Protekcjonistyczna polityka Białego Domu wywołała spory chaos w segmencie automotive, który szuka obecnie możliwie najmniej bolesnych sposobów na dostosowanie się do zmian. Niektórzy przedstawiciele branży, m.in. Volvo, zapowiedzieli przeniesienie części mocy produkcyjnych do Stanów Zjednoczonych, by obejść dodatkowe stawki.
Inni, analizując zaistniałą sytuację, zdecydowali się na chwilowe wstrzymanie dostaw z Europy do USA. W tym gronie znalazł się JLR – w oficjalnym komunikacie przedstawiciele firmy zapowiedzieli, że w kwietniu ruch w stronę USA zostanie zawieszony, dając producentowi dodatkowy czas na opracowanie odpowiedniej strategii, która złagodziłaby skutki nowych stawek. Dziś około jedna czwarta aut produkowanych przez firmę trafia do klientów z Ameryki Północnej.
Media donoszą, że na podobny ruch zdecydowało się ponadto Audi (a mówi się także o innych brandach Grupy VW). Według informacji, do których dotarły serwisy Automotive News i Automobilwoche, amerykańscy dealerzy należący do sieci mieli zostać powiadomieni o tym, że auta, które dopłynęły do portów po 2 kwietnia (czyli po wdrożeniu barier handlowych), nie trafią na razie do salonów. Na ten moment zapasy grupy mają wynosić około 37 tys. pojazdów, co miałoby wystarczyć dealerom przez kolejne dwa miesiące. A potem? Część ekspertów wierzy, że tego rodzaju strategia na przeczekanie może się sprawdzić, bo nowy prezydent USA w przeszłości często zmieniał zdanie i niewykluczone, że ugnie się także i tym razem.
Jeśli jednak do tego nie dojdzie, na koniec roku eksport z UE i UK do USA może skurczyć się nawet o 20-25 proc. (czyli o jakieś 200 tys. szt.) – tak przynajmniej wynika z analizy przeprowadzonej przez francuskiego dostawcę danych dla branży motoryzacyjnej, firmę Inovev. W takim scenariuszu najbardziej narażeni są producenci niemieccy – prawie 26 proc. aut sprowadzanych do USA z Europy stanowią bowiem modele Grupy VW, za kolejne 23 proc. odpowiada Mercedes-Benz, zaś podium uzupełnia BMW (19 proc.). Z informacji ACEA wynika, że wartość unijnego eksportu samochodowego do Stanów wyniosła w zeszłym roku 38,9 mld euro – część tej kwoty można już spisać na stratę.



