Koncernowi zależy na zmianie nazewnictwa w elektrycznych modelach, tak aby kojarzyły się one z dobrze znanymi spalinowymi samochodami. VW argumentuje, że decyzja „pomoże w przyszłości klientom łatwiej poruszać się po ofercie produktów marki”.
„Nazwy naszych modeli są mocno zakorzenione w świadomości ludzi, będąc synonimem silnej marki i uosabiając takie cechy, jak jakość, ponadczasowy design i technologie dla wszystkich. Dlatego przenosimy nasze dobrze znane nazwy w przyszłość. ID. Polo to dopiero początek” – przekonuje Thomas Schäfer, prezes marki Volkswagen. Firma zapewnia, że każda nowa generacja aut VW będzie przenosiła do portfolio „elektryków” kolejne uznane modele, które zarazem wciąż będą pojawiały się też w wersjach z konwencjonalnymi napędami.
Automotive News podaje, że cena ID. Polo zacznie się od 25 tys. euro, co stanowi już kolejny przykład, że europejscy producenci w coraz większym stopniu stawiają na przystępne cenowo „elektryki” (innym przykładem jest tu choćby Renault E-Tech electric, który w Polsce kosztuje – z pominięciem ewentualnej dopłaty w ramach programu „NaszEauto” – około 121 tys. zł).
Model ID. Polo zostanie publicznie zaprezentowany podczas wystawy motoryzacyjnej IAA Mobility, która odbędzie się 9–14 września (8. jest dniem prasowym) tego roku w Monachium. Jak wskazuje Bloomberg, Polo z tradycyjnym napędem sprzedało się przez kilka dekad w liczbie ponad 20 mln egz.



