Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: Początek listopada słabszy niż rok temu

Zaczynamy od wyników rejestracji z obecnego miesiąca. Samar poinformował, że w pierwszej dekadzie listopada zarejestrowanych zostało 9 750 samochodów osobowych, tj. o 16,74 proc. mniej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Udział firm w rejestracjach sięgnął 72,8 proc., z kolei dealerskie samorejestracje odpowiadają za 10 proc. listopadowego wyniku.

W „Rzeczpospolitej” czytamy o małym zainteresowaniu Polaków autami na prąd, a także o rosnącym imporcie samochodów. Z danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego wynika, że przez dziesięć miesięcy 2018 roku do Polski sprowadzonych zostało nieco ponad 791 tysięcy aut. To wzrost o 6,8 procent względem roku poprzedniego.

„Dziennik Gazeta Prawna” zauważa z kolei, że miasta nie chcą się angażować w rozwój car sharingu. Warszawski Zarząd Dróg Miejskich (ZDM) poinformował, że nie będzie koncesjonował takiej usługi. Przetarg na operowanie miejskim systemem opiewał na 25 mln zł. ZDM tłumaczy swoją decyzję tym, że rynek car sharingu sam się rozwinął i nie potrzebuje wsparcia władz.

Samar: Wyniki z początku listopada

„W pierwszej dekadzie listopada zarejestrowanych zostało 9 750 samochodów osobowych, tj. o 16,74 proc. mniej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego” – informuje Samar.  Udział firm w rejestracjach to 72,8 proc., z kolei dealerzy mają na koncie 10 proc. wyniku. Analizując rezultat z początku miesiąca Samar podkreśla różnice wynikające z kalendarza. „W zeszłym roku w pierwszej dekadzie listopada było 7 dni roboczych, przy czym 1 listopada przypadał w środę. W tym roku było w tym czasie 6 dni roboczych, przy czym 1 dzień miesiąca przypadł w czwartek. Tak zwany „długi weekend” miał wpływ na rejestracje w piątek 2 listopada, których było połowę mniej niż w pozostałych dniach roboczych. W przeliczeniu na dzień roboczy spadek rejestracji wynosi już tylko 2,87 proc. Gdyby nie połowa rejestracji piątek, zanotowalibyśmy nawet wzrost” – pisze Samar.

„Rzeczpospolita”: Rośnie import używanych aut

„Rzeczpospolita” zwraca uwagę, że Polacy importują coraz więcej aut. Z danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego wynika, że przez dziesięć miesięcy 2018 roku sprowadzonych zostało nieco ponad 791 tysięcy aut. To wzrost o 6,8 procent względem roku poprzedniego. „W samym tylko październiku do Polski wwiezionych zostało blisko 90 tysięcy samochodów (plus 9 procent względem 2017 roku). Był to póki co rekordowy miesiąc, jeśli chodzi o rejestracje sprowadzonych aut. W dwanaście miesięcy roku 2017 do Polski importowano ponad 869 tysięcy samochodów” – czytamy w artykule. Marką numer jeden wśród importowanych aut jest Volkswagen. Kolejne miejsca zajęły Opel, Audi, Ford i BMW.  „Rzeczpospolita” pisze, że 54,6 procent zarejestrowanych aut ma więcej niż 10 lat. 35,3 procent jest starsze niż cztery lata. Tylko 10,1 procent przypada na samochody w wieku poniżej czterech lat.

„Rzeczpospolita”: Polacy mało zainteresowani autami elektrycznymi

„Rzeczpospolita” informuje też o zestawieniu ACEA dotyczącym sprzedaży aut elektrycznych w Europie po trzech kwartałach 2018 r. Wynika z niego, że mamy jeden ze słabszych w Europie wzrostów rejestracji pojazdów bateryjnych. „Jeśli od stycznia do końca września w Polsce zdołano sprzedać 411 takich aut, to w Czechach 469, a na Węgrzech 867. Wyprzedziła nas nawet Rumunia z 468 rejestracjami, które w ujęciu rocznym poszybowały w górę o 383 proc.” – czytamy w artykule. Bardziej zainteresowani e-autami są mieszkańcy Europy Zachodniej. W Niemczech zarejestrowano w 3 kwartałach 24,7 tys. aut na prąd, we Francji 20,3 tys., w Holandii 15,3 tys. „Rzeczpospolita” wskazuje, że rekordzistą w sprzedaży „elektryków” pozostaje Norwegia, gdzie liczba rejestracji aut bateryjnych sięgnęła 31,4 tys. W sumie od początku roku do końca września w całej UE zarejestrowano przeszło 98 tys. aut czysto elektrycznych w porównaniu z nieco ponad 70 tys. w tym samym czasie rok wcześniej.

Europejczycy coraz częściej decydują się na auta benzynowe. „W trzecim kwartale prawie 58 proc. zarejestrowanych w UE nowych samochodów miało silniki benzynowe. Nieco ponad jedną trzecią stanowiły diesle, natomiast 7,8 proc. udziału miały napędy alternatywne: elektryczne, hybrydowe lub gazowe. Popyt na auta zasilane benzyną stale rośnie przede wszystkim kosztem diesli: w okresie lipiec–wrzesień sprzedaż tych pierwszych zwiększyła się o 15,2 proc. w ujęciu rok do roku, podczas gdy popyt na samochody z silnikiem wysokoprężnym stopniał o 18,2 proc.” – czytamy w dzienniku.

„Dziennik Gazeta Prawna”: Gminy nie chcą sponsorować wynajmu aut na minuty

„Po szumnych zapowiedziach stołecznego ratusza, dwóch latach prac nad określeniem warunków postępowania i ogłoszeniu – a później unieważnieniu – dwóch przetargów na wyłonienie operatora floty miejskich samochodów, które byłyby uprzywilejowane na wzór transportu publicznego, pomysł ostatecznie upadł. Warszawski Zarząd Dróg Miejskich (ZDM) poinformował, że nie będzie koncesjonował carsharingu” – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”. Jak czytamy w artykule, przetarg na operowanie miejskim systemem opiewał na 25 mln zł. W Warszawie miało dzięki temu przybyć do wypożyczenia pół tysiąca hybrydowych Toyot dostępnych na terenach dzielnic: Śródmieście, Wola, Żoliborz, Praga-Północ, Praga-Południe, Mokotów i Ochota. ZDM tłumaczy swoją decyzję tym, że rynek car sharingu sam się rozwinął i nie potrzebuje wsparcia władz. – Cel postępowania koncesyjnego pośrednio został osiągnięty, bo w czasie jego trwania Warszawa z carsharingowej pustyni stała się jednym z liderów tej usługi – przekonują w swoim stanowisku przedstawiciele ZDM. Na potwierdzenie podają, że warszawiacy mogą już dziś korzystać z ponad tysiąca aut oferowanych przez kilka firm, a kolejni usługodawcy planują start w przyszłym roku. Rozczarowana taką decyzją ZDM jest firma Panek, która jako jedyna z kilkunastu deklarujących zainteresowanie współpracą z miastem wystartowała w postępowaniu koncesyjnym. – Dwa lata naszej pracy poszły na marne –mówi Katarzyna Panek, rzecznik prasowy firmy. Podkreśla, że brak bezpośredniego wsparcia ze strony miasta, m. in. preferencyjnych stawek opłat za parkowanie w wybranych dzielnicach i promocji usługi przez lokalne władze, jest rozczarowujący, ale nie oznacza dla spółki katastrofy. –Firma ma w planach kolejne inwestycje – informuje.

Warszawska decyzja wpisuje się zdaniem „DGP” w trend odwrotu samorządów od wsparcia dla car sharingu, który widać również w innych miastach. „Poparcie włodarzy dla krótkoterminowego wynajmu aut kończy się zwykle na słowach. Ich pomoc sprowadza się do tego, że po prostu nie przeszkadzają prywatnym inicjatywom” – czytamy w artykule. Obecnie w Polsce działa tylko jeden system carsharingu współorganizowany przez miasto. Funkcjonuje on we Wrocławiu. Wrocławska flota liczy 200 pojazdów na prąd (190 osobowych Nissanów Leaf oraz 10 vanów).

więcej „Dziennik Gazeta Prawna” z 14 listopada 2018, s. B1

Moto3m: Showroom Jaguara i Land Rovera w Gdyni

British Automotive Gdańsk, jedyny autoryzowany trójmiejski przedstawiciel marek Jaguar i Land Rover, uruchomił showroom zlokalizowany w Centrum Handlowym Riviera w Gdyni. Serwis Moto3m. pl pisze, że w zaaranżowanym na potrzeby marki lokalu eksponowane są dwa samochody. Aktualnie jest to Jaguar F-PACE i Range Rover Evoque. Showroom w C.H. Riviera w Gdyni będzie działał od listopada do końca stycznia.

Newseria: Niska popularność aut na minuty

Newseria przygląda się rynkowi usług współdzielenia pojazdów. – Jak często bywa w przypadku nowych technologii, z usług Mobility as a Service (MaaS) korzystają przeważnie młodzi ludzie, czyli milenialsi i pokolenie Z. Są to przede wszystkim osoby z większych miast, liczących ponad 500 tys. mieszkańców, zarabiające powyżej średniej krajowej – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Michał Jędraszak, prezes firmy Straal. Z raportu „Mobility as a Service PL”, przygotowanego przez Straal w partnerstwie z fundacją Digital Poland wynika, że połowę respondentów korzystających z MaaS stanowią osoby młode, w wieku 18–29 lat. Większość użytkowników żyje w gospodarstwach domowych o dochodzie przekraczającym 5 tys. zł netto miesięcznie i ma dostęp do własnego samochodu. Rozpoznawalność poszczególnych usług z kategorii MaaS waha się wśród polskich konsumentów od 28 do nawet 91 proc. Najbardziej popularne są rowery na minuty – to rozwiązanie zna 9 na 10 Polaków. Kolejny jest car sharing z wynikiem 68 proc. – Gdy przychodzi do korzystania z usług MaaS, 61 proc. użytkowników korzysta z usługi wynajmu roweru na minuty. Natomiast drugą najbardziej popularną usługą jest zamawianie taksówek za pomocą aplikacji mobilnej (47 proc.). Ze skuterów na minuty korzysta jedynie 5 proc. użytkowników, natomiast tutaj przewidujemy gwałtowny wzrost. Najczęściej popularność idzie w parze z korzystaniem z danej usługi. Wyjątek stanowi jednak carsharing – mimo że 68 proc. populacji rozpoznaje tę usługę, to korzysta z niej zaledwie 18 proc. – mówi Michał Jędraszak.

„Rzeczpospolita”: Elektromobilność nadchodzi stopniowo

„Rzeczpospolita” prezentuje zapis z debaty „Elektromobilność – w których obszarach możemy odnieść sukces”. Jej uczestnicy rozmawiają o perspektywach dla tego rynku. – Tak jak w przypadku alpinistów, którzy zdobywają kolejny ośmiotysięcznik pojawiają się chwile zwątpienia, zmieniają się warunki zewnętrzne, czasami trzeba zawrócić lub zmienić trasę, ale w końcu nadchodzi ta chwila, kiedy cel zostaje osiągnięty. Zakładam, że tak też będzie z rozwojem elektromobilności w Polsce i ambitnymi planami dotyczącymi tego projektu – porównał Ryszard Biernacki, dyrektor naczelny ds. inżynierii produkcji w KGHM. Uczestnicy zgadzają się co do tego, że rozwój elektromobilności nie będzie możliwy bez ograniczenia napływu tanich diesli z zagranicy. – Jak za dwa lata zza naszej zachodniej granicy napłyną setki tysięcy starych aut z napędem ON, to elektrykami będzie jeździła tylko administracja i samorządy, i to dlatego, że ustawa przewiduje taki obowiązek. A przeciętny Polak z niskim czy średnim dochodem przesiądzie się na dostępne w nadmiarze, tanie oraz dobrze wyposażone diesle z zagranicy – przewiduje mec. Rafał Stroiński z kancelarii JSLegal.

Audi: Audi rozwija usługi cyfrowe

Audi informuje o przygotowywanych i rozwijanych usługach cyfrowych. Centralnym punktem dostępu do gamy cyfrowych możliwości jest myAudi – platforma, z której klient uruchamia wszystkie cyfrowe usługi: rezerwacji, zarządzania i użytkowania auta. Wraz z wejściem na rynek nowego Audi A8, cztery pierścienie zaprezentują uaktualnioną aplikację myAudi. „W zależności od modelu, klient może wykorzystywać różne funkcje zdalnego sterowania z poziomu smartfona, by dla przykładu zamykać i otwierać samochód, sprawdzić jego miejsce zaparkowania i pobrać raport o stanie pojazdu. Raport ten zawiera informacje o stanie zamknięcia drzwi i okien, o ilości paliwa w baku, czy o poziomie oleju. Dodatkowo klient może użyć aplikacji w celu dogodnego zaprogramowania opcjonalnego ogrzewania dodatkowego” – czytamy w komunikacie. Klienci mogą również skorzystać z myAudi w celu wyszukania wybranego przez siebie partnera Audi. Marka rozwija także usługę wynajmu aut Audi on demand. Usługa ta rośnie systematycznie od początku roku 2018 i obejmuje dziś takie lokalizacje jak np. Hongkong, Singapur, Tokio i Manchester.

Audi informuje także, że jest pierwszym producentem segmentu premium, który w ramach swojej inicjatywy stawania się cyfrowym salonem samochodowym, wraz z dealerami i z Audi Financial Services stworzył w Niemczech wspólną, rozbudowaną platformę internetową. „Platforma ta łączy w sobie możliwości zakupu, z różnymi opcjami płatności, możliwością rejestracji i na koniec z dostawą pod wskazany adres. Klienci mogą teraz z poziomu platformy kupować online samochody z zasobów aut używanych:plus przez całą dobę i zamówić ich dostawę we wskazanym czasie i we wskazane miejsce na terenie Niemiec” – czytamy w komunikacie. Użytkownicy platformy mogą również przez internet załatwić sprawy związane z finansowaniem zakupu pojazdu.