Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: Rusza Poznań Motor Show 2019

„Rzeczpospolita” pisze o nowej edycji targów Poznań Motor Show, które potrwają do niedzieli. Tegoroczne targi odbywają się pod hasłem „Motoryzacja jutra”. W dzienniku czytamy, że w tym roku w Poznaniu zaplanowano 60 premier. „170 wystawców zajmie pięć salonów tematycznych (samochodowy, motocyklowy, caravaningowy, truck oraz nowość – salon detalingu), w sumie 12 pawilonów wystawienniczych” – informuje gazeta.

Ten sam dziennik publikuje też wywiad z prezesem BMW. Rozmowa dotyczy współpracy z Daimlerem, brexitu, oczekiwań młodych nabywców aut i zmieniających się realiów na rynku motoryzacyjnym. – Nie ma innego wyjścia: musimy być elastyczni jak nigdy dotąd. Kiedyś mówiliśmy, że rynkiem rządzi gotówka (cash is king), teraz „elastyczność jest królem”. Wszystko się może zmienić, warunki w jakich produkujemy, nastroje konsumentów, pojawiają się nowe wymagania regulatorów rynku – wylicza Harald Krueger.

Media przekazują kolejne informacje na temat produkcji polskich samochodów. – Na przełomie 2022 i 2023 roku ruszymy z masową produkcją polskich samochodów elektrycznych – powiedział prezes ElectroMobility Poland Piotr Zaremba. Budowa fabryki polskich aut elektrycznych ma kosztować 2 mld zł. Pod uwagę branych jest 17 lokalizacji.

„Rzeczpospolita”: Targi motoryzacyjne w Poznaniu

Rozpoczęła się tegoroczna edycja targów Poznań Motor Show. „Rzeczpospolita” pisze o zapowiedziach poznańskich premier. „Zaplanowano ich 60, w tym 10 przyjechało tu prosto z salonu w Genewie. 170 wystawców zajmie pięć salonów tematycznych (samochodowy, motocyklowy, caravaningowy, truck oraz nowość – salon detalingu), w sumie 12 pawilonów wystawienniczych” – czytamy w artykule. Dziennik wskazuje, że tegoroczne targi odbywają się pod hasłem „Motoryzacja jutra”. Imprezie będzie towarzyszył dwudniowy kongres Move Mobility & Vehicles poświęcony elektromobilności i temu, jak zmienia się motoryzacja i na jakim etapie przygotowań do tej rewolucji jest Polska.

W dalszej części artykułu opisano modele, które będzie można zobaczyć w Poznaniu. Dziennik informuje, że całą halę zajmie Grupa Volkswagena. „Będzie można zobaczyć najnowszą Skodę Kamiq, ale też koncepcyjną Vision iV. Na stoisku Audi znajdzie się koncepcyjny model PB18 i premierowy Q4 E-tron Concept, a w Volkswagenie przyszłościowe i elektryczne ID Crozz i ID Buzz. Poza tym oczywiście wszystkie rynkowe nowości, jak Scala, zmodernizowany Passat czy Seat Terraco. Na stoisku Porsche będzie można zobaczyć najnowszą generację modelu 911 oraz limitowany i pokazany w zeszłym roku wyścigowy model 935” – wylicza „Rzeczpospolita”. W Poznaniu będzie można zobaczyć także BMW. Koncern zaprezentuje m. in. nową serię 3, kabriolet serii 8, zmodernizowaną serię 7 czy X4 w wersji M (510 KM). Auto Fus zadba o ekspozycję Alpiny, Rolls Royce’a i McLarena.

„Rzeczpospolita”: W motoryzacji wszystko może się zmienić

„Rzeczpospolita” publikuje wywiad z prezesem BMW. Rozmowa dotyczy wyzwań, przed którymi stoi branża motoryzacyjna. – Niemal codziennie dowiaduję się czegoś nowego, co ma wpływ na prowadzenie firmy. Więc nie ma innego wyjścia: musimy być elastyczni jak nigdy dotąd. Kiedyś mówiliśmy, że rynkiem rządzi gotówka (cash is king), teraz „elastyczność jest królem”. Wszystko się może zmienić, warunki w jakich produkujemy, nastroje konsumentów, pojawiają się nowe wymagania regulatorów rynku – wylicza Harald Krueger.  Dziennik chce wiedzieć, czy BMW jest gotowe na brexit. – Jesteśmy przygotowani na każdy scenariusz. Nie zaskoczy nas nawet chaos, opóźnienie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej czy ponowne referendum. W każdym wypadku jesteśmy gotowi do dopasowania wielkości produkcji do sytuacji i już podjęliśmy decyzję o jej wstrzymaniu przez cały kwiecień. Zgromadziliśmy też zapas komponentów, który wystarczy na 3 do 7 dni, gdyby doszło do jakichś przesunięć. Zarezerwowaliśmy także dostawy lotnicze Antonowami, a gdybyśmy ich nie potrzebowali w kwietniu, będą do naszej dyspozycji później – mówi szef BMW.

Dziennik przypomina, że BMW zdecydowało się na współpracę z Daimlerem przy wspólnych projektach, jak również na wspólną inwestycję wartą miliard euro. – Chcemy mieć wspólny interfejs i wspólną aplikację pozwalającą zamawiać różne środki miejskiego transportu. Ale chcę zaznaczyć, że i BMW, i Daimler chcą na tym zarobić. Bo nie zależy nam, żeby pokazać, gdzie jest pole dla dalszego wzrostu. Oczywiście wzrost jest bardzo pożądany, ale musi przynosić zysk. W przypadku tego joint-venture połączyliśmy z Daimlerem siły, wspólnie stworzymy infrastrukturę do ładowania, parkowania i współużytkowania nie tylko aut, ale i np. miejskich hulajnóg. Mamy do tego wystarczające kompetencje i doświadczenie – mówi Krueger. Opowiada także o oczekiwaniach młodych klientów. – Nowa generacja naszych klientów większy nacisk kładzie na to, żeby nie tracić łączności z internetem, żeby auta były w jak największym stopniu cyfrowe. Tak, jak kiedyś w naszym przypadku zewnętrzny wygląd auta był podstawą, tak teraz liczy się wnętrze i zdolności komunikacyjne samochodu. W Chinach jest to w tej chwili pierwsze kryterium wyboru. To dlatego zdecydowaliśmy się na joint venture i współpracę z Daimlerem, bo wspólnie łatwiej będzie przygotować naprawdę topowy produkt – mówi szef BMW.

Wirtualny Nowy Przemysł: 2 mld zł na fabrykę polskich aut

Wirtualny Nowy Przemysł pisze, że prezes ElectroMobility Poland (EMP) Piotr Zaremba zapowiedział, że budowa fabryki polskich samochodów elektrycznych ma kosztować 2 mld zł. Jego zdaniem budowa fabryki potrwa 2-3 lata. Pod uwagę branych jest 17 lokalizacji. – W najbliższym czasie określimy 3-4 lokalizacje, które trafią na tzw. krótką listę – zapowiedział Zaremba. – Na przełomie 2022 i 2023 roku ruszymy z masową produkcją polskich samochodów elektrycznych. Początkowo z taśm zjedzie 100 tys. aut rocznie, docelowo produkcja wyniesie 200 tys. modeli w kilku segmentach – zapowiedział prezes EMP.

Interia: PE chce zaostrzenia norm emisji

Parlament Europejski odpowiedział się za ograniczeniem emisji CO2 z samochodów osobowych i dostawczych do 2030 roku. „Posłowie oraz Rada UE uzgodnili wyższy cel (37,5 proc.), niż zaproponowała Komisja Europejska (30 proc.), jeśli chodzi o zmniejszenie emisji nowych samochodów w UE do 2030 roku. Uzgodniono również cel redukcji CO2 dla nowych samochodów dostawczych na poziomie 31 proc. do 2030 roku” – pisze Interia. Przepisy zostały przyjęte w PE. Muszą one zostać oficjalnie przyjęte przez Radę przed publikacją w Dzienniku Urzędowym UE. Interia pisze, że producenci, których średnie emisje przekroczą limity, będą musieli uiścić opłatę z tytułu przekroczenia poziomu emisji.

„Puls Biznesu”: Segment premium napędza wzrost

„Puls Biznesu” przygląda się lutowym wynikom rejestracji aut. Dziennik przypomina, że w lutym w Centralnej Ewidencji Pojazdów pojawiły się 43 764 sztuki nowych samochodów osobowych, czyli o 3,9 proc. więcej niż w tym samym miesiącu 2018 r. „Jest to najwyższy lutowy wynik w ciągu ostatnich 10 lat. Liczba samochodów marek premium wyniosła 5,8 tys. szt., co oznacza wzrost o 18,2 proc. r/r oraz o 12,2 proc. w porównaniu ze styczniem” – czytamy w artykule. — Po wprowadzeniu nowelizacji przepisów leasingowych, w 2019 r. spodziewano się spadków sprzedaży najdroższych pojazdów. Jednakże wbrew obawom wróciliśmy na ścieżkę wzrostu z 2018 r., gdy segment marek premium rósł szybciej niż średnia rynkowa — zauważa Paweł Gos, prezes zarządu Exact Systems.

„Rzeczpospolita”: Branża wynajmu ma długi

„Rzeczpospolita” pisze o długach branży wynajmu pojazdów i maszyn. Według danych Krajowego Rejestru Długów zadłużenie firm wynajmujących samochody oraz maszyny i urządzenia wzrosło w ciągu trzech lat prawie 3-krotnie. „Jeśli w 2016 r. wynosiło nieco ponad 18 mln zł, to obecnie długi branży sięgają blisko 49 mln zł. Liczba firm z tego sektora notowanych w KRD zwiększyła się do 1223. Dłużnicy winni są 20 mln zł bankom, a 13,2 mln zł firmom windykacyjnym oraz funduszom sekurytyzacyjnym, do których trafiły długi pierwotnych wierzycieli” – informuje gazeta. Według KRD, branża wynajmu, występując w roli wierzyciela, ma do wyegzekwowania 115 mln zł.

„Rzeczpospolita”: Jaka część wydatków na auto może być firmowym kosztem?

W czwartkowej „Rzeczpospolitej” czytamy również o interpretacji Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej dotyczącej rozliczania auta służącego do działalności gospodarczej. Z pytaniem zwrócił się podatnik, który prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą i jest współwłaścicielem samochodu osobowego. Auto nie jest składnikiem majątku wnioskodawcy, ale jest przez niego wykorzystywane – choć nie wyłącznie – do celów związanych z działalnością – pisze dziennik. Dyrektor KIS przypomniał, że od 1 stycznia nie można odliczyć wydatków na auto należące do przedsiębiorcy, które nie jest składnikiem firmowego majątku, chyba że wykorzystuje się je także na potrzeby działalności gospodarczej. Wydatki na samochód osobowy niebędący składnikiem majątku oraz składki na jego ubezpieczenie są kosztami uzyskania przychodów tylko w 20 proc. „Dyrektor KIS zaznaczył, że przepis ten dotyczy zarówno własności, jak i współwłasności. Sam fakt jednak, iż przedsiębiorca jest właścicielem czy współwłaścicielem auta, nie uprawnia go do odliczenia kosztów. Musi faktycznie ponosić wydatki eksploatacyjne” – czytamy w artykule.

więcej „Rzeczpospolita” z 28 marca 2019, s. A16

„Rzeczpospolita”: Starsi właściciele firm mają problem z sukcesją

W dzienniku zamieszczono opis wyników najnowszego badania BNP Paribas Wealth Management dotyczącego sukcesji w firmach. Okazuje się, że ponad połowa zamożnych przedsiębiorców na świecie, w tym w Polsce, twierdzi, że ich następcy nie są jeszcze gotowi do przejęcia obowiązków w firmie. Co ciekawe, co siódmy nie potrafi nawet wskazać nikogo odpowiedniego do przejęcia biznesu. Badanie dowodzi, że wśród najmłodszych przedsiębiorców, którzy dopiero tworzą i rozwijają swoje firmy, jest najwięcej chęci do przekazania biznesu następcom. Starsze generacje zamożnych właścicieli firm częściej nastawiają się na ich sprzedaż. Łukasz Tylczyński, ekspert ds. Badań i Rozwoju Instytutu Biznesu Rodzinnego, uważa, że widoczne w badaniu BNP Paribas dysproporcje między planami sukcesyjnymi młodszego i starszego pokolenia właścicieli wynikają m. in. z tego, że starsi przedsiębiorcy w 67 proc. przypadków traktują swoją firmę jako główne zabezpieczenie emerytalne. Stąd też jak najdłużej trzymają się sterów biznesu, odwlekając emeryturę. Z kolei młodsi właściciele, wychowani już w innej Polsce, patrzą na swoje życie i biznes w sposób bardziej zbalansowany. – Nie chcą już tyle pracować, widzą też, że skracają się cykle trwania jednego pokolenia w firmie, spowodowane szybkim rozwojem technologii i nowymi trendami, za którymi w sposób naturalny lepiej nadąża młodsze pokolenie – dodaje Tylczyński.

więcej „Rzeczpospolita” z 28 marca 2019, s. A19