Aktualności

Życie po Volkswagenie

W czasach, gdy mali dealerzy coraz częściej całkowicie znikają z rynku lub zostają wchłonięci przez większych, firma Staszak wyłamuje się ze schematu. Choć dealer z Wielkopolski utracił po wielu latach autoryzację sprzedażową VW, zareagował z determinacją – podejmując współpracę z Hongqi oraz KGM. I na sprzedaż nie narzeka.

Salon Hongqi firmy Staszak znajduje się na terenie prestiżowego poznańskiego osiedla przy ul. Wojskowej 4. Lokalizacja została otwarta 15 września 2025 r.

Pod względem lokalizacji firma Staszak jest w skali kraju ewenementem: jej dealerstwo znajduje się we wsi Duszniki, zamieszkiwanej przez 2,7 tys. mieszkańców, którą od Poznania, najbliższego dużego miasta, dzieli około 40 km. Dealer ma za to głębokie korzenie w branży motoryzacyjnej, które sięgają jeszcze 1946 r., kiedy Stanisław Staszak rozpoczął pracę we własnym zakładzie, naprawiając m.in. samochody. Oznacza to 80 lat funkcjonowania na rynku.

NOWY ROZDZIAŁ

Ostatnie czasy nie były jednak najłaskawsze dla firmy z wieloletnią tradycją. Redukcja polskiej sieci Volkswagena sprawiła, że dealer – choć radził sobie całkiem dobrze, sprzedając na swoim specyficznym rynku między 150 a 200 nowych samochodów rocznie – stracił w marcu br. autoryzację sprzedażową VW (ale w praktyce firma ograniczyła aktywność na tym polu już pod koniec zeszłego roku). Dusznicki przedsiębiorca wciąż będzie jednak prowadził autoryzowany serwis niemieckiej marki, pod koniec 2023 r. rozszerzył zresztą portfel ASO o kolejne brandy ze stajni Volkswagena: Skodę, Seata i Cuprę.

Jeszcze kilka lat temu pozbawienie dealera z tak małego ośrodka autoryzacji sprzedażowej brzmiałoby niemal jak wyrok. Dziś, kiedy rynek zalewają kolejne marki z Chin, firma znalazła dla siebie nowe miejsce, udowadniając, że wieloletnie doświadczenie idzie w parze z wynikami sprzedażowymi (o czym więcej za chwilę).

Lokalizacja dealera, z uwagi na swoje oddalenie od dużych miast, jest bardzo nieoczywista, przez co niekoniecznie stanowi oczko w głowie przeciętnego importera. Staszak podjął jednak ostatecznie współpracę z Asian Automotive Distribution Center (AADC), importerem wywodzącym się z dealerskiej Grupy PTH, który ma w swoim portfelu kilka azjatyckich – głównie chińskich – marek, takich jak KGM (dawniej SsangYong), BAIC, Forthing, DFSK czy, należący do koncernu Chery Automobile, Jetour.

Jeszcze kilka lat temu pozbawienie dealera z tak małego ośrodka autoryzacji sprzedażowej brzmiałoby jak wyrok. Firma Staszak, dzięki pozyskaniu Hongqi i KGM, znalazła sobie nowe miejsce.

Ostatecznie dealer pozyskał autoryzację marki Hongqi, stawiając na sprzedaż poza swoją macierzystą lokalizacją – już w Poznaniu (później AADC dało mu też prawo do sprzedaży aut KGM w Dusznikach). – Znaleźliśmy bardzo ciekawy lokal przy ul. Wojskowej 4. To loftowe miejsce na terenie prestiżowego poznańskiego osiedla, sąsiadujące z restauracjami, galeriami sztuki oraz pięciogwiazdkowym hotelem – opisuje Oskar Staszak, właściciel firmy Staszak. Lokalizacja wydaje się więc idealna właśnie dla Hongqi, aspirującego do segmentu premium.

Firma otworzyła nowy salon we wrześniu 2025 r. Showroom, w którym dealer prezentuje 6 aut, ma 250 m² powierzchni. Sam serwis, dysponujący dziewięcioma stanowiskami, znajduje się zaś w Dusznikach. Nic nie stoi oczywiście na przeszkodzie, by klient zostawił swoje auto w punkcie na terenie Poznania.

PREMIUM Z CHIN PRZYCIĄGA

Choć od startu nowego showroomu upłynęło stosunkowo niewiele czasu, dealer pochwalił się już dobrymi – jak na wciąż mało znaną, aspirującą do wyższego segmentu chińską markę – wynikami sprzedaży. Firma od startu salonu 15 września ub.r. przekazała klientom ponad 60 aut. Biorąc pod uwagę, że to dopiero początek drogi, a Hongqi, przynajmniej na obecnym etapie, nie słynie w Polsce z dużej reklamy, rezultat robi dobre wrażenie. Jak przekonuje Oskar Staszak, na kupno chińskiego brandu decydują się przede wszystkim posiadacze używanych modeli Volvo, Audi bądź nabywcy nowych, dobrze skonfigurowanych Volkswagenów.

Dealer podkreśla też, że klienci, którzy wybrali Hongqi, są z decyzji zadowoleni. – Praktycznie wszyscy kupujący zdążyli do tej pory odwiedzić serwis, bo producent zaleca wymianę fabrycznego oleju po 2 tys. km, dzięki czemu mamy już informację zwrotną, która okazała się bardzo pozytywna. Nie zdarzyło się dotychczas, by ktokolwiek był zawiedziony czy niezadowolony – twierdzi Oskar Staszak. Potwierdzają to choćby oceny, które kupujący wystawili lokalizacji w ramach opinii Google.

Oskar Staszak zarządza firmą z wieloletnią tradycją. W wieku 21 lat przejął obowiązki po swoim zmarłym ojcu Krystianie

Na markę Hongqi w Polsce składają się dwa SUV-y (HS3 i HS5) oraz trzy limuzyny (H5, H6 i H9). Dla przykładu, HS3 w słabszej wersji kupimy katalogowo od 139,9 tys. zł brutto (moc maksymalna 156 KM) – to właśnie ten model cieszy się największą popularnością w salonie firmy Staszak. Znacznie droższym i wyżej pozycjonowanym autem jest miękka hybryda H9 o maksymalnej mocy 245 KM, kosztująca 284,9 tys. zł brutto. Samochody dostępne w Polsce wyposażone są na razie wyłącznie w klasyczne silniki spalinowe (sedany H5 i H9 są dostępne także jako miękkie hybrydy), choć marka ma w swoim portfolio także PHEV-y oraz BEV-y, więc niewykluczone, że rodzima oferta zostanie z czasem wzbogacona o nowe napędy.

Dealer liczy na to, że jego docelowa sprzedaż w Poznaniu będzie osiągała rocznie nawet 250–300 aut. Klienci decydują się na kupno samochodu przede wszystkim za gotówkę (na finansowanie przypada około 35–40 proc. sprzedaży), choć Oskar Staszak przyznaje, że w ofercie brakuje na dziś produktu finansowego, który byłby nastawiony na bardzo niską ratę. Co ciekawe, firma ma już nawet w planach wyjście z marką poza Poznań, celując w dodatkowy punkt sprzedaży już w województwie lubuskim.

Dealer w ciągu kilku miesięcy sprzedał 60 nowych aut marki Hongqi

KGM DLA KLIENTA VW

Drugą nową marką w portfelu firmy Staszak został KGM. Choć dealer ma w ofercie koreańskie samochody dopiero od grudnia 2025 r., firma zakłada ambitną sprzedaż na poziomie 150–200 aut rocznie. Jest to o tyle możliwy do osiągnięcia wynik, że Staszak posiada już bogatą bazę klientów. – Naszymi nabywcami modeli VW, przynajmniej w segmencie spalinowym, byli przede wszystkim starsi klienci, będący już często na emeryturze. Podobnie wygląda profil klienta KGM – tłumaczy Oskar Staszak. Auta brandu są sprzedawane w Dusznikach przy ul. Szamotulskiej – w salonie o powierzchni 300 m², z miejscem na ekspozycję sześciu samochodów.

Marka doczekała się już w Polsce ośmiu modeli w przedziale cenowym zaczynającym się od 89,9 do 189,9 tys. zł brutto. Najbardziej przystępny cenowo pozostaje crossover Tivoli (segment B+), wyposażony w 163-konny silnik benzynowy 1.5 T-GDI Turbo, ale w ofercie jest też chociażby pick-up – Musso Grand (202 KM;139,9 tys. zł). Najdroższy model ze stajni KGM to Rexton (duży SUV o mocy 202 KM).

NOGA NA GAZIE

Firma prowadzi od dobrych kilku lat także sprzedaż aut z drugiej ręki. – Od półtora roku proporcje sprzedaży modeli nowych do używanych wynoszą u nas blisko 1 do 1. W 2024 r. sprzedaliśmy po 150 samochodów w obu segmentach. Był to jednak czas, gdy było już dla nas jasne, że nasza współpraca z marką VW zmierza powoli ku końcowi, więc ograniczaliśmy zakupy, także w ramach trade-inu – przybliża Oskar Staszak. Dealer, pozyskując „używki”, korzysta także z buy-backów, serwisów aukcyjnych oraz aut poleasingowych.

Przechodząc zaś do serwisu mechanicznego, ostatniej kluczowej gałęzi biznesu, dealer zrealizował w 2025 r. 3,5 tys. zleceń. Na usługi blacharsko-lakiernicze przypadło z kolei 360, choć ten ostatni wolumen będzie się zapewne zmieniał, bo firma buduje już w Dusznikach własną blacharnię-lakiernię, której otwarcie zaplanowała na IV kw. 2026 r.

80 LAT MINĘŁO

Oskar Staszak uważa, że największym sukcesem jego firmy jest to, że przez lata działalności zbudowała i zachowała unikatowy charakter (jak przy okazji zdradza, obecny biznes uzupełni wkrótce sprzedaż motocykli marek wchodzących w skład włoskiej Piaggio Group: Piaggio, Aprili, Vespy i Moto Guzzi). – Jesteśmy w odbiorze klienta inni niż wszyscy, a przynajmniej – inni niż większość. Rynek wciąż się konsoliduje i takie punkty jak nasz są ewenementem. Dealerzy, którzy po wieloletniej współpracy z daną marką otrzymywali od importera wypowiedzenia, często nie dawali już rady. Wierzę, że z nami będzie inaczej – podsumowuje.

Skontaktuj się z autorem
Piotr Burakowski
REKLAMA
Zobacz również
Aktualności
Stany Zjednoczone zakażą sprzedaży chińskich aut?
Redakcja
10/7/2026
Aktualności
Eksport – rynek wart miliardy
Redakcja
10/7/2026
Aktualności
Czy Volkswagen będzie zmuszony zamknąć część niemieckich zakładów?
Redakcja
8/7/2026
Miesięcznik Dealer
Jedyne na rynku pismo poświęcone w 100 proc. tematyce zarządzania autoryzowaną stacją dealerską. Od ponad 12 lat inspirujemy właścicieli, menedżerów i szefów poszczególnych działów dealerstw samochodów.