Aktualności

Innogy Go zakończy działalność?

Niemiecka spółka energetyczna Innogy sygnalizuje chęć rezygnacji ze swojego flagowego projektu motoryzacyjnego na polskim rynku, czyli wypożyczalni aut elektrycznych w Warszawie i Zakopanem. Oznaczałoby to zawieszenie działalności zaledwie półtora roku od startu.

To może być smutne zwieńczenie historii polskiego car-sharingu – przynajmniej w kontekście pojazdów zeroemisyjnych. 30 kwietnia przestała działać Vozilla, wypożyczalnia samochodów elektrycznych we Wrocławiu. Termin zamknięcia przypadł na okres pandemii, ale decyzja o likwidacji biznesu zapadła już w styczniu, kiedy operator poinformował, że „nie widzi dalszego sensu prowadzenia działalności”. W następnych miesiącach z działalności zrezygnowały kolejne firmy, aż na „placu boju” ostało się tylko Innogy Go. Wygląda jednak na to, że nie na długo, bo firma szuka obecnie chętnego, który przejąłby nierentowny biznes. Co ciekawe, wypożyczalnia dysponuje jedną z największych elektrycznych flot w segmencie car-sharingu na świecie – to około 500 modeli BMW i3. – „Postrzegamy ten biznes jako perspektywiczny ze względu na innowacyjny model operacyjny oraz zgodność z najnowszymi trendami rynkowymi: zeroemisyjnego transportu, inteligentnych miast i ekonomii współdzielenia. W najbliższej przyszłości pragniemy skupić się jednak mocniej na obszarach, które są bliższe naszym podstawowym kompetencjom” – przyznała Aleksandra Smyczyńska, dyrektor komunikacji Innogy Polska w rozmowie z portalem WysokieNapiecie.pl.

Biorąc pod uwagę los poprzednich „elektrycznych” wypożyczalni, wydaje się, że znalezienie potencjalnego nabywcy albo inwestora może okazać się zadaniem niewykonalnym. Pewną szansę oferują zagraniczne wypożyczalnie „elektryków”, które jednak przeżywają własne problemy – Share Now, niemiecki potentat w tej dziedzinie zrezygnował niedawno z rynku północno-amerykańskiego oraz części lokalizacji w Europie.

Gdzie należy doszukiwać się przyczyn porażki Innogy Go? W ograniczonej dostępności punktów ładowania, wysokich kosztach leasingu i… niedoszacowaniu kosztów napraw. Jak się bowiem okazało, nagminnym problemem dla firmy było nieodpowiedzialne zachowanie klientów – głównie młodych, co tymczasowo skłoniło Innogy Go do podniesienia minimalnego wieku wypożyczających do 22 lat. Koniec końców na sukces elektrycznego car-sharingu przyjdzie jeszcze poczekać. Na razie można w Polsce korzystać z bardziej tradycyjnych wypożyczalni aut, takich jak Panek czy Traficar, które stawiają na bardziej zdywersyfikowaną flotę.

Zdjęcie: Wikimedia Commons, Kgbo

Skontaktuj się z autorem
Redakcja
Linkedin
Zobacz również
Aktualności
Szczecin po raz drugi
Redakcja
27/11/2020
Aktualności
Szwedzkie Volvo idzie w stronę sieci producenckiej?
Redakcja
27/11/2020
Aktualności
Plug-iny na celowniku
Redakcja
26/11/2020
Miesięcznik Dealer
Jedyne na rynku pismo poświęcone w 100 proc. tematyce zarządzania autoryzowaną stacją dealerską. Od ponad 12 lat inspirujemy właścicieli, menedżerów i szefów poszczególnych działów dealerstw samochodów.