Wydarzenia

„Puls Biznesu”: Wiele zastrzeżeń do zmian w rozliczaniu firmowych aut


Zmiany w rozliczaniu firmowych samochodów, jakie chce wprowadzić Ministerstwo Finansów, nie schodzą z prasowych łamów. O niezadowoleniu z projektu firm i wielu ekspertów pisze czwartkowy „Puls Biznesu”. — Mieszane wykorzystanie aut osobowych, czyli użytkowanych dla celów firmowych i prywatnych, będzie uprawniało tylko do ograniczonego do 50 proc. rozliczenia wydatków eksploatacyjnych w kosztach firmowych. Obecnie, np. w przypadku leasingu, w przeciwieństwie do najmu czy dzierżawy, nie podlegają one limitowaniu do wysokości tzw. kilometrówki. Jednocześnie jeszcze bardziej, bo do 20 proc., projektodawca chce ograniczyć możliwość ich zaliczania do kosztów podatkowych, jeśli podatnik w działalności gospodarczej używa prywatnego auta. Aktualnie w tym przypadku limitem jest wspomniana kilometrówka — wyjaśnia Anna Misiak, doradca podatkowy, szefowa Zespołu Podatków Osobistych i Doradztwa dla Pracodawców w MDDP. Resort finansów proponuje także limit 150 tys. zł dla rozliczeń w kosztach podatkowych opłat wynikających z leasingu operacyjnego, najmu i dzierżawy aut. — Ministerstwo Finansów dąży do ograniczenia nadmiernego — jego zdaniem — uprzywilejowania leasingu samochodów osobowych na gruncie podatkowym. Wprowadzenie jednolitego limitu 150 tys. zł dla amortyzacji i leasingu samochodów osobowych należy odczytywać jak próbę zrównania sytuacji podatkowej podmiotów amortyzujących samochody jako środki trwałe oraz podmiotów użytkujących samochody osobowe na podstawie leasingu. Zastrzeżenia budzi jednak sposób skonstruowania przyszłych przepisów, zwłaszcza niewyłączenie leasingodawców z limitu 150 tys. zł przy amortyzacji — komentuje doradca z MDDP. Zdaniem Anny Misiak leasing może stać się produktem dyskryminowanym pod względem podatkowym. Rozliczenie auta użytkowanego na tej podstawie o wartości przekraczającej 150 tys. zł byłoby limitowane zarówno u leasingodawcy, jak i u leasingobiorcy.