Aktualności

Październik gorszy od września

Największe rynki motoryzacyjne w Europie notują kolejny słaby wynik. Załamanie sprzedaży nowych aut sięga 35 proc. – tak źle nie było od czasu wiosennych lockdownów w trakcie pierwszej fali pandemii.

Kilka dni temu zastanawialiśmy się, czy mniejsza liczba rejestracji w Polsce wynika z wewnętrznych problemów (bo do tej pory nad Wisłą branża radziła sobie całkiem dobrze), czy też zwiastuje jeszcze poważniejsze kłopoty sektora automotive w całej Europie. I chyba znamy już odpowiedź na to pytanie. Najważniejsze gospodarki UE ponownie zanotowały „historyczne” spadki, nieco lepiej poradziła sobie za to Wielka Brytania (-25 proc.).

O sytuacji z umiarkowanym optymizmem mogą mówić dealerzy z Hiszpanii – 21 proc. na minusie, to co prawda gorszy wynik niż przed miesiącem (-16 proc.), ale w kraju zmagającym się z kryzysem ekonomicznym, który w letnich miesiącach notował spadki rzędu 30 proc., taki rezultat raczej nikogo szczególnie nie zmartwi. Dealerska grupa Faconauto przewiduje, że koniec roku będzie nieco lepszy z uwagi na planowane podwyżki podatku od rejestracji aut, który wejdzie w życie w styczniu 2022 r.

Bardziej pesymistyczne nastroje panują we Francji – zawiodły prognozy ekspertów, którzy szacowali, że do końca roku sytuacja na rynku będzie stabilna – liczba rejestracji nowych aut nad Sekwaną skurczyła się aż o 31 proc., a na drogi wyjechało zaledwie 118,5 tys. pojazdów. Po dziesięciu miesiącach roku francuski rynek znajduje się już tylko o 3,1 proc. nad kreską względem 2020 r. Udział aut elektrycznych w okresie styczeń-październik wzrósł z 6 do 8,9 proc.

Z kryzysem nie radzą sobie również Włosi i Niemcy. 35-proc. załamanie sprzedaży w obu państwach to najgorszy rezultat od miesięcy. Nie pomogły Włochom dopłaty do wymiany samochodu – tamtejsze stowarzyszenie UNRAE wskazało, że zachęty przestały być wystarczającym bodźcem i nie są w stanie zniwelować skutków niedoborów podaży. Z kolei u naszego zachodniego sąsiada spadki dotknęły wszystkie rodzaje napędów z wyjątkiem aut elektrycznych (BEV). W efekcie w październiku „elektryki” odpowiadały za 17,1 proc. całkowitej sprzedaży – podaje Automotive News.

Nie każdy ma jednak powody do zmartwień. Tak jak przed miesiącem, tak i tym razem problemy podażowe zdają się omijać marki należące do Hyundai Group. W Hiszpanii i UK sprzedaż Kii wzrosła o 22 proc. Z kolei Hyundai zanotował wyniki nad kreską m.in. we Francji oraz we wspomnianej już Hiszpanii (+57 proc.). Po drugiej stronie należałoby wymienić przede wszystkim Volkswagen Group oraz Forda, w których załamanie sprzedaży przekracza na niektórych rynkach nawet 40 proc., chociaż o słabym październiku w Europie może mówić zdecydowana większość producentów, w tym także Toyota.

Słowo otuchy? W całym tym morzu kłopotów kilkukrotnie przewija się jedna pozytywna informacja – że najgorsze już za nami. Owszem kryzys związany z niedoborem półprzewodników będzie trwał, może nawet do 2023 r., ale jeszcze w tym roku nieco odpuści, a aut zacznie przybywać. Dobre i to.

Skontaktuj się z autorem
Redakcja
Linkedin
REKLAMA
Zobacz również
Aktualności sponsorowany
FORD SZUKA KANDYDATÓW NA DEALERÓW
Redakcja
8/12/2021
Aktualności
Stellantis łączy siły z Foxconnem w walce o chipy
Redakcja
7/12/2021
Aktualności
Listopad: spadków ciąg dalszy
Redakcja
2/12/2021
Miesięcznik Dealer
Jedyne na rynku pismo poświęcone w 100 proc. tematyce zarządzania autoryzowaną stacją dealerską. Od ponad 12 lat inspirujemy właścicieli, menedżerów i szefów poszczególnych działów dealerstw samochodów.