Wydarzenia

„Polityka”: Co czeka sojusz Renault-Nissan-Mitsubishi?


Najnowsza „Polityka” wraca do sprawy aresztowania szefa sojuszu Renault-Nissan-Mitsubishi Carlosa Ghosna. W artykule możemy przeczytać o kulisach aresztowania i jego powodach, a także o problemach wewnątrz sojuszu. „Japończycy mają poczucie, że przypadła im rola koni pociągowych, gdy lejce trzymane są w Paryżu i Amsterdamie. Renault ma pakiet kontrolny Nissana, a Japończycy w Renault zaledwie 15 proc., i to na dodatek akcji niemych, czyli niedających prawa głosu. Nissan z Mitsubishi produkują 6,8 mln aut, zaś Renault niespełna 4 mln” – pisze tygodnik. Zwraca przy tym uwagę na wątek personalny związany z aresztowaniem Ghosna: „Choć oficjalna wersja głosi, że kulisy rozliczeń Ghosna i Kelly’ego ujawnił anonimowy sygnalista, wszystko wskazuje, że był to zamach stanu na szczytach korporacyjnej władzy. Brutusem okazał się Hiroto Saikawa, dyrektor zarządzający Nissana, menedżer, którego w Nissanie zatrudnił i wypromował Ghosn. Obaj są w podobnym wieku. Ghosn ma 64 lata i od pewnego czasu szykuje się do odejścia, szukając godnego następcy. Saikawa jest o rok starszy, więc na przejęcie pałeczki szans nie ma. Uznał więc, że teraz albo nigdy” – pisze tygodnik. I zastanawia się, co będzie dalej z sojuszem trzech marek i z motoryzacją w ogóle. Czy Japonia oderwie się od Europy i pójdzie własną drogą? Co w tej sytuacji czekałoby Renault, czy da sobie radę samodzielnie, czy też będzie musiało szukać nowych partnerów? „Część japońskich ekspertów jest zdania, że Saikawa nie zdecyduje się na całkowity rozwód, który po 20 latach wspólnego funkcjonowania byłby rodzajem motoryzacyjnego brexitu. Zwłaszcza że Mitsubishi dopiero podnosi się z kłopotów, z których od dwóch lat wyciągał go Ghosn” – relacjonuje „Polityka”.