Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: „Elektryki” za drogie dla Polaków

„Puls Biznesu” publikuje wywiad z Jackiem Pawlakiem, prezesem Toyota Motor Poland i Toyota Central Europe. Jego zdaniem w Polsce jeszcze przez wiele lat prym będą wiodły silniki spalinowe.– To nie jest kwestia mentalności czy mody, lecz ceny. Samochody elektryczne są bardzo drogie. Mniej więcej od 50 do 100 proc. droższe w porównaniu z odpowiednikami z napędem konwencjonalnym. Klienci po prostu nie chcą ich kupować. Świadczą o tym statystyki — w ciągu trzech kwartałów 2018 r. w Polsce sprzedały się tylko 132 auta elektryczne i 254 hybrydy plug-in. W obu przypadkach zanotowano spadek. Polskich klientów najzwyczajniej w świecie nie stać na takie auta – uważa Pawlak.

Tymczasem „Dziennik Gazeta Prawna” pisze o interpretacji indywidualnej Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej w sprawie dotyczącej autoryzowanego dealera samochodów, który postanowił kupić jednolite stroje dla swoich pracowników (w tym garnitury i koszule). Logo firmy miało być widoczne tylko na koszulkach polo, nie na koszulach i garniturach. Dyrektor KIS uznał, że firma nie musi rozliczać podatku od darowizny w zakresie tej odzieży. Może też odliczyć VAT z faktur dokumentujących zakup koszulek, na których będzie widoczne firmowe logo. Stwierdził jednak, że skoro klienci nie widzieliby firmowego logo spółki na koszulach i garniturach, to nie byłaby to ani jej promocja, ani reklama.

„Rzeczpospolita” wraca do projektu zmian w przepisach dotyczących badań technicznych pojazdów. Dziennik pisze, że według nowych regulacji kontrolerzy, którzy pojawią się na stacji kontroli pojazdów będą losowo weryfikować pracę diagnostów nawet do trzech miesięcy po każdym badaniu. Mają się też pojawić kontrole przeprowadzane przez kontrolerów bez identyfikatorów. Za uchybienia będzie grozić kara w wysokości minimum dwóch tysięcy złotych.

„Puls Biznesu”: Popularyzacja „elektryków” zajmie długie lata

„Puls Biznesu” publikuje wywiad z Jackiem Pawlakiem, prezesem Toyota Motor Poland i Toyota Central Europe. Tematem rozmowy są perspektywy dla popularyzacji aut na prąd w Polsce. Dziennik pyta czy ustawa o elektromobilności jest w stanie zelektryfikować polski transport. – Nie chodzi o to, czy jest w stanie. Chodzi o to, kiedy, biorąc pod uwagę to, że smog jest w polskich miastach ogromnym problemem. Mamy najbardziej zanieczyszczone miasta w Europie. Jeśli dodamy do tego fakt, że ogromna większość z naszych 18 mln samochodów nie spełnia wymogów norm Euro 4 czy Euro 3, to jasne jest, że trzeba działać szybko. Wystarczy zastanowić się, ile czasu zajmie wymiana kilkunastu milionów aut na elektryczne? Zważywszy na to, że dziś, czyli dwa lata po ogłoszeniu wizji miliona aut elektrycznych w Polsce, rocznie sprzedaje się niespełna 500 takich aut, to nie starczy nam wieku. I choć zgadzam się z tym, że to prąd jest przyszłością transportu, to z pewnością nie teraz, nie w Polsce i nie z obecnie dostępną technologią – uważa Pawlak.

Jego zdaniem w Polsce jeszcze przez wiele lat prym będą wiodły silniki spalinowe. – To nie jest kwestia mentalności czy mody, lecz ceny. Samochody elektryczne są bardzo drogie. Mniej więcej od 50 do 100 proc. droższe w porównaniu z odpowiednikami z napędem konwencjonalnym. Klienci po prostu nie chcą ich kupować. Świadczą o tym statystyki — w ciągu trzech kwartałów 2018 r. w Polsce sprzedały się tylko 132 auta elektryczne i 254 hybrydy plug-in. W obu przypadkach zanotowano spadek. Polskich klientów najzwyczajniej w świecie nie stać na takie auta. Toyota sprzedaje na świecie auta na baterie, hybrydy plug-in i auta zasilane ogniwami paliwowymi, a o tym, co trafia na dany rynek, decyduje popyt. Dziś najlepszym rozwiązaniem w obszarze niskoemisyjnych aut są w Polsce klasyczne hybrydy. Tylko tak możemy obecnie zmniejszać poziom zanieczyszczenia powietrza wywołanego przez motoryzację – mówi przedstawiciel Toyoty. I podkreśla, że polskie przepisy akcyzowe niepotrzebnie promują diesle. – Wiele hybryd opiera się na benzynowym silniku spalinowym, wolnossącym, o pojemności powyżej 2 litrów. Duży silnik jest tam zastosowany nie dla prestiżu czy osiągów, ale dlatego, że w ten sposób w hybrydzie łatwiej ograniczyć emisję. Tym samym auto jest objęte wyższą, 18,6-procentową, akcyzą. Takie samo z silnikiem Diesla o pojemności do 2 litrów objęte jest akcyzą nieznacznie przekraczającą 3 proc. Gdyby uzależnić podatek akcyzowy od emisji, a nie pojemności, hybrydy już dziś mogłyby być tańsze od aut konwencjonalnych, i to bez dopłat – mówi Jacek Pawlak.

„Dziennik Gazeta Prawna”: Podatkowe dylematy zakupu odzieży dla pracowników

„Dziennik Gazeta Prawna” pisze o interpretacji indywidualnej Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej w sprawie dotyczącej autoryzowanego dealera samochodów. Jak czytamy w artykule, przedsiębiorca postanowił kupić jednolite stroje dla swoich pracowników (m. in. garnitury, koszule), licząc na to, że zyska w ten sposób uznanie wśród potencjalnych klientów. Logo firmy miało być widoczne tylko na koszulkach polo, nie na przekazanych również pracownikom koszulach i garniturach. Ubiór miał być przekazany bezpłatnie. Spółka uważała, że nie tylko będzie mogła odliczyć VAT z faktur potwierdzających zakup odzieży, ale też nie będzie musiała rozliczać podatku od darowizny. „Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej zgodził się z nią tylko w części. Przyznał, że nie musi ona rozliczać podatku od darowizny. Może też odliczyć VAT z faktur dokumentujących zakup koszulek, na których będzie widoczne firmowe logo. Co innego jednak w przypadku garniturów i koszul – stwierdził dyrektor KIS. Skoro klienci nie widzieliby firmowego logo spółki, to nie byłaby to ani jej promocja, ani reklama. Ponadto nic nie stałoby na przeszkodzie, aby pracownicy mogli wykorzystać taką odzież w celach osobistych” – relacjonuje stanowisko dyrektora KIS „DGP”.

więcej „Dziennik Gazeta Prawna” z 15 listopada 2018, s. B2

„Puls Biznesu”: Motoryzację czekają duże zmiany

„Puls Biznesu” pisze o wynikach raportu „Transformacja produkcji pojazdów: jak współdzielenie pojazdów i automatyzacja zrewolucjonizują przemysł motoryzacyjny do 2030 r.”. „Zdaniem ekspertów PwC, autorów opracowania, w kolejnych latach produkcja samochodów podzieli się na rynek masowy, obejmujący samochody współdzielone, najczęściej z podstawowym wyposażeniem, i wynajmowane na pojedyncze przejazdy oraz rynek pojazdów dostosowanych do indywidualnych potrzeb konsumentów dla osób, które będą chciały mieć samochód na własność” – czytamy w artykule. Zmiany te wymuszą powstawanie dwóch odrębnych typów fabryk. PwC uważa, że pierwszy będzie koncentrować się na znormalizowanych, połączonych z siecią pojazdach typu „plug and play”, drugi typ — „flex champion” — będzie produkować auta bardziej zaawansowane, zgodne z konkretnym zamówieniem klienta.

Eksperci szacują, że rynek car sharingu będzie szybko rósł. Ich zdaniem do 2030 r. co najmniej 30 proc. wszystkich samochodów w Europie będą stanowiły wystandaryzowane auta współdzielone o podstawowym wyposażeniu. – Nie ulega wątpliwości, że megatrendy, takie jak cyfryzacja, urbanizacja, czy automatyzacja mają ogromny wpływ na zmiany zachodzące w branży motoryzacyjnej. Tempo tych zmian w poszczególnych regionach czy państwach jest jednak zróżnicowane. Poziom infrastruktury, jakość transportu publicznego, czy też popularyzacja car sharingu w krajach takich jak Japonia, Holandia czy Wielka Brytania, znacząco odbiegają od tego w Polsce. Dlatego też obserwowany w krajach wysoko rozwiniętych spadek popularności samochodów osobowych na własność u nas będzie miał zupełnie inną skalę i dynamikę, a co za tym idzie zmiany na rynku pracy w tym sektorze będą przebiegać również mniej radykalnie – uważa Michał Zwyrtek, dyrektor w PwC.

„Rzeczpospolita”: Diagnostów czekają dodatkowe kontrole

Zgodnie z projektem nowelizacji prawa o ruchu drogowym, badanie techniczne samochodu będzie droższe i dłuższe – pisze „Rzeczpospolita”. Rządowy projekt w tej sprawie czeka na akceptację Sejmu. „Nowe przepisy zakładają, że kontrolerzy, którzy pojawią się na stacji kontroli pojazdów będą losowo weryfikować pracę diagnostów nawet do trzech miesięcy po każdym badaniu. Dodatkowo mają się pojawić kontrole podstawionych klientów, czyli kontrolerów bez identyfikatorów. Za uchybienia będzie grozić kara w wysokości minimum dwóch tysięcy złotych” – informuje dziennik. Po zmianach będzie można przeprowadzać kolejne badanie auta przed wyznaczonym czasem. Gdy w dowodzie rejestracyjnym nie będzie miejsca na pieczątki, kierowca nie będzie musiał wyrabiać nowego. Jeśli kierowca przyjedzie na badanie 45 dni po terminie, jego koszt wzrośnie o 50 proc.

„Echo Dnia – Świętokrzyskie”: Dzielnica motoryzacyjna w Kielcach

„W zachodniej dzielnicy Kielc lokuje się salon za salonem motoryzacyjnym. Na terenie pomiędzy ulicami Łódzką, Zakładową, Wystawową, Kongresową i Transportowców jest już ogromne centrum samochodowe z topowymi markami, a w planach są kolejne inwestycje” – pisze świętokrzyskie „Echo Dnia”. Dziennik informuje, że w tej dzielnicy Kielc powstały powierzchnie wystawowe i sprzedażowe oraz serwisowe dla takich marek jak Renault, Kia, Volkswagen i BMW. „Osiedlić się tu mają także niedługo salony Land Rovera i Jaguara, ekskluzywnych marek, które w salonie wystawowym będziemy mogli wkrótce oglądać w kieleckiej Galerii Echo. W świecie motoryzacyjnym mówi się także o zlokalizowaniu w tej dzielnicy nowego salonu marki Mercedes” – czytamy w artykule. Dziennik wymienia znajdujące się w okolicy salony dealerskie i przypomina, że przy ulicy Łódzkiej 274 znajduje się salon Hondy firmy Cichoński. „Nieco bliżej centrum Kielc, przy ulicy 1 Maja 191, rozlokował się salon dealerski hiszpańskiej marki Seat Espanola Motor, francuskiej marki Citroen oraz japońskiej Mazdy. Na rozwidleniu ulic Łódzkiej i 1 Maja skorzystać można też z oferty innego Japończyka – salonu Nissana” – pisze „Echo Dnia”.

więcej „Echo Dnia – Świętokrzyskie” z 15 listopada 2018, s. 6

„Rzeczpospolita”: Co rozumieć przez „zupełną i trwałą utratę pojazdu”?

„Rzeczpospolita” opisuje sprawę właściciela auta, który złożył wniosek do starosty o wyrejestrowanie pojazdu z powodu udokumentowanej zupełnej i trwałej utraty pojazdu bez zmiany w prawie własności. Jego zdaniem samochód został całkowicie zniszczony w wypadku. Auto nie nadawało się do użytkowania, a naprawa była niemożliwa. Auto zostało zniszczone poprzez pocięcie na złom. „Rzeczpospolita” pisze, że miała to potwierdzać korespondencja z firmą ubezpieczeniową, opinia rzeczoznawcy oraz faktury dokumentujące sprzedaż części do punktu zbierania złomu. Starosta, a następnie Samorządowe Kolegium Odwoławcze stwierdziło, że te dokumenty nie mogą być dowodem na trwałą i zupełną utratę pojazdu. Właściciel auta złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gorzowie Wielkopolskim. Stwierdził w niej, że w wyniku decyzji starosty i kolegium powstała fikcja prawna. Odmowa wyrejestrowania samochodu pomimo jego całkowitego zniszczenia powoduje, że wciąż aktualny jest obowiązkowy podatek od środków transportu i OC.

WSA uznał, że skarżący ma rację i uchylił zaskarżone decyzje. „Przez zupełną i trwałą utratę posiadania pojazdu należy rozumieć także taką sytuację, w której ze względu na stan pojazdu, dalsze korzystanie z niego nie jest możliwe – zdefiniował sąd. Mogą to więc być także sytuacje, w których pojazd nie uległ całkowitemu zniszczeniu, ale ze względu na stopień uszkodzeń, i w konsekwencji na stan techniczny, jego dalsza eksploatacja w dotychczasowym charakterze nie jest możliwa” – czytamy w artykule.

więcej „Rzeczpospolita” z 15 listopada 2018, s. A12

Samar: Import coraz bliżej miliona

„W październiku import używanych samochodów osobowych i dostawczych o DMC do 3,5 tony wyniósł 96 729 sztuk, o 8,9 proc. więcej niż w roku ubiegłym. Wynik skumulowany to 854 335 sztuk, co oznacza wzrost o 7,1 proc. Import na poziomie miliona sztuk jest coraz bardziej realny” – pisze na swojej stronie internetowej Samar. Blisko 60 proc. aut sprowadzanych jest z Niemiec. Na kolejnych miejscach, z udziałami rzędu 9,3 oraz 7,1 proc., znajdują się Francja i Belgia. Średni wiek sprowadzonego pojazdu na koniec października wynosił 11 lat i 9 miesięcy.

Volkswagen: Rekord dostaw w 2018 roku

Volkswagen informuje o wynikach z ostatniego miesiąca i całego roku. W Polsce w październiku liczba rejestracji nowych Volkswagenów wzrosła o 3,74 procenta w porównaniu z analogicznym miesiącem ubiegłego roku i wyniosła 4 241 samochodów. Po 10 miesiącach 2018 roku Volkswagen zwiększył udział w rynku nowych samochodów z 10,02 proc. do 10,44 proc. VW wskazuje, że blisko 17-procentowy wzrost liczby rejestracji nowych aut Volkswagena w Polsce (z 39 677 do 46 304 samochodów) o blisko 5 procent wyprzedza wzrost całego rynku.

W październiku klientom w Europie dostarczono 122 000 samochodów – oznacza to spadek o 7,1 procenta w porównaniu z październikiem 2017 roku. Według Volkswagena zostało to spowodowane głównie wprowadzeniem od 1 września b.r. nowej procedury homologacyjnej WLTP. „Ponieważ obecnie większość najpopularniejszych modeli jest już certyfikowana według WLTP, nowa procedura nie wpływa tak bardzo na dostawy, jak miało to miejsce jeszcze we wrześniu. Od stycznia do października 2018 roku marka Volkswagen odnotowała w Europie wzrost o 4,7 procenta w porównaniu z poprzednim rokiem, dostarczając 1 475 200 samochodów” – czytamy w komunikacie.

Od stycznia do końca października 2018 roku marka Volkswagen dostarczyła klientom na całym świecie 5,14 miliona samochodów, ustanawiając nowy rekord w tym okresie. „Czynimy dalszy postęp we wdrażaniu normy WLTP w naszych modelach, dzięki czemu proces ten w znacznie mniejszym stopniu wpłynął na dostawy w Europie niż miało to miejsce we wrześniu. Spodziewamy się, że ten trend utrzyma się także w listopadzie i w grudniu. Sytuacja na światowych rynkach jest trudna. Tym bardziej cieszy nas fakt, że od stycznia do października nasze dostawy dla klientów wzrosły łącznie o około 2 procent w porównaniu z dotychczasowym rekordem marki z 2017 roku” – powiedział Jürgen Stackmann, członek zarządu Volkswagena ds. sprzedaży. W samym październiku Volkswagen dostarczył klientom na świecie 516 900 samochodów, o 6,2 procenta mniej niż w tym samym miesiącu poprzedniego roku. Zdaniem VW przyczyną takich wyników jest przede wszystkim powstrzymywanie się chińskich klientów od zakupów spowodowane konfliktem handlowym ze Stanami Zjednoczonymi.

ORPA: 1,5 tys. ładowarek od PGE

Polska Grupa Energetyczna poinformowała, że do 2022 r zamierza uruchomić nawet 1500 punktów ładowania samochodów elektrycznych. Od poziomu środków pozyskanych w ramach uruchamianego Funduszu Niskoemisyjnego Transportu będzie zależeć ostateczna liczba punktów ładowania. Do końca bieżącego roku Grupa chce dysponować w sumie 50 punktami ładowania w całej Polsce.