Wydarzenia

„Rzeczpospolita”: Daimler nie rezygnuje z diesli


Dziennik publikuje rozmowę z Dieterem Zetschem, prezesem Daimlera AG, która dotyczy m.in. zauważanego odwrotu od diesli. Rozmówca zwraca uwagę, że nie we wszystkich markach widoczny jest spadek sprzedaży aut z tego rodzaju napędem. – Daimler od początku tego roku sprzedał więcej aut z takimi silnikami niż w tym samym okresie 2016 r. I to mimo że wciąż słyszymy o kolejnych miastach, które mają zakazać wjazdu samochodom z silnikami wysokoprężnymi. Moim zdaniem globalnie silniki spalinowe nadal będą miały wysoki udział w rynku. Jak mówiłem, cały czas pracujemy nad tym, by były one coraz przyjaźniejsze dla otoczenia. W tej chwili mamy za sobą premierę jednego z najnowocześniejszych silników Diesla na świecie. W ten produkt zainwestowaliśmy 3 mld euro. Za kilka lat, kiedy będziemy podejmowali decyzję co do jego przyszłości, bo tak jest z każdym naszym silnikiem, zobaczymy co dalej, ale na razie jestem z niego dumny – mówi szef Daimlera. I dodaje, że chciałby, aby dyskusja na temat przyszłości silników wysokoprężnych była bardziej racjonalna, a nie – jak obecnie – emocjonalna.

Dieter Zetsche zaznacza również, że inwestując w nowoczesny silnik Diesla, koncern jednocześnie przeznacza potężne pieniądze na produkcję silników elektrycznych, i zapowiada, że do roku 2022 każdy model samochodu, z ponad 50 produkowanych obecnie przez Mercedesa, będzie miał swój odpowiednik w wersji elektrycznej. – Tak samo będzie z ofertą modeli z napędem hybrydowym. Chcemy, żeby konsumenci mogli wybrać, jakim autem chcą jeździć. Naszym zdaniem gdzieś ok. roku 2025 możemy realistycznie oczekiwać, że cena auta z napędem elektrycznym będzie porównywalna z ceną tych z napędem tradycyjnym. Staniemy się wtedy również pierwszym producentem aut z napędem konwencjonalnym, który będzie miał pełną ofertę aut elektrycznych – mówi prezes Daimlera.

„Rzeczpospolita” str. B12