Wydarzenia

Dealer z tradycjami


Firma Bołtowicz to jeden z najdłużej działających w Warszawie dealerów związanych z Grupą FCA oraz Mazdą. Ostatnie lata przebiegają w dealerstwie pod znakiem stopniowej zmiany pokoleniowej, restrukturyzacji działów i intensywnego rozwoju.

„Wiem, że sukcesja to u wielu dealerów poważny problem, dlatego cieszę się, że Maciej chce prowadzić założoną przez nas firmę” – nie ukrywa Krzysztof Bołtowicz, prezes firmy (z prawej)

Historię motoryzacyjną firmy Bołtowicz rozpoczął senior rodziny Krzysztof Bołtowicz. – Swoją przygodę z samochodami zaczynałem w latach 70. w stacji obsługi Ośrodka Badawczo-Rozwojowego samochodów osobowych FSO – gdzie pogłębiałem wiedzę i nabierałem doświadczenia – a także w różnych ośrodkach motoryzacyjnych w Europie, w tym w tak egzotycznych miejscach jak Bliski Wschód. W 1982 r. wspólnie z Władysławem Cyganem, który pracował wówczas w Spółdzielczej Organizacji Motoryzacyjnej Warszawa, zdecydowaliśmy się na niełatwe przedsięwzięcie, które zaowocowało założeniem prywatnej firmy prowadzącej działalność motoryzacyjną w Markach pod Warszawą – wspomina Krzysztof Bołtowicz. Wspólnicy wybudowali obiekt, w którym sprzedawali i serwisowali samochody marki Fiat, a następnie rozszerzyli swoje usługi, włączając do działalności samochody japońskiej marki Isuzu. Po 10 latach współpracy postanowili utworzyć oddzielne firmy. Władysław Cygan pozostał w Markach z marką Isuzu, a Krzysztof Bołtowicz rozpoczął długotrwałą działalność w podwarszawskiej Starej Miłosnej, gdzie zajmował się Fiatem.

 

Przeprowadzka na Ursynów

Stacja Fiata w Starej Miłosnej rozwijała się intensywnie, więc niewielki obiekt na pograniczu Warszawy miał coraz mniejsze możliwości obsłużenia wszystkich klientów, których przyciągała panująca tu atmosfera i klimat, a przede wszystkim – sam szef firmy, który dla swoich klientów miał zawsze czas i niezależnie od pory dnia nigdy nie odmawiał im pomocy. Należało więc pomyśleć o większym obiekcie. Dealer, wraz z żoną Wandą, która do dziś aktywnie wspiera działalność firmy, postanowił poszukać lokalizacji bliżej centrum Warszawy. Najbardziej odpowiednią okazała się działka znajdująca się u zbiegu ulic Rosoła i Płaskowickiej na Ursynowie. Głównym atutem przemawiającym za Ursynowem, nazywanym „sypialnią” Warszawy, był fakt, że to trzecia pod względem liczby ludności dzielnica w mieście.

Budowa obiektu w nowej lokalizacji zakończyła się w 1999 r. Dealer rozpoczął działalność posiadając autoryzację serwisową Fiata i Alfy Romeo. W 2001 r. firma Bołtowicz otworzyła pierwszy jednomarkowy salon Alfy Romeo w Polsce. – Było to dla nas bardzo ważne wydarzenie. Przede wszystkim dlatego, że od kiedy przenieśliśmy siedzibę na Ursynów, uruchomiliśmy naszą pierwszą pełną autoryzację sprzedażową. Poza tym cenimy jakość tych aut i szanujemy wyjątkowych klientów będących zwolennikami włoskiej marki – przekonuje Krzysztof Bołtowicz. Podjęcie decyzji o salonie dedykowanym jednej marce było dla właścicieli dużym wyzwaniem. Choć Krzysztof Bołtowicz do dziś jest wielkim miłośnikiem Alfy Romeo, trzeba pamiętać, że nie posiada ona na polskim rynku dużej grupy kupujących. Wiele osób twierdziło wręcz, że salon nie przetrwa zbyt długo. Dzisiaj prezes firmy nie ma jednak wątpliwości, że podjęta 18 lat temu decyzja była jak najbardziej słuszna.

 

Młode pokolenie

Szybki wzrost sprzedaży oraz zleceń w serwisie wymusił wprowadzenie w dealerstwie procedur, które mają ułatwić codzienną pracę poszczególnych działów. Za większość zmian odpowiadał Maciej Bołtowicz, pełniący funkcję dyrektora zarządzającego

W działalności rodzinnej firmy Bołtowiczów uczestniczą także sukcesorzy – córka i syn. Marta Bołtowicz, która jest absolwentką Akademii Sztuk Pięknych, zajmuje się wizerunkiem firmy. W serwisie, najpierw w Starej Miłosnej, a następnie na Ursynowie, od najmłodszych lat pojawiał się z kolei syn Maciej. – Można śmiało powiedzieć, że wychowywałem się wśród samochodów. Gdybym powiedział, że od zawsze wiedziałem o tym, że będę pracował z samochodami i że to była moja koncepcja na życie, to bym skłamał. Ale już jako nastolatek pracowałem w warsztacie. Zaczynałem od mycia aut. I mogę potwierdzić, że umycie czarnego samochodu to naprawdę duże wyzwanie – wspomina swoje początki w motoryzacji Maciej Bołtowicz.

W pewnym momencie syn postanowił jednak zająć się inną działalnością. Po rozpoczęciu studiów wyprowadził się z domu i chciał zarabiać na siebie sam. Był m.in. informatykiem i barmanem. Jednak wszczepiona przez rodziców pasja do motoryzacji nie pozwoliła na zbyt długie zagrzanie miejsca w jednej pracy. Pod koniec studiów postanowił wrócić do firmy na pełny etat. – Najpierw zajmowałem się pracą w serwisie, następnie skupiłem się bardziej na sprzedaży. Jednak to dopiero nowa marka, Mazda, która pojawiła się w naszym portfolio w 2008 r., jest moim dzieckiem. Bardzo doceniam, że ojciec pozwolił mi realizować się przy rozwijaniu tego brandu, jednocześnie zgadzając się na wprowadzenie moich pomysłów, dzięki którym restrukturyzowaliśmy pozostałe działy dealerstwa – mówi Maciej Bołtowicz. Mazda pojawiła się w portfolio firmy dekadę temu. Bołtowicz był jednym z pierwszych dealerów, którzy otrzymali autoryzację tej marki. Aby spełnić standardy importera, właściciele musieli m.in. gruntownie przebudować salon.

 

Za skalą idą zmiany

Zmiana skali działalności wymusiła na właścicielach wprowadzenie zmian właściwie we wszystkich działach firmy. Od trzech lat dealerstwo przechodzi gruntowną restrukturyzację. – Wyrośliśmy z rodzinnego biznesu i choć nadal nie jesteśmy dużą firmą, to liczba sprzedawanych i serwisowanych przez nas samochodów znacząco w ostatnich latach wzrosła. Gdy rozpoczynaliśmy działalność w Warszawie, mieliśmy nadmiar miejsca, teraz odczuwamy jego permanentny brak. Wszystkie te elementy spowodowały, że musieliśmy „przestawić się” i zacząć zarządzać w oparciu o wytyczone procedury. Nie oznacza to jednak, że chcemy działać jak korporacja. Cały czas staramy się, aby odwiedzający nas w salonie i serwisie klienci czuli „domową” atmosferę – przekonuje Krzysztof Bołtowicz. Potwierdzeniem, że wprowadzenie odpowiednich procedur to trafna decyzja, była sytuacja, która pewnego dnia wydarzyła się w serwisie. Zainteresowanie usługami było tak duże, że dealer, właśnie ze względu na brak wypracowanych standardów obsługi, nie był w stanie choćby umówić wszystkich chętnych.

Proces reorganizacji właściciele rozpoczęli jednak od działu sprzedaży. – Wprowadzane przez nas zmiany dotyczą bardzo wielu elementów, na przykład kadry. Do niedawna pracowało u nas o połowę osób mniej niż obecnie, a nadal jesteśmy w trakcie rekrutacji. Konieczne było także wprowadzenie systemów szkoleniowych oraz rozwiązań, które ułatwiają codzienną pracę. Wcześniej procedur w rzeczywistości nie było. Jeśli pracownik sam nie mógł podjąć jakiejś decyzji, pytał właściciela, co powinien zrobić. Wraz ze wzrostem skali stało się to niewykonalne – zauważa Maciej Bołtowicz.

W związku z reorganizacją zostały wprowadzone także zmiany w strukturze zarządczej. Dodatkowym czynnikiem, który miał na to wpływ, była zaplanowana przez rodziców sukcesja. – Razem z żoną powoli wycofujemy się z biznesu, stopniowo przekazując zarządzanie Maciejowi. Dla nas to bardzo komfortowa sytuacja, że syn chce zajmować się firmą. Wiemy, że przekazujemy ją w dobre ręce. To dla nas tym bardziej ważne, że zdajemy sobie sprawę, jak duży problem z sukcesją miewają inni dealerzy – mówi Krzysztof Bołtowicz. Obecnie wszystkie decyzje strategiczne podejmuje zarząd, w skład którego wchodzą Krzysztof i Wanda Bołtowicz, za bieżącą działalność operacyjną odpowiada zaś ich syn. Stworzone zostało również stanowisko dyrektora operacyjnego, które objęła Katarzyna Burda, wcześniej pełniąca rolę dyrektora sprzedaży obu marek. Dyrektor odpowiada przede wszystkim za wyniki poszczególnych działów, które omawia z kierownikami sprzedaży Alfy Romeo i Mazdy, a także z kierownikiem serwisu, który odpowiedzialny jest za wszystkie marki (w tym za Fiata i Fiata Professional) oraz Stację Kontroli Pojazdów. Ponadto w serwisie dla każdej ze zmian wyznaczony jest również mistrz, który nadzoruje pracę pozostałych pracowników.

 

Udane projekty

Obecnie w firmie Bołtowicz pracuje około 50 osób, choć początkowa kadra stacji na Ursynowie liczyła kilkanaście osób. – Staramy się dbać o naszych pracowników i uważam, że wychodzi nam to całkiem nieźle. Potwierdzeniem może być fakt, że w czasach „rynku pracownika” nasza załoga nie chce zmieniać pracodawcy. To pewnego rodzaju transakcja wiązana: jeśli pracodawca się stara, pracownik również będzie lojalny – przekonuje Maciej Bołtowicz.

Mimo wszystko, w związku z tworzeniem nowych stanowisk, a także wzrostem sprzedaży i liczby aut w serwisie, dealer cały czas stara się pozyskiwać nowe osoby do swojego zespołu. Teraz znajduje się już na szczęście na końcowym etapie kompletowania kadry. – W stolicy bardzo trudno znaleźć ludzi, którzy chcieliby pracować na stanowiskach, które proponują dealerzy. Stosunkowo dobrze wygląda to w handlu, natomiast we wszystkich działach serwisowych jest naprawdę ciężko. Nadal mamy spore pole do zmian, choć widać już efekty rekrutacji – przyznaje Maciej Bołtowicz.

Wiele wprowadzonych rozwiązań w firmie to pomysły zarządu, ale także właśnie samych pracowników. Dużą rolę odegrała także współpraca z Mazdą. – Importer ma bardzo dużo otwartych projektów, które mają wspierać działanie sieci. To, co bardzo ważne z dealerskiego punktu widzenia, to fakt, że wszystkie nowe koncepcje są konsultowane i opracowywane z dealerami. Tak było chociażby w przypadku standardów rekrutacji. Kiedy na rynku zaczął pojawiać się problem z zatrudnieniem pracowników, Mazda zajęła się tematem. Podjęta została współpraca z firmą rekrutacyjną, z której doświadczenia możemy korzystać – podkreśla Maciej Bołtowicz. Obecnie dealer sam przeprowadza rekrutacje, jednak przyznaje, że dzięki projektowi Mazdy uzyskał większą wiedzę i umiejętności, które w tym procesie bardzo się przydają.

 

Plany na przyszłość

Działania dealera oraz popularność marek, z którymi współpracuje, znajdują odzwierciedlenie w liczbie sprzedawanych aut. W ciągu dziesięciu lat firma Bołtowicz potroiła roczną sprzedaż samochodów. – W ujęciu wolumenowym prym wiedzie Mazda. Jednak Alfa Romeo, pomimo niewielkiej liczby modeli – choć warto podkreślić, że w ostatnich latach gama została rozwinięta – również daje nam wiele satysfakcji. Jestem zadowolony ze stanu posiadania całej firmy oraz tego, jak rozwinęliśmy się w ostatnich latach. Na pewno mamy jeszcze wiele do zrobienia. Uważam, że nigdy nie jest wystarczająco dobrze, bo świat się zmienia, a firma musi za tymi zmianami podążać – podsumowuje dyrektor zarządzający firmy.

O skali rozwoju rodzinnego biznesu świadczy nie tylko trend w zakresie osiąganych wolumenów czy zatrudnienia, ale również to, że dealer ma już skonkretyzowane plany na przyszłość. Od dłuższego czasu posiada projekt nowego salonu, którego przestrzeń pozwoliłaby na dodanie do działalności jeszcze jednej marki. Budowę wstrzymują na razie prace związane z budowaną tuż obok stacji południową obwodnicą Warszawy.

Firma nie stoi jednak w miejscu. W przyszłym roku ma zamiar zająć się rozwojem działu aut używanych, a w kolejnych latach budową profesjonalnej blacharni-lakierni. – Współpracujemy z trzema zewnętrznymi blacharniami, do których mamy duże zaufanie. Każda z nich posiada odpowiednie autoryzacje i uprawnienia. Jednak sam proces obsługi klienta – przyjęcie i wydanie auta – odbywa się w naszej siedzibie – mówi Maciej Bołtowicz. I dodaje, że choć nie może narzekać na obecny model współpracy, to zdaje sobie sprawę z tego, że własne zaplecze blacharsko-lakiernicze dawałoby możliwość wygenerowania większych zysków.

Ze względu na lokalizację, tuż przy nowopowstającej trasie szybkiego ruchu, firma Bołtowicz zdecydowanie wiąże swoją przyszłość z Ursynowem. – Tata, który jest dla mnie wzorem do naśladowania, włożył w firmę mnóstwo pracy, czasu i serca. W najbliższych latach na pewno chcemy rozwijać się dalej na Ursynowie. I mamy nadzieję, że zawsze w naszej działalności będzie zarówno Alfa Romeo, jak i Mazda – podsumowuje Maciej Bołtowicz. Widać więc, że dealer wybrał dobrze zarówno partnerów do współpracy, jak i miejsce do prowadzenia biznesu. Także dzięki temu nazwisko Bołtowicz to od lat rozpoznawalna i ceniona marka na dealerskiej mapie stolicy.

 

BOŁTOWICZ

Rodzinna firma Wandy i Krzysztofa Bołtowiczów oraz ich syna Macieja. Od 1997 r. siedziba dealerstwa mieści się na warszawskim Ursynowie, gdzie funkcjonuje stacja dealerska Alfy Romeo oraz – od 2008 r. – Mazdy. Firma posiada również autoryzację serwisową marek Fiat i Fiat Professional.