Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: Nabywców nie wystraszyły zmiany w prawie

„Rzeczpospolita” analizuje sytuację na moto-rynku w naszym kraju. Dziennik przypomina, że rok 2018 zamknął się rejestracją 531,9 tys. nowych samochodów osobowych, co jest jednym z najlepszych wyników w historii polskiego rynku. „Klientów nie wystraszyły zawirowania legislacyjne – leasing jest wciąż najatrakcyjniejszym sposobem na zakup samochodu do firmy” – zauważa gazeta. „Rz” zastanawia się także, co napędza sprzedaż nowych aut i jaką rolę odgrywają tu – charakterystyczne głównie dla Polski – wyprzedaże rocznika.

Wynikom polskiego rynku, ale w odniesieniu do popularności hybryd, przygląda się Wirtualna Polska. „Sprzedaż hybryd w Polsce w 2017 r. zamknęła się wynikiem niespełna 17 tys. samochodów. Według danych Instytutu Samar w 2018 r. było to już 23,8 tys. pojazdów. Oznacza to wzrost o 43 proc.” – czytamy w serwisie. Liderem segmentu pozostaje Toyota, kolejne miejsca zajmują Lexus i Audi.

Interia informuje z kolei, że Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowuje reformę Kodeksu karnego. Wśród propozycji zmian pojawiła się kwalifikacja kradzieży tablicy rejestracyjnej nie jako wykroczenia, ale jako przestępstwa z karą do 5 lat więzienia.

„Rzeczpospolita”: Co wpływa na popyt na rynku motoryzacyjnym?

„Rzeczpospolita” analizuje sytuację na polskim rynku motoryzacyjnym. Z danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego wynika, że rok 2018 zamknął się rejestracją 531,9 tys. nowych samochodów osobowych. „Nabywcy indywidualni kupili 147,4 tys. aut – tyle samo co rok wcześniej. Przedsiębiorcy (identyfikowani jako kupujący auta na regon) zarejestrowali 384,5 tys. samochodów osobowych, o 13,4 proc. więcej niż rok wcześniej. Połowę tego segmentu zajęły firmy zajmujące się leasingiem i zarządzaniem flotą (49,6 proc., o niemal dwa punkty proc. więcej niż w 2017 roku)” – pisze dziennik. Z danych Samaru wynika, że po 20 dniach stycznia obecnego roku liczba rejestracji samochodów osobowych wyniosła 25,5 tys., co stanowi niewielki spadek w stosunku do porównywalnego okresu w 2018 roku.

Dziennik przekonuje, że do kupowania samochodów zachęcają liczne głośno promowane oferty wyprzedaży rocznika 2018. Ale czy na pewno przyciągają one klientów? – Z uwagi na to, że w Polsce wyprzedaże rocznikowe zaczynają się w niektórych markach już w październiku, a potrafią trwać i do marca, to nie są one dla klientów szczególnym bodźcem do zakupu – uważa Tomasz Betka, redaktor naczelny miesięcznika „Dealer”. Wskazuje przy tym, że wyjątkowa jest raczej sytuacja, gdy w salonie dealerskim nie ma wyprzedaży. – Nie wspominając już o tym, że jesteśmy jednym z ostatnich krajów w Europie, gdzie rok produkcji auta ma aż takie znaczenie dla jego wartości – na większości rynków zdecydowanie istotniejsza jest data pierwszej rejestracji – podkreśla redaktor miesięcznika „Dealer”. Jego zdaniem sprzedaż aut napędzana jest raczej zmianami w prawie niż wyprzedażami. – Większe znaczenie mają na pewno choćby zmiany podatkowe związane z VAT czy – jak ostatnio –  zmiany w leasingu i podatku dochodowym. Wówczas faktycznie obserwujemy u części klientów zjawisko przyspieszonego popytu. Istotnym bodźcem sprzedażowym dla konkretnej marki jest również wprowadzenie na rynek nowej generacji popularnego modelu, wyprzedaże umiejscowiłbym pod względem skuteczności na dalszym miejscu – ocenia Tomasz Betka.

„Rzeczpospolita” zwraca uwagę, że od kilku lat na popularności zyskuje finansowanie z niskimi ratami. Potwierdzają to wyniki marki SEAT. – Spośród produktów finansowych oferowanych w ramach SEAT Financial Services prawie dwie trzecie klientów kupujących nowe modele marki w grudniu 2018 r. wybierało Kredyt Moc Niskich Rat – wskazuje Michał Dyc, dyrektor sprzedaży detalicznej Volkswagen Financial Services. W ciągu całego roku po ten kredyt średnio co miesiąc sięgało ok. 60 proc. nabywców.

więcej „Rzeczpospolita” z 30 stycznia 2019, s. A25

Wirtualna Polska: Na polskich drogach przybywa hybryd

Polacy kupują coraz więcej nowych aut, także tych z alternatywnym napędem. Rosnącym zainteresowaniem cieszą się hybrydy. „Sprzedaż hybryd w Polsce w 2017 r. zamknęła się wynikiem niespełna 17 tys. samochodów. Według danych Instytutu Samar w 2018 r. było to już 23,8 tys. pojazdów. Oznacza to wzrost o 43 proc.” – pisze Wirtualna Polska. I podaje wyniki wśród konkretnych marek. W artykule czytamy więc, że po 12 miesiącach 2018 roku liderem rynku samochodów z napędem hybrydowym pozostaje w Polsce Toyota z liczbą 16 721 zarejestrowanych egzemplarzy hybryd.  Kolejne miejsce zajmuje Lexus z 2 524 samochodami. Trzecia lokata przypadła Audi z 2 449 samochodami.

Interia: Więzienie za kradzież tablic rejestracyjnych?

Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowuje reformę Kodeksu karnego. Jej założeniem jest zaostrzenie kar, również za kradzież tablic rejestracyjnych aut. „Wśród propozycji zmian pojawiła się kwalifikacja kradzieży tablicy rejestracyjnej nie jako wykroczenia, ale jako przestępstwa. Za taki czyn miałoby grozić od miesiąca do 5 lat więzienia. Obecnie jest to kara grzywny do 5000 zł lub areszt do 30 dni” – pisze Interia.

„Rzeczpospolita”: Administrator musi wziąć odpowiedzialność za przetwarzanie danych

Edyta Bielak-Jomaa, prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych, odpowiada na pytania „Rzeczpospolitej” dotyczące RODO. Dziennik chce wiedzieć ile kar finansowych urząd nałożył na firmy za nieprzestrzeganie RODO. – Dotychczas – żadnej. Jednak to dobrze, że istnieje zagrożenie tymi karami, dzięki nim ochronę danych osobowych zaczęto traktować w sposób poważny. Chociaż ubolewam, że niektórzy o tej ochronie dowiedzieli się dopiero w końcówce maja zeszłego roku, kiedy zaczęło obowiązywać RODO. Wcześniej część biznesu nie patrzyła na ochronę danych osobowych jako na system, który ma ulepszyć na przykład komunikację z klientem. Owszem, do dzisiaj kary nie nałożyliśmy. Chcę jednak powiedzieć z przykrością, że te kary się pojawią – mówi Edyta Bielak-Jomaa. Opowiada także o tym, co najczęściej szwankuje w firmach w zakresie ochrony danych. – Pomijam tutaj wszystkie kwestie zabezpieczenia czy bezpieczeństwa technicznego. Ale dane osobowe często są przekazywane pomiotom, które są do tego nieuprawnione. Czyli na przykład poprzez wysyłanie informacji zbiorczo do wszystkich adresatów, którzy znajdują się na liście mailingowej. Zdarza się, że są to informacje, które zawierają dane wrażliwe, dotyczące zwolnień lekarskich bądź jakichś informacji osobistych. To są rzeczy, które wynikają z zupełnej nieznajomości już nawet nie RODO, ale przepisów sektorowych. Niektórzy z administratorów zaczęli stosować RODO jako jedyny element, który stanowi o ochronie danych. Zapominając o kodeksie pracy, prawie oświatowym, Karcie nauczyciela czy przepisach dotyczących całego sektora medycznego – wskazuje prezes UODO. Podkreśla jednocześnie, że najważniejsze w związku z RODO jest to, żeby administrator wziął odpowiedzialność za przetwarzanie danych osobowych. – On musi wykazać, że to, w jaki sposób przetwarza dane, jest zgodne z tym, o czym mowa w RODO. W razie kontroli nie może powiedzieć, że ja mam dokument, jestem czysty, proszę bardzo, wszystko w porządku. On musi powiedzieć: zastosowałem taki mechanizm zabezpieczenia, taki podział obowiązków organizacyjnych. Upoważniłem i przeszkoliłem pracowników, przy czym upoważnienia nie muszą mieć charakteru pisemnego, tak jak to było wymagane wcześniej – wyjaśnia rozmówczyni dziennika.

„Rzeczpospolita”: Autonomiczne technologie testowane w Szwecji

„Jest zgoda na testowanie na szwedzkich autostradach oprogramowania dla pojazdów autonomicznych. Próby będzie realizować spółka Zenuity, w której udziały ma Volvo Cars i amerykański startup Veoneer” – czytamy w serwisie internetowym „Rzeczpospolitej”. Testowane oprogramowanie będzie sprawdzane w samochodach Volvo. Technologia pozwoli na autonomiczną jazdę na poziomie 4. Samochody biorące udział w testach nie ruszą samodzielnie w podróż przez Szwecję. Znajdą się pod kontrolą przeszkolonych kierowców, którzy nie będą jednak trzymać rąk na kierownicy. Maksymalna prędkość testów to 80 km/h.

Marketing przy kawie: Facebook wprowadza format Automotive Inventory Ads

Facebook wprowadza nowy format reklamowy dla branży samochodowej – informuje Marketing przy kawie. „Automotive Inventory Ads to rozwiązanie, które umożliwi sprzedawcom zautomatyzowanie procesu tworzenia reklam. Pozwoli też targetować je bardziej precyzyjnie do osób zainteresowanych zakupem samochodu” – czytamy w artykule. Serwis opisuje działanie nowego formatu. Tłumaczy, że pozwala on dealerom samochodowym tworzyć na Facebooku katalog z uwzględnieniem marki, modelu, rocznika, i lokalizacji dostępnych aut. Reklama powstaje na podstawie tego katalogu oraz historii wyszukiwania samochodów na stronach motoryzacyjnych.

Wirtualne Media: Renault z wirtualną ambasadorką

Rozpoczęła się kampania reklamowa Renault Kadjar, do której marka po raz pierwszy w swojej historii zaangażowała wirtualną ambasadorkę – piszą Wirtualne Media. Wirtualna ambasadorka Renault Kadjar ma na imię Liv. Postać zaczyna odczuwać realne emocje, wzruszenie i ekscytację, kiedy wsiada za kółko nowego Renault Kadjar. Na potrzeby kampanii przygotowano spot reklamowy ukazujący wirtualną ambasadorkę. Trafił do emisji w stacjach TVN, TVP i Polsat.

Wirtualne Media: Nietypowa kampania Volvo

Marka Volvo przygotowała nietypową reklamę związaną z Super Bowl w USA.  Volvo zachęca, by w czasie transmisji Super Bowl zrezygnować z oglądania reklam. Ma do tego przekonać nowy sedan S60. „W ramach kampanii „The Longest Drive” fani mogą odwiedzić specjalną stronę internetową – na urządzeniach mobilnych – i obejrzeć tam materiał z tego samochodu. Trzy osoby, które obejrzą materiał przez najdłuższy okres, wygrają subskrypcję Care by Volvo na model S60 (Care by Volvo to usługa finansowania auta na określony czas za stałą opłatą)” – informują Wirtualne Media. Zabawa rozpocznie się wraz ze startem transmisji Super Bowl. Gra zakończy się, gdy użytkownik choć na moment odwróci wzrok od ekranu urządzenia mobilnego.