Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: Kary za cofanie liczników coraz bliżej

Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację przepisów wprowadzającą karę więzienia za cofanie liczników aut. W myśl nowych regulacji za każde „przekręcenie” licznika będzie grozić kara więzienia od trzech miesięcy do pięciu lat. Dotyczy to zarówno zlecającego, jak i wykonawcy, np. mechanika w warsztacie.

PZPM i KPMG zaprezentowały kolejny raport kwartalny o sytuacji branży motoryzacyjnej. Wynika z niego, że w I kwartale roku liczba rejestracji nowych samochodów osobowych w segmencie premium+ wyniosła 19,3 tys. i była wyższa o 8,8 proc. w porównaniu do poprzedniego roku. Klienci instytucjonalni zarejestrowali 17,6 tys. aut, co oznacza wzrost o 11,7 proc. w porównaniu do ubiegłego roku.

Przedsiębiorcy mogą dwa razy rozliczyć w kosztach ten sam samochód. Najpierw trzeba jednak samochód wziąć w leasing, a potem wykupić – wynika z interpretacji dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej, o której pisze „Rzeczpospolita”.

Moto, Samar: Prezydent podpisał nowelizację prawa o ruchu drogowym

25 kwietnia prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację prawa o ruchu drogowym i Kodeksu karnego. Zgodnie z nowymi przepisami za cofanie liczników aut będzie groziło do pięciu lat więzienia. „Nowelizacja ma wypełnić istniejącą lukę, gwarantując pewność obrotu i zapobiegając nieuczciwym, oszukańczym praktykom sprzedających pojazdy mechaniczne. Jednocześnie nowelizacja ma za zadanie zlikwidować proceder polegający na oferowaniu usług zaniżania wskazań drogomierza w pojeździe mechanicznym, który to proceder obecnie jest bezkarny, a w większości przypadków poprzedza zabiegi osób chcących w oszukańczy sposób sprzedać pojazd”– napisano w uzasadnieniu nowelizacji, którą przygotowało Ministerstwo Sprawiedliwości.

W myśl nowych regulacji za każde „przekręcenie” licznika będzie grozić kara więzienia od trzech miesięcy do pięciu lat. Dotyczy to zarówno zlecającego, jak i wykonawcy, np. mechanika w warsztacie. „Kara grzywny do trzech tys. zł będzie grozić, gdy właściciel samochodu nie zgłosi w stacji kontroli pojazdów faktu wymiany całego licznika na nowy (np. z powodu awarii)” – czytamy w artykule.

Samar informuje, że ustawa wchodzi w życie 1 stycznia 2020 r. Zmiany w Kodeksie karnym zostaną jednak wdrożone do polskiego prawa po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

moto.pl, samar.pl

KPMG, PZPM: Przybywa aut klasy premium

PZPM i KPMG zaprezentowały kolejny raport kwartalny odnoszący się do sytuacji branży motoryzacyjnej. Wynika z niego, że w I kwartale  br. zarejestrowano 139,8 tys. nowych samochodów osobowych, 17 tys. aut dostawczych, 7,5 tys. samochodów ciężarowych, 7,4 tys. przyczep i naczep oraz 3,5 tys. motocykli i 3 tys. motorowerów. W I kwartale roku liczba rejestracji nowych samochodów osobowych w segmencie premium+ wyniosła 19,3 tys. i była wyższa o 8,8 proc. w porównaniu do poprzedniego roku. Motorem wzrostu są klienci instytucjonalni, którzy zarejestrowali 17,6 tys. aut, co oznacza wzrost o 11,7 proc. w porównaniu do ubiegłego roku.

Jak wygląda sytuacja w poszczególnych segmentach? KPMG informuje, że na początku roku najbardziej dynamicznie rozwijał się segment kombivanów, który odnotował 18 proc. wzrost i przekroczył 2 proc. udział w rynku. Zdecydowanie silniejszy, z 32 proc. udziałem, segment małych i średnich SUV-ów wzrósł o 11 proc. W segmencie C i B odnotowano spadki odpowiednio o 4 proc. i 2 proc. – Dynamicznie rośnie liczba rejestracji samochodów elektrycznych. W I kwartale zarejestrowano ich 620 sztuk. Oznacza to wzrost aż o 79,7 proc. Co ciekawe, Polacy rejestrują więcej aut z napędami hybrydowymi – w I kwartale br. liczba rejestracji w tej grupie zwiększyła się o 5,3 proc. i wyniosła 6 tys. sztuk. Wśród nabywców aut z napędami alternatywnymi dominują klienci instytucjonalni, natomiast wśród klientów indywidualnych odnotowano spadek liczby rejestracji o 18 proc. – mówi Mirosław Michna, partner w dziale doradztwa podatkowego, szef zespołu doradców dla branży motoryzacyjnej w KPMG w Polsce.

„Rzeczpospolita”: Dobra wiadomość dla firm ws. rozliczania firmowych aut

„Rzeczpospolita” pisze o korzystnej dla firm interpretacji dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej. Wynika z niej, że przedsiębiorcy mogą dwa razy rozliczyć w kosztach ten sam samochód. Najpierw trzeba samochód wziąć w leasing, a potem wykupić. W artykule opisano przykład przedsiębiorcy, który chce mieć w firmie samochód za 300 tys. zł. Jeśli go kupi, poprzez amortyzację zaliczy do kosztów 150 tys. zł. Jeśli weźmie auto w leasing, rozliczy też tylko 150 tys. zł. Inaczej będzie, jeśli najpierw leasinguje auto, a potem je wykupi. – Załóżmy, że w czasie umowy leasingu przedsiębiorca spłaci 150 tys. zł. Do podatkowych kosztów zaliczy 50 proc. rat, czyli 75 tys. zł. Następnie wykupi auto za 150 tys. zł i zamortyzuje. Razem w podatkowych kosztach będzie więc miał 225 tys. zł. To o 75 tys. zł więcej niż przy zwykłym zakupie albo leasingu. Jeśli płaci np. 19 proc. PIT, korzyść podatkowa wynosi 14 250 zł – tłumaczy Marcin Sobieszek. Jego zdaniem leasing i wykup to dwie odrębne transakcje, koszty można więc rozliczyć dwa razy. Zgodził się z tym dyrektor KIS. Zgodnie z jego interpretacją przedsiębiorcy przysługują dwa limity. Pierwszy dotyczy opłat wynikających z umowy leasingu. Drugi odnosi się do odpisów amortyzacyjnych dokonywanych po wykupie auta. – Dobrze, że skarbówka interpretuje nowe przepisy o leasingu drogich aut korzystnie dla firm. To umożliwia „uratowanie” części podatkowych kosztów, tak jak w opisanej sytuacji, gdy przedsiębiorca najpierw leasinguje auto, a potem je wykupuje i amortyzuje. Ma wtedy dwa limity i dwa razy rozlicza koszty. Moim zdaniem to naturalne i bezpieczne działanie. Fiskus nie powinien go kwestionować, nawet jeśli strony tak skalkulują wysokość rat i kwotę wykupu, by przedsiębiorca maksymalnie na tym skorzystał. Jest to dozwolone i zastosowanie klauzuli obejścia prawa nie byłoby tu zasadne. Co innego gdyby przedsiębiorca w czasie leasingu spłacał niemal wyłącznie odsetki, potem wykupił auto za wysoką kwotę, zbliżoną do pierwotnej wartości, a następnie zaliczył wydatek do kosztów, twierdząc, że nie musi amortyzować pojazdu, bo będzie używany krócej niż rok. To już agresywna optymalizacja, która może się fiskusowi nie spodobać –ocenia w „Rzeczpospolitej” Marta Szafarowska, doradca podatkowy i partner w kancelarii Gekko Taxens.

„Dziennik Gazeta Prawna”: Sądy po stronie podatników w sprawach o ryczałt

„Fiskus i sądy nie mogą się zgodzić, czy pokrycie przez pracodawcę kosztów paliwa wchodzi w skład zryczałtowanego przychodu za używanie firmowych aut do celów prywatnych” – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”. Sądy stają tu po stronie podatników i uznają, że tak. Naczelny Sąd Administracyjny potwierdzał już, że koszty paliwa są objęte ryczałtem, o którym mowa w art. 12 ust. 2a ustawy o PIT. Fiskus jednak twierdzi inaczej. Gdański sąd badał sprawę dotyczącą spółki z branży motoryzacyjnej, która zezwala pracownikom na użytkowanie aut służbowych w celach osobistych. Firma ponosi wszelkie związane z tym wydatki, w tym koszt paliwa. „DGP” relacjonuje, że spółka miała wątpliwości, czy uwzględniać finansowane pracownikom koszty paliwa. Fiskus uznał, że nie i pracownicy uzyskują dodatkowe nieodpłatne świadczenie, ponad obliczony ryczałt. Spółka zaskarżyła tę interpretację do WSA. „Sąd podkreślił, że w przepisach dotyczących ryczałtu jest mowa o „wykorzystywaniu” samochodów. Chodzi tu o zapewnienie pracownikom możliwości prawidłowego używania auta, a więc także ponoszenie wszystkich niezbędnych wydatków umożliwiających takie używanie” – czytamy w artykule.

więcej „Dziennik Gazeta Prawna” z 6 maja 2019, s. B4

„Rzeczpospolita”, Automotive News: USA: dealerzy nie radzą sobie z nadmiarem aut

Amerykańskim dealerom przybywa niesprzedanych aut. Według Automotive News na placach w USA znajduje się aż 4,2 miliona niesprzedanych samochodów. To około pół miliona więcej niż wiosną 2007 roku. Według raportu wielu przedsiębiorców musi korzystać z parkingów supermarketów i terenów poprzemysłowych, aby pomieścić niesprzedane samochody. Jednocześnie na tamtejszym rynku spada popyt na nowe auta. W pierwszym kwartale br. nowe rejestracje samochodów osobowych w USA spadły o 2 procent do około 4 milionów pojazdów.

„Rzeczpospolita”: Hakerzy atakują współdzielone pojazdy

W Polsce rośnie popularność współdzielenia pojazdów, tymczasem „Rzeczpospolita” pisze, że na tym trendzie chcą skorzystać nie tylko klienci, ale również hakerzy. „Analitycy z Upstream Security przeprowadzili badania, z których wynika, że ataki hakerskie na środki transportu będą się nasilać, generując do 2023 r. – tylko w przypadku branży motoryzacyjnej – dodatkowe koszty rzędu 24 mld dol. Z danych firmy wynika, że cyberprzestępcy wzięli na celownik pojazdy, aby przejmować nad nimi kontrolę (27 proc.), kraść je (22 proc.) i pozyskiwać z nich różnego rodzaju dane (19 proc.)” – czytamy w artykule. Na atak hakera narażone są m. in. smartfony klientów obsługujące aplikacje do zamawiania aut na minuty. – Dziś każdy z nas jest prawie stale online i korzysta z różnych usług przez internet. To rodzi zagrożenia, które dotyczą nie tylko naszej branży – przekonuje anonimowo przedstawiciel jednej z firm oferujących pojazdy na minuty.

Automotive News: Volvo sprzedaje auta przez internet w Wielkiej Brytanii

Volvo uruchomiło  w Wielkiej Brytanii sprzedaż samochodów przez internet, za pośrednictwem specjalnej platformy – pisze Automotive News. Volvo poinformowało, że platforma jest jedyną w Wielkiej Brytanii, która oferuje możliwość zakupu samochodu przy użyciu wszystkich rodzajów finansowania, z możliwością wymiany części i użycia podpisów elektronicznych w celu uwierzytelnienia umów kredytowych. Jak działa system? Automotive News informuje, że kupujący wprowadza kod pocztowy i wybiera jednego spośród najbliższych dealerów. Cena jest wyrażona jako wartość miesięcznej raty, jeśli zakup jest dokonywany za pośrednictwem produktów finansowych, i jest ustalana przez dealera. Klienci mogą też zobaczyć, jak zmieni się miesięczna opłata, gdy różne opcje zostaną dodane do wybranego samochodu. Szef marki Volvo w Wielkiej Brytanii Jon Wakefield zapewnił, że uruchomienie nowej formy sprzedaży nie oznacza „śmierci dealerów”. – Jesteśmy głęboko przekonani, że potrzebujemy „fizycznych partnerów” – nowa działalność nie jest z tym sprzeczna – powiedział Wakefield.