
Jak informuje oficjalnie Stellantis, zakończenie transakcji spodziewane jest do końca tego roku. Mutares przejąłby wówczas biznes, który polega na oferowaniu krótko- i długoterminowej usługi car-sharingu w modelu free-floating (użytkownik może odebrać i oddać auto w dowolnym miejscu). Samochody są dostępne przez całą dobę 7 dni w tygodniu z poziomu aplikacji mobilnej. Free2move dysponuje dziś flotami w 14 miastach Europy i USA.
Komunikat koncernu sugeruje, że decyzja została podyktowana tym, iż Free2move nie przynosi na tyle dużych pieniędzy, aby – z dzisiejszej perspektywy Stellantisa – jego prowadzenie miało dalszy sens. „(…) Spółka stosuje zdyscyplinowane podejście do alokacji kapitału, kierując inwestycje i zasoby do regionów, marek oraz technologii, które mogą generować najwyższe zwroty” – czytamy w komunikacie.
Mutares dąży m.in. do odświeżenia zarządzania międzynarodową flotą czy dalszej transformacji w kierunku aut z segmentu BEV.
Przypomnijmy, że Stellantis wprowadził niedawno na polskim rynku program gwarancji specjalnej, która jest dostępna bez dodatkowych opłat i obejmuje wszystkie marki koncernu oferowane w kraju (brak Leapmotoru, którego francusko-włoski gigant jest 21-proc. udziałowcem), zapewniając klientom ochronę gwarancyjną do 8 lat albo 160 tys. km.


