Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: Lista TOP50 2018: Grupa Krotoski-Cichy „na piątkę”

Wiemy już, jak kształtuje się najnowsze zestawienie Listy TOP50. 12. edycja przyniosła wiele zaskakujących wyników. Po ubiegłorocznym rekordzie wskaźnik konsolidacji rynku niespodziewanie spadł i wrócił do poziomu poniżej 50 proc. 50 największych grup dealerskich odpowiadało w zeszłym roku za 49,76 proc. rejestracji nowych samochodów w Polsce (-0,34 pkt. proc. r/r). Pozycję sprzedażowego lidera polskiego rynku zajęła po raz piąty z rzędu Grupa Krotoski-Cichy, z wynikiem 24,77 tys. aut (+9,53 r/r) i przewagą już ponad 4 tys. szt. nad drugą w tabeli Grupą PGD-IP (20,64 tys. aut, +2,7 proc. r/r). Potężny, bo 40-proc. wzrost uzyskała Grupa PTH i to właśnie ona zajęła 3. miejsce na Liście ze sprzedażą ponad 12 tys. nowych aut.

„Rzeczpospolita” pisze o powodach wzrostu cen samochodów. Dziennik wymienia coraz ostrzejsze normy dotyczące emisji spalin, a także wprowadzenie procedury WLTP. Dziennik opisuje również wzrost cen aut w różnych krajach, w tym w Polsce. „Ciężko jednoznacznie stwierdzić, jakie podwyżki szykują nam producenci pojazdów. Biorąc pod uwagę trend wzrostu cen o około 5 proc. rocznie, można założyć, że taki sam zostanie utrzymany jeszcze w 2019 roku” – analizuje „Rzeczpospolita”.

„Dziennik Gazeta Prawna” informuje, że elektromobilność w Polsce może się rozwijać wolniej, niż zakładano. Wiele wskazuje na to, że miasta mogą wywalczyć dodatkowy rok na obowiązkowe zakupy pojazdów elektrycznych. Ministerstwo Energii wyraziło już wstępną zgodę na przesunięcie ustawowych terminów.

Polskie władze chcą wprowadzić dopłaty do zakupu aut elektrycznych, z kolei Czesi nie chcą w tym zakresie wspierać osób fizycznych. Zdaniem tamtejszych władz, w obecnej chwili państwowy program dotowania kupna „elektryków” dla osób fizycznych nie byłby efektywny, gdyż umożliwiałby nabywanie samochodu elektrycznego tylko bogatszym gospodarstwom domowym.

Miesięcznik „Dealer”: Wskaźnik konsolidacji rynku spadł

Znamy już wyniki 12. edycji Listy TOP50 – zestawienia największych polskich dealerów i grup dealerskich. Po ubiegłorocznym rekordzie wskaźnik konsolidacji rynku spadł i wrócił do poziomu poniżej 50 proc. Po 6 latach wzrostów konsolidacja stopniała w 2018 r. o 0,34 pkt. proc., ale wystarczyło to, by stracić „piątkę z przodu” – 50 największych grup dealerskich odpowiadało w zeszłym roku za 49,76 proc. rejestracji nowych samochodów w Polsce (wobec 50,1 proc. rok wcześniej). Najwięksi rośli w 2018 r. z nieco mniejszą dynamiką. W 2017 r. tylko jedna firma z czołowej „dziesiątki” nie mogła pochwalić się dwucyfrowym wzrostem wolumenu rok do roku – w roku 2018 takich firm było aż cztery, a z mniejszą prędkością rosły też wszystkie grupy, które w 2017 r. podzieliły między siebie podium. Podobną tendencję widać zresztą na całej Liście. O ile w 2017 r. spadek sprzedaży zanotowały tylko 3 firmy (zaś w górnej połowie Listy żadna!), o tyle w 2018 r. kolor czerwony widnieje przy wolumenach już 7 dealerstw notowanych w rankingu. Lista TOP50 2018 jest  wciąż „zielona”, ale ogólny obraz ma nieco więcej rys niż rok wcześniej. Średni wzrost sprzedaży aut firm z TOP50 okazał się nawet minimalnie niższy niż średni wzrost ogółu rynku – odpowiednio +9,15 vs. +9,74 proc.

Pozycję sprzedażowego lidera polskiego rynku obroniła po raz czwarty Grupa Krotoski-Cichy, z wynikiem 24,77 tys. aut (+9,53 r/r) i przewagą już ponad 4 tys. szt. nad drugą w tabeli Grupą PGD-IP (20,64 tys. aut, +2,7 proc. r/r). Bardziej wyrównana była walka o najniższy stopień podium. Ostatnim razem przebojem wdarła się na „pudło” Grupa Plichta i po zanotowaniu ponad 21 proc. wzrostu sprzedaży w 2018 r. można było zakładać, że swoją pozycję utrzyma. Stało się jednak inaczej. Potężny 40-proc. wzrost uzyskała w tym samym czasie – wzmocniona zakupem salonów Summit Group Poland – Grupa PTH, i to właśnie ona zajęła 3. miejsce na Liście (awans o 3 lokaty). Zarówno Grupa PTH, jak i Plichta sprzedały ponad 12 tys. nowych aut (odpowiednio: 12,66 i 12,2 tys. szt.). Powyżej 10 tys. sprzedawały również następne w zestawieniu: PGA Polska (11,43 tys., +24 proc. r/r) i Grupa Bemo (10,14 tys., +10,16 proc.).

Najwyższy wzrost na całej Liście to również zasługa Grupy PTH, choć niewiele mniejszą dynamikę uzyskała Grupa Dobrygowski (+39,6 proc. i 20. miejsce). Godne zauważenia są też osiągniecia firm: Inchcape (+26 proc., 29. miejsce), Auto Park (+24,8 proc., 35.) czy Grupy PGA (+24,15 proc.). Ze wzrostem sprzedaży firm TOP50 szły w parze wzrosty ich obrotów. W 2018 r. łącznie przychody „pięćdziesiątki” zwiększyły się o ponad 18 proc. (w 2017 r. analogiczny wzrost r/r wyniósł blisko 25 proc.).

Podczas Forum TOP100 w Jachrance nad Zegrzem ogłoszono również po raz pierwszy w historii listę największych dealerów aut używanych. Tu także na czele wywodząca się z Poznania Grupa Krotoski-Cichy, która w 2018 r. sprzedała ponad 6 tys. używanych pojazdów (+48,4 proc. r/r). Również wicelider jest ten sam, co na TOP50 – Grupa PGD-IP osiągnęła w „używkach” ponad 4,1 tys. szt. (wzrost o blisko 16 proc.). Na najniższym stopniu podium uplasowała się tu grupa PGA Polska (ponad 3 tys. aut i +15 proc. r/r).

Obszerniejsza analiza najnowszej Listy i biznesowych wskaźników TOP50 w najnowszym „Dealerze”.

„Rzeczpospolita”: Samochody drożeją

„Rzeczpospolita” pisze o powodach wzrostu cen aut, wymieniając tu m. in. coraz bardziej wyśrubowane normy emisji spalin i wprowadzenie procedury WLTP. Dziennik opisuje również wzrost cen aut w różnych krajach. „Z analiz wykonanych przez Statista wynika, że od 2013 roku odnotowuje się wzrost średnich cen pojazdów osobowych (z uwzględnieniem podatków) w Unii Europejskiej. Średnia z 28 krajów UE na rok 2017 wyniosła 28 855 euro. W odniesieniu do danych z 2013 roku (średnia cena wyniosła 25 561 euro), jest to wzrost o 12,89 proc. Analizując z kolei sytuację na poszczególnych rynkach okazuje się, że trend wzrostowy również jest zachowany. Dla przykładu w Danii wzrost w odniesieniu do 2013 roku wyniósł 20,34 proc., w Austrii – 12,75 proc., we Włoszech – 12,97 proc., a w Niemczech – 14,43 proc.” – czytamy w artykule. Jak jest w Polsce? Również u nas ceny aut rosną. Według danych udostępnionych przez Samar, w 2014 roku średnia cena pojazdu osobowego wynosiła 89 169 zł (20 741 euro). W kolejnych latach następowały wzrosty. Wynosiły one: w 2015 roku – 4,17 proc. (92 886 zł (21 606 euro)), 2016 roku – 6,14 proc. (98 588 zł (22 932 euro)), w 2017 roku – 4,40 proc. (102 926 zł (23 941 euro)), a w 2018 roku – 5,36 proc. (108 443 zł (25 225 euro). „Ciężko jednoznacznie stwierdzić, jakie podwyżki szykują nam producenci pojazdów. Biorąc pod uwagę trend wzrostu cen o około 5 proc. rocznie, można założyć, że taki sam zostanie utrzymany jeszcze w 2019 roku. Nie oznacza to jednak, że w latach od 2020 roku będzie on również na tym poziomie. Może się okazać, że wzrost będzie większy” – analizuje dziennik.

„Dziennik Gazeta Prawna”: Samorządy chcą opóźnić zakup „elektryków

Ustawa o elektromobilności i paliwach alternatywnych nakłada na samorządy konkretne obowiązki dotyczące zakupów samochodów elektrycznych. „Zgodnie z jej zapisami udział ekologicznych pojazdów ma systematycznie rosnąć w nadchodzących latach, zaczynając od stycznia 2020 r., kiedy to – zgodnie z art. 68 ustawy – miasta powyżej 50 tys. mieszkańców powinny dysponować 10-proc. udziałem pojazdów elektrycznych w swoich flotach lub w spółkach, którym powierzono realizację gminnych zadań. W 2023 r. ma to być już dwa razy tyle, a docelowo – 30 proc.” – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”. Pismo wskazuje, że wymóg ten nie dotyczy tylko samochodów osobowych, którymi mieliby jeździć urzędnicy lub autobusów elektrycznych, ale także pojazdów specjalistycznych, takich jak odśnieżarki czy śmieciarki. Już od stycznia co dziesiąty z nich powinien być zasilny prądem. W praktyce trudno jednak znaleźć je gdziekolwiek na rynku. „Zanosi się jednak na to, że ustawowy termin na wywiązanie się z obowiązków zostanie przesunięty o rok. Jak ustalił DGP, samorządowcy otrzymali wstępną zgodę ze strony ministra energii na zażegnanie rozbieżności między obecnymi ustawowymi terminami a sytuacją w wielu miastach, które nawet nie szykują się do wymaganych prawem inwestycji. Po zmianach miałyby czas nadrobić zaległości do 31 grudnia 2020 r. lub 1 stycznia 2021 r. – konkretna data nie jest jeszcze potwierdzona” – czytamy w dzienniku.

więcej „Dziennik Gazeta Prawna” z 19 marca 2019, s. B9

Wirtualny Nowy Przemysł: Czechy wesprą kupno aut na prąd?

Premier Czech Andrej Babisz zapowiedział, że tamtejszy rząd nie rozważa obecnie finansowego wsparcia zakupu samochodów elektrycznych przez osoby fizyczne, ale będzie kontynuował podjęte programy dla przedsiębiorców i podmiotów publicznych. „Babisz powiedział, że państwo przeznaczyło 1,2 mld koron (200 mln złotych) na rozwój infrastruktury, w tym głównie na budowę stacji ładowania. Do tego dochodzi 500 mln koron (84 mln złotych) na dotacje dla samochodów ekologicznych sprzedawanych przedsiębiorstwom i 270 mln koron (45 mln złotych) na dotacje dla takich pojazdów nabywanych przez urzędy i instytucje państwowe” – czytamy w artykule. Zdaniem tamtejszych władz, w obecnej chwili państwowy program dotowania kupna „elektryków” dla osób fizycznych nie byłby efektywny, gdyż umożliwiałby bogatszym gospodarstwom domowym nabywanie samochodu elektrycznego jako drugiego lub trzeciego auta, ale ci, których na nowe auto nie stać, nie byliby w stanie kupić go nawet z dotacjami.

„Rzeczpospolita”: UE ograniczy prędkość aut?

„Rzeczpospolita” pisze, że Unia Europejska pracuje nad poszerzeniem wyposażenia seryjnego nowych samochodów. „Pod koniec lutego departament Parlamentu Europejskiego IMOC zatwierdził propozycję wyposażenia wszystkich nowych samochodów od 2022 roku w inteligentne systemy ograniczenia prędkości. Ma to na celu zmniejszenie liczby ofiar śmiertelnych na drogach Europy” – czytamy w dzienniku. Mechanizm ma polegać na rozpoznawaniu znaków drogowych w połączeniu z wykorzystywaniem danych opartych na GPS. Jak czytamy, system zarejestruje aktualną prędkość i jeśli jest zbyt wysoka, a samochód nie zwalnia, ogranicza moc silnika do momentu, aż prędkość jazdy spadnie do aktualnego ograniczenia.

„Rzeczpospolita”: Amerykanie boją się autonomicznych samochodów

Mimo propagowania technologii autonomicznych aut, wiele osób boi się samochodów bez kierowców. „Z raportu Amerykańskiego Stowarzyszenia Motoryzacyjnego (American Automobile Association – AAA) wynika, że negatywnie do koncepcji poruszania się autami bez kierowców nastawionych jest 71 proc. badanych, o 8 punktów proc. więcej niż w 2017 r.” – pisze „Rzeczpospolita”. Zdaniem naukowców wzrost liczby osób wątpiących w tę technologię może mieć związek z ubiegłorocznym wypadkiem w Arizonie, w którym autonomiczny samochód Ubera śmiertelnie potrącił pieszego. Z danych zabranych przez AAA wynika jednocześnie, że Amerykanie nie są całkowicie na „nie” w kontekście wprowadzenia autonomicznych pojazdów. „53 proc. kierowców dopuszcza bowiem wykorzystanie takich aut m. in. w strefach wolnego transportu, takich jak lotniska, parki tematyczne i inne obszary wyłączone z ruchu publicznego. Jednocześnie 44 proc. ankietowanych zadeklarowało, że taki samochody sprawdziłyby się nie jako środek transportu osób, lecz towarów (np. dostawa paczek czy posiłków)” – pisze „Rzeczpospolita”.