Wydarzenia

Ignacy Morawski o rozszerzonej tarczy: dużo pieniędzy i proste procedury


Ignacy Morawski, szef centrum analiz SpotData, przeanalizował na swoim BLOGU założenia nowego wsparcia dla polskich firm ze strony NBP i Polskiego Funduszu Rozwoju. Jego zdaniem nowy program uzupełnia większość słabości pierwszej Tarczy Antykryzysowej. Ale jest też eksperymentem, który trudno dziś szczegółowo ocenić.

Premier Morawiecki i prezes Narodowego Banku Polskiego zapowiedzieli przeznaczenie 100 mld zł na szybką i bardzo łatwo procesowaną pomoc dla firm. To jest równowartość ok. 5 proc. w relacji do PKB i ok. 2 proc. w relacji przychodów przedsiębiorstw w Polsce. Zdaniem Ignacego Morawskiego ten program uzupełnia większość słabości pierwszej Tarczy Antykryzysowej – jest odpowiednio duży i zawiera proste procedury. Ekspert podkreśla też jednak, że program jest zarazem wielkim eksperymentem: zakłada bowiem pierwsze tak szerokie zaangażowanie banku centralnego w politykę fiskalną. Morawski uważa również, że bank centralny zaczyna schodzić ze stopami procentowymi w kierunku zera.

Jakie są założenia nowej formy pomocy? Program będzie działał w ten sposób, że Polski Fundusz Rozwoju wyemituje obligacje, które finalnie może kupić Narodowy Bank Polski (w międzyczasie może trafią one do innego banku). Fundusze pozyskane z emisji PFR przeznaczy na subwencje dla firm, wypłacane za pośrednictwem banków. Zabezpieczeniem ma być jedynie weksel, a warunkiem oświadczenie dotyczące sytuacji finansowej firmy. Prawdziwość oświadczenia będzie weryfikowana ex post. Firmy mikro mogą dostać łącznie 25 mld zł, firmy średnie 50 mld zł, a firmy duże 25 mld zł. Część subwencji będzie bezzwrotna – wielkość tej części będzie zależała m.in. od tego, czy firma utrzyma zatrudnienie. Jeżeli PFR nie odzyska udzielonej pomocy, zostanie ona w kolejnych latach pokryta przez budżet.

Ignacy Morawski zwraca uwagę na kilka aspektów nowej formy wsparcia. „Po pierwsze, łatwość procesowania sprawia, że duża pomoc może trafić do firm bardzo szybko – to jest kluczowa zaleta programu” – uważa ekspert. Jego zdaniem 100 mld zł to kwota bardzo duża, która w połączeniu z pierwszą i drugą Tarczą Antykryzysową powinna zabezpieczyć setki tysięcy, a może ponad milion miejsc pracy.

Morawski zwraca też uwagę, że program stanowi wejście NBP do polityki fiskalnej i bezpośredniego finansowania budżetu. „Sądzę, że nie było wyboru i działanie NBP jest uzasadnione, rozgraniczenie polityki pieniężnej i fiskalnej nie ma dziś dużego znaczenia – wszystko jest polityką fiskalną, bo wszystko polega na braniu dużego ryzyka na barki podatników. Ale pod względem instytucjonalnym wpływamy na zupełnie nowe i nieznane wody” – ocenia analityk.

Nowy program ma w teorii pozwolić na odsunięcie powiększenia długu publicznego na kolejne lata (gdy okaże się, jaka część subwencji nie jest spłacana). „To na pewno uwalnia większość parlamentarną od konieczności zmiany konstytucji w celu zniesienia limitów zadłużenia (co byłoby trudne). Ale pod względem fundamentalnej oceny stanu finansów państwa niewiele to zmienia – dług zostanie powiększony w nadchodzących latach. Przy czym dziś bym się tym nie przejmował aż tak bardzo, nie mamy wielkiego wyboru” – podsumowuje Morawski.