Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: Skoda liderem rynku

W dzisiejszym Dealerskim Przeglądzie Prasy ciąg dalszy podsumowań ubiegłego roku. Swoimi osiągnięciami szczyci się Skoda. W 2018 r. marka sprzedała w Polsce 69 565 nowych samochodów – co po raz kolejny stawia ją na pierwszym miejscu najchętniej kupowanych aut w naszym kraju.
Powody do zadowolenia może mieć także Volkswagen, który według danych rejestracyjnych uplasował się tuż za Skodą. Od stycznia do grudnia 2018 r. z salonów wyjechało 56 049 nowych aut tej marki, czyli o 14 proc. więcej niż w roku wcześniejszym.
Miniony rok owocny był również dla marek premium. „Rzeczpospolita” przygląda się w szczególności ich wynikom sprzedażowym za grudzień, na które miały wpływ zmieniające się przepisy dotyczące leasingu. Dziennik pisze m.in. o sprzedaży Porsche, która w grudniu 2018 r., porównując z listopadem, wzrosła o 301 proc. (233 szt. vs. 58).

Skoda Polska: Blisko 70 tys. sprzedanych aut

Po raz kolejny liderem polskiego rynku nowych aut została Skoda. W 2018 r. marka sprzedała ponad 69 565 nowych samochodów. – Zakończenie 2018 roku tak dużym sukcesem to efekt wielu czynników, w tym starannie opracowanej oferty, wytężonej pracy naszej sieci dealerskiej i wielopłaszczyznowego rozwoju marki w Polsce. Jesteśmy też bardzo zadowoleni z efektów kampanii marketingowej „Wszystko, co ważne”, która pozwoliła znacząco wzmocnić naszą rynkową pozycję. Cieszymy się z ogromnego zaufania, którym od tylu lat obdarzają nas polscy kierowcy. Od dekady to Skoda sprzedaje w Polsce najwięcej aut i to dla nas powód do olbrzymiej dumy – mówi Tomasz Porawski, dyrektor marki Skoda. Jak czytamy w komunikacie, wzrost sprzedaży Skoda osiągnęła też m.in. dzięki premierze nowej Fabii. W minionym roku do sprzedało się aż 19 679 egzemplarzy tego modelu.
Podsumowując 2018 r., Skoda jednocześnie przypomina, że marka prowadzi prace nad elektryfikacją swojej gamy modelowej. W tym roku klientom ma być zaoferowany pierwszy model z napędem hybrydowym typu plug-in.

Interia: Drogie ładowanie „elektryków”

Tymczasem – apropo „elektryków” – na Interii czytamy, że „Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych zwróciło się do Ministra Energii z apelem o zmianę taryf dystrybucyjnych dla energii elektrycznej, będących jedną z barier rozwoju rynku aut elektrycznych. (…) Problem dotyczy przede wszystkim stacji ładowania prądem stałym (DC) o mocy powyżej 40 kW, dla których obowiązuje taryfa C21, która przewiduje około trzykrotnie wyższe jednostkowe opłaty za moc umowną niż w przypadku taryfy C11 (obowiązującej dla mocy umownej do 40 kW włącznie)”. Jak podaje portal, obowiązujące obecnie regulacje powodują, że koszt energii i usługi dystrybucyjnej dla stacji DC (bez uwzględnienia kosztów urządzeń i ich utrzymania, obsługi klienta, fakturowania itp.), wynosić może ponad 3,5 zł za 1 kWh. „W praktyce skutkuje to istotnie wyższym kosztem (…) podróżowania samochodem elektrycznym niż pojazdem z silnikiem spalinowym, i to bez uwzględnienia innych kosztów związanych z funkcjonowaniem stacji ładowania, które muszą zostać wkalkulowane w koszty usługi” – czytamy na portalu. Według PSPA w żadnym innym kraju Europy Środkowej nie obowiązuje takie rozróżnienie taryf jak w Polsce – inne taryfy dla mocy do 40 kW i powyżej 40 kW dla stacji publicznych. Zdaniem organizacji to przez to rozwój infrastruktury do ładowania aut, w szczególności w zakresie stacji szybkiego ładowania, napotyka w Polsce na większe bariery niż w krajach sąsiednich.

„Rzeczpospolita”: Dobry grudzień dla aut premium

Dziennik analizuje, jak zmiany w leasingu wpłynęły na wysokość sprzedaży aut marek premium. „Porównując sprzedaż listopadową i grudniową, a to właśnie w ostatnim miesiącu minionego roku firmy najostrzej walczyły o bogatych klientów i firmy, chcące zmienić coś w swoim parku limuzyn, liderem przedświątecznej kampanii okazało się Porsche. Sprzedaż tej marki miesiąc do miesiąca wzrosła o 301 proc. (233 szt. w grudniu vs 58 w listopadzie), a w ciągu całego roku o 25 proc., do 1672 szt. 52-proc. skok zanotowało Audi (1370 vs 901 szt.), które poprawiło całoroczną sprzedaż o 10 proc. (14 686 szt.)” – podaje „Rzeczpospolita”. Dziennik pisze, że swoje ugrał też Lexus, bo porównując miesiąc do miesiąca, jego sprzedaż wzrosła o 35 proc. (557 szt. vs 413), choć porównując rok do roku brand zanotował jedynie 4-proc. wzrost. Z kolei BMW sprzedało w grudniu o 25 proc. więcej aut niż w listopadzie (1748 szt. vs 1395), ale nie uchroniło to marki od spadku sprzedaży jej aut o 2 proc. w porównaniu z 2017 r. „Blisko 14 proc. wzrostu zanotował w grudniu Mercedes (2651 szt. vs 2326 szt.), a w ciągu roku auta z gwiazdą zyskały aż 23 proc. W 2018 r. nabywców znalazło 21 155 mercedesów, co dało im 10. miejsce wśród najpopularniejszych marek ogółem. Mercedes, który jest numerem 1 w segmencie premium w Polsce, wyprzedził pod względem sprzedaży także tak popularne marki, jak Peugeot, Nissan, Fiat czy Citroen” – podkreśla „Rzeczpospolita”. Pisząc o markach, które zyskały w grudniu, dziennik wymienia także brandy takie jak: Land Rover, Mini, Jaguar, Bentley oraz Lamborghini. Z kolei jako „grudniowego outsidera w klasie premium” wskazuje Volvo, którego sprzedaż miesiąc do miesiąca spadła aż o 37 proc. (z 766 do 483 szt.) – z drugiej jednak strony w całym roku marka urosła o 15 proc., osiągając sprzedaż 10 456 nowych aut.

więcej „Rzeczpospolita” z 8 stycznia 2019 r., str. A25

Volkswagen: Rok 2018 na plus

O sprzedażowych sukcesach informuje także Volkswagen. W minionym roku zarejestrowano w Polsce 56 049 nowych aut tej marki. – Wzrost liczby rejestracji o aż 14 procent to zasługa nie tylko nowych i pożądanych modeli, ale także bardzo dobrej oferty zakupu. Ponadto samochody marki Volkswagen cechują się atrakcyjnym TCO – niskimi całkowitymi kosztami posiadania, m.in. dlatego są nieustannie pożądane przez firmy. Cieszy nas, że rośnie świadomość klientów indywidualnych na ten temat, co również wpływa na większą popularność Volkswagenów – mówi Tomasz Tonder, Volkswagen PR Manager. Najchętniej kupowanym modelem Volkswagena w ubiegłym roku był Golf, który znalazł 14 190 nabywców. Drugie miejsce zajął Passat (9 192 sprzedanych egzemplarzy), zaś trzecie Tiguan (6 847 szt.).

„Rzeczpospolita”: Co z cenami OC?

Dziennik przygląda się rosnącym sumom gwarancyjnym odszkodowań OC. Ich przeglądu co 5 lat wymaga unijne prawo. „Do tej pory suma gwarancyjna za szkody osobowe wynosiła 5 mln euro, a za szkody na mieniu – 1 mln euro. Teraz jest to odpowiednio 5,2 mln i 1,05 mln euro. Procentowa różnica nie jest więc wysoka i ma równoważyć wzrost cen w UE w ostatnich pięciu latach” – pisze „Rzeczpospolita”. Jakub Nowiński, członek zarządu w multiagencji Superpolisa Ubezpieczenia, zauważa, że wiele osób wiąże to z możliwym podniesieniem składki OC. – Rzeczywistość jest inna. Zmiany są wprowadzane, bo tego wymaga unijna dyrektywa komunikacyjna i dzięki nim poszkodowani w wypadkach mają mieć zagwarantowane wyższe odszkodowania w skrajnych przypadkach, czyli po szkodach o największej wartości. Nie powinno to mieć wpływu na politykę cenową zakładów ubezpieczeń – zaznacza. „Rzeczpospolita” przypomina, że wysokość odszkodowań za szkody likwidowane przez ubezpieczycieli nawet nie zbliża się do maksymalnych kwot wskazanych w ustawie. Średnia wartość wypłacanego polskim kierowcom odszkodowania to w przypadku szkód bez ofiar około 6,8 tys. zł.
Eksperci rynku ubezpieczeń zaznaczają, że zagadnienie cen OC jest złożone i nie można jednoznacznie stwierdzić, że składki nie zaczną rosnąć. Jednak według nich jest mało prawdopodobne, aby głównym tego powodem była wprowadzana modyfikacja sum gwarancyjnych.
Dziennik zwraca również uwagę, że z początkiem tego roku wzrosły kary za nieposiadanie polisy OC. Podwyżka wynika ze wzrostu wysokości płacy minimalnej z 2100 zł do 2250 zł. Za brak ważnej polisy ubezpieczeniowej powyżej 14 dni trzeba zapłacić dwukrotność płacy minimalnej, tj. 4500 zł (czyli 300 zł więcej niż w ubiegłym roku).

więcej „Rzeczpospolita” z 8 stycznia 2019 r., str. A22

„Rzeczpospolita”: Mniej skradzionych aut

Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że 2018 r. był pierwszym od lat, kiedy liczba skradzionych samochodów spadła poniżej 10 tysięcy – czytamy w „Rzeczpospolitej”. W ubiegłym roku łupem złodziei padło 9075 aut, czyli o ponad 1,1 tys. mniej niż w 2017 r. Mariusz Ciarka, rzecznik Komendy Głównej Policji, tłumaczy, że w dużej mierze jest to efekt kompleksowych działań policji, w tym skuteczności wyspecjalizowanych wydziałów do walki z przestępczością samochodową. Dziennik podaje, że liczba skradzionych aut spadła praktycznie we wszystkich województwach. Wyjątkiem jest Warszawa i okolice, gdzie kradzież nieznacznie się nasiliła. Złodzieje często celują w markowe, luksusowe auta, aby je rozmontować i sprzedać na części. „Nadal – jak zauważają funkcjonariusze tropiący przestępczość samochodową – w stolicy złodzieje nastawiają się na kradzieże aut produkcji japońskiej, w pozostałej części kraju upodobali sobie auta niemieckich marek. Spadkowy trend kradzieży aut widać wyraźniej, jeśli porównać go z plagą sprzed lat – kiedy rocznie ginęło kilkadziesiąt tysięcy samochodów” – czytamy w „Rzeczpospolitej”.

więcej „Rzeczpospolita” z 8 stycznia 2019 r., str. A5