Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: Sprzedaż rośnie, coraz mniej dealerów

Już dawno żadna gazeta – poza „Dealerem”, oczywiście – nie poświęciła tyle miejsca polskiemu rynkowi sprzedaży, ile wczoraj poświęciła mu „Rzeczpospolita”, publikując obszerny raport z serii „Analizy Rzeczpospolitej”. I to artykuły z tego wydania zajmą większość dzisiejszego „Przeglądu”.

„Rzeczpospolita” pisała też sporo o dealerach – głównie o tym, że jest ich coraz mniej. „Jak podaje branżowy miesięcznik „Dealer”, wydawany przez firmę DCG Dealer Consulting, jeszcze w 2004 r. liczba firm dilerskich sięgała tysiąca, dziesięć lat później zmalała do niespełna 830. Natomiast na koniec 2017 r. skurczyła się w porównaniu z poprzednim rokiem o 6 proc., do 672. Największa część firm dilerskich – 252 – posiada tylko jedną autoryzację. Tylko 12 firm ma ich przeszło dziesięć. Łączna liczba funkcjonujących salonów na koniec 2017 r. wyniosła 1337” – pisze dziennik.

Dziennik sprawdza też, jak Polska wypada na tle innych krajów Europy. I chociaż statystyki sprzedaży wyglądają imponująco, do Zachodu wciąż daleko. „Przykładem jest jeden z najsłabszych w Europie tzw. wskaźnik chłonności rynku – nowych aut zarejestrowanych na 1 tys. mieszkańców” – pisze dziennik.

A na koniec doniesienia z gabinetów, w których trwają rozmowy o połączeniu Renault i Nissana. Decyzja o tym, czy i jak producenci się połączą, ma zapaść w przeciągu dwóch lat.

„Rzeczpospolita”: Ubywa dealerów, ale sprzedaż auto rośnie

„Polski rynek sprzedaży nowych samochodów osobowych się konsoliduje. Maj okazał się 38. z rzędu miesiącem nieprzerwanego wzrostu (zarejestrowano prawie 42,4 tys. samochodów), liczba firm dilerskich stopniowo maleje” – pisze „Rzeczpospolita”, powołując się na badania dziennikarzy miesięcznika „Dealer”.

Jak pokazała ostatnia edycja naszych corocznych badań na temat liczebności polskiej sieci dealerskiej, w 2004 r. liczba firm dealerskich sięgała tysiąca, dekadę później sieć stopniała do niespełna 830, a na koniec 2017 r. skurczyła się o dalsze 6 proc., do 672. Łączna liczba funkcjonujących salonów na koniec minionego roku wyniosła 1337.Największa część firm dilerskich – 252 – posiada tylko jedną autoryzację. Tylko 12 firm ma ich przeszło dziesięć. „Liczbę podmiotów zajmujących się sprzedażą samochodów używanych trudno precyzyjnie określić. Ocenia się, że firm, które działają na rynku wtórnym w sposób profesjonalny, jest ok. 15-20 tys. Do tego dochodzi cała rzesza osób fizycznych rejestrujących działalność gospodarczą dla sprowadzenia z zagranicy i sprzedaży od kilku do kilkunastu samochodów rocznie. Tymczasem coraz większą rolę odgrywa wtórny rynek dla autoryzowanych dilerów. Samochody sprzedawane są w ramach specjalnych programów, oferujących pojazdy ze sprawdzonym pochodzeniem i stanem technicznym, co zachęca coraz większą liczbę klientów” – pisze „Rzeczpospolita”.

więcej Rzeczpospolita z dn. 4.7 str. A21

„Rzeczpospolita”, „Polityka”: Marzenia o prądzie

„Rząd obiecuje uruchomienie produkcji już niejednego, ale dwóch modeli elektrycznych samochodów osobowych. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić” – pisze w aktualnym wydaniu tygodnik „Polityka”. Artykuł podsumowuje obecny stan projektu produkcji polskiego e-auta. Planu ambitnego, ale przynajmniej na tym etapie nie zdradzający oznak sukcesu. „Za rok ma być gotowy prototyp pierwszego polskiego samochodu osobowego o napędzie elektrycznym. Niedługo potem trafi do małoseryjnej produkcji, a w 2022 r. do wielkoseryjnej. Rocznie będzie powstawać co najmniej 100 tys. sztuk. Choć jeszcze nie wiadomo gdzie, bo decyzje co do fabryki dopiero przed nami. Wiadomo już za to, że auto będą chętnie kupowali nie tylko Polacy, ale może stać się naszym hitem eksportowym, bo będzie takie, jakiego nie ma na rynku – wygodne, niedrogie i ze sporym zasięgiem” – pisze tygodnik.

Tymczasem z badania „Barometr Elektromobilności 2018″, przeprowadzonego przez Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA) wynika, że tylko 17 proc. z tysiąca ankietowanych, którzy mają w planach zakup samochodu osobowego w ciągu trzech lat, rozważa kupno auta na prąd – w pełni bateryjnego lub hybrydy zasilanej z gniazdka. To o przeszło 5 pkt proc. więcej niż w podobnym gadaniu przeprowadzonym w maju ub. roku – ale nadal mało. „Dwukrotnie więcej (34,8 proc.) zakłada kupno samochodu z silnikiem Diesla, a blisko połowa uczestniczących w badaniu (49,6 proc.) chce kupić auto na benzynę. Duży odsetek – 34,4 proc. – rozważa auto z instalacją LPG, a 27,6 proc. chciałoby kupić „zwykłą” hybrydę” – pisze „Rzeczpospolita”.

więcej Polityka str. 38, „Rzeczpospolita” z 4.7.2018 str. L8

„Rzeczpospolita”: Od średniej dla unijnego rynku dzieli nas przepaść

„Polska ma jeden z najniższych w Europie wskaźników rejestracji nowych aut na tysiąc mieszkańców” – pisze jeszcze „Rzeczpospolita”, analizując wyniki polskiego rynku w porównaniu z rynkami innych krajów Europy. I chociaż tempo wzrostu sprzedaży jest u nas imponujące, to wciąż do Zachodu nam brakuje. „Przykładem jest jeden z najsłabszych w Europie tzw. wskaźnik chłonności rynku – nowych aut zarejestrowanych na 1 tys. mieszkańców. W przypadku Polski wynosi 4,8 szt., co daje nam 24. miejsce na 30 krajów [dane dotyczą prawdopodobnie pierwszych 5 miesięcy bieżącego roku, bo np. w całym 2017 r. liczba rejestracji na tysiąc mieszkańców wyniosła w Polsce prawie 13 szt. – przyp. red.]. Jak podaje Instytut Samar, przed Polską jest m.in. Słowacja (6,1) i Czechy (9), a średnia dla UE wyniosła w kwietniu 2018 roku 11,4 zarejestrowanych aut na tysiąc mieszkańców. Polski rynek osłabia także reeksport. Np. w grudniu 2017 r. ponad 5 tys. aut zostało po zarejestrowaniu wywiezionych za granicę, głównie do Niemiec. Z kolei w maju 2018 r. było to ok. 4,6 tys.” – pisze dziennik.

 

więcej Rzeczpospolita z dn. 4.7.2018 str. A22

„Rzeczpospolita”: Żeby autem jeździć, nie trzeba mieć go na własność

Elementem analizy „Rzeczpospolitej” kondycji rodzimego rynku jest wywiad z Wojciechem Drzewieckim, szefem Instytutu Samar. Głównym tematem rozmowy są nowe produkty finansowe, umożliwiające długoterminowe użytkowanie samochodu bez kupowania go na własność.- Coraz więcej osób zastanawia się, czy auto kupić, czy wynająć. Jednak z naszego punktu widzenia koszty wynajmu wciąż wydają się wysokie. Osoba, która wnosi opłatę wstępną, a potem spłaca raty, myśli bowiem o tym, że po okresie wynajmu auta mieć już nie będzie, choć sporo na nie wydała. Musimy to w sobie zmienić: mieć świadomość, że płacimy tyle, ile tracimy na wartości pojazdu plus niewielki dodatek. Po dokładnej analizie okaże się, że wynajem samochodu będzie rozwiązaniem korzystniejszym niż zakup – mówi Drzewiecki.

Ale pewnie ciekawszą częścią rozmowy dla dealerów będzie ta, w której Drzewiecki mówi o ich kondycji i o tym, jaki wpływ na nią ma reeksport. – Sama sprzedaż aut pomiędzy rynkami występuje nie tylko w Polsce, bo zawsze szuka się tańszych miejsc, skąd można pozyskać auta i to nie jest zjawisko szkodliwe. Co innego fakt ukrywania tego rynku i wykorzystywania polityki flotowej. To już kłopot producentów i dilerów. Jeśli producenci opierają swoje wyliczenia i prognozy, bazując na całkowitej sprzedaży z reeksportem włącznie, to szacunki na przyszłość stają się mylne. A to powoduje, że obciążenia sieci dilerskich w postaci zbyt wysokich planów sprzedażowych mogą prowadzić do kłopotów. Z kolei dla nas reeksport jest problemem, gdy zaczynamy analizować wielkość rynku, bo ten obraz jest zakłócony – mówi Drzewiecki, analizując chwilę później kondycję dealerów. – Dilerzy dużo zainwestowali w infrastrukturę, nie zawsze w sposób uzasadniony. Oczywiście punkty dilerskie muszą spełniać określone standardy, ale tym głównym niekoniecznie musi być odpowiednio reprezentacyjny salon. To nie jest najważniejszy element z punktu widzenia klienta – komentował szef Samaru.

Automotive News: W ciągu 2 lat decyzja o fuzji Renault i Nissana

W ciągu dwóch lat zapaść ma decyzja o ewentualnej fuzji Renault i Nissana – podaje agencja Bloomberg, a za nią Automotive News Europe. Decyzja ma zatem zapaść przed dymisją aktualnego szefa aliansu, która jest zapowiada na 2022 rok, chociaż Ghosn zapowiadał, że może zrezygnować przed upływem kadencji. Według anonimowych informatorów trwają rozmowy na temat utworzenia holdingu, którego częściami byłyby Renault i Nissan. „Sojusz eksploruje różne możliwości ewolucji. Nie ma jednak żadnych zmian do ogłoszenia, ani nieznana jest data, kiedy jakaś zmiana miałaby nastąpić” – napisał w komunikacie do mediów Jonathan Adashek, rzecznik Renault-Nissan-Mitsubishi. W przeszłości Ghosn wykluczał fuzję poprzez przejęcie Mitsubishi i Nissana przez Renault. Obecnie struktura własnościowa rysuje się następująco: Renault jest właścicielem 43,4 proc. udziałów Nissana, Nissan – 15 proc. Renault, a do tego Nissan posiada 34 proc. udziałów Mitsubishi.