Jeśli niezbyt udany styczeń wzbudził pewne wątpliwości co do kierunku, w którym rynek będzie zmierzał w br., dynamika wzrostów w marcu może sugerować, że branża podąża w stronę nowego wolumenowego rekordu. Wyniki uzyskane w ubiegłym miesiącu wskazują przy tym, że obecność nowych konkurentów wcale nie musi odbijać się na rezultatach tzw. tradycyjnych marek. W każdym razie nie w takim stopniu, w jakim można by się tego spodziewać.
Marcowe wzrosty napędzała dobra sytuacja w segmencie aut osobowych, który zwiększył się o 20,44 proc., ale nieźle radziły sobie także dostawczaki – 7,2 tys. szt. oznacza poprawę o 12,9 proc. Na uwagę zasługuje wreszcie sytuacja samochodów w pełni elektrycznych – po słabym lutym, gdy udział tego typu pojazdów wyniósł 3,9 proc., w marcu wartość ta urosła do 5,3 proc.
W zeszłym miesiącu wzrosty w „osobówkach” względem poprzedniego roku zanotowało 18 marek z TOP20, w tym rynkowy lider, czyli Toyota (8,2 tys.; +10,6 proc.). Dobry okres ma za sobą Škoda, która w marcu dostarczyła 6,8 tys. samochodów, o 26,6 proc. więcej niż w 2025 r. Podium zamknął z kolei Volkswagen (4,2 tys.; +5,22 proc.), zostawiając w tyle przedstawicieli segmentu premium – BMW (3,6 tys.; +34 proc.), Audi (3 tys.; +4,86 proc.) oraz Mercedesa (2,8 tys.; +18,4 proc.), których przedzieliła Kia (2,9 tys.; +5,01 proc.).
Koreańskie brandy mają za sobą trudny początek roku, ale w marcu zdołały odwrócić niekorzystny trend. W efekcie Hyundai podsumował ubiegły miesiąc na ósmej pozycji (2,8 tys.; +9,17 proc.), nieznacznie wyprzedzając Volvo (2,7 tys.; +33,9 proc.) i Nissana (2,7 tys.; +17,1 proc.), który zdążył już przyzwyczaić do mocnej końcówki pierwszego kwartału.
Z TOP10 wypadły natomiast marki związane z Grupą Renault. Słabo radził sobie zwłaszcza francuski brand, który dostarczył jedynie 1,8 tys. nowych aut osobowych, o jedną trzecią mniej niż rok wcześniej. Drugim „spadkowiczem” w czołówce był Ford (1,2 tys.), który zdołał jednak zminimalizować spadki do niecałych 4 proc.
Kto jeszcze tracił? Przede wszystkim mniej popularne marki japońskie: Suzuki (699 szt.; -5,03 proc.), Mitsubishi (80 szt.; -43,7 proc.), Subaru (91 szt.; -50,5 proc.), ale uwagę zwraca także mniejsze zainteresowanie Teslą, która w marcu dostarczyła niecałe 500 nowych pojazdów (-17,9 proc.).
Co ciekawe, przed spadkami skutecznie broniły się Honda (844 szt.; +38,6 proc.) oraz Mazda (1,2 tys.; +153 proc.), które opierają się chińskiej ekspansji skuteczniej od swoich rodaków (należy jednak zaznaczyć, że imponujące wzrosty w Maździe to efekt „powrotu do normalności” po słabym roku 2025, gdy marka musiała sobie radzić z okrojoną ofertą modelową). Duże wzrosty notowały także niektóre brandy należące do Grupy Stellantis (Peugeot, Citroen, Fiat), choć pod kątem dynamiki rozwoju największymi wygranymi pozostają rzecz jasna producenci z Chin.
Do TOP20 zakwalifikowało się dwóch z nich: 12. MG, które zwiększyło liczbę rejestracji o 47,5 proc. do 1,8 tys. aut, oraz sklasyfikowana dwa oczka niżej Omoda, która potroiła ubiegłoroczny rezultat z wynikiem na poziomie 1,5 tys. szt. „Brąz” w wewnętrznej chińskiej rywalizacji uzyskało BYD (971 szt.; +316 proc.) przed markami Chery (859 szt.), BAIC (596 szt.) i Jaecoo (579 szt.).
Kto do nich dołączy? Grono chętnych jest już całkiem liczne: rezultaty przekraczające 100 szt. miesięcznie uzyskały w marcu Leapmotor, JAC, Jetour, Bestune oraz Geely. Czas wykonać następny krok.


