Tradycyjnie wśród dealerów z Listy dominuje wielomarkowość (pierwszego dealera z jedną marką w portfolio, związaną z Toyotą Carolinę Car Company, znajdziemy na 23. pozycji). Nie musi to jednak oznaczać wielokoncernowości, wszak dealer nr 1 i nr 3 na polskim rynku (a także 10. na Liście – Carsed) to grupy związane wyłącznie z markami z Grupy Volkswagena. Udany rok zaliczyli ponownie „toyotowcy”: jest ich w „pięćdziesiątce” aż 8 (i tylko jedna z tych firm – Grupa Bońkowscy – związana jest dodatkowo z marką z innego koncernu, w tym przypadku z BMW).

Warto zauważyć, że marka Mercedes-Benz w ostatnim roku podwoiła swój „stan posiadania” na Liście. 8 reprezentantów w zestawieniu posiada Renault/Dacia, po 7 – Fiat i Ford. Grupą dealerską z największą liczbą autoryzacji (11), jak również lokalizacji (17) pozostaje Grupa PTH (także mająca za sobą udane 12 miesięcy: ponad 9 tys. sprzedanych samochodów i 31-proc. wzrost, co przełożyło się na 6. miejsce w zestawieniu).

 

Używane do poprawy

Sprzedaż nowych aut odpowiada za mniej więcej 80 proc. wszystkich przychodów dealera. Obroty muszą zatem iść w parze ze wzrostami sprzedaży. A nawet lepiej, ponieważ obroty TOP50 urosły w ciągu ostatniego roku o niemal 25 proc.

Okazuje się jednak, że nawet najwięksi polscy dealerzy wciąż mają spore zaległości w obszarze sprzedaży samochodów używanych. Pod tym względem nastąpił w zestawieniu z 2016 r. nawet nieduży regres: stosunek sprzedanych używanych do nowych spadł w 2017 r. z proporcji 0,23 do 0,21 (a więc o blisko 10 proc.). Oczywiście znajdziemy na Liście firmy, które zbliżają się do stosunku 0,5, ale średnia na poziomie 1 do 5 chluby firmom z TOP50 nie przynosi. Pozytywem jest za to fakt, że niemal w każdym dealerstwie sprzedaż „używek” rośnie.

 

Zysk w górę, rentowność w dół

A jak uzyskany wolumen przekłada się w TOP50 na dochodowość? Średnia rentowność netto firm z TOP50 wyniosła 1,48 proc., co oznacza spadek o około jedną piątą w stosunku do ubiegłego roku. Z drugiej strony średni zysk dealerów wyrażony w złotych zwiększył się o ponad 18 proc. To oczywiście sytuacja wytłumaczalna, bo nawet nieco mniejsza rentowność, ale generowana od większych obrotów, może dać finalnie więcej pieniędzy. Wygląda na to, że właśnie tak było w przypadku grup dealerskich tworzących Listę. Czyli – i źle, i dobrze.

 

Zobacz Listę TOP50 za 2017 rok