Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: Rośnie liczba rejestracji, maleje produkcja

W pierwszym półroczu zarejestrowano w Polsce 278,3 tys. nowych samochodów osobowych, czyli o 1,9 proc. więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku – poinformowały we wspólnym raporcie PZPM i KPMG. Jednocześnie w tym samym raporcie czytamy o spadku produkcji aut w rodzimych fabrykach. Przyczyną jest niższa liczba rejestracji nowych aut osobowych w krajach Europy Zachodniej.

Pojawiły się też nowe dane na temat importu aut używanych. W minionym miesiącu zarejestrowano 95,2 tys. używanych aut, o 6,5 proc. więcej niż rok temu. Takie tempo wzrostu oznacza, że ten rok będzie kolejnym, w którym import aut używanych przekroczy milion sztuk.

Dziennik „Polska The Times” opublikował długą rozmowę z Tadeuszem Fusem, współwłaścicielem Auto Fus Group. Jednym z jej tematów jest przyszłość motoryzacji. – Samochody elektryczne to wciąż nowość, jest niewiele stacji do ładowania takich pojazdów, choć są pewne zachęty – można jeździć po buspasach i korzystać za darmo z parkingów. Rząd chce dopłacać 36 tys. zł do zakupu elektryka, ale nie są znane szczegóły tego programu. Dobrze, że się o tym mówi – mówi Tadeusz Fus.

KPMG, PZPM, „Rzeczpospolita”: Podsumowanie półrocza w rejestracjach

W pierwszym półroczu 2019 zarejestrowano w Polsce 278,3 tys. nowych samochodów osobowych, czyli o 1,9 proc. więcej niż w tym samym okresie ub. r. – poinformowały we wspólnym raporcie PZPM i KPMG. Za to podwoiła się liczba rejestracji samochodów elektrycznych. Do końca czerwca br. zarejestrowano 35,1 tys. aut dostawczych, 16,8 tys. samochodów ciężarowych oraz 11,5 tys. motocykli i 10,5 tys. motorowerów. Wśród ponad 278 tys. nowo zarejestrowanych samochodów osobowych 38,5 tys. to modele z segmentu „premium+”, których w tym roku było o 7,6 proc. więcej (licząc r/r). Wzrosła też liczba rejestracji samochodów osobowych z napędami alternatywnymi: zarejestrowano ponad 15,2 tys. takich aut, w tym 13 898 aut z napędem hybrydowym oraz 1 355 pojazdów elektrycznych. – Wciąż znacznie więcej aut z napędami alternatywnymi kupują klienci instytucjonalni niż prywatni. Wzrost dla firm wyniósł 35,6 proc. wobec +0,8 proc. wśród klientów indywidualnych – skomentował wyniki raportu Mirosław Michna, szef zespołu doradców dla branży motoryzacyjnej w KPMG w Polsce.

Raport dotyczy też produkcji aut w polskich fabrykach. „W pierwszym półroczu produkcja aut w polskich zakładach skurczyła się o 8,9 proc., do 238,1 tys. sztuk. I wielkich nadziei na poprawę tej sytuacji nie ma” – czytamy w „Rzeczpospolitej”. Przyczyną tego stanu rzeczy ma być europejski i globalny spadek rejestracji w segmencie aut osobowych. – Co znamienne, trend spadkowy nie dotyczy samochodów użytkowych. W pierwszej połowie roku produkcja tego typu pojazdów zwiększyła się w Polsce o prawie 21 proc. na co wpłynęła większa sprzedaż zarówno w UE, jak i w kraju – komentuje Mirosław Michna.

„Puls Biznesu”: W tym roku import aut przekroczy 1 mln

W lipcu zarejestrowano w Polsce 95,2 tys. używanych aut. To ponad 4 tys. sprowadzonych „używek” dziennie. W minionym miesiącu import był o 6,5 proc. większy niż w tym samym miesiącu rok wcześniej. Od początku roku do Polski sprowadzonych zostało już niemal 597,4 tys., o 1,7 proc. więcej niż  tym samym okresie rok temu. Oznacza to, że prawdopodobnie roczny wolumen importu używanych aut do kraju znowu przekroczy milion sztuk. „Średni wiek aut zaimportowanych w tym roku wynosi na koniec lipca 11 lat i 8 miesięcy. Jest niższy od średniej w polskim autoparku na koniec grudnia 2018 r., która w przypadku samochodów osobowych wynosi niespełna 15 lat. Ponad 50,8 proc. aut dotychczas sprowadzonych nad Wisłę miało pod maską silnik benzynowy, 48,6 diesla. Aut czysto elektrycznych było 0,08 proc. Co ciekawe, o ile najczęściej sprowadzamy samochody z Niemiec, to elektryki głównie z USA. Na 450 używanych elektrycznych samochodów sprowadzonych do Polski w 2019 r. 163 pochodziły ze Stanów Zjednoczonych” – pisze „Puls Biznesu”.

więcej Puls Biznesu z 9.8, str. 2

„Polska The Times”: Tadeusz Fus: Nie tylko bogaci kupują samochody BMW

„Polska The Times” publikuje rozmowę z Tadeuszem Fusem, współwłaścicielem Auto Fus Group, dealerem marek Rolls-Royce, McLaren i BMW, jedną z legend naszego rynku motoryzacyjnego. Polecamy całą rozmowę, bogatą w wątki autobiograficzne, ale w naszym skrócie skupimy się na rynku. Kto kupuje samochody BMW? – pyta „Polska the Times”. – Wbrew pozorom nie tylko bogaci ludzie. W BMW części do napraw są tańsze niż w Renault czy w autach japońskich i przez 25 lat zdrożały tylko raz. Wiadomo, że samochody są trochę droższe niż innych marek, ale trudno to porównywać – nie można np. porównywać tylko spalania, bez wzięcia pod uwagę pojemności silnika, momentu obrotowego itd. Dziś BMW trafia też do flot firmowych, a kilka lat temu było to nie do pomyślenia. Gama jest bardzo szeroka, auto można dopasować do każdego portfela. Dodam, że 80, a nawet do 90 proc. wszystkich zakupów dokonywana jest w ramach leasingu – odpowiada Tadeusz Fus. Pada też pytanie o przyszłość motoryzacji – o to, czy są nią samochody elektryczne. Nie ma od nich ucieczki – mówi Fus. – Ale samochody elektryczne to wciąż nowość, jest niewiele stacji do ładowania takich pojazdów, choć są pewne zachęty – można jeździć po buspasach i korzystać za darmo z parkingów. Rząd chce dopłacać 36 tys. zł do zakupu elektryka, ale nie są znane szczegóły tego programu. Dobrze, że się o tym mówi – uważa dealer.

Wirtualne Media: Najwięcej na reklamę wydaje Volkswagen

Jak podaje branżowy portal Wirtualnemedia.pl, producenci samochodów osobowych wydali w I połowie br. na reklamy w mediach 19,1 proc. więcej niż w tym samym okresie rok temu. Pozycję lidera zachował Volkswagen Group Polska. Największy wzrost nakładów na reklamę zanotowały FCA Poland oraz Hyundai Motor Poland. W okresie od stycznia do czerwca br. producenci samochodów osobowych wydali na reklamy w tradycyjnych mediach (bez internetu) 831,9 mln zł (dane cennikowe netto, bez rabatów).

Na wsparcie swoich brandów VGP przeznaczyło 199,8 mln zł, czyli o 12,4 proc. więcej niż rok temu. Drugie miejsce na podium utrzymała Toyota Motor Poland z wydatkami w kwocie 103,3 mln zł, o 17,4 proc. wyższymi niż rok temu. Trzecie miejsce w zestawieniu zajął koncern FCA Poland, który przeznaczył na reklamę 83,2 mln zł, aż o 189 proc. więcej niż rok temu (28,8 mln zł). „Branża motoryzacyjna w I połowie br., podobnie jak przed rokiem, ponad połowę swoich budżetów lokowała w telewizji. Nakłady na reklamę tv zwiększyła o 22 proc., z 372,3 do 454,2 mln zł. Producenci samochodów osobowych znacząco, bo o jedną trzecią, zwiększyli też nakłady na reklamę w radiu. Przeznaczyli na nią 273,7 mln zł, czyli 30,9 proc. więcej w skali roku” – czytamy w opracowaniu.

„Rzeczpospolita”: FCA może, ale nie musi się łączyć

„Prezes Fiata Chryslera Mike Manley przesłał grupie Renault i innym potencjalnym partnerom wiadomość: ucieszy nas rozmowa, ale możemy działać samodzielnie” – czytamy w internetowym wydaniu „Rzeczpospolitej”. Pewność siebie to wynik ogłoszenia lepszych niż się spodziewano wyników koncernu za drugi kwartał. „W II kwartale Fiat Chrysler wypracował 1,5 mld euro zysku operacyjnego EBIT, podobnie do ubiegłego roku, co dało średnią marżę na poziomie 5,7 proc. Zysk netto wzrósł o 14 proc. do 793 mln euro, choć obroty spadły o 3 proc. do 26,7 mld euro, a dostawy pojazdów o 11 proc. do 1,157 mln. W 2019 r. FCA zakłada zysk EBIT 6,7 mld euro, podobnie jak w 2018 r.” – czytamy w artykule. – Patrząc strategicznie nasza przyszłość jest obiecująca, mamy też konkretne plany, które konsekwentnie realizujemy. To nie znaczy, że jeśli sojusz, partnerstwo czy fuzja oznaczałyby lepszą przyszłość, nie bylibyśmy otwarci i zainteresowani. Dlatego Fiat Chrysler jest otwarty na wznowienie negocjacji z Renault o fuzji — powiedział szef FCA. Fiat Chrysler wycofał w czerwcu ofertę wartej 35 mld dolarów fuzji po ingerencji przedstawicieli rządu francuskiego w rozmowy o połączeniu koncernów. Teraz szef FCA sugeruje, że koncern może szukać partnerów nie tylko wśród firm motoryzacyjnych.

Producent pracuje obecnie nad podniesieniem swojej rentowności. „W Europie nasza gama modelowa w Fiacie jest najstarsza, to trzeba zmienić. Marże w Europie mają absolutnie zasadnicze znaczenie w ciągu najbliższych 3-5 lat” – dodał Manley.

Samar: W Europie spada popularność diesli

Ze statystyk firmy analitycznej LMC Automotive wynika, że udział diesli w rynku sprzedaży nowych samochodów spadł w Europie Zachodniej poniżej 33 proc. To o 4,7 proc. punktu procentowego mniej niż rok temu. Największy udział silniki wysokoprężne mają w Irlandii (47,2 proc.), najniższy – w Holandii (8,4 proc.).