Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: Podzielona płatność weszła w życie

Media wiele uwagi poświęcają mechanizmowi split payment. Od wczoraj płatnicy VAT mogą zdecydować, czy chcą zapłacić swojemu kontrahentowi tradycyjnie czy metodą podzielonej płatności, zgodnie z którą kwota netto trafia na tradycyjny rachunek, a VAT na specjalne subkonto. Gromadzone na nim środki będą służyły do regulowania należności podatkowych.

Na stronach internetowych „Gazety Wyborczej” i portalu Interia czytamy, że od 1 października tego roku kierowcy nie będą karani za nieposiadanie przy sobie dowodu rejestracyjnego i potwierdzenia opłaty OC. Dowód rejestracyjny samochodu wciąż jednak będzie obowiązującym dokumentem. Trzeba będzie okazywać go m.in. podczas badania technicznego w Stacji Kontroli Pojazdu.

„Rzeczpospolita” pisze o niezłym kwartale w ubezpieczeniach komunikacyjnych, które stają się coraz bardziej rentowne. Jak wynika z raportu Komisji Nadzoru Finansowego, w I kwartale towarzystwa ubezpieczeniowe zebrały 3,75 mld zł składki przypisanej brutto z OC, a w ubiegłym roku było to 3,51 mld zł. Zysk ubezpieczycieli na tych polisach wyniósł 140 mln zł, podczas gdy rok temu – 87 mln zł.

„Puls Biznesu”, „Rzeczpospolita”, „Dziennik Gazeta Prawna”: Split payment już obowiązuje

W niedzielę wszedł w życie mechanizm podzielonej płatności (split payment) dotyczący transakcji między płatnikami VAT. Jego celem jest uszczelnienie systemu VAT i ograniczenie wyłudzeń. Split payment zakłada, że kwota netto za towar lub usługę wpływać będzie na zwykły rachunek, zaś VAT na specjalne konto. Zgromadzone na nim środki będą mogły być wykorzystane na rozliczenia VAT-u z fiskusem i kontrahentami. „Aby dokonać innych transakcji z subkonta, firma będzie musiała zwrócić się do urzędu skarbowego o zgodę na przelanie stamtąd pieniędzy na główny rachunek, z którego korzysta, prowadząc działalność gospodarczą” – zwraca uwagę „Puls Biznesu”.

Przedsiębiorcy obawiają się, że nowy mechanizm może negatywnie wpłynąć na ich płynność finansową. „Dziennik Gazeta Prawna” pisze, że problem ten może dotyczyć przede wszystkim płatników, którym kontrahenci będą płacić w modelu split payment, ale oni sami zapłacą swoim dostawcom w tradycyjny sposób. W takim przypadku wartość środków na koncie VAT będzie stale wzrastała, a przeniesienia ich na tradycyjny rachunek będzie można dokonać tylko za zgodą naczelnika US, który na podjęcie decyzji będzie miał 60 dni.

Jak czytamy w „Rzeczpospolitej”, nowy mechanizm może generować dodatkowe koszty. „Wprawdzie banki potwierdzają, że otwarcie i prowadzenie konta VAT jest bezpłatne, ale jednocześnie informują klientów o opłatach za inne operacje. Na przykład przelewy. Stracą zwłaszcza firmy, które stosowały zbiorcze przelewy (np. płacąc jednemu kontrahentowi za kilka czy kilkadziesiąt faktur). Jeśli zdecydują się na podzieloną płatność, będą musiały rozliczać każdą transakcję osobno” – zwraca uwagę dziennik.

Media przypominają, że zastosowanie split paymentu nie jest obowiązkowe, a o zastosowaniu tej metody płatności decyduje nabywca.

„Gazeta Wyborcza”, Interia: Nie będzie mandatu za zapomniany dowód rejestracyjny

Minister Cyfryzacji Marek Zagórski zapowiedział, że od 1 października tego roku kierowcy będą mogli jeździć bez dowodu rejestracyjnego i potwierdzenia opłaty OC. Innymi słowy, brak tych dokumentów przy sobie nie będzie karany mandatem. Uprawnione służby, takie jak policja, Inspekcja Transportu Drogowego czy straż miejska, sprawdzą posiadanie dowodu rejestracyjnego czy polisy OC w bazie CEPiK. „Dowód rejestracyjny nadal pozostaje obowiązującym dokumentem niezbędnym przy załatwianiu formalności m.in. w Stacjach Kontroli Pojazdów, przy sprzedaży auta lub wyjeździe zagranicznym” – zwraca uwagę Interia.

„Rzeczpospolita”: Dobry kwartał dla ubezpieczycieli

Dziennik informuje, że ubezpieczenia komunikacyjne stają się coraz bardziej rentowne. Jak wynika z raportu Komisji Nadzoru Finansowego, w I kwartale towarzystwa ubezpieczeniowe zebrały 3,75 mld zł składki przypisanej brutto z OC, a w ubiegłym roku było to 3,51 mld zł. Zysk ubezpieczycieli na tych polisach wyniósł 140 mln zł, podczas gdy rok temu – 87 mln zł (+ 66 proc.). „Jeszcze więcej, bo 145 mln zł, zyskali asekuratorzy na autocasco. Tu także wzrost jest wyraźnie większy, gdyż rok wcześniej wynik techniczny wyniósł tylko 33 mln zł, wzrost był więc ponad trzykrotny” – pisze „Rzeczpospolita”. Wzrost rentowności ubezpieczeń to rezultat m.in. zakończenia wojny cenowej między towarzystwami. „Rzeczpospolita” zwraca uwagę, że w porównaniu z poprzednimi latami wyniki segmentu komunikacyjnego mogą być dla ubezpieczycieli satysfakcjonujące, ale rosną też wypłacane odszkodowania. – W I kwartale 2018 r. zmiany cen OC były kosmetyczne: średnia obniżka o 1 proc. od początku roku. Taka cisza może zwiastować burzę. Zawirowań na rynku w tym roku nie brakuje: weszło w życie RODO, czekamy na IDD oraz konsekwencje uchwał Sądu Najwyższego dotyczących zadośćuczynień dla bliskich osób poszkodowanych w wypadkach. Wszystko to w sposób naturalny zwiększa ryzyko i powinno się przekładać na wzrost cen OC – komentuje dla „Rzeczpospolitej” Maciej Kuczwalski, ekspert multiagencji CUK Ubezpieczenia.

więcej „Rzeczpospolita” z dn. 29.06.2018 r. str. A17

„Rzeczpospolita”, „Puls Biznesu”, TVN24BIS: Będzie porozumienie między UE a USA?

Media informują, że pod koniec lipca przewodniczący Komisji Europejskiej Jean Claude Juncker poleci do Waszyngtonu, by spotkać się Donaldem Trumpem. Liderzy mają rozmawiać na tematy handlowe związane z cłami nałożonymi na UE przez USA. – Powinniśmy oddramatyzować te relacje. My potrzebujemy tych relacji, USA potrzebują tych relacji. Nie jestem pewien, czy uda nam się znaleźć porozumienie między USA i Unią Europejską, ale spróbujemy – zapowiedział szef KE na konferencji prasowej po zeszłotygodniowym unijnym szczycie. Liderzy państw UE byli zgodni co do tego, że amerykańskie taryfy importowe nałożone na unijną stal i aluminium są nieuzasadnione i UE musi odpowiedzieć na te działania.

Cła na stal i aluminium to uderzenie przede wszystkim w motoryzację, które może doprowadzić do wzrostu cen samochodów. – Ucierpią przede wszystkim konsumenci, bo nie będziemy mieli innego wyjścia, jak budowanie fabryk w każdym kraju oddzielnie. To oznacza, że auta muszą podrożeć – twierdzi Li Shufu, prezes i właściciel chińskiego koncernu Geely, produkującego Volvo.

„Rzeczpospolita”: Ile kosztuje firmowa flota?

Dziennik publikuje artykuł na temat całkowitych kosztów użytkowania samochodu (TCO). Przypomina, że finansowanie zakupu auta to zaledwie jedna trzecia łącznych kosztów użytkowania. Dochodzą to tego wydatki związane z paliwem i płynami eksploatacyjnymi, serwisowaniem aut, ubezpieczeniem. Dodać do nich trzeba też często koszty pracowników działu flotowego oraz oprogramowania wspierającego zarządzanie parkiem aut. „Firma, kupując samochód, powinna nie tylko koncentrować się na wynegocjowaniu jak najniższej ceny zakupu, ale zainteresować się również wartością końcową auta. Gdy nadejdzie czas pozbycia się pojazdu, właśnie wartość rezydualna może pozwolić na odzyskanie sporej kwoty, dzięki uzyskaniu jak najwyższej ceny sprzedaży auta” – zwraca uwagę „Rzeczpospolita”. – Optymalnym momentem na zmianę samochodu na nowy jest okres pomiędzy 3. a 4. rokiem jego eksploatacji – ocenia Daniel Trzaskowski, dyrektor zarządzający Volkswagen Leasing GmbH Oddział w Polsce.

„Rzeczpospolita”: Planu zagospodarowania przestrzennego nie można nadinterpretować

„Aby odmówić określenia środowiskowych uwarunkowań dla planowanej inwestycji, trzeba dowieść, że jest sprzeczna z postanowieniami miejscowego planu. Ta sprzeczność musi być jednak jednoznaczna” – uznał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu. Orzeczenie zostało wydane w sprawie zmiany sposobu użytkowania… salonu samochodowego. Część jego zaplecza serwisowego firma planowała przekształcić w lakiernię. Wystąpiła więc o decyzję środowiskową. Inwestycja została pozytywnie zaopiniowana przez państwowy powiatowy inspektor sanitarny, regionalnego dyrektora ochrony środowiska i Wydział Urbanistyki i Architektury Urzędu Miasta Poznania. „Mimo to prezydent Poznania (co następnie zaakceptowało Samorządowe Kolegium Odwoławcze) wydał decyzję odmawiającą określenia środowiskowych uwarunkowań. W jej uzasadnieniu podkreślono, że skoro plan dla spornego terenu mówi o tym, że powinna być na nim dokonywana sprzedaż, to racjonalnie działający prawodawca nie mógł mieć na względzie świadczenia usług” – czytamy w „Rzeczpospolitej”. WSA orzekł, że w przedmiotowej sprawie nie występuje sprzeczność z postanowieniami miejscowego planu. „Uszło bowiem uwadze organów, że na terenie, którego dotyczy wniosek, funkcjonuje salon samochodowy wraz z pełnoobsługowym zapleczem serwisowym, a (…) powierzchnia handlowa (sprzedaży) jest w istniejącej inwestycji dominującą nad powierzchnią serwisową” – uzasadniono.

więcej „Rzeczpospolita” dn. 29.06.2018 r. str. N5

„Rzeczpospolita”: Powolny rozwój ekotransportu

Dziennik publikuje wywiad z Wojciechem Drzewieckim, prezesem Instytutu Samar. Rozmowa dotyczy m.in. ekologizacji transportu. Zdaniem Drzewieckiego proces ten już postępuje, ale nie tak szybko, jakbyśmy sobie tego życzyli. Co może go przyspieszyć? – Z pewnością wsparcie ze strony państwa dla pojazdów ekologicznych (a do tej grupy zaliczyłbym również pojazdy hybrydowe) dałoby dodatkowy impuls trendowi „hybrydyzacji” flot. Mam tu na myśli zwłaszcza kwestię dopłat do zakupu takich aut, zwolnienia z akcyzy czy dogodniejszą dla firm formę amortyzacji pojazdów. Niestety ustawodawca nie uwzględnił w planie elektromobilności zwykłych hybryd – mówi prezes Samaru. I dodaje, że przy obecnych ograniczeniach związanych z użytkowaniem samochodów elektrycznych, rozwiązanie takie nie jest zbyt atrakcyjne dla firm, w których liczy się głównie oszczędne gospodarowanie finansami. – W tej sytuacji pogłoski o śmierci diesla są chyba wciąż przedwczesne – zaznacza Drzewiecki.

„Puls Biznesu”: Młodzi niechętnie przejmują rodzinny biznes

Badanie zrealizowane przez Instytut Biznesu Rodzinnego pokazuje, że tylko 8,2 proc. sukcesorów chce przejąć firmę od swoich rodziców. „Puls Biznesu” zwraca uwagę na kilka przyczyn niskiego zainteresowania kontynuowaniem przez dzieci biznesu ich rodziców. „Dzieci biznesmenów od najmłodszych lat uczą się, że rodzinna firma to ciężka praca, bez limitu godzin, łącząca się z ogromną odpowiedzialnością za zatrudnionych ludzi. Potomkowie biznesmenów nie zawsze czują się na siłach, aby tak ciężko pracować” – pisze dziennik. Katarzyna Gierczak-Grupińska, prezes Fundacji Firmy Rodzinne, wskazuje, że jednym z powodów jest także przekonanie sukcesorów, że nigdy nie zdołają dorównać rodzicom. Dużym wyzwaniem są również różnice międzypokoleniowe. – Młodzi ludzie zazwyczaj chcą tworzyć globalne biznesy, działające w sieci, współgrające z transformacją cyfrową – mówi Adrianna Lewandowska, prezes Instytutu Biznesu Rodzinnego. Wielu sukcesorów nie decyduje się też na przejęcie rodzinnej firmy, ponieważ chce realizować swoje zainteresowania, które nie pokrywają się z biznesem rodziców. Trudno nie odnieść wrażenia, że każdy z argumentów można by spokojnie przyłożyć do naszej branży…