Aktualności

Robotyczna rewolucja

Już nie tylko samochody, ale i roboty. Producenci aut dostrzegli duży potencjał w produkcji humanoidów, które w dłuższej perspektywie mogą zrewolucjonizować naszą gospodarkę oraz styl życia.

Tesla rezygnuje z dalszej produkcji modeli S i X, a w ich miejsce stawia na produkcję Optimusa. W ofercie firmy pozostaną Model 3, Model Y oraz widoczny na zdjęciu Cybertruck | Fot. YouTube / Tesla

Elon Musk przedstawiał pomysł stworzenia humanoidalnego robota na zebraniach kierownictwa Tesli na początku 2021 r., o czym pisze w biografii Muska Walter Isaacson. W trakcie jednego z nich zaprezentował film, który pokazywał roboty stworzone przez należący do Hyundaia Boston Dynamics (więcej o tych imponujących maszynach za chwilę), współpracujący z Toyota Research Institute. „Roboty humanoidalne pojawią się, czy to się komuś podoba, czy nie, i dlatego uważam, że powinniśmy się tym zająć, żeby móc nakierować rozwój technologii na właściwy tor” – tłumaczył pracownikom Musk.

Dziś OpenAI, w którego zarządzie był Elon Musk, koncentruje się na rozwoju językowych modeli sztucznej inteligencji (m.in. ChatGPT), podczas gdy założyciel Tesli stawia na sztuczną inteligencję działającą w fizycznym świecie. Musk zauważa ogromny potencjał w humanoidalnych robotach. „Gdybyśmy zdołali wyprodukować robota ogólnego przeznaczenia, który mógłby nas obserwować i na tej podstawie uczyć się wykonywania różnych zadań, wzmocniłoby to naszą gospodarkę w niewiarygodnym wręcz stopniu” – opowiadał Walterowi Isaacsonowi. I dodawał: „Wtedy moglibyśmy pomyśleć o wprowadzeniu powszechnego dochodu podstawowego. Praca stałaby się sprawą wyboru, a nie konieczności*”.

TESLA ODCHODZI OD AUT

To, że założyciel Tesli – zafascynowany sztuczną inteligencją, choć niezapominający o związanych z nią zagrożeniach – mocno wierzy w humanoidalne roboty, nie ulega wątpliwości. W styczniu tego roku ogłosił podczas transmisji dotyczącej wyników finansowych Tesli, że jego firma zaprzestanie w II kw. br. produkcji modeli S i X (na rynku pozostaną zatem Model 3, Model Y oraz Cybertruck). „Zamierzamy przekształcić powierzchnię produkcyjną modeli S i X w naszej fabryce we Fremont w zakład Optimusa, który produkowałby 1 mln robotów rocznie” – informował Musk. Później, już w rozmowie z CNBC, zapewniał, że taka roczna skala produkcji będzie możliwa do 2030 r. Tesla chce, by jej humanoid ogólnego przeznaczenia (m.in. szeroko pojęta pomoc w gospodarstwach domowych: sprzątanie ze stołu, odkurzanie, prasowanie etc.) pojawił się w publicznej sprzedaży do końca 2027 r. Robot, mający 173 cm wzrostu i ważący 57 kg, będzie kosztował 20–30 tys. dol.

BMW wdrożyło w 2025 r.
w fabryce w Karolinie Południowej humanoidy Figure 02. Maszyny przez 10 miesięcy wspierały produkcję ponad
30 tys. aut BMW X3, pracując na dziesięciogodzinnych zmianach od poniedziałku do piątku.

Pomijając zaporową dla wielu gospodarstw domowych cenę (chyba że możliwe będzie kupno robota w leasingu lub korzystanie z niego w abonamencie), pozostaje pytanie, czy już za niespełna 2 lata będziemy gotowi na tak, wydawałoby się, rewolucyjną technologię. – Pułapką, co pokazują już aplikacje oparte na AI, które prowadzą konwersacje z użytkownikiem, jest to, że ludzie mylą czasem sztuczną inteligencję z człowiekiem. W wypadku humanoida, który ma przecież fizyczną formę, uwidoczniłoby się to pewnie jeszcze bardziej – mówi Hubert Kęska, autor książki popularnonaukowej „Świat naszych dzieci” oraz pomysłodawca i współzałożyciel kanału „Rozwikłać Świat”. Kęska jest jednak optymistą i dostrzega w humanoidalnych robotach szansę na to, że zagwarantują ludziom więcej wolnego czasu – naszym zadaniem będzie tylko jego konstruktywne wykorzystanie.

Elon Musk liczy na to, że Tesla będzie produkowała do 2030 r. 1 mln humanoidalnych robotów rocznie | Fot. YouTube / Tesla

BARDZIEJ FABRYKI NIŻ DOMY

Aleksandra Przegalińska, badaczka nowych technologii współpracująca z MIT oraz prorektor ds. Innowacji i AI w Akademii Leona Koźmińskiego, w perspektywie krótko- i średnioterminowej zdecydowanie bardziej wierzy w zastosowanie przemysłowe Optimusa od Tesli. – Środowisko fabryczne jest kontrolowane, a zadania powtarzalne. Humanoidalna forma ciała ma w fabryce sens funkcjonalny, bo narzędzia, linie montażowe i przestrzenie zostały zaprojektowane z myślą o ludziach – twierdzi ekspertka. Jak dodaje, robot o ludzkiej sylwetce może pracować w istniejącej infrastrukturze bez jej przebudowy, co jest poważnym argumentem ekonomicznym. Zastosowania domowe to zaś zdaniem Przegalińskiej znacznie większe wyzwanie. Dom jest bowiem środowiskiem chaotycznym, pełnym nieprzewidywalnych sytuacji, delikatnych przedmiotów, dzieci czy zwierząt. – Tu potrzebna jest nie tylko sprawność motoryczna, ale coś w rodzaju zdrowego rozsądku (common sense reasoning). Jest to nadal obszar, w którym AI, mimo ogromnych postępów, ma swoje poważne ograniczenia. Być może znikną one za 15–20 lat, ale nie w tej dekadzie – prognozuje.

Przegalińska obserwuje projekt Optimusa z dużym zainteresowaniem, ale i rezerwą, widziała już bowiem wiele zapowiedzi rewolucji w robotyce, które potem okazywały się mniej spektakularne niż obiecywano. W jej ocenie Tesla ma jednak kilka ważnych przewag. Po pierwsze, dostęp do ogromnych zbiorów danych z kamer samochodów, co przekłada się na bardzo dobry system wizji komputerowej. Po drugie, własną produkcję układów scalonych, dających potencjalną przewagę w zakresie przetwarzania brzegowego na pokładzie robota poprzez ułatwienie maszynie szybszej analizy. – Musk posiada ponadto zdolność do skalowania produkcji przemysłowej, czym nie mogą pochwalić się inni producenci robotów – tłumaczy.

ROBOPIES I ROBOCZŁOWIEK

Drugą po Tesli firmą wartą wzmianki jest wspomniany na wstępie Boston Dynamics, który należy do Hyundaia. To przedsiębiorstwo, które stawia z jednej strony na roboty przemysłowe, z drugiej – humanoidalne. I już dziś ma za sobą realne sukcesy. – Spot, czworonożny robot, jest produktem komercyjnym używanym m.in. w inspekcjach przemysłowych, na placach budowy i w środowiskach niebezpiecznych dla ludzi – przybliża Aleksandra Przegalińska. Atlas, kolejne – choć nie ostatnie – dziecko firmy, to w opinii ekspertki chyba najbardziej zaawansowany humanoid pod kątem dynamiki ruchu, jaki istnieje. – Ten robot faktycznie wykonuje akrobacje, chodzi po nierównym terenie, wstaje po upadku, manipuluje obiektami. Kluczem do takiego działania jest podejście oparte na dynamicznym sterowaniu, które zamiast próbować wyeliminować każdą nierównowagę, uczy robota ciągłego balansowania, tak jak robi to ludzkie ciało – opisuje badaczka.

Boston Dynamics planuje pilotaż, w trakcie którego Atlas sprawdziłby się na realnym placu boju: w fabryce Hyundaia w stanie Georgia. Petros Psyllos, ekspert od sztucznej inteligencji i założyciel Cybernetics Company, uważa, że testy pokażą, czy obecnie ma to sens – ale nie zakłada, by w przyszłości pojawiły się poważne hamulce uniemożliwiające nam stworzenie robotów, które byłyby szybsze i bardziej optymalne w działaniu od człowieka. Czy będzie to jednak uzasadnione ekonomicznie? Ekspert zastanawia się, czy bardziej opłacalne nie byłoby wyeliminowanie użycia humanoidów poprzez takie przeprojektowanie procesu produkcyjnego, aby obsłużyły go upowszechnione dziś robotyczne ramiona – choć już wzbogacone o ulepszone oprogramowanie. Nie wyklucza jednak, że humanoidalna forma będzie lepsza w fabrykach, bo jeśli zmienią się elementy łańcucha produkcyjnego, humanoid łatwiej się do tego przystosuje.

Firma z Massachusetts ogłosiła już przejście z hydraulicznego Atlasa do w pełni elektrycznego modelu z nową generacją chwytaków, co jest krokiem w stronę komercjalizacji. – To ważne, bo hydraulika była dotąd poważną barierą dla skalowalnej produkcji – informuje Aleksandra Przegalińska. Gdzie najpierw mogą trafić humanoidy Boston Dynamics? Najbardziej realne są według ekspertki środowiska przemysłowe o podwyższonym ryzyku, miejsca, gdzie przeprowadza się inspekcje, czy obszary po katastrofach naturalnych. – To jest chyba najbardziej prawdopodobna ścieżka komercjalizacji w perspektywie najbliższych pięciu, siedmiu lat – ocenia.

Boston Dynamics opublikowało film, w którym Atlas m.in. schyla się po przedmioty do skrzyni, chwyta je, a następnie wrzuca do pudła obok

ROBOTY W ZAKŁADACH BMW

Pisząc o firmach, które weszły na pole produkcji humanoidów, warto wspomnieć choć trochę o graczach spoza sektora automotive. Jako wyjątkowo zaawansowany humanoid jawi się dziś robot firmy Figure AI. Figure 03 (przedsiębiorstwo ma już za sobą trzy generacje robota) robi wrażenie pod kątem swojego potencjału. Możliwości maszyny zaprezentowano w filmie, pokazującym, jak humanoid wykonuje szereg prac domowych: zbiera i wrzuca do specjalnego kosza zabawki, robi pranie, składa ubrania, myje naczynia, a następnie wkłada je do szafki (ten zakres jest jednak wciąż ograniczony: przykładowo, maszyna załaduje zmywarkę, ale już samodzielnie jej nie uruchomi). – Aby robot sprzątał czy składał ubrania, potrzebne są całkiem potężne modele AI. Już dziś w gruncie rzeczy nimi dysponujemy, tylko nie są jeszcze optymalne, co przekłada się na wolniejsze działanie robota. Humanoid nie może więc aktualnie reagować w czasie rzeczywistym tak szybko, właściwie bez żadnych opóźnień, jak człowiek – zwraca uwagę Petros Psyllos.

Nie zmienia to jednak tego, że Figure radzi sobie dziś całkiem dobrze. Sprawdził się już w fabrycznych warunkach. BMW Group wdrożyło bowiem w 2025 r. w swojej fabryce w Karolinie Południowej humanoidy Figure 02. Maszyny przez 10 miesięcy wspierały produkcję ponad 30 tys. aut BMW X3, pracując na dziesięciogodzinnych zmianach od poniedziałku do piątku. Zadaniem humanoidów było precyzyjne wyjmowanie i pozycjonowanie elementów blaszanych do procesu spawania. Producent przekonywał, że było to szczególnie wymagające zadanie pod kątem szybkości i dokładności, a zarazem fizycznie wyczerpujące dla człowieka. Efekt? Modele robota Figure 02 przeniosły łącznie ponad 90 tys. komponentów. „Projekt pilotażowy potwierdził, że roboty humanoidalne mogą bezpiecznie wykonywać precyzyjne, powtarzalne czynności – takie jak pozycjonowanie elementów z milimetrową dokładnością – i dostarczył ważnych informacji dotyczących dalszego wdrażania fizycznej sztucznej inteligencji w produkcji” – informowało w oficjalnym komunikacie BMW Group. To skłoniło zaś giganta do uruchomienia kolejnego – już w Lipsku – pilotażowego projektu z humanoidalnymi robotami.

Melania Trump zorganizowała w Białym Domu szczyt dotyczący edukacji, który odbył się w marcu tego roku. Pierwszej damie towarzyszył robot Figure 03 – maszyna przywitała się ze zgromadzonymi w 11 językach | Fot. YouTube / The White House

SZANSA DLA FABRYK…

Fabryki samochodowe borykają się zresztą z problemem niedostatecznego wykorzystania mocy produkcyjnych, co jest – pośród wielu innych czynników – także pokłosiem niedoborów kadrowych i rosnących kosztów pracy. Producenci (wskazujący na problem Automotive News wymienia m.in. BMW, Hondę, Hyundaia czy Mercedesa) upatrują rozwiązania w inwestowaniu w przedsiębiorstwa tworzące humanoidalne roboty. „Takie inwestycje, w połączeniu ze stałym postępem technologicznym, mogą sprawić, że humanoidy staną się powszechne w fabrykach samochodowych – jako narzędzia, ale i produkty do sprzedaży” – pisze serwis. Na poparcie tej tezy strona przytacza szacunki brytyjskiej firmy konsultingowej IDTechEx, według których do 2035 r. sektor motoryzacyjny wzbogaci się prawdopodobnie o około 1,6 mln humanoidalnych robotów. „W perperspektywie długoterminowej producenci OEM przewidują, że humanoidy obniżą koszty pracy i wygenerują nowe źródła przychodów poprzez sprzedaż robotów innym branżom, co pomoże poprawić niskie marże zysku w sektorze automotive” – omawia przytoczony przez stronę raport IDTechEx.

…I ZAGROŻENIE DLA LUDZI?

Ważnym elementem rozważania na temat humanoidalnych robotów jest kwestia tego, czy wpłyną one istotnie na rynek pracy. Jak wyglądałoby to w perspektywie najbliższej dekady? Aleksandra Przegalińska jest ostrożna w prognozach na najbliższe 10 lat. – W wypadku humanoidów problem nie leży w lokomocji ani sile, tylko w generalnym rozumowaniu operacyjnym oraz adaptacji do nieprzewidywalnych środowisk. Fabryki są środowiskami względnie ustrukturyzowanymi, co jest na rękę robotom. Ale nawet tam zdarzają się sytuacje wymagające elastycznego myślenia, które wciąż pozostaje domeną człowieka – podkreśla ekspertka. Mimo to badaczka zakłada, że do 2035 r. humanoidalne roboty będą realną siłą roboczą w kilku sektorach, takich jak automotive, elektronika, logistyka i – być może – budownictwo. – Humanoidy nie zastąpią „znacznej części” wszystkich pracowników fizycznych w rozumieniu globalnym, ale w konkretnych branżach i krajach skutki mogą być bardzo dotkliwe – analizuje.

Szczególnie narażone są państwa o wysokich kosztach pracy i słabych systemach redystrybucji, gdzie nie ma siły negocjacyjnej pracowników ani polityki przemysłowej gotowej na absorpcję wstrząsu związanego z humanoidalnymi robotami. Zdaniem Przegalińskiej Polska jest w o tyle interesującej i niejednoznacznej pozycji, że ma relatywnie niskie koszty pracy w stosunku do Europy Zachodniej, podczas gdy dynamicznie rośnie lokalna robotyzacja w sektorach automotive oraz AGD.

*Przytoczone cytaty pochodzą z książki „Elon Musk” autorstwa Waltera Isaacsona, wydanej w Polsce nakładem wydawnictwa Insignis.

Skontaktuj się z autorem
Piotr Burakowski
REKLAMA
Zobacz również
Aktualności
Więcej niż marża na aucie
Redakcja
6/9/2026
Aktualności
Nowy etap GB Distribution Grupy Bemo. Rozszerzenie współpracy z JAC o pojazdy ciężarowe
Redakcja
3/9/2026
Aktualności
Roszady w Stellantisie. Zmiany na świecie, zmiany w Europie, zmiany w Polsce
Redakcja
1/9/2026
Miesięcznik Dealer
Jedyne na rynku pismo poświęcone w 100 proc. tematyce zarządzania autoryzowaną stacją dealerską. Od ponad 12 lat inspirujemy właścicieli, menedżerów i szefów poszczególnych działów dealerstw samochodów.