Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: Nieprecyzyjne przepisy dotyczące zmian w leasingu

„Dziennik Gazeta Prawna” pisze o nadchodzących zmianach w przepisach dotyczących leasingu aut. Zwraca uwagę na nieprecyzyjne ujęcie niektórych kwestii. W artykule czytamy, że jeżeli umowa leasingu została zawarta przed końcem 2018 r. i będzie trwała w kolejnych latach w niezmienionym kształcie, to trzeba stosować stare regulacje. Dziennik podkreśla, że prawodawca nie precyzuje, jakiego rodzaju ma być zmiana w umowie dokonana po 31 grudnia 2018 r., by podatnik musiał stosować nowe zasady.

„Rzeczpospolita” zwraca uwagę na nieprawomocny wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 6 czerwca 2018 r. dotyczący tego, czy ładowanie aut elektrycznych jest usługą czy dostawą towarów. Zdaniem sądu celem tego rodzaju świadczenia nie jest zakup energii, ale dostęp do określonych urządzeń do naładowania akumulatorów. Czynnością główną jest udostępnianie odpowiedniej infrastruktury służącej do ładowania samochodów elektrycznych.

W salonach dealerskich sprzedaje się coraz mniej nowych diesli – pisze „Auto Świat”. W 2017 r. – w rozbiciu miesięcznym – odsetek diesli wynosił 25-29 proc., a w 2018 r. spadł i osiągnął 22-25 proc.

„Rzeczpospolita” publikuje wywiad z prezesem Daimlera Dieterem Zetsche. Rozmowa dotyczy przyszłości motoryzacji i silników Diesla. – Patrząc w przyszłość musimy stwierdzić, że nowoczesne silniki dieslowskie nie są bardziej szkodliwe dla otoczenia niż benzyna. Tak więc decyzja o tym, jaki napęd wybieramy dla auta powinien być wyborem czysto ekonomicznym – uważa szef Daimlera.

„Dziennik Gazeta Prawna”: Uwaga na zmiany w umowach leasingu

„Dziennik Gazeta Prawna” przypomina, że za sprawą nowelizacji ustaw o podatkach dochodowych nastąpić ma zrównanie skutków podatkowych leasingu samochodów osobowych z tymi, jakie występują przy innych umowach o używanie. Dziennik wskazuje, że wszystko to razem ma być objęte limitem kosztowym odpowiadającym temu, jaki właściwy będzie dla amortyzacji w kosztach uzyskania przychodów (po nowelizacji 150 tys. zł na samochód).

W wersji nowelizacji przepisów, którą niedawno uchwalił Sejm, prawodawca wskazuje, że do umów leasingu, najmu, dzierżawy lub innych umów o podobnym charakterze dotyczących samochodu osobowego zawartych przed 1 stycznia 2019 r. stosuje się przepisy ustaw zmienianych w brzmieniu dotychczasowym. Jednocześnie zastrzegł, że do umów takich, zmienionych lub odnowionych po 31 grudnia 2018 r., stosuje się już nowe przepisy. „Oznacza to, że jeżeli umowa została zawarta przed końcem 2018 r. i będzie trwała w kolejnych latach w niezmienionym kształcie, to dotychczasowe regulacje nie stanowią opcji, którą można wybrać, lecz są obligatoryjne” – podkreśla dziennik. Wskazuje jednocześnie, że prawodawca nie precyzuje, jakie rodzaju ma być zmiana dokonana po 31 grudnia 2018 r., by podatnik musiał stosować nowe zasady. „DGP” zapytał resort finansów o to, jakiego rodzaju zmiany umowy spowodują, że podatnik będzie musiał stosować nowe zasady. Nie otrzymał jednak jeszcze odpowiedzi na to pytanie. „Co do zasady, biorąc pod uwagę dotychczasowe doświadczenia związane ze wieloma zmianami ustawy o VAT, za zmiany skutkujące koniecznością stosowania nowych przepisów Ministerstwo Finansów uznawało zmiany wpływające na wysokość sumy rat leasingowych i to też tylko takie, które skutkowały wzrostem tej sumy. Nie ma podstaw, by tym razem było inaczej, jako że tylko zmiany podwyższające sumę opłat wynikających z umowy leasingu są zagrożeniem dla Skarbu Państwa. Wszelkie zmiany, które pomniejszać będą tę sumę, pomniejszać będą również kwotę kosztów, które podatnik może zaliczyć do kosztów podatkowych, co jest z kolei korzystne dla Skarbu Państwa. Oczywiście nie ma jednak pewności, czy i tym razem Ministerstwo Finansów przyjmie takie praktyczne podejście” – komentuje w dzienniku Marta Szafarowska, doradca podatkowy i partner w Gekko Taxens.

więcej „Dziennik Gazeta Prawna” z 29 października 2018, s. C3

„Rzeczpospolita”: Czym jest ładowanie pojazdów?

„Rzeczpospolita” analizuje, czy ładowanie pojazdów jest na gruncie VAT dostawą towaru czy usługą. „Dotychczas dominujący był pogląd, zgodnie z którym podatnicy doładowujący samochody elektryczne, dokonywali w istocie dostawy towarów w rozumieniu art. 7 ust. 1 ustawy o VAT. Organy podatkowe stały na stanowisku, że ideą tego rodzaju czynności jest pobranie energii elektrycznej do jego pojazdu przez klienta stacji” – czytamy w artykule. Dziennik zwraca uwagę na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 6 czerwca 2018 r. W ocenie sądu, istotą stacji ładowania samochodów elektrycznych jest możliwość skorzystania ze specjalistycznego sprzętu, który umożliwia szybsze zaopatrzenie pojazdu w energię. „Jak orzekł sąd, celem tego rodzaju świadczenia nie jest zakup energii, ale dostęp do określonych urządzeń do naładowania akumulatorów. Zasadniczo zatem czynnością główną jest w tym przypadku udostępnianie odpowiedniej infrastruktury służącej do ładowania samochodów elektrycznych. Sąd stwierdził:„Trudno uznać, że istotą świadczenia jest tu zakup energii elektrycznej. Podobnie jak w przypadku doładowania akumulatora w pojeździe elektrycznym, w centrum zainteresowania świadczeniobiorcy znajduje się czas i efektywność ładowania, a nie ilość pobranej energii, która mimo że jest nieodzowna, to jednak nie jej zakup decyduje o skorzystaniu z tej usługi” – czytamy w dzienniku. Orzeczenie jest nieprawomocne.

„Auto Świat”: Dużo starych diesli

„Auto Świat” zwraca uwagę, że udział samochodów z silnikami Diesla w sprzedaży nowych aut w salonach dealerskich systematycznie maleje. „W 2017 r. – w rozbiciu miesięcznym – odsetek diesli wynosił 25-29 proc., a w 2018 r. spadł i osiągnął 22-25 proc. We wrześniu 2018 r. samochody z napędem benzynowym zajęły 70 proc. rynku nowych aut, z silnikiem Diesla – 24,2 proc.” – czytamy w artykule. Tymczasem w 2017 r. udział diesli w autach używanych osiągnął 40-42 proc. (w zależności od miesiąca), a w tym roku (w okresie od stycznia do lipca) wzrósł o 2 punkty i wynosi 43-44 proc.

Pismo wskazuje także, że według danych PZPM we wrześniu przywieziono do Polski 76 162 „używki”. Samochodów osobowych z silnikami Diesla było 32,4 tys., co stanowi 42,6 proc., a pozostałych (benzynowych, hybrydowych, na gaz, elektrycznych) – 43,7 tys., co daje wynik 57,4 proc.

„Rzeczpospolita”: Mercedesy nie znikną z rynku

„Rzeczpospolita” publikuje wywiad z prezesem Daimlera Dieterem Zetsche. Rozmowa dotyczy przyszłości motoryzacji i silników Diesla. – 80 proc. naszych silników jest certyfikowanych zgodnie z najbardziej wyśrubowanymi regulacjami. Poziom emisji tlenku azotu — NOX, może nie jest identyczny, ale z pewnością porównywalny z emisjami nowoczesnych silników benzynowych. Dla nas NOX to przeszłość. Zgoda, może ta przeszłość była trochę wyboista, straciliśmy wiele z zaufania, jakim cieszy się motoryzacja w ogóle. Ale patrząc w przyszłość musimy stwierdzić, że nowoczesne silniki dieslowskie nie są bardziej szkodliwe dla otoczenia niż benzyna. Tak więc decyzja o tym, jaki napęd wybieramy dla auta powinien być wyborem czysto ekonomicznym – uważa szef Daimlera. Jednym z tematów rozmowy jest także współpraca Daimlera z Geely i Volvo. Geely jest udziałowcem Daimlera. Dziennik pyta, czy Mercedes zacznie współpracować z Volvo. –Rozmawiamy, ale nasze dyskusje nie zeszły jeszcze na poziom szczegółów. Dotyczą one raczej spraw strategicznych niż operacyjnych i obejmują raczej zagadnienia na styku Geely – Mercedes. Jak na razie na temat ewentualnej współpracy Mercedes-Volvo nie padło ani jedno słowo. Od momentu przejęcia przez Geely udziałów w Daimlerze uważałem, że nasze powiązania wynika znacznie więcej korzyści, niż ryzyka. O wszystkich spotkaniach, jakie odbyły się dotychczas mogę tylko powiedzieć, że były bardzo konstruktywne. Z drugiej strony jednak w Chinach mamy wieloletniego partnera — BAIC i ostatnią rzeczą, jakiej bym sobie życzył, to jakikolwiek konflikt interesów na tej linii. Na razie mogę tylko powiedzieć, że wszystkie doświadczenia, jakie mamy w kontaktach z Geely, są bardzo pozytywne – mówi Dieter Zetsche.

„Rzeczpospolita” chce także wiedzieć, kto zdaniem szefa Daimlara będzie kupował Mercedesy w przyszłości. – Inne formy korzystania z samochodów niż ich kupowanie na własność, będą popularne w wielkich miastach. Fakt, dzisiaj 60 proc. ludności mieszka w miastach, zapewne wkrótce będzie to nawet 70 proc. Spośród nich nie więcej, jak 30 proc. skorzysta z innych form użytkowania. Kiedy jednak chcą wyjechać za miasto, takie platformy – w obecnej postaci – już się nie sprawdzają i tu raczej będzie potrzebny prywatny samochód. A to z kolei daje wielkie pole manewru producentom. Osobiście jestem przekonany, że pozostanie jeszcze ogromny rynek, zwłaszcza dla aut z sektora premium. Z drugiej strony musimy jednak się przygotować, żebyśmy nie zostali pominięci przez te pozostałe 30 proc. Stąd takie projekty, jak Volocopter i robotaxi. Proszę się nie obawiać (śmiech), Mercedesy nie znikną z rynku – zapewnia rozmówca dziennika.

„Puls Biznesu”: Firmy rodzinne idą na sprzedaż

Z badania przeprowadzonego przez doradczą firmę rodzinną Blackpartners wśród 759 małych i średnich spółek z rodzinnymi korzeniami wynika, że 80 proc. takich biznesów zostanie w najbliższych latach zamknięta albo sprzedana – pisze „Puls Biznesu”. Wszystko z powody braku sukcesorów albo braku chęci z ich strony do przejęcia firmy. Tylko niecałe 20 proc. badanych planuje przekazać stery w ręce młodszego pokolenia. Badanie pokazuje też, że 62 proc. mikro- i małych biznesów nie planuje sukcesji. — Im mniejszy biznes, tym większe przywiązanie młodszego pokolenia i silniejsze poczucie odpowiedzialności za dzieło stworzone przez rodziców — mówi Mikołaj Lipiński, członek zarządu Blackpartners. — Wydaje mi się, że powinniśmy iść w kierunku edukacji, aby włączać młodsze pokolenie w zarządzanie i przejmowanie biznesów. Organizacje pozarządowe wykonują świetną pracę, ale swoimi propozycjami pokazują raczej, jak przeprowadzić sukcesję, a więc odpowiadają na oczekiwania tych 20 proc. rodzinnych firm, które mają taki plan. Tymczasem trzeba pokazać wszystkim młodym ludziom, że warto kontynuować dzieło rodziców — mówi Lipiński.

Wirtualny Nowy Przemysł: Lotos i Shell angażują się w ładowanie aut elektrycznych

Lotos rozpoczął test pierwszych 12 punktów ładowania pojazdów elektrycznych pomiędzy Warszawą a Gdańskiem i Gdynią, przy trasach A1 i A2. Kierowcy samochodów elektrycznych mogą już przejechać trasę z Warszawy do Trójmiasta i z powrotem. Na razie za darmo. Umiejscowienie punktów ładowania zaplanowano tak, aby najdłuższy odcinek między nimi nie przekraczał 150 km.

Z kolei Shell we współpracy z operatorem sieci ładowania samochodów elektrycznych IONITY otworzył swoją pierwszą stację ładowania o wysokiej mocy we Francji. Shell zadeklarował partnerstwo z IONITY w Polsce, Belgii, Czechach, Francji, Holandii, na Słowacji, w Słowenii, na Węgrzech i w Wielkiej Brytanii. Firma planuje zainstalować średnio po sześć punktów ładowania pod marką IONITY-Shell na 80 stacjach obsługi Shell w krajach objętych projektem. Ładowanie pojazdów nowej generacji przy użyciu ładowarek o wysokiej mocy trwa do dziesięciu minut.

wnp.plwnp.pl

„Rzeczpospolita”: Nissan podzieli się energią

Do tej pory słyszeliśmy raczej o tym, że auta elektryczne pobierają prąd z sieci energetycznej. Teraz sytuacja się odwraca. „Rzeczpospolita” pisze, że model Leaf Nissana otrzymał jako pierwszy e-samochód w Niemczech zezwolenie na podłączanie się do sieci energetycznej i zasilanie jej w razie dużego poboru mocy. Będzie to możliwe, gdyż nowa generacja Leafa wykorzystuje technologię Vehicle-to-Grid (V2G), pozwalającą wykorzystywać baterie pojazdu do zasilania punktu ładowania, podłączonego do sieci energetycznej. Energia może przepływać w obie strony, umożliwiając właścicielom takich samochodów sprzedawanie jej do sieci, a nie tylko jej pobieranie.