Wydarzenia

„Rzeczpospolita”: Co rozumieć przez „zupełną i trwałą utratę pojazdu”?


„Rzeczpospolita” opisuje sprawę właściciela auta, który złożył wniosek do starosty o wyrejestrowanie pojazdu z powodu udokumentowanej zupełnej i trwałej utraty pojazdu bez zmiany w prawie własności. Jego zdaniem samochód został całkowicie zniszczony w wypadku. Auto nie nadawało się do użytkowania, a naprawa była niemożliwa. Auto zostało zniszczone poprzez pocięcie na złom. „Rzeczpospolita” pisze, że miała to potwierdzać korespondencja z firmą ubezpieczeniową, opinia rzeczoznawcy oraz faktury dokumentujące sprzedaż części do punktu zbierania złomu. Starosta, a następnie Samorządowe Kolegium Odwoławcze stwierdziło, że te dokumenty nie mogą być dowodem na trwałą i zupełną utratę pojazdu. Właściciel auta złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gorzowie Wielkopolskim. Stwierdził w niej, że w wyniku decyzji starosty i kolegium powstała fikcja prawna. Odmowa wyrejestrowania samochodu pomimo jego całkowitego zniszczenia powoduje, że wciąż aktualny jest obowiązkowy podatek od środków transportu i OC.

WSA uznał, że skarżący ma rację i uchylił zaskarżone decyzje. „Przez zupełną i trwałą utratę posiadania pojazdu należy rozumieć także taką sytuację, w której ze względu na stan pojazdu, dalsze korzystanie z niego nie jest możliwe – zdefiniował sąd. Mogą to więc być także sytuacje, w których pojazd nie uległ całkowitemu zniszczeniu, ale ze względu na stopień uszkodzeń, i w konsekwencji na stan techniczny, jego dalsza eksploatacja w dotychczasowym charakterze nie jest możliwa” – czytamy w artykule.

„Rzeczpospolita” z 15 listopada 2018, s. A12