O planach Autohelden poinformował niemiecki tygodnik branżowy Automobilwoche. A te są nadzwyczaj ambitne – z doniesień wynika bowiem, że firma chciałaby sprzedawać modele chińskich marek Zeekr, Avatr, Jetour i Xiaomi. To właśnie obecność tego ostatniego brandu w wyliczance wzbudziła największe poruszenie, a to z dwóch powodów.
Po pierwsze, marka, która szybko zdobyła popularność na macierzystym rynku, nie sprzedaje na razie aut na terenie Europy. Lokalny debiut Xiaomi został zaplanowany dopiero na przyszły rok, przy czym nie jest obecnie jasne, gdzie i w jakiej formie producent rozpocznie działalność.
Po drugie, z rozwoju sytuacji nie jest zadowolone samo Xiaomi, które według informacji opublikowanych przez Automobilwoche podjęło działania w celu zakazania importu swoich pojazdów. Rzecznik Xiaomi Technology Germany miał przy tym ostrzec, że w przypadku sprowadzania nieautoryzowanych pojazdów chińskiej marki, firma będzie składała wnioski o ich zajęcie na granicy UE.
Co ważne, na uwagę zasługuje skala działalności planowanej przez Autohelden. Firma zapowiedziała, że w pierwszym pełnym roku chce sprzedać około 50 tys. samochodów w ramach sieci, którą tworzyłoby od 80 do 100 dealerów. Jedna trzecia z tego wolumenu miałaby trafić na rynek niemiecki.
Zaletą Autohelden, w odróżnieniu od podmiotów zajmujących się zbliżoną działalnością, ma być model dystrybucji, który przejmie od klientów większość formalności związanych z importem, w tym konieczność odbioru auta prosto z portu.
Spór między Autohelden a Xiaomi (a może także innymi markami oferowanymi przez platformę) warto zatem śledzić, bo przed możliwością powstania rynku równoległego w przypadku chińskich marek ostrzegali w przeszłości przedstawiciele branży. Unijne przepisy nie są zaś tak jednoznaczne, by już teraz można było przewidzieć skutki konfrontacji obu stron. Jeżeli Autohelden odniesie sukces, podobne modele działalności mogą pojawić się również w odniesieniu do innych marek, zwłaszcza tych, które budzą duże zainteresowanie, ale nie rozpoczęły jeszcze oficjalnej sprzedaży w Europie.
Fot. Xiaomi


