Wydarzenia

Oleje pod specjalnym nadzorem


Ustawa o systemie monitorowania drogowego przewozu towarów weszła w życie 18 kwietnia. Nowe zasady przewozu szeregu towarów i produktów obejmą wiele branż, w tym branżę olejową, a na zasadzie bliskich związków – także dealerską.

Nowymi zasadami transportu objęto przede wszystkim towary, co do których ustawodawca stwierdził szczególne narażenie na oszustwa w rozliczeniach związanych z VAT-em i akcyzą. W katalogu znalazły się też paliwa i oleje smarowe (wykaz zawiera następujące towary objęte pozycjami CN (nomenklatury scalonej): 2707, 2710, 3403, 3811).

Człowiek „od potwierdzeń”

Ustawa zobowiązuje trzy rodzaje podmiotów – wysyłającego, przewoźnika i odbierającego – do uczestniczenia w nowo wprowadzonym mechanizmie kontroli transportu. W kontekście branży dealerskiej i dostaw oleju wysyłającym będzie firma olejowa, odbiorcą – dealer. Obowiązek najpierw spoczywa na wysyłającym, który za pośrednictwem informatycznego systemu SENT udostępnionego na internetowej platformie PUESC (Platforma Usług Elektronicznych Skarbowo-Celnych) musi podać dane na temat wysyłki (m.in. rodzaj towaru, pozycję CN lub podkategorię PKWiU (Polskiej Klasyfikacji Wyrobów i Usług), ilość, masę brutto lub objętość towaru, a także datę rozpoczęcia przewozu), uzyskać numer referencyjny dla swojego zgłoszenia, a następnie przekazać ten numer przewoźnikowi i odbiorcy. System jest na tyle szczegółowy, że przewoźnik musi uaktualnić zgłoszenie transportu o… numer rejestracyjny pojazdu, który będzie przewoził towar.

Przekazywane dane dotyczące odbierającego – a więc dealera – zawierają jego nazwę, adres siedziby i numer NIP. Po otrzymaniu transportu oleju dealer będzie musiał potwierdzić ten fakt w systemie PUESC. Potwierdzenie odbywa się za pomocą podania klucza – kodu, który identyfikuje dany transport. Każdy podmiot uczestniczący w dostawie musi mieć swoje konto w PUESC. Oznacza to zatem, że dealer będzie musiał wytypować upoważnionego pracownika, którego zadaniem będzie właśnie ewentualne potwierdzanie transportów.

Z czasem ma dojść jeszcze jeden stopień kontroli – służby mundurowe uzyskają uprawnienia do zatrzymywania i kontrolowania pojazdów przewożących towary objęte ustawą. Możliwe nawet, że od przyszłego roku samochody wykorzystywane do ich transportu będą musiały być wyposażone w nadajniki GPS.

Rozbijać na mniejsze?

Ministerstwo przewidziało system wyłączeń, które wyjmują spod reżimu ustawy określone dostawy. Pierwszym kryterium jest zsumowana masa brutto lub objętość dostawy. Zgłoszenia nie dotyczą dostaw poniżej 500 litrów objętości lub 500 kg masy brutto. Drugie zwolnienie dotyczy małych opakowań, czyli o objętości do 11 litrów dla olejów mineralnych i 16 litrów dla olejów syntetycznych. Oznacza to, że małe, kilkulitrowe opakowania – np. 1-, 2-, lub 5-litrowe – będą wyjęte spot systemu zgłaszania dostaw, nawet jeśli zsumowana objętość transportu będzie przewyższała 500 litrów. Ale już trzy beczki po 200 litrów – w sumie 600 litrów – trzeba będzie zgłosić. Sprawa stanie się skomplikowana jeśli dealer zamówi miks, np. dwie beczki po 200 l, 5 opakowań 20 l i 10 kartonów po l litr. Wówczas beczki i opakowania trzeba będzie zgłosić, kartony – już nie. Co szczególnie istotne dla dealerów, monitorowaniu nie będą podlegały transporty, które nie są związane z wykonaniem czynności podlegających opodatkowaniu podatkiem od towarów i usług, jeżeli przewożonym towarom będzie towarzyszył dokument świadczący, że transport jest w istocie przesunięcie międzymagazynowe. Nie trzeba będzie zatem zgłaszać transportów między obiektami jednego dealera.

Ustawa wprowadza też sankcje za niezgłoszenie transportu lub stwierdzenia, że przewożony towar nie odpowiada zgłoszonemu. Dotyczą one głównie wysyłającego i przewoźnika. Nie jest na razie jasne, jakie sankcje grożą odbierającemu. Na tym etapie – gdy nowe prawo dopiero zaczyna obowiązywać – eksperci różnią się też w ocenach tego, jakie sankcje grożą dealerom, którzy w ciągu jednego dnia od dostawy nie potwierdzą otrzymania transportu z olejem. W ustawie nie pojawiają się bowiem zapisy, które nakładałyby jakiekolwiek sankcje na odbierającego, ale kwestią otwartą pozostaje, czy odpowiedzialności nie da się wywieźć z innych ustaw, na przykład o VAT. Nasi rozmówcy z branży olejowej zaznaczają jednak, że będą oczekiwać potwierdzenia od swoich kontrahentów – także dlatego, że ich brak może skończyć się nieprzyjemnościami dla wysyłającego, czyli firmy olejowej. Kary będą nakładane począwszy od 30 kwietnia. Odroczenie obowiązywania wynika z założenia ustawodawcy, że uczestnicy rynku będą potrzebowali trochę czasu na zaznajomienie się z nowymi zasadami. Branża olejowa spodziewa się utrudnień i zatorów.

Wydaje się, że realnym sposobem na obejście tych nieco uciążliwych z punktu widzenia dealera przepisów może być rozbijanie zamówień na mniejsze jednostki, które ustawowo wyjęto spod obowiązywania nowych przepisów. Nasi rozmówcy z branży olejowej przestrzegają jednak, że to może zwiększyć koszty dystrybucji. Kto za to zapłaci – to już kwestia relacji biznesowych.

Ładowanie