Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: McLaren chce pozostać luksusowy

„Rzeczpospolita” publikuje wywiad z Davidem Gilbertem, prezesem McLaren Europe. Rozmowa dotyczy m.in. celów sprzedażowych marki. – W 2018 roku sprzedaliśmy 4,8 tysiąca samochodów i sądzę, że przez kolejne cztery lata ta liczba nie będzie się zmieniała. Może to będzie 5 tysięcy, ale nie więcej. Na 2024 i 2025 r. mamy zaplanowane po 6 tysięcy rocznie. Nie zależy nam na szybkim wzroście, bo wtedy stracilibyśmy wypracowany już wizerunek marki ekskluzywnej – tłumaczy Gilbert. Przyznaje przy tym, że ma nadzieję zbudować w Polsce bazę klientów, którzy kupią 100-200 samochodów McLarena.

Firma analityczna Jato przyjrzała się powodom, dla których marka Infiniti chce zrezygnować z rynku Europy Zachodniej. W artykule wśród powodów decyzji wymieniono m.in. brexit, trudną konkurencję z innymi markami segmentu premium i skomplikowaną kondycję Nissana.

W dzisiejszym Przeglądzie Prasy przeczytacie także o problemach firm z fiskusem i ograniczeniu chińskiego biznesu Grupy PSA. „Rzeczpospolita” pisze, że PSA i jej chiński partner Dongfeng postanowili zrezygnować z dwóch z czterech montowni i zwolnić tysiące ludzi.

„Rzeczpospolita”: McLaren planuje niewielki wzrost sprzedaży

„Rzeczpospolita” publikuje wywiad z Davidem Gilbertem, prezesem McLaren Europe. Dziennik chce wiedzieć czy globalne problemy gospodarcze – wojna handlowa USA–Chiny, brexit, presja na obniżanie emisji dwutlenku węgla, możliwe cła w handlu między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi – stanowią problem dla McLarena. – Nie mogę powiedzieć, żeby mnie to zupełnie nie obchodziło. Brexit dotyczy nas jak najbardziej i najgorsza jest niepewność. Najważniejsze, aby zostały podjęte konkretne decyzje, bo wtedy cokolwiek można planować. Ale niezależnie od tego, czy brexit ostatecznie odbędzie się bez umowy, my i tak będziemy działać dalej. Większość naszego biznesu jest poza Europą, ale w Unii Europejskiej kupujemy komponenty i tam sprzedajemy około 20 proc. naszych aut. Wiele komponentów kupujemy na rynkach pozaeuropejskich i tam także sprzedajemy. Oczywiście, że uważamy wszelkie cła za niekorzystne, bo psują stosunki gospodarcze – mówi Gilbert. Opowiada także o celach sprzedażowych i o tym, że marka planuje wzrost, ale nie chce stracić swojego charakteru. – W 2018 roku sprzedaliśmy 4,8 tysiąca samochodów i sądzę, że przez kolejne cztery lata ta liczba nie będzie się zmieniała. Może to będzie 5 tysięcy, ale nie więcej. Na 2024 i 2025 r. mamy zaplanowane po 6 tysięcy rocznie. Nie zależy nam na szybkim wzroście, bo wtedy stracilibyśmy wypracowany już wizerunek marki ekskluzywnej. Różnica pomiędzy McLarenem a innymi markami luksusowymi polega na tym, że my jesteśmy niezależni, nie należymy do takich wielkich grup motoryzacyjnych jak Volkswagen, BMW, Daimler Benz albo FCA. Nie ma nas na giełdzie. Jedyne, co musimy robić, to zadowolić udziałowców, którzy są fanami superaut i wyścigów samochodowych. I właśnie produkcja 5-6 tys. aut umożliwia nam zaspokojenie oczekiwań (…). Nie mówiąc o tym, że i nasi klienci też niechętnie widzieliby nagły wzrost produkcji, bo straciliby tę ekskluzywność, za którą płacą – uważa rozmówca dziennika.

„Rzeczpospolita” przypomina, że wchodząc do Polski wiosną tego roku, Gilbert wybrał na dealera rodzinę Fusów. Co trzeba zrobić, żeby zostać dealerem McLarena? – Najważniejsi są ludzie, do których należy punkt dealerski, bądź którzy nim zarządzają. Muszą rozumieć, jak funkcjonuje rynek luksusowy, znać potencjalnych klientów skłonnych kupować nasze auta. Nie mówiąc o innym podstawowym wymogu, czyli zrozumieniu, jak ważny jest dla nas człowiek i kontakt z nim – wylicza Gilbert. Dziennik pyta również, ile aut szef McLarena chciałby sprzedać w Polsce. – Tyle, żeby dealer miał z tego zysk. I mam nadzieję zbudować w Polsce bazę klientów, którzy kupią 100–200 naszych samochodów – przyznaje prezes McLaren Europe.

Jato, Samar: Czemu Infiniti rezygnuje z zachodniej części Europy?

Infiniti zamierza na początku roku 2020 wycofać się z rynku motoryzacyjnego w Europie Zachodniej. Firma analityczna Jato przyjrzała się powodom, dla których marka chce zrezygnować z tego rynku. W artykule opisano siedem czynników mających ostateczny wpływ na podjęcie takiej decyzji. „Na pierwszy plan wysuwa się kwestia Brexitu. To właśnie w kraju nad Tamizą firma Infiniti wytwarza dwa ze swoich modeli (kompaktowe Q30 oraz crossovera QX30). Przy scenariuszu zakładającym opuszczenie Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię model biznesowy oparty na produkcji, a następnie eksporcie samochodów na Stary Kontynent traci sens” – relacjonuje Samar. Kolejne powody to coraz trudniejsza konkurencja z innymi markami premium, jak Audi, BMW czy Mercedes, i lojalność klientów marek tego segmentu, którzy raczej rzadko decydują się na auto innego producenta. Jato zauważa, że o sytuacji Infiniti w Europie Zachodniej mogła też przesądzić ogólnoświatowa kondycja Nissana, który w ostatnim czasie nie notuje najlepszych wyników finansowych. Innym istotnym czynnikiem pozostaje program elektromobilności oraz związane z nim nakłady inwestycyjne ponoszone przez producentów samochodów.

samar.pljato.com

„Rzeczpospolita”: PSA ogranicza działalność w Chinach

Grupa PSA i jej chiński partner Dongfeng postanowili zrezygnować z dwóch z czterech montowni i zwolnić tysiące ludzi. „Spółka Dongfeng Peugeot Citroen Automobiles (DPCA) w Wuhanie zmniejszy zatrudnienie o połowę, do 4 tys. ludzi, zamknie jedną fabrykę, a drugą sprzeda na podstawie lipcowego porozumienia prezesa Carlosa Tavaresa i prezydenta Zhu Yangfenga” – pisze „Rzeczpospolita”. Restrukturyzacja ma pomóc obu firmom w odnalezieniu się na notującym coraz gorsze wyniki chińskim rynku. W ubiegłym roku w Chinach pierwszy raz od lat 90. nastąpił spadek liczby rejestracji, a w tym roku tamtejszy rynek zmaleje o dalsze 5 proc. z powodu eskalacji wojny handlowej ze Stanami Zjednoczonymi – czytamy w „Rzeczpospolitej”.

„Rzeczpospolita”: Skarbówka surowa wobec firm

Poniedziałkowa „Rzeczpospolita” zwraca też uwagę na rygorystyczne traktowanie firm przez fiskusa. W artykule opisano skargi czytelników dziennika na postępowanie skarbówki, która mocno walczy o jak najwyższe wpływy z podatków, używając do tego blokad zwrotu VAT, szybkiej egzekucji, a nawet zarzutów karnych. – Fiskus wykorzystuje maksymalnie możliwości, jakie dają mu przepisy. A nawet je nagina po to, żeby nie dać podatnikowi szans na obronę – komentuje radca prawny Michał Roszkowski. Wskazuje, że skarbówka często już na początku postępowania blokuje rachunek firmy, uniemożliwiając jej normalne działanie. A potem ściąga podatek wyliczony w decyzji, tłumacząc, że zmalały aktywa firmy i trzeba się spieszyć z egzekucją.

„Puls Biznesu”, Green Zones: Drogie strefy ekologiczne w Europie

„Puls Biznesu” przypomina, że w Europie przybywa stref z ograniczoną emisją spalin. Aby móc poruszać się po takiej strefie autem, trzeba postarać się o pozwolenie, czyli zdobyć tzw. winietkę. Jej brak za przednią szybą auta może grozić surową karą. Portal Green-Zones przeanalizował lokalne przepisy i opracował ranking najdroższych stref ekologicznych w Europie. Wynika z niego, że liderem w zakresie wysokości grzywny jest Dania. „Od 2008 r. pojazdy niektórych klas muszą spełniać co najmniej normę Euro 4 lub być doposażone w zatwierdzony filtr przeciwpyłowy Euro 3, zanim będą mogły wjeżdżać do stref ekologicznych w Kopenhadze, Aalborgu i innych miastach. Kara za wjechanie do duńskiej strefy o niskiej emisji bez plakietki dotyczącej strefy niskiej emisji może wynieść do 20 000 DKK (ok. 2.700 EUR) np. dla kierowcy ciężarówki i jego spedytora. Ponadto: pojazd może zostać zatrzymany do czasu wpływu grzywny” – informuje serwis Green-Zones. Kolejne miejsca na liście najdroższych grzywien za wjazd do ekologicznej strefy bez specjalnego pozwolenia zajmują Holandia, Austria i Wielka Brytania.

pb.plgreen-zones.eu

Wirtualne Media: Volkswagen Group Polska promuje auta elektryczne

Volkswagen Group Polska wykorzystuje w swojej najnowszej kampanii samochodów z napędem elektrycznym emisję spotu w niestandardowym formacie na sali kinowej. „60-sekundowy obraz w formacie 270 stopni, obejmujący zarówno ekran główny, jak i ściany boczne, jest wyświetlany w dedykowanej sali w kinie Cinema City Galeria Mokotów” – piszą Wirtualne Media. Kampania kinowa – promująca elektryczny model samochodu Volkswagen ID.3 1ST – obejmuje również m.in. regularną emisję reklam w blokach specjalnych we wszystkich kinach Cinema City w Polsce.