Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: Projekt zmian w SKP odłożony na później

W miniony piątek nagle z porządku obrad Sejmu zniknął projekt ustawy wprowadzającej zmiany w systemie Stacji Kontroli Pojazdów. Obszerny artykuł na ten temat opublikował „Dziennik Gazeta Prawna”. O usunięciu projektu z obrad miał zadecydować sam Jarosław Kaczyński. Decyzja miała być podyktowana dużym kosztem nowych zasad dla kierowców. Powody mogły być też inne – analizuje dziennik.

Polak czy Niemiec? Kto szybciej kupi nowego Golfa? – pyta w innym artykule serwis Dziennik.pl. Odpowiedź jest oczywista. Na przykładowego Volkswagena Golfa statystyczny Polak musi pracować aż 19 miesięcy, podczas gdy Niemiec tylko 8 – napisano w raporcie „Nowy czy używany? Jakie samochody kupują Polacy”, przygotowanym przez EFL. To jeden z powodów popularności używanych aut z importu.

Niemiecki kraj związkowy Badenia-Wirtembergia zamierza pozwać Volkswagena w związku z oszustwami w testach emisji spalin – poinformował dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Chodzi o kupione przez władze i służby samochody VW wyposażone w urządzenia umożliwiające fałszowanie wyników badań emisji spalin.

„Dziennik Gazeta Prawna”: Zamrożone stacje kontroli pojazdów

„Dziennik Gazeta Prawna” pisze obszernie o rządowym projekcie nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym. Projekt miał na celu m.in. odebranie nadzoru nad stacjami powiatom i przekazanie go jednemu podmiotowi – Transportowemu Dozorowi Technicznemu (TDT), podległemu Ministerstwu Infrastruktury (MI). Pojawić miał się też nowy parapodatek – opłata jakościowa w wysokości 3,50 zł, pobierana od każdego badania technicznego pojazdu i uiszczana przez stacje kontroli. „Jednak niespodziewanie w ubiegły piątek na ostatniej prostej (III czytanie w Sejmie) doszło do wstrzymania prac nad ustawą – i to na skutek osobistej interwencji prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który wniósł o wycofanie ustawy z porządku obrad. Momentalnie o szykowanych regulacjach zrobiło się głośno w całej Polsce” – czytamy w artykule. – Analizy trwały do samego końca, było bardzo wiele dyskusji, oczywiście prowadzonych w sposób jak najbardziej transparentny. Przyświecał nam cel, by jak najbardziej usprawnić system badań technicznych pojazdów. Jednocześnie im bliżej uchwalenia ustawy, tym większe było zainteresowanie społeczne tymi regulacjami. Z jednej strony pojawiły się głosy popierające, ale z drugiej – zdania krytyczne, w tym nieprawdziwe informacje, jakoby diagności mieli stracić na tej ustawie. Ostatecznie uznano, że nic się nie stanie, jeśli projekt zostanie doszlifowany – tłumaczy Bogdan Rzońca (PiS), przewodniczący sejmowej komisji infrastruktury. Ale według nieoficjalnych informacji „Dziennika” rządząca partia miała przestraszyć się dodatkowych kosztów, które nowe regulacje miały przynieść kierowcom. Działające przy Kancelarii Premiera Centrum Analiz Strategicznych oszacowało nowe wydatki dla posiadaczy aut na kwotę ponad 2,6 mld zł w okresie 10 lat (skutek m.in. droższych przeglądów robionych po terminie czy waloryzacji opłat za badania techniczne od 2020 r.). „Druga wątpliwość to dążenie do zapewnienia TDT praktycznego monopolu na tym rynku. Jak twierdzi nasze źródło, dzięki ustawie organ ten stałby się „nadzorującym, kontrolującym, oceniającym, oskarżającym i wydającym decyzję we własnej sprawie”. Nawet w PiS pojawiły się głosy, czy to dobry kierunek i czy nie warto poprawić obecnego systemu, w którym to starostowie mają nadzór nad stacjami kontroli pojazdów” – pisze dziennik.

Dziennik.pl: Polak czy Niemiec? Kto szybciej kupi nowego Golfa?

Jak podano w raporcie „Nowy czy używany? Jakie samochody kupują Polacy”, z danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM) wynika, że w ciągu pierwszych 11 miesięcy tego roku do Polski zostało sprowadzonych prawie 865 tys. używanych samochodów osobowych (wzrost o 6,9 proc. r/r), a więc niemal tyle samo, ile w całym 2017 roku.

Eksperci EFL wskazują, że czynnikiem, który napędza import, są przede wszystkim niskie zarobki Polaków. „Wystarczy porównać sytuację Polaka z obywatelem Niemiec. Na przykładowego Volkswagena Golfa statystyczny Polak musi pracować aż 19 miesięcy, podczas gdy Niemiec tylko 8” – napisano w raporcie. Inną przyczyną ma być utrata wartości nowych aut. „Drugim powodem, który zniechęca Polaków do wizyt w salonie, jest duża utrata wartości nowych aut. W przypadku popularnych marek miejskich wynosi ona ok. 50 proc. po 3 latach użytkowania – np. kupując nową Skodę Octavię za 100 tys. zł, po 3 latach stracimy na niej aż 50 tys. zł. Jeszcze gorzej sytuacja wygląda w przypadku marek luksusowych, gdzie spadek wartości może wynieść nawet 65 proc.” – czytamy w opracowaniu.

 

British Automotive Holding: BAH ma zgodę na wypłatę zaliczki na poczet dywidendy za 2018 r.

Instytucja finansowa wyraziła warunkową zgodę na wypłatę przez British Automotive Holding (BAH) zaliczki na poczet przyszłej dywidendy za rok obrotowy 2018 . ,,Powyższa zgoda instytucji finansowej została wyrażona pod warunkiem udzielenia spółce zależnej emitenta – British Automotive Polska (BAP) – przez głównego akcjonariusza British Automotive Holding – spółkę Książek Holding Sp. z o.o., pożyczki podporządkowanej w kwocie 6,2 mln zł pod zawarte z instytucją finansową przez BAP umowy dotyczące finansowania działalności spółek z grupy kapitałowej emitenta, oraz aby wysokość zaliczki na poczet dywidendy nie przekroczyła 50% szacowanego zysku BAP za 2018 rok'” – czytamy w komunikacie.

W listopadzie British Automotive Holding (BAH)  poinformował, że warunkowo wypłaci akcjonariuszom 0,26 zł na akcję zaliczki na poczet przyszłej dywidendy za 2018 r. pod warunkiem uzyskania zgody rady nadzorczej i zgód instytucji finansujących w terminie do daty wypłaty i transzy zaliczki dywidendowej.

Dziennik.pl: Dwie nowe limuzyny dla rządu od Auto Fus

Służba Ochrony Państwa potrzebuje dwóch nowych limuzyn do transportowania najważniejszych osób w państwie. Choć początkowo zakładano, że na nowe auta SOP wyda 870 tys. zł, okazało się, że jedyna oferta spełniająca wszystkie wymagania opiewała na kwotę prawie 300 tys. zł wyższą od zakładanej – podaje na swojej stronie internetowej Dziennik.pl. W postępowaniu ogłoszono przetarg. Jedynym oferentem był warszawski dealer BMW, firma Auto Fus. Wymogi spełniały tylko auta BMW serii 7, w przedłużonej odmianie Long, a biorąc pod uwagę wymóg mocy większej niż 400 KM – wybór ogranicza się do modelu 750Li xDrive napędzanego ośmiocylindrową jednostką o mocy 450 KM. Cena? 1 170 720 zł za dwie limuzyny. Ofertę wybrano, choć początkowo SOP planował wydać „jedynie” 870 tys. zł – pisze Dziennik. Ceny aut sprowokowały krytyczne uwagi posłów opozycji. – Bez limitów jeśli chodzi o ograniczenia prędkości, bez limitów, jeśli chodzi o ograniczenia finansowe – powiedział poseł PO Krzysztof Brejza, dodając, że politycy PiS głośno krytykują Niemcy, a ostatecznie sięgają po niemieckie luksusowe limuzyny.

„Rzeczpospolita”: Holender pokieruje Audi, poprzedni szef wciąż w areszcie

Audi powołało nowego prezesa. Bram Schot urodził się w Amsterdamie. Jest związany z Grupą Volkswagena od 2011 r. – podaje „Rzeczpospolita”. Oficjalnie nowy prezes obejmie stanowisko 1 stycznia. Tymczasowo jest już prezesem marki od czerwca, kiedy jego poprzednik Ruper Stadler został aresztowany w związku z aferą spalinową. Od nowego roku Schot będzie także nowym członkiem zarządu Volkswagen AG. „Przez długi czas spekulowano, czy Stadlera nie zastąpi pracujący obecnie w BMW Markus Duesmann. Plan jednak legł w gruzach, bo musi on pozostać w Monachium do jesieni 2020 r. Koncern nie zgodził się na wcześniejsze rozwiązanie umowy i tym samym szybkie przejście do Audi. Dlatego na funkcję prezesa Audi powołano 57-letniego Schota, który był członkiem zarządu ds. sprzedaży i marketingu tej marki od 1 września 2017 r. 19 czerwca 2018 roku przejął także obowiązki dyrektora generalnego” – pisze „Rzeczpospolita”.

2 października Volkswagen AG poinformował o rozwiązaniu umowy z Rupertem Stadlerem w trybie natychmiastowym, ponieważ – jak napisano – nie może on wykonywać swych obowiązków.

więcej Rzeczpospolita z 18.12 str. A24

Wirtualny Nowy Przemysł: Badenia-Wirtembergia zamierza pozwać VW

Niemiecki kraj związkowy Badenia-Wirtembergia zamierza pozwać Volkswagena w związku z oszustwami w testach emisji spalin – poinformował dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Chodzi o kupione przez władze i służby samochody VW wyposażone w urządzenia umożliwiające fałszowanie wyników badań emisji spalin. „Jak podaje „FAZ”, Badenia-Wirtembergia starała się o ugodę z niemieckim producentem motoryzacyjnym, ale upłynął termin, w którym mogło do niej dojść. Ministerstwo finansów kraju związkowego położonego w południowej części Niemiec, na którego czele stoi partia Zielonych, planuje złożyć wniosek o odszkodowanie do końca roku” – podaje Wirtualny Nowy Przemysł. Dziennik „Daily Rheinische Post” informował, że również kraj związkowy Nadrenia Północna-Westfalia, w którego flocie są pojazdy marki VW, rozważał możliwość uzyskania odszkodowania od koncernu.

Zasądzone dotychczas kary dla koncernu Volkswagena w związku z aferą Dieselgate przekroczyły już kwotę 27 mld euro.