Wydarzenia

„Puls Biznesu”: „Elektryki” wciąż za drogie


Tak wynika z badania, o którym pisze dzisiejszy „Puls Biznesu”. Firma Kantar Public na zlecenie Innogy Polska przepytała 700 klientów indywidualnych i 300 firm. Dziennik podsumowuje, że dla obu grup najważniejsze przy zakupie samochodu są względy ekonomiczne, a te nadal przemawiają na korzyść tańszych aut spalinowych. Mimo to da się już zauważyć grono Polaków i firm, które kupiłyby auto elektryczne,  nawet, jeśli jest droższe od samochodu spalinowego.

Wyniki wskazują, że co piąty Polak (19 proc.) i co trzecia firma (31 proc.) planuje zakup samochodu w ciągu najbliższych trzech lat. Najczęściej są to mężczyźni w wieku 18-24 lata, z dochodami powyżej 3 tys. zł, a także średnie i duże przedsiębiorstwa. Cena auta i koszty jego użytkowania dominują wśród kryteriów wyboru. Kwestie ekologiczne, które są atutem samochodów elektrycznych, znalazły się na piątej pozycji. Za nimi są bezpieczeństwo, bezawaryjność czy komfort jazdy. Wśród ankietowanych dominują ci, którzy nie mają ochoty dopłacać do auta, aby było elektryczne. Według badanych, czynnikiem zniechęcającym do zakupu jest m.in. brak ogólnodostępnej sieci ładowania. To dominujące wskazanie w obu badanych grupach. — Brak możliwości naładowania samochodu jest postrzegany jako największa bariera, ale doświadczenia w Warszawie pokazują, że nasza sieć 12 stacji ładowania jest na razie wystarczająca, ponieważ obłożenie punktów nie przekracza 30 proc. Kluczowe jest więc stworzenie warunków, w których rozwój infrastruktury ładowania będzie tylko nieznacznie wyprzedzał wzrost liczby samochodów elektrycznych — uważa Artur Stawiarski, dyrektor strategii, rozwoju i M&A w Innogy Polska.

Firma większy potencjał widzi w grupie przedsiębiorców. – Przedsiębiorcy nieustannie szukają przewag rynkowych i kosztowych, a elektromobilność może być jednym ze sposobów ich osiągnięcia. Analizując potrzeby firm, które w podstawowej działalności wykorzystują samochody, możemy przygotować rozwiązania łączące samochód elektryczny, stację ładowania, system IT, a nawet miejsce postojowe w centrum miasta — zauważa Artur Stawiarski.