Wydarzenia

Mobilne ubezpieczenia


Nowe trendy pojawiają się nie tylko w sprzedaży aut czy modelach ich użytkowania, ale też w ubezpieczeniach. Przykładem są polisy wykorzystujące telematykę i uwzględniające sposób jazdy ubezpieczonego. Sprzedają je także dealerzy.

Pierwsze ubezpieczenia wykorzystujące telematykę pojawiły się na polskim rynku ponad dwa lata temu (temat poruszaliśmy już w ubiegłym roku – w numerze 10/2019). Rozwiązania takie są póki co stosowane raczej okazjonalnie, ale wygląda na to, że spotkały się z zainteresowaniem klientów. Dostępne w Polsce „mobilne” ubezpieczenia opierają się na aplikacjach instalowanych w smartfonach, które monitorują styl jazdy kierowcy. W skrócie: mechanizm działa tak, że kierowca, który wykupi tego rodzaju ubezpieczenie, za płynną i bezpieczną jazdę jest premiowany oszczędnościami – w zależności od oferty: niższą składką na kolejny okres ubezpieczeniowy bądź zwrotem części środków zapłaconych za składkę.

Są chętni
Od dwóch lat na rynku dostępne jest ubezpieczenie YU! To produkt dwóch partnerów: Ergo Hestii i Yanosika. Aby otrzymać ofertę na to ubezpieczenie, trzeba przez dwa miesiące jeździć co najmniej 10 dni z włączoną aplikacją Yanosik i na podstawie stylu jazdy „zbudować profil bezpiecznego kierowcy”. Ubezpieczenie wykorzystujące telematykę oferuje także należące do Grupy PZU towarzystwo Link4. Mowa o rozwiązaniu Kasa Wraca, w którym – jak podpowiada nazwa – kierowca za odpowiedni styl jazdy może odzyskać środki z polisy (maksymalnie 30 proc.). To ubezpieczenie działa w zainstalowanej w telefonie aplikacji NaviExpert. W ciągu dwóch lat od wprowadzenia oferty na udział w programie Kasa Wraca zdecydowało się ponad 34 tys. kierowców, którzy wygenerowali łącznie 1,3 mln zł premii. Średnia „nagroda” za właściwą jazdę wyniosła 220 zł.

Magdalena Kaca, Volkswagen Financial Services

Jedyną – jak na razie – „nowoczesną polisą”, która szerzej pojawiła się w salonach dealerskich, jest ubezpieczenie InMobi. Ofertę w Grupie Volkswagena wprowadził Volkswagen Financial Services (ubezpieczycielem jest Ergo Hestia) w sierpniu 2018 r. – InMobi to przykład realizacji jednego z naszych celów strategicznych, czyli podnoszenia bezpieczeństwa na drodze. To polisa ubezpieczeniowa typu UBI [Usage Based Insurance, czyli ubezpieczenie na podstawie użytkowania – red.], współpracująca z dedykowaną aplikacją. Dzięki InMobi możemy edukować naszych klientów w zakresie płynnego i bezpiecznego stylu jazdy. Dodatkowo premiujemy ich za taką jazdę atrakcyjnymi zniżkami: „na start” oraz dużą zniżką przy kontynuacji ubezpieczenia – mówi Magdalena Kaca, dyrektor departamentu ubezpieczeń Volkswagen Financial Services.

Z ubezpieczenia mogą korzystać zarówno klienci indywidualni, jak i firmowi (do 15 samochodów). Jak informuje Magdalena Kaca, z oferty InMobi skorzystało już 9 tys. kierowców (reprezentujących wszystkie przedziały wiekowe). – Średnia zniżka przy wznowieniu ubezpieczenia, jaką przez ponad rok „wypracowali” klienci, posługując się naszą aplikacją, wynosi 15 proc. – precyzuje przedstawicielka VWFS.

Magdalena Śmietana, SEAT Dynamica

Zainteresowanie ubezpieczeniem InMobi zauważa Magdalena Śmietana, kierownik działu finansowań i ubezpieczeń w małopolskim salonie SEAT Dynamica. – Magnesem są korzyści, jakie może osiągnąć kierowca. Aplikacja InMobi zbiera dane telemetryczne, które stanowią zapis stylu jazdy. Za bardziej bezpieczną jazdę samochodem użytkownik otrzymuje większą liczbę punktów. A im większa liczba zgromadzonych punktów, tym wyższy procent zniżki można uzyskać – aż do 20 proc. – tłumaczy nasza rozmówczyni.

Polisa w telefonie, umowa u dealera
Magdalena Śmietana zwraca uwagę, że oferta InMobi jest atrakcyjna szczególnie dla ludzi młodych, którzy nie mają jeszcze wypracowanych zniżek. – Decydując się na to ubezpieczenie, już na starcie otrzymują oni tańszą polisę oraz szansę, że za rok będzie ona jeszcze tańsza. Dla młodych ludzi to ważna wartość dodana – zaznacza. Podobne obserwacje ma Ewelina Jeton-Domagała, specjalista ds. ubezpieczeń w firmie Ciesiółka Auto Group. – Zauważamy, że ubezpieczenie chętnie kupują ludzie młodzi, którzy lubią korzystać z aplikacji. Oprócz wypracowania zniżek na kolejny rok ubezpieczenia InMobi daje jeszcze inne możliwości. Kierowca zyskuje na przykład podgląd na przebyte trasy i pokonany dystans. Otrzymuje on też informacje o zdarzeniach na drodze, wypadkach, robotach drogowych czy pomiarach prędkości – wylicza Ewelina Jeton-Domagała. Jak informuje VWFS, statystycznie kierowca przejeżdża z włączoną aplikacją InMobi prawie pół tysiąca kilometrów w ciągu roku.

Ewelina Jeton-Domagała, Ciesiółka Auto Group

Umowę na ubezpieczenie InMobi można zawrzeć u wszystkich dealerów Grupy Volkswagena w Polsce. I tu Ewelina Jeton-Domagała zwraca uwagę na mechanizm sprzedaży tego ubezpieczenia. – Aplikacja jest aktywna przez 30 dni od jej zainstalowania. Aby dalej z niej korzystać i pracować na zniżkę, kierowca musi wykupić polisę u nas, czyli u dealera. Co nie oznacza, że klient musi fizycznie stawić się w naszym salonie. Może zrobić to online, ale cały czas za naszym pośrednictwem. Taka konstrukcja sprawia, że nie tracimy klientów, a możemy im zaoferować ubezpieczenie w nowoczesnej formule – tłumaczy. Jak dodaje, dla dealera to ciekawa forma pozyskiwania klienta, budowania jego lojalności i generowania wznowień. Marża generowana na tych ubezpieczeniach kształtuje się zaś na takim samym poziomie jak w przypadku ubezpieczeń tradycyjnych.

Telematyka coraz ważniejsza
Popularność aplikacji zachęciła VWFS do rozwijania projektu InMobi. W pierwszych miesiącach 2020 r. ma pojawić się nowa wersja aplikacji (InMobi 2.0). Ma ona zyskać nową oprawę graficzną i nowe funkcjonalności. – Z InMobi 2.0 będą mogli korzystać na przykład kierowcy, którzy nie są jeszcze naszymi klientami. Decyzję o zakupie polisy podejmą wtedy, gdy zdobędą już doświadczenie z aplikacją i gdy wypracują zniżki. Wtedy otrzymają od nas ofertę, która będzie uwzględniała ich styl jazdy. Dzięki danym udostępnionym w procesie rejestracji, oferta dla danego kierowcy – z wyliczoną zniżką – pojawi się na wniosek kierowcy w aplikacji, na miesiąc przed wygaśnięciem dotychczasowego ubezpieczenia. Zarówno pierwszą polisę, jak i wznowienie ubezpieczenia będzie można również zakupić przez aplikację – zapowiada Magdalena Kaca.

W opinii specjalistki ds. ubezpieczeń w firmie Ciesiółka Auto Group ubezpieczenia wykorzystujące telematykę będą stawać się coraz bardziej powszechne. – Nie ukrywam, że kiedy dwa lata temu usłyszeliśmy o tego typu rozwiązaniach, mieliśmy wątpliwości, czy przyjmą się one wśród kierowców. A w tej chwili to działa. Myślę, że w tym kierunku będą podążać również inne towarzystwa ubezpieczeniowe – mówi Ewelina Jeton-Domagała.

Autorzy opublikowanego w ubiegłym roku raportu „Cyfryzacja sektora ubezpieczeń w Polsce” (analiza przygotowana przez firmę Accenture we współpracy z Polską Izbą Ubezpieczeń) wskazują, że ubezpieczenia oparte na telematyce zyskały już popularność w innych krajach Europy. Jako przykład podają Włochy, gdzie poziom penetracji w polisach komunikacyjnych sięga 17 proc. Marcin Tarczyński, menedżer ds. komunikacji i analiz w Polskiej Izbie Ubezpieczeń, zwraca uwagę, że Polska jest pod tym względem mocno „tradycyjna”: w naszym kraju zdecydowanie dominuje sprzedaż ubezpieczeń przez pośredników i jak na razie nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić.

Mówiąc o wykorzystaniu telematyki na rzecz bezpieczeństwa, warto wspomnieć jeszcze o PZU GO. Rozwiązanie składa się z aplikacji mobilnej i małego czujnika, który przyklejany jest na szybę samochodu. PZU GO monitoruje jazdę i wychwytuje niebezpieczne sytuacje na drodze. Jeśli dojdzie do wypadku, aplikacja powiadamia o tym ubezpieczyciela, który kontaktuje się z kierowcą, by sprawdzić, czy potrzebuje on pomocy. Jeśli kierowca nie odbierze telefonu, zawiadamiane jest Centrum Pogotowia Ratunkowego. Jak na razie PZU GO dostępne jest w wybranych oddziałach ubezpieczyciela i u tzw. agentów wyłącznych. Z informacji uzyskanych od rzecznika prasowego PZU wynika jednak, że towarzystwo planuje w przyszłym roku rozwinąć sprzedaż PZU GO na szerszą skalę, w tym w salonach dealerskich. W planach ma także rozszerzenie swojej oferty właśnie o ubezpieczenia umożliwiające dostosowanie ceny polisy do stylu jazdy kierowcy.

Rozwiązania „szyte na miarę”, wykorzystujące nowoczesne technologie są na rynku coraz bardziej popularne. Wygląda na to, że tym nurtem podążają także ubezpieczyciele. Dla klientów to dobra informacja, a dla dealerów? Na usta ciśnie się odpowiedź: to zależy. Jeżeli zyskają oni do dystrybucji nowoczesny i dobry produkt, to odpowiedź będzie z pewnością twierdząca. Gorzej jeśli towarzystwa dealerskich partnerów będą pomijać albo też marżowość nowych produktów będzie się kształtować wyraźnie poniżej średniej dla polis tradycyjnych.