Wydarzenia

„Rzeczpospolita”: Kto odczuje wyższe cła w USA?


„Rzeczpospolita” przypomina, że prezydent USA Donald Trump podpisał decyzję o wprowadzeniu 25-procentowych ceł na stal i 10-procentowych ceł na aluminium. Wejdzie ona w życie 23 marca i na razie nie dotyczy Kanady i Meksyku. Donald Trump oczekuje na specjalne oferty od partnerów handlowych w zamian za wyłączenie z instrumentu karnych ceł. Trump po rozmowie z premierem Australii obiecał także wyłączenie tego kraju.

Według Jadwigi Emilewicz, ministra przedsiębiorczości i technologii, wyższe stawki nie zaszkodzą polskim producentom. Ekonomiści przyznają, że trudno na razie oszacować skutki takiej decyzji dla polskiej gospodarki. USA to dla Polski bardzo ważny rynek. Pod względem wielkości polskiego eksportu Amerykanie znajdują się na dziesiątym miejscu. – Ale jeśli uwzględnimy, ile polskiej wartości trafia finalnie na ten rynek, także pośrednio, np. poprzez Niemcy czy inne kraje, to rynek amerykański okazuje się dla nas ważniejszy niż Włochy czy Czechy – podkreśla Marek Rozkrut, partner i główny ekonomista EY.

Jeśli UE zdecyduje się na kroki odwetowe wobec wyższych ceł w USA, to według zapowiedzi Donalda Trumpa, w Stanach Zjednoczonych mogą zostać wprowadzone wyższe cła na europejskie auta. „Wprowadzenie ceł na produkowane w Europie samochody może wywołać duże zamieszanie w całej branży samochodowej. Według organizacji europejskich producentów ACEA, USA to dla unijnego eksportu samochodów osobowych największy rynek zbytu. W 2016 r. miały w wartości tego eksportu ponad 30-procentowy udział wynoszący 37.7 mld euro” – czytamy w dzienniku. Zdaniem Jakuba Farysia, prezesa Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, obydwa rynki samochodowe – europejski i amerykański – są dla siebie niezwykle ważne. – Te dwa światy są bardzo ze sobą powiązane i czasem trudno oddzielić, co jest produktem europejskim, a co amerykańskim. Europejscy producenci prowadzą swoje operacje w USA i odwrotnie, więc wprowadzenie ceł może przynieść bardzo poważne reperkusje – uważa Faryś.