Wydarzenia

„Rzeczpospolita”: „Elektryki” czekają na wsparcie


„Rzeczpospolita analizuje, jakie działania mogą faktycznie pobudzić sprzedaż pojazdów elektrycznych. „Koronawirus znacząco wpłynął na motoryzacyjny rynek. Spadki sprzedaży na przestrzeni ostatnich miesięcy przekroczyły 60 proc. Teraz przyszedł czas odmrażania gospodarki, a tym samym próba pobudzenia rejestracji pojazdów. Może się jednak okazać, że nie jest to takie proste. Klientów trzeba zachęcić do zakupu pojazdów w tych trudnych czasach” – czytamy. Z opublikowanej w mediach notatki Komisji Europejskiej wynika, że Unia chce zwolnienia samochodów elektrycznych z podatku VAT, a do tego bierze pod uwagę dotację finansową. KE przewiduje fundusz w wysokości 20 mld euro w ramach ogólnoeuropejskiego funduszu zakupu e-pojazdów. Kolejne 40-60 mld euro miałoby pomóc w pracach nad zeroemisyjnymi jednostkami napędowymi. Komisja rozważa też inwestycje w sieć ładowania pojazdów elektrycznych. Wszystko po to, aby w 2025 r. powstało łącznie 2 mln publicznych stacji ładowania pojazdów elektrycznych oraz stacji paliw alternatywnych (w tym wodoru).

Tyle Europa. A Polska? – Obecnie rynek ten rozwija się przede wszystkim organicznie, przy wsparciu zachęt fiskalnych (akcyza, amortyzacja) i niefiskalnych (bezpłatny parking, wjazd na buspasy). Wielu potencjalnych nabywców samochodów elektrycznych oczekuje jednak dopłat. Jeśli tak rozumiemy promocję – to jest ona potrzebna, bo ludzie nie chcą czekać do 2023 r., kiedy zdaniem wielu ceny samochodów elektrycznych zrównają się z cenami samochodów konwencjonalnych. Otwarta pozostaje natomiast kwestia wprowadzenia w Polsce systemu bonus-malus, gdzie zanieczyszczający płaci w zależności od tego, jak bardzo użytkowany przez niego pojazd wpływa negatywnie np. na jakość powietrza. W wielu krajach takie systemy działają bardzo efektywnie – komentuje dla „Rzeczpospolitej” Alicja Pawłowska-Piorun z Instytutu Ochrony Środowiska.