Wydarzenia

Grupa Pietrzak z francuską legendą


Dealer z Katowic musi lubić prestiżowe nisze. Po wprowadzeniu na śląski rynek Ferrari, a później Maserati, teraz debiutuje w Polsce z – mającą wiele wspólnego z Renault – marką Alpine, której roczna produkcja na świat nie przekracza dzisiaj 2 tysięcy aut.

Grupa dealerska Pietrzak to od dawna jeden z największych graczy nie tylko w sieci Renault – z którą związany jest przez większość swojej motoryzacyjnej przygody – ale w całej branży (w 2017 r. firma sprzedała po raz pierwszy 5 tys. nowych aut, zajmując 15. miejsce w Polsce). Po latach współpracy z markami Renault i Dacia, a następnie również z Peugeotem, dealer wszedł w segment premium, a w zasadzie high premium, rozpoczynając w Katowicach sprzedaż Ferrari oraz Maserati (tę pierwszą markę oferuje klientom również w Warszawie).

Grupa Pietrzak z francuską legendą

 

Marka kolekcjonerska

I kiedy zdawało się, że markowe portfolio grupy jest na jakiś czas zamknięte, pojawiła się informacja o pozyskaniu przez nią jeszcze jednego brandu, który bardziej niż jako premium należałoby określić mianem niszowego bądź kolekcjonerskiego. Chodzi o markę Alpine, czyli powstałą w połowie lat 50. XX wieku sportową linię samochodów bazujących na modelach Renault, której produkcję wznowiono po kilkunastu latach przerwy w 2017 r. Polska znalazła się wśród 13 krajów, w których powstaje obecnie oficjalna sieć sprzedaży i obsługi Alpine.

Dlaczego sprzedaż francuskiej marki powierzono Grupie Pietrzak? Jak podkreśla Andrzej Gemra, zastępca dyrektora Renault East, koordynujący wprowadzenie marki Alpine w Polsce, powodów było kilka. Należy zacząć od tego, że właściciele Grupy Pietrzak są pasjonatami tej marki – jak i w ogóle aut sportowych – od bardzo dawna. Dużą rolę odegrało również kilkuletnie doświadczenie dealera w sprzedaży marek Ferrari i Maserati. – Poza tym pamiętajmy, że importerem marki Alpine jest Renault Polska, zaś Grupa Pietrzak należy do największych i najstarszych dealerów tego koncernu w kraju. Związek między Alpine a Renault był więc ważnym elementem działającym na plus – tłumaczy Andrzej Gemra.

Co ciekawe, w posiadaniu rodziny Pietrzak jest nawet, zresztą również prezentowany w salonie, zabytkowy egzemplarz Alpine A110 1600S z 1973 r. – W całej Polsce są zarejestrowane tylko dwie sztuki kolekcjonerskiego modelu A110 – mówi Mateusz Widuch, marketing menedżer w Grupie Pietrzak, odpowiedzialny za markę Alpine. Od pierwszych starań dealera o autoryzację marki Alpine do rozpoczęcia sprzedaży minęły mniej więcej 2 lata. Obecnie punkt sprzedaży Alpine Grupy Pietrzak znajduje się w wydzielonej przestrzeni salonu Renault przy ul. Bocheńskiego w Katowicach, czyli głównej lokalizacji grupy. Tak będzie do września, gdy po sąsiedzku zostanie otworzony docelowy salon Alpine, który znajdzie swoje miejsce w obecnym salonie Maserati. Z kolei marka Maserati zostanie przeniesiona do odrębnego budynku, który – tuż obok – właśnie powstaje.

 

2 tysiące na świat 

Śląska grupa została jedynym dealerem Alpine na Polskę, a także Litwę, Łotwę, Estonię oraz Czechy i Słowację. Jak deklaruje Andrzej Gemra, na razie nie ma planów rozbudowy sieci w tej części Europy. – Na zachodnioeuropejskich rynkach salonów Alpine jest oczywiście więcej. Przykładowo w Niemczech jest ich 11, we Francji blisko 20. Pamiętajmy jednak, że Alpine to marka high premium, a do tego bardzo niszowa. Gdy w grudniu 2016 r. zapowiedziano produkcję 1955 szt. wersji Alpine A110 Premiere Edition, czas sprzedaży tej puli zakładano na pół roku. Tymczasem cały limit zamówień został wyczerpany w ciągu 5 dni, choć samochód nie był jeszcze wtedy nawet produkowany. Auta zamawiano poprzez specjalną aplikację. Pierwsze wydania tej serii mamy za sobą już także u nas – mówi Widuch.

Produkcja wspomnianych niespełna 2 tys. szt. Premier Edition rozpoczęła się na początku 2018 r. i zakończy się prawdopodobnie jesienią tego roku. – W Polsce w 2018 r. zostanie sprzedanych kilkadziesiąt aut w tej wersji. Natomiast od jesieni ruszy produkcja modelu A110 w wersji Pure i Legende, różniących się charakterem: wersja Pure, zbliżona do oryginalnego A110 Berlinette, ukierunkowana jest na przyjemność z jazdy, zaś wersja Legende, z bogatym komfortowym wyposażeniem – przeznaczona do codziennego użytkowania. Generalnie, fabryka zakłada docelową roczną produkcję na cały świat na poziomie około 3-4 tys. aut. Dość powiedzieć, że na największych rynkach, niemieckim czy francuskim, rejestrowanych jest obecnie maksymalnie kilkaset zabytkowych aut Alpine – opowiada Mateusz Widuch. Jak już wspomniano, niestandardowy jest również model zamawiania aut: kupujący rezerwują samochody poprzez aplikację mobilną, a co za tym idzie, nie ma określonej z góry puli aut Alpine przeznaczonej dla dealera na dany rynek krajowy. – O liczbie aut sprzedanych przez dealera decyduje liczba rezerwacji dokonanych przez klientów z danego regionu. Obecnie czas oczekiwania na nowe A110 to około 14 miesięcy. Cena auta w wersji Premiere Edition to 256 tys. zł, ceny wersji Legende i Pure poznamy na przełomie maja i czerwca tego roku – dodaje marketing menedżer Grupy Pietrzak.

Ważnym atutem śląskiego punktu Alpine ma być zgrana, wyspecjalizowana załoga. – Do obsługi klienta zatrudniamy wyłącznie pasjonatów. Są to osoby z doświadczeniem w sporcie motorowym lub mające w swoich garażach ciekawe, wyjątkowe pojazdy. Zarówno doradcy sprzedażowi, jak i technicy są szkoleni w centrali Alpine we Francji – mówi Mateusz Widuch. Odpowiednio wyposażone zostało również stanowisko serwisowe przeznaczone dla Alpine.

 

Marketing bezpośredni

Mimo, że Grupa Pietrzak posiada status dealera, a nie importera marki, za większą część promocji brandu na polskim rynku będzie odpowiadać właśnie katowicka grupa w silniej współpracy z Renault Polska. To zadanie o tyle wymagające, że brand Alpine jest obecnie w Polsce stosunkowo słabo rozpoznawalny. – To prawda, obecnie ludzie często mylą nas z producentem sprzętu audio lub z niemiecką firmą „tuningującą” samochody BMW. Nad Wisłą zarejestrowanych jest zaledwie 8 zabytkowych egzemplarzy Alpine, to liczby nieporównywalne na przykład z Niemcami czy Francją, gdzie marka uchodzi za kultową – przyznaje Mateusz Widuch. Z tego względu dealer zamierza mocno nawiązywać do historii marki, a także budować silną społeczność fanów Alpine. – Chcemy przypomnieć dziedzictwo marki. Jej założycielem był przecież dealer Renault, Jean Redele, który po prostu czuł potrzebę ścigania się po górskich, krętych drogach. A że nie było dostępnych modeli spełniających jego oczekiwania, w latach 50. zaczął samodzielnie przerabiać samochody Renault. Aż w końcu założył własny brand, właśnie Alpine, który w latach 70. rozwinął się do tego stopnia, że modelem A110 kilkakrotnie wygrywał rajdowe mistrzostwa świata. Ta opowieść ma swoją moc – przybliża genezę brandu marketingowiec.

Grupa Pietrzak pod kątem strategii marketingowej podzieliła potencjalnych klientów marki Alpine na dwie grupy. – Pierwsza to osoby w wieku mniej więcej 30-35 lat, które nie znały marki wcześniej, ale na przykład chcą się czymś wyróżnić w segmencie premium. Druga to osoby „50+”, które kojarzą markę z lat swojej młodości i mogą z nią mieć bardzo przyjemne wspomnienia – wyjaśnia Mateusz Widuch. Firma stawia też zdecydowanie na bezpośredni kontakt z klientami – chce ich zapraszać do siebie, żeby dotknęli samochodu Alpine i sprawdzili go w jeździe testowej. Przy takiej marce jest to po prostu kluczowe – dodaje.

Ważną częścią działań marketingowych mają być tematyczne eventy. Już w sierpniu, podczas MotoClassic na Zamku Topacz pod Wrocławiem odbędzie się I międzynarodowy zlot Alpine w Polsce, gdzie auta zabytkowe będą prezentowane obok współczesnych. – Z kolei dla specjalnie wyselekcjonowanej, wąskiej grupy naszych klientów – obecnych, ale i tych potencjalnych – będziemy organizować między innymi wyjazdy w Beskidy. Będą to ekskluzywne, gromadzące jednorazowo najwyżej kilkanaście osób, jazdy w terenie, które pokażą walory Alpine w najbardziej odpowiednim do tego otoczeniu, czyli górskich drogach, z piękną przyrodą w tle – zapowiada Mateusz Widuch. Między eventami i wyjazdami relacje z klientami ma podtrzymywać magazyn „La Route”, poświęcony nie tylko marce Alpine, ale też życiu katowickiego punktu. Pismo będzie zawierać autorskie materiały dealera, zaś całość będzie wydawana w języku polskim oraz angielskim (w związku ze wspomnianą odpowiedzialnością dealera za 5 rynków ościennych: kraje bałtyckie, Czechy i Słowację).

Marka Alpine wraca zatem do gry, a to, że za jej wprowadzenie do sprzedaży i promocję będzie odpowiedzialny dealer, to ciekawy rynkowy kazus (zresztą nie pierwszy, bo na podobnej zasadzie Grupa PGD wprowadzała swego czasu do Polski markę Infiniti, a niedawno – choć posiadając status importera – przygodę z marką Alpina zaczęła firma Auto Fus Group). Będziemy obserwować z uwagą, czy przyniesie on Grupie Pietrzak przede wszystkim prestiż i jeszcze większą rozpoznawalność, czy może również zadowalające efekty biznesowe.