Wydarzenia

Podzielona płatność coraz bliżej


Rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o VAT, który zakłada wprowadzenie mechanizmu split payment. Przepisy mają wejść w życie 1 kwietnia 2018 r. Mogą one w istotnym stopniu wpłynąć na finanse dealerów.

Mechanizm split payment wpłynie na rozliczenia między przedsiębiorcami. Sprzedający towar lub usługę będzie mógł uzyskać płatność za daną fakturę w dwóch częściach. Pierwsza to kwota netto. Trafi ona na podstawowy rachunek firmy. Druga część to kwota podatku VAT. Znajdzie się ona na specjalnym rachunku, który po wejściu w życie przepisów będzie obowiązkowo posiadał każdy z przedsiębiorców. Możliwość dysponowania środkami na tym koncie będzie bardzo ograniczona. I choć skorzystanie z mechanizmu split payment będzie dobrowolne, to decyzję o tym, czy podzielić płatność, czy przelać kontrahentowi jeden przelew w kwocie brutto – jak dotychczas – za każdym razem podejmie nabywca.

Wprowadzenie mechanizmu split payment to – zdaniem Ministerstwa Finansów, które jest autorem zmian – jedno z działań ukierunkowanych na odbudowanie dochodów podatkowych i uszczelnienie systemu podatkowego. Czemu przedsiębiorcy mieliby korzystać z nowej, bardziej skomplikowanej formuły? Dla tych, którzy przy dokonywaniu płatności skorzystają z mechanizmu split payment, resort finansów przygotował zachęty. To zwolnienie ze stosowania sankcji VAT-owskich i odpowiedzialności solidarnej z dostawcą oraz brak podwyższonych odsetek za zaległości w VAT.

 

Zamrożone środki

Jak split payment może wpłynąć na firmy dealerskie? Z pewnością skurczą się zasoby pieniężne, którymi dealer może swobodnie dysponować. O tym, jak duża będzie skala uszczuplenia, zdecydują jednak klienci ostateczni. Firmy odpowiadają dziś – w zależności od marki – od 50 do nawet 90 proc. klientów dealera. Gdyby wszyscy przedsiębiorcy zdecydowali się skorzystać z metody podzielonej płatności, na główne konto dealera trafiłoby od 9 do 17 proc. środków mniej. „Brakująca” kwota wpłynęłaby oczywiście na rachunek VAT, ale jak przewiduje projekt ustawy, te środki będzie można wykorzystać jedynie na pokrycie swoich zobowiązań z tytułu podatku VAT wobec urzędu skarbowego lub zapłatę VAT-u swoim kontrahentom (na ich konto VAT-owskie). Dealer będzie mógł też wnioskować, by środki zgromadzone na rachunku VAT przekazać na jego zwykłe konto. Będzie musiał się na to jednak za każdym razem zgodzić urząd skarbowy. W dodatku termin na transfer tych środków to aż 60 dni. Choć i tak mogło być gorzej. Wcześniejszy projekt ustawy przewidywał dłuższy, bo wynoszący 90 dni okres na przelew.

W teorii formuła split payment powinna być neutralna finansowo dla przedsiębiorców, a główny problem to brak możliwości skorzystania z dźwigni finansowej. Dziś, gdy dealer dostaje od kontrahenta kwotę brutto na początku miesiąca, kwotą VAT-u może „obracać” aż do 25. dnia miesiąca następnego. W praktyce może okazać się, że problemów wynikających ze split payment będzie więcej. Najgorsze co mogłoby spotkać dealerów, to sytuacja, w której ich klienci firmowi za samochody lub usługi płaciliby, korzystając z formuły split payment, zaś najważniejsi kontrahenci, na rzecz których dealer dokonuje płatności, czyli importerzy oraz (często powiązane z nimi) instytucje finansowe, za pomocą mniej lub bardziej formalnych nacisków, oczekiwaliby dokonywania płatności w tradycyjny sposób, czyli zakładający przelanie całości kwoty wynikającej z faktury na główne konto. Wtedy dealer musiałby znaleźć pokaźne sumy, by ze swojego podstawowego rachunku pokryć zobowiązania wobec importerów nie w kwocie netto, ale brutto. Zapewne nie obeszłoby się bez pozyskania dodatkowego zewnętrznego finansowania albo rozszerzenia dotychczas posiadanej linii kredytowej – na czas, kiedy dealer czekałby na zgodę fiskusa na transfer środków z konta VAT na rachunek główny. A to generowałoby dodatkowe koszty.

 

Bez paniki

Na ile taki scenariusz jest możliwy? To zależy od polityki poszczególnych uczestników rynku. Związek Dealerów Samochodów wysłał pismo do importerów, w którym poprosił o deklarację, czy ich polityka będzie preferowała określony sposób rozliczeń z dealerami. ZDS czeka na odpowiedzi. Jak na razie odpowiedziała między innymi – dobrze oceniana przez dealerów – Mazda. Łukasz Paździor stwierdził, że Mazda Motor Poland zawsze działa zgodnie z prawem oraz z zachowaniem zdrowego rozsądku. W tym przypadku oznacza to możliwość płatności w wybrany przez dealera sposób zgodny z obowiązującymi przepisami prawa. Czyli przeszkód wobec zastosowania formuły split payment nie ma.

Pamiętajmy, że w wielu przypadkach dealerzy dokonują płatności za auta nie bezpośrednio na rzecz importera, ale instytucji finansowej. Można spodziewać się, że polityka banków captive będzie identyczna jak powiązanej z nimi marki. Niezależne firmy leasingowe już dziś zapowiadają, że gdy znajdą się w roli nabywcy, będą korzystać z formuły split payment. Nie wydaje się, by miały one więc coś przeciwko, by dealerzy – dokonując przelewów na ich rzecz – również dzielili płatność.

To, jak będzie wyglądała rzeczywistość w czasach split payment, będzie klarowało się zapewne, im bliżej będzie do wejścia w życie przepisów. Projekt zakłada, że będzie to 1 kwietnia 2018 r. To, czy nowe regulacje zaczną obowiązywać, jest już raczej przesądzone. Projekt ustawy o split payment – po przyjęciu przez rząd – 28 września trafił do Sejmu i został skierowany do pierwszego czytania.

 

***

Więcej na temat metody split payment i zmian, jakie może ona wywołać  w firmach dealerskich, przeczytacie w październikowym wydaniu „Dealera” (nr 10/2017). Polecamy również artykuły:

  • Split payment to zagrożenie dla płynności – rozmowa z Darią Zawrotniak, dyrektor finansową w firmie Duda Cars, wielooddziałowym dealerstwie marki Mercedes-Benz
  • Czas próby – felieton Marka Koniecznego, wydawcy miesięcznika „Dealer”

 

Artykuły dostępne są także w aplikacji miesięcznika „Dealer”.

Nie korzystasz jeszcze z mobilnego „Dealera”? Kliknij, by dowiedzieć się, jak to zrobić!

Ładowanie