Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: Firmy stracą na sprzedaży auta

„Dziennik Gazeta Prawna” pisze o niekorzystnej dla firm poprawce do projektu nowelizacji przepisów o PIT i CIT. Ogranicza ona do kwoty 150 tys. zł możliwość rozliczenia z fiskusem przy sprzedaży firmowego auta. „Jeżeli przedsiębiorca kupi samochód za 200 tys. zł albo pół miliona złotych, to przy jego zbyciu zaliczy do kosztów maksymalnie 150 tys. zł, a i to pod warunkiem, że auta wcześniej nie amortyzował” – czytamy w dzienniku.

Ten sam dziennik informuje, że co prawda projekt zmian przepisów podatkowych zakłada, że od stycznia przedsiębiorcy odliczą nawet 225 tys. zł odpisów amortyzacyjnych od samochodów elektrycznych, jednak nie wiadomo czy i kiedy zgodzi się na to Komisja Europejska. Nowe regulacje potencjalnie mogą się okazać niedozwoloną pomocą publiczną.

W dzisiejszym „Przeglądzie” piszemy także o powoli rosnącej liczbie aut na prąd w Polsce i o niejasnej przyszłości polskiego auta elektrycznego. Jego prototyp miał być pokazany tej jesieni, tymczasem w „Gazecie Wyborczej” czytamy, że brak jest informacji o konkretnych terminach pokazania prototypu. ElektroMobility Poland informuje tylko, że „harmonogram realizacji projektu pozostaje bez zmian”.

„Dziennik Gazeta Prawna”: Niekorzystne zmiany dla firmowych aut

„Dziennik Gazeta Prawna” pisze o niekorzystnej dla firm poprawce, którą przyjęła sejmowa komisja finansów publicznych podczas prac nad projektem nowelizacji przepisów o PIT, CIT oraz niektórych innych ustaw. Projekt nowelizacji zakłada podwyższenie od 2019 r. do 150 tys. zł (z 20 tys. euro, czyli ok. 86 tys. zł) limitu amortyzacji aut osobowych, który przedsiębiorca będzie mógł zaliczyć do kosztów podatkowych. Ostatnio wniesiona poprawka ogranicza do kwoty 150 tys. zł możliwość rozliczenia z fiskusem przy sprzedaży firmowego auta. „To oznacza, że jeżeli przedsiębiorca kupi samochód za 200 tys. zł albo pół miliona złotych, to przy jego zbyciu zaliczy do kosztów maksymalnie 150 tys. zł, a i to pod warunkiem, że auta wcześniej nie amortyzował. Jeśli to robił, to będzie musiał ten limit obniżyć jeszcze o odpisy amortyzacyjne wrzucone w koszty” – czytamy w dzienniku. „DGP” zwraca uwagę, że wedle nowych zasad kosztem przy sprzedaży auta będzie różnica między nowym limitem amortyzacji podatkowej – czyli 150 tys. zł – a wartością odpisów amortyzacyjnych zaliczonych przez podatnika do kosztów uzyskania przychodu.

Komisja finansów publicznych wprowadziła także do projektu przepis, który pozwoli leasingodawcom od przyszłego roku ujmować w kosztach odpisy amortyzacyjne w całości (bez limitu 150 tys. zł, który będzie dotyczył tylko korzystającego).

więcej „Dziennik Gazeta Prawna” z 15 października 2018, s. 1 i B1

„Dziennik Gazeta Prawna”: Czy UE zgodzi się na preferencyjne warunki dla e-aut?

„DGP” przypomina także, że zgodnie z projektem zmian podatkowych przedsiębiorcy odliczą nawet 225 tys. zł odpisów amortyzacyjnych od samochodów elektrycznych. Taki sam limit obejmie pojazdy dzierżawione, wynajęte bądź w leasingu. To stawia posiadaczy „elektryków” w sytuacji znacznie lepszej od posiadaczy aut z konwencjonalnym napędem, którzy – zgodnie z projektem – odliczą 150 tys. zł. Dziennik podkreśla, że nawet jeśli zmienione przepisy wejdą w życie od stycznia, to na wyższe limity dla e-aut musi zgodzić się Komisja Europejska, bo potencjalnie mogą się one okazać niedozwoloną pomocą publiczną. Dziennik nie uzyskał jeszcze informacji od resortu finansów, czy wniosek tego dotyczący został już złożony w Brukseli. Zdaniem doradcy podatkowego Radosława Kowalskiego właściciele e-aut, którzy kupią je przed decyzją KE nie mogą liczyć, że te samochody dadzą im prawo do ulg w przyszłości. – Będą one przez cały czas używania niekorzystnie traktowane na gruncie CIT i PIT – stwierdza Kowalski.

więcej „Dziennik Gazeta Prawna” z 15 października 2018, s. C1-C3

Samar: „Elektryków” (powoli) przybywa

„Od stycznia do września 2018 r. Polacy kupili i zarejestrowali 428 nowych samochodów osobowych napędzanych „czystą” energią elektryczną. To wynik o 41,72 proc. (126 sztuk) większy w porównaniu z sytuacją na koniec III kw. ubiegłego roku” – analizuje Instytut Samar. Tyle, jeśli chodzi o sukcesy aut na prąd, bo ich udział w sprzedaży nowych samochodów osobowych w Polsce wynosił na koniec września jedynie 0,11 proc. Blisko połowę wrześniowego wyniku wypracował Nissan. Japoński producent umieścił na naszym rynku 208 aut elektrycznych, o 40,5 proc. (60 szt.) więcej (r/r). Drugie miejsce w rankingu aut elektrycznych zajęło BMW z modelem i3. Do końca września producentowi z Bawarii udało się sprzedać w Polsce 96 sztuk, o 14,3 proc. (12 sztuk) więcej niż rok wcześniej. Trzecią lokatę dostało Renault z modelem ZOE. Od stycznia do września 2018 r. Polacy kupili i zarejestrowali 41 takich aut, o 355,6 proc. (32 sztuki) więcej niż rok temu.

„Gazeta Wyborcza”: Niejasne losy polskiego auta na prąd

„Gdzie się podziało polskie auto na prąd?” – taki tytuł nosi artykuł z sobotniej „Wyborczej”. Dziennik przygląda się w nim dość enigmatycznym losom polskiego „elektryka”. Nad całością projektu czuwa spółka ElectroMobility Poland, założona dwa lata temu przez państwowe koncerny energetyczne Enea, Energa, PGE i Tauron. Jak dotąd rozstrzygnięto konkurs na wygląd takiego auta. Minister energii Krzysztof Tchórzewski zapowiedział wtedy, że za rok – czyli jesienią 2018 r. – zostaną przedstawione jeżdżące prototypy polskich aut na prąd. „Miały je przygotować firmy wybrane w kolejnym postępowaniu przez spółkę ElectroMobility Poland. Ogłoszono je w listopadzie zeszłego roku i wtedy spółka zapowiadała, że na początku 2018 r. wybierze oferentów, z którymi podpisze umowy na przygotowanie szczegółowych koncepcji technicznych prototypów oraz wprowadzenia ich do seryjnej produkcji. Warunki i wymogi stawiane w tym postępowaniu utajniono” – przypomina dziennik. W tym roku spółka ElectroMobility Poland ogłosiła, że do postępowania w sprawie budowy prototypów polskich aut na prąd zgłosiło się niemal 200 firm, projektantów i konstruktorów. I trwa selekcja ofert. Jak czytamy w artykule, po tym etapie zapadła cisza. Nie ma informacji o dalszych rozstrzygnięciach. „Postępowanie zostało zakończone, a prace nad powstaniem i uruchomieniem produkcji polskiego samochodu elektrycznego trwają” – poinformowała „Wyborczą” Aleksandra Baldys, rzeczniczka ElectroMobility Poland. I wyjaśniła, że nie wybrano żadnej ze złożonych ofert, gdyż „spółka wraz z grupą ekspertów oceniła, że nie istnieje podmiot, który posiadałby wszystkie niezbędne kompetencje pozwalające na samodzielne przeprowadzenie całego projektu”.

Co dalej stanie się z polskim „elektrykiem”? „Podjęto decyzję, że ElectroMobility Poland będzie odpowiadało za całościową realizację budowy i uruchomienia produkcji polskiego samochodu elektrycznego” – poinformowała Baldys.  Dodała, że „harmonogram realizacji projektu pozostaje bez zmian”. Nie podano jednak informacji, kiedy zobaczymy prototypy  e-samochodu.

więcej „Gazeta Wyborcza” z 13 października 2018, s. 5

„LIFE IN. Łódzkie”: Wymagania klientów rosną

Magazyn „LIFE IN. Łódzkie” publikuje wywiad z Sebastianem Ucińskim, dyrektorem salonu Audi i Volkswagen Krotoski-Cichy Łódź. Magazyn pyta m. in. o zmiany na rynku motoryzacyjnym. – 20 lat temu, kiedy zaczynałem moją przygodę z branżą motoryzacyjną, klienci kupowali bardzo tanie i proste samochody. Wówczas o pierwsze miejsce konkurowali Fiat i Daewoo, a Volkswagen był gdzieś daleko z tyłu w tej rywalizacji. Na początku mojej pracy w firmie Krotoski-Cichy roczne plany sprzedażowe dla działu Volkswagen były na poziomie 350 sztuk, teraz miesięcznie sprzedajemy ich ponad 150 sztuk. Rynek dojrzał, wymagania klientów wzrosły, oczekują oni samochodów bardzo dobrej jakości, bezpiecznych, wyposażonych w najnowsze systemy wspomagające kierowcę i bardzo ekonomicznych, ale zarazem z dynamicznymi silnikami – mówi Sebastian Uciński. Podkreśla, że marki luksusowe odnotowują ogromne wzrosty. Rok do roku o około 30 procent. –Jeszcze kilka lat temu walka pomiędzy producentami skupiała się na tym, kto da większe rabaty, dzisiaj liczy się to, kto zaoferuje lepsze raty. Klienci nie kupują już aut za gotówkę, coraz częściej decydują się na nowoczesne rozwiązania finansowe, polegające na płaceniu za użytkowanie samochodu – wskazuje Uciński. Rozmowa dotyczy też specyfiki lokalnego, łódzkiego rynku. Magazyn zwraca uwagę, że Grupa Krotoski-Cichy wiele aut sprzedaje klientom flotowym. – Bardzo duża liczba naszych samochodów jest sprzedawana klientom flotowym, jest to 60 procent naszej sprzedaży. Jednak różnie się to kształtuje na poszczególnych rynkach. W Warszawie zdecydowana większość aut trafia do klientów flotowych, w Łodzi większość aut nadal trafia do klientów indywidualnych, a flota stanowi około 40 procent całej sprzedaży, ale jest to sytuacja wyjątkowa w naszej grupie – mówi Uciński.

„Gazeta Wyborcza”: Nowy salon Euro-Kas w Katowicach otwarty

W sobotę w Katowicach oficjalnie otwarto salon Volvo firmy Euro-Kas. W 27-letniej historii firmy Euro-Kas to już piąty taki obiekt dla Volvo. – Budynek ma 2500 metrów kwadratowych. W jego skład wchodzi salon samochodowy z częścią sprzedażową, obsługą serwisu i samym serwisem – mówi Janusz Świeboda, jeden z właścicieli firmy Euro-Kas. Wybudowano go według najnowszych standardów Volvo Car Retail Experience. W Polsce to pierwszy salon, który spełnia standardy dla miast metropolitalnych. „Uwagę gości przyciągnął stojący na dachu szklany prostopadłościan z umieszczonym w środku samochodem marki, a także wielobarwna frontowa iluminacja. Takie oświetlenie salon będzie przyjmował na weekendy, w trakcie tygodnia fasada świecić się będzie w standardowym białym kolorze” – pisze Gazeta Wyborcza”.

O nowym salonie Euro-Kas przeczytacie także na stronie internetowej „Dealera”.

„Rzeczpospolita”: OC tanieje

„Rzeczpospolita” pisze o stabilizacji cen OC. Z danych Polskiej Izby Ubezpieczeń wynika, że średnia składka OC płacona przez posiadaczy pojazdów mechanicznych wynosiła w II kw. 2018 r. 574,8 zł i była taka jak w II kw. 2017 r. – Wzrost cen wyraźnie wyhamował. Wypłaty rosną, ale również mniej dynamicznie niż 2–3 lata temu – komentuje Grzegorz Prądzyński, prezes PIU. Z drugiej strony dziennik zauważa, że ceny polis oferowanych przez różne towarzystwa bardzo się między sobą różnią. Multiagencja Superpolisa Ubezpieczenia przygotowała zestawienie skrajnych cen dla 34-letniego, jeżdżącego bez szkód właściciela pięcioletniego Opla Astry z silnikiem 1,7 l, 110 KM. We Wrocławiu kierowca z zestawienia Superpolisy może znaleźć na rynku obowiązkowe OC za 557 zł. Najwyższa cena w jego przypadku to 1868 zł, czyli aż 1331 zł i 235 proc. więcej.

Wirtualny Nowy Przemysł: Wodorowe Mercedesy już niedługo

Niedawno pisaliśmy o tym, że Mercedes-Benz wkrótce rozpocznie program wynajmu samochodów wodorowych GLC F-Cell, którym objęci będą klienci flotowi. Wiadomo już, że pierwsze egzemplarze wodorowych samochodów Mercedesa trafią do klientów flotowych do końca października. – GLC F-Cell będzie dostępny w opcji wynajmu w Niemczech i Japonii. Wybór ten podyktowany był dobrą infrastrukturą tankowania wodorem. Dlatego zdecydowaliśmy się zrealizować ten projekt na obu rynkach. Projekt pozwoli otrzymać od klientów informacje zwrotne na temat działania samochodu. Zaplanowaliśmy go na 4 lata – tłumaczył Holger Richter, który jest członkiem zespołu rozwijającego zelektryfikowane napędy Mercedesa (eDrive CH2). Wirtualny Nowy Przemysł pisze, że miesięczne wypożyczenie samochodu będzie kosztować 799 euro. Po zakończeniu okresu trwania umowy pojazdy będą zwracane producentowi.

Business Insider Polska: Ceny idą w górę

Eurostat podał wyniki wielkiego badania cen w Unii Europejskiej. W latach 2000-2017 ceny w UE wzrosły ogółem o 36 procent. Badanie dotyczy różnych segmentów gospodarki. Ceny transportu i eksploatacji pojazdów w badanym okresie w Unii Europejskiej są wyższe o 41,2 proc., z kolei w Polsce wzrost wyniósł 34,9 proc.