Wydarzenia

Posty jak malowane


Ożywiają przestrzeń, stają się wizytówkami miast, a czasem są traktowane wręcz jak dzieła sztuki. Mowa o muralach, w których firma Wasilewski i Syn, dealer Nissana i Suzuki, dostrzegła jeszcze jeden interesujący walor.

Białystok, w którym zlokalizowany jest jeden z salonów firmy Wasilewski i Syn (drugi mieści się w Ełku), to prawdziwe zagłębie murali. Wielkoformatowe malowidła ścienne liczone są tam już w dziesiątkach, a cały czas powstają kolejne. To zainspirowało dealera do przeprowadzenia akcji promocyjnej swojego ASO pod nazwą #śladamiBiałostockichMurali. W ramach inicjatywy dealer publikuje na swoim profilu na Facebooku zdjęcia obrandowanego auta zastępczego na tle – jak podpowiada hasło – murali zdobiących stolicę Podlasia.

 

Niebanalna promocja

Akcja wystartowała we wrześniu. To autorski pomysł dealera. – Zrodził się on podczas wewnętrznej „burzy mózgów”. Szukaliśmy czegoś nowego, co urozmaiciłoby treści, które publikujemy w mediach społecznościowych. Dodatkowo zależało nam, aby był to pomysł na dłużej, a nie jednorazowe działanie. Kierując się tymi kategoriami, do głowy przyszły nam właśnie białostockie murale – opowiada Anna Bielska z działu marketingu w firmie Wasilewski i Syn. Jak dodaje, nie pod wszystkie malowidła da się podjechać bezpośrednio samochodem, aby dobrze zrobić zdjęcie, ale póki co ich „baza” dynamicznie się rozwija, zapewniając cykliczność, o którą chodziło dealerowi. Co warto podkreślić, zaletą przedsięwzięcia jest również to, że nie wymaga ono dużych nakładów finansowych, organizacyjnych czy logistycznych.

Posty z serii #śladamiBiałostockichMurali dealer publikuje na facebookowym profilu co kilka dni. Wśród nich nie brakuje auta sfotografowanego na tle słynnego już muralu „Dziewczynka z konewką”, który został stworzony przez absolwentkę łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych Natalię Rak w 2013 r. (w ramach akcji „Folk on the street”) czy też stworzonego zupełnie niedawno, z okazji 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, patriotycznego malowidła, na którym Józef Piłsudski, Roman Dmowski, Ignacy Daszyński, Wincenty Witos, Wojciech Korfanty i Ignacy Jan Paderewski w geście zgody ponad podziałami pozują do… wspólnego selfie.

Choć dealer prowadzi swój profil również na Instagramie, wpisy ze zdjęciami murali na razie zobaczyć można tylko na Facebooku, bo – jak zaznacza Anna Bielska – firma stara się nie dublować swoich działań w mediach społecznościowych (a przynajmniej w tym samym czasie).

 

Miasto inspiruje

#śladamiBiałostockichMurali to akcja o charakterze wizerunkowym. – Cały czas staramy się zaistnieć i umocnić w świadomości naszych klientów, być w znanych, typowych dla Białegostoku miejscach. Pokazujemy przez to, że jesteśmy obecni w tym mieście i uczestniczymy w jego życiu. Wcześniej fotografowaliśmy nasze auta przed charakterystycznym budynkiem białostockiej filharmonii, uniwersytetem czy piłkarskim stadionem – zwraca uwagę przedstawicielka dealera. Jednak zdjęcia z muralami w tle to pierwsza, ze względu na wspomnianą cykliczność i spójność, tego typu inicjatywa. – Przy tej okazji sami dowiadujemy się więcej na temat naszego miasta i tego, co przedstawiają murale. Chętnie dzielimy się tym z naszymi fanami, co cieszy się ich dużym zainteresowaniem – mówi Anna Bielska. A jak wiadomo, każdy „lajk” pod postem to szansa na większe zasięgi, czyli na możliwość dotarcia z informacją o firmie i jej działaniach do liczniejszej internetowej publiczności.

Akcja potwierdza, że w działaniach promocyjnych warto nie tylko odwoływać się do DNA reprezentowanej marki, ale także – a może przede wszystkim – czerpać inspiracje ze swojej małej ojczyzny, z którą identyfikują się obecni czy przyszli klienci dealerstwa. Oryginalnych motywów przewodnich może być bez liku. Często wystarczy się tylko dobrze rozejrzeć.