Wydarzenia

Nowy Phantom zadebiutował w Polsce


Cichy, luksusowy i najbardziej zaawansowany technologicznie spośród aut marki Rolls-Royce – taki jest nowy Phantom. Flagowy model Rolls-Royce’a zadebiutował w Polsce we wrześniu, niedługo po jego światowej premierze w Londynie.

Piotr Fus, właściciel Rolls-Royce Motor Cars Warsaw (z lewej) i Peter Shoppmann, dyrektor regionalny Rolls-Royce Motor Cars

 

– Prezentujemy nowego Phantoma jako nowoczesne, a przy tym ponadczasowe arcydzieło, które może być tak unikalne, jak linie papilarne jego właściciela – mówił Peter Shoppmann, dyrektor regionalny Rolls-Royce Motor Cars, podczas prezentacji auta w Warszawie. Nowy Rolls-Royce może się wyróżniać choćby poprzez rozwiązania zastosowane w jego wnętrzu. Klienci mogą na przykład zamówić wybrane przez siebie… dzieło sztuki, które zostanie umieszczone pod taflą szkła w desce rozdzielczej samochodu. Pojazd wyróżnia także zupełnie nowy silnik V12 twin-turbo o pojemności 6,75 litra. Wrażenie może robić też cena. Za nowy model Phantoma trzeba zapłacić co najmniej 375 tys. euro netto.

 

O projekcie nowego Phantoma oraz jego warstwie technologicznej opowiadał Henry Cloke projektant Rolls-Royce Motor Cars

Wyjątkowe mają być nie tylko samochody marki Rolls-Royce, ale także ich produkcja, dystrybucja i serwis. – Samochody objęte są 4-letnią gwarancją, bez limitu kilometrów. Przez ten czas serwis nie kosztuje klienta nic, jest na koszt fabryki – mówi Piotr Fus, właściciel Rolls-Royce Motor Cars Warszawa. I dodaje: – Jeśli jednak dojdzie do jakiejś nieprzewidzianej sytuacji, choćby stłuczki, mamy assistance dedykowany marce Rolls-Royce. Gdy zachodzi konieczność transportu auta, zabiera go specjalny zamknięty samochód, bo Rolls-Royce nie może być transportowany na otwartej lawecie – podkreśla. Często nie ma jednak konieczności transportu auta, bowiem w marce działa tzw. flying doctor, czyli osoba, która potrafi zdiagnozować dane auto zdalnie, mianowicie – połączyć się z samochodem satelitarnie, by sprawdzić, co mu dolega, a następnie pojechać na miejsce i zrobić, co trzeba.

Ładowanie