Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: Przyspieszony boom na auta w leasingu?

Media piszą o konsekwencjach zmian w ustawach podatkowych, jakie zaaprobował rząd, dla leasingu aut. Do 150 tys. zł wzrosnąć ma limit amortyzacji w przypadku nabycia pojazdu przez firmę. Limit ten ma objąć także leasing operacyjny samochodów osobowych. Wartość rat leasingowych ma być kosztem podatkowym wyłącznie do tej kwoty. Rząd chce, aby do umów leasingu, najmu, dzierżawy lub innych dotyczących samochodu osobowego zawartych przed 1 stycznia 2019 r., można było stosować dotychczasowe regulacje. – W najbliższych trzech miesiącach będziemy mieli przesunięcie popytu na rynku leasingu samochodów – przewiduje Marek Konieczny, prezes Związku Dealerów Samochodów. Zapowiada, że klienci, którzy planowali leasing samochodów w przyszłym roku, przyspieszą swoje transakcje.

„Rzeczpospolita” informuje, że resort finansów planuje zmiany dotyczące mechanizmu podzielonej płatności. Ministerstwo chce, by przedsiębiorcy mogli z rachunku VAT płacić też ZUS oraz PIT. W modelu split payment będzie można też płacić kartą. Dziennik pisze, że zmiany mogą wejść w życie w połowie 2019 r.

Ford w Wielkiej Brytanii zaczął sprzedawać auta w internecie – poinformował Automotive News. Samochody, dostępne na specjalnej stronie internetowej, kupowane są w modelu Personal Contract Purchase (PCP – u nas znanego jako finansowanie MRV/HRV), najpopularniejszej metody zakupu auta w Wielkiej Brytanii dla klientów prywatnych. Po zakupie samochód jest dostarczany do domu klienta. Jazda próbna może zostać zorganizowana u lokalnego dealera marki. Przedstawiciel Forda zapowiedział, że podobny model sprzedaży może być w przyszłości wdrożony w innych krajach.

„Rzeczpospolita”, „Dziennik Gazeta Prawna”: Firmy leasingowe czekają na nowe przepisy

Media wracają do sprawy przyjęcia przez rząd projektu nowelizacji w ustawach podatkowych, która wprowadza zmiany w rozliczaniu firmowych aut. Przyjęte we wtorek przez rząd zmiany w PIT i CIT mają co do zasady wejść w życie z początkiem 2019 r. Rząd chce, aby do umów leasingu, najmu, dzierżawy lub innych dotyczących samochodu osobowego, zawartych przed 1 stycznia 2019 r., można było stosować dotychczasowe regulacje. Pierwotny projekt zakładał, że na starych zasadach będzie można rozliczać opłaty leasingowe tylko do końca 2020 r. – Zgodnie z najnowszą wersją leasingobiorca będzie mógł zaliczać pełne raty leasingowe do kosztów podatkowych do końca okresu trwania umowy, niezależnie od wartości pojazdu – wyjaśnia „Dziennikowi Gazecie Prawnej” Marta Szafarowska, doradca podatkowy i partner w Gekko Taxens. W najnowszej wersji projektu zapisano, że jeśli podatnicy zmienią lub odnowią umowy leasingu samochodu przed końcem 2018 r., to będą one opodatkowane na obecnych zasadach aż do końca trwania umowy. Dopiero do umów zmienionych lub odnowionych po 31 grudnia 2018 r. trzeba będzie stosować nowe, projektowane regulacje.

Obecnie raty leasingowe można zaliczać do kosztów podatkowych bez ograniczeń. Zgodnie z projektem do opłat z tytułu umów leasingu, najmu, dzierżawy będzie stosowany limit 150 tys. zł. Limit ten nie będzie dotyczył jedynie firm leasingowych, typu rent a car i innych podmiotów, które prowadzą działalność w zakresie leasingu, czy wynajmu samochodów osobowych.

„Rzeczpospolita” pisze, że firmy leasingowe nie chcą zwykle komentować zmian, które dla ich branży przyszykował rząd. Czekają na ostateczną wersję przepisów. Będą do niej dostosowywać ofertę dla klientów. – Zdajemy sobie sprawę, że zmiany prawne, które mają nastąpić w 2019 r., znacząco wpłyną na sposób wyboru finansowania przez naszych klientów. Dlatego wielu z nich decyduje się na zakup samochodu przed końcem 2018 r., aby nie zostać objętymi nowymi ograniczeniami – powiedziała Dorota Obłękowska z koncernu Fiat Chrysler. – W najbliższych trzech miesiącach będziemy mieli przesunięcie popytu na rynku leasingu samochodów – przewiduje Marek Konieczny, prezes Związku Dealerów Samochodów. Zapowiada, że klienci, którzy planowali leasing samochodów w przyszłym roku, przyspieszą swoje transakcje. Jego zdaniem po spiętrzeniu na rynku pod koniec obecnego roku, w roku 2019, zwłaszcza na początku, może na nim zapanować zastój. Przede wszystkim w segmencie aut premium i luksusowych.

rp.pl, „Dziennik Gazeta Prawna” z 27 września 2018, s. B2

„Rzeczpospolita”: Bardziej przyjazny split payment

„Rzeczpospolita” pisze, że poznała plany Ministerstwa Finansów dotyczące zmian zasad stosowania podzielonej płatności. Mają one ulżyć przedsiębiorcom, którzy obawiają się zamrożenia środków na VAT-owskich kontach i problemów z płynnością finansową. – Z rachunku VAT nie można płacić składek ZUS ani innych podatków, np. PIT, co przedsiębiorcy bardzo krytykują – mówi Cezary Szymaś, współwłaściciel biura rachunkowego ASCS-Consulting. Ministerstwo Finansów chce wprowadzić taką możliwość. Dziennik pisze, że resort zamierza dopuścić również możliwość rozliczania w systemie split payment płatności kartą oraz że planuje poszerzyć zakres stosowania split payment np. na płatności dokonywane na konta walutowe. „Na razie Ministerstwo Finansów czeka na zgodę Rady Unii Europejskiej na wprowadzenie obowiązkowego split payment (teraz jest dobrowolny) w niektórych branżach, np. elektronicznej, budowlanej czy paliwowej. Pozytywna decyzja pojawi się najprawdopodobniej w grudniu. Wtedy obowiązkowy split payment, wraz z innymi opisanymi zmianami, będzie można wprowadzić w połowie przyszłego roku” – czytamy w artykule.

Automotive News: Ford sprzedaje przez internet w Wielkiej Brytanii

Ford rozpoczął sprzedaż samochodów online w Wielkiej Brytanii i może rozszerzyć program na całą Europę – informuje serwis Automotive News. Ford już dwukrotnie próbował sprzedać samochody online w Wielkiej Brytanii, na swoim największym europejskim rynku. Po raz pierwszy kanał internetowy testowano w 1999 r., drugi raz w 2010 r. Teraz Ford uważa, że rynek jest już gotowy na taką formę sprzedaży. Koncern nie podał celów sprzedażowych w zakresie sprzedaży online.

Wszystkie samochody dostępne na stronie www.buy.ford.co.uk kupowane są w modelu Personal Contract Purchase (PCP – u nas znanego bardziej jako finansowanie MRV/HRV), najpopularniejszej metody zakupu samochodu w Wielkiej Brytanii dla klientów prywatnych. Nowy samochód jest dostarczany do domu klienta, Ford współpracuje też z firmą aukcyjną, aby łatwiej sprzedawać stare samochody. Jazda próbna może zostać zorganizowana u lokalnego dealera marki.

Jeśli pomysł okaże się skuteczny, może zostać wdrożony w kolejnych krajach Europy. „Wielka Brytania zajmuje jedną trzecią naszego wolumenu w Europie, więc jest na pierwszym miejscu, ale będziemy obserwować również inne rynki „ – powiedział rzecznik marki.

Uruchomienie strony internetowej wiąże się z otwarciem nowego showroomu Forda w centrum handlowym Arndale w Manchesterze, w północno-zachodniej Anglii. Sklep ma prezentować pięć pojazdów i korzysta z tego samego procesu zakupu online, co witryna, działając poprzez interaktywne wyświetlacze. Showroom w Manchesterze obsługiwany jest przez firmę Rockar – „dealera” spoza branży motoryzacyjnej, specjalizującego się w handlu w internecie, który wcześniej otworzył dwa showroomy Hyundaia w centrach handlowych na południu Anglii.

Serwis Haller: Serwis Haller z nowym centrum napraw powypadkowych

Serwis Haller otwiera nowe centrum napraw powypadkowych. To kolejna w ostatnim czasie inwestycja trójmiejskiego dealera. W 2017 roku uruchomiony został gruntownie zmodernizowany salon Opla przy ulicy Morskiej w Gdyni.

Rozpoczęta na początku bieżącego roku budowa, w ramach której powstał jeden z największych obiektów blacharsko-lakierniczych przy gdańskiej obwodnicy, wchodzi w skład kompleksu samochodowego Serwis Haller w Gdańsku. Nowe centrum likwidacji szkód o powierzchni ponad 1000 m2 i z dziesięcioma stanowiskami usługowymi, pozwala na naprawy blacharskie i lakiernicze aut wszystkim marek, w tym samochodów dostawczych o masie całkowitej do 4,5 ton i długości 7,5 m, a także tzw. reperacji bezinwazyjnych PDR (Paintless Dent Repair). Potencjał naprawczy obiektu sięga 200 aut miesięcznie w trybie dwuzmianowym. Obecnie serwis zatrudnia 13 osób.

Otwarcie nowego centrum likwidacji szkód Serwis Haller przy gdańskiej obwodnicy to pierwszy etap inwestycji trójmiejskiego dealera. Drugi etap przewiduje budowę dwukondygnacyjnego salonu sprzedaży samochodów używanych, o powierzchni przeszło 500 m2.

„Puls Biznesu”: Kto korzysta z Carsmile’a

Trzy miesiące temu wystartowała internetowa platforma Carsmile, za pośrednictwem której można wynająć albo wyleasingować samochód bez wychodzenia z domu. – Zaskakująco mało klientów korzysta z jazd testowych. Albo robią to we własnym zakresie, albo są już na takim etapie, że samochód wybierają przez internet od początku do końca. Tylko około 15 proc. klientów skorzystało z możliwości umówienia za naszym pośrednictwem jazdy testowej — informuje Łukasz Domański, prezes Carsmile. Większość użytkowników platformy woli indywidualne skonfigurować auto, niż skorzystać z już dostępnych modeli. Najliczniejszą grupę wiekową stanowią osoby między 25 a 34 rokiem życia (38 proc.). Wśród umów zawartych przez pierwsze trzy miesiące działania platformy aż 90 proc. dotyczy najmu, a tylko 10 proc. leasingu. Obszerny tekst opisujący inicjatywę Carsmile zamieściliśmy również we wrześniowym „Dealerze”.

„Rzeczpospolita”: Warto inwestować w klasyczne auta

„Rzeczpospolita” pisze, że zabytkowe auta są wciąż atrakcyjną formą inwestowania pieniędzy, choć na Zachodzie rynek klasycznych aut spowolnił. „W ubiegłym roku HAGI Classic Car Index, obliczany przez Historic Automobile Group International, zyskał zaledwie 1,66 proc. – najmniej od 1999 r. Zmieniły się też preferencje kolekcjonerów. Przez lata najbardziej drożały Porsche i Ferrari. Przed rokiem na czoło wysunął się Mercedes-Benz, którego wskaźnik wzrósł o 8,72 proc. W tym roku na razie Mercedesa bije Ferrari, który jako jedyny wg obliczeń HAGI znowu drożeje” – czytamy w artykule. Dziennik wskazuje, że zyski z klasycznych aut, choć wciąż duże, znacznie zmalały. Dziesięcioletnia inwestycja w takie auta jeszcze przed rokiem dawała, zgodnie z wyliczeniami firmy Knight Frank, 404 proc. zysku, pięcioletnia – 129 proc. Dzisiaj jest to odpowiednio 288 i 91 proc. Domy aukcyjne wciąż notują rekordy na wyjątkowych motoryzacyjnych transakcjach. „W Bonhams sprzedano McLarena F1 za 15,6 mln dol., a w Sotheby’s Ferrari 250GT z 1959 r. za 18 mln dol. Jeszcze wiosną najdroższy wydawał się Aston Martin DBR1 z 1956 r. Ścigał się nim legendarny brytyjski kierowca Formuły 1 Stirling Moss, który brał udział w 497 wyścigach, m. in. w Le Mans w 1962 r. Ten sam, który później jeździł najcenniejszym dziś samochodem świata, czyli Ferrari 250 GTO wyprodukowanym w zaledwie 39 egzemplarzach. Aston Martin DBR1 został sprzedany na aukcji w Sotheby’s za 22,5 mln dol.” – pisze dziennik.

więcej „Rzeczpospolita” z 27 września 2018, s. G6

„The Wall Street Journal”: Chińczycy kochają mikro-auta

Na dynamicznie rozwijającym się chińskim rynku motoryzacyjnym coraz ważniejszą rolę odgrywają bardzo małe i tanie pojazdy elektryczne – wynika z artykułu w „The Wall Street Journal”. Takie mikro-elektryki o zmniejszonej prędkości są szczególnie popularne na chińskiej prowincji, głównie ze względu na swoje niskie ceny – takie auto może kosztować nawet około 1000 dolarów – i możliwość poruszania się nim… bez prawa jazdy i w miejscach niedostępnych dla standardowych aut. Branża motoryzacyjna szacuje, że w zeszłym roku w Chinach zostało sprzedanych około 1,75 miliona mikro-EV, ponad dwukrotnie więcej niż wyniosła sprzedaż zwykłych pojazdów elektrycznych (777 tys. szt.).

W Chinach popyt na mikro-pojazdy elektryczne zmniejsza zainteresowanie pełnowymiarowymi „elektrykami”. Władzom nie bardzo podoba się ten trend. W niektórych rejonach kraju oficjalnie zakazano kupowania mikro-elektryków, zachęcając jednocześnie do nabywania pełnowymiarowych modeli. Autorzy takich tanich mikro-aut słyszą dwa główne zarzuty: używanie tanich, szkodliwych dla środowiska baterii oraz brak zabezpieczenia przed awariami.

Chiński rząd stara się uregulować obrót małymi autami. „Projekt przepisów w zeszłym roku określił mikro-EV jako pojazd o maksymalnej prędkości od 25 do 43 mil na godzinę z ustalonym limitem wagi i wielkości. W projekcie wezwano również do ochrony przed katastrofami i wymagano użycia akumulatorów litowo-jonowych” – czytamy w artykule. Ludzie z biednych chińskich prowincji bronią jednak tanich aut na prąd, podkreślając, że dzięki niskiej prędkości są bezpieczne i dostosowane do ich możliwości finansowych.