Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: Firmy boją się podzielonej płatności

Od lipca zacznie działać dobrowolna podzielona płatność w VAT. Dzienniki piszą o problemach i obawach firm dotyczących tego mechanizmu. – Firmy stosujące podzieloną płatność będą musiały rozliczać każdą transakcję osobno. To więcej pracy i więcej opłat za przelewy – mówi „Rzeczpospolitej” Arkadiusz Łagowski, ekspert Konfederacji Lewiatan i doradca podatkowy w Grant Thornton. Wiele firm obawia się też zatorów płatniczych i niekorzystnego wpływu split payment na kondycję finansową przedsiębiorstw.

„Rzeczpospolita” i „Parkiet” publikują wywiad z Jarosławem Wajerem, partnerem w dziale doradztwa biznesowego EY, który mówi o prognozach dla aut na prąd. – Przewiduje się, że w 2023 r. już każdy samochód elektryczny powinien być bardziej ekonomiczny od spalinowego, a około roku 2030 cena samochodu elektrycznego powinna spaść poniżej ceny spalinowego – wskazuje Wajer.

Na razie ceny aut elektrycznych zniechęcają wielu nabywców. Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA) opublikowało Katalog pojazdów elektrycznych 2018. Wynika z niego, że oferta takich aut i ich parametry są coraz lepsze. Najtańszym dostępnym w Polsce  samochodem w pełni elektrycznym pozostaje Renault Twizy (od 53 200 zł). Najdroższy samochód całkowicie elektryczny to Jaguar I-Pace, za którego trzeba zapłacić co najmniej 354 900 zł.

„Dziennik Gazeta Prawna”, „Rzeczpospolita”: Dobrowolna podzielona płatność już za chwilę

Piątkowe dzienniki piszą o zbliżających się zmianach w rozliczeniach firm. „Już za dwa tygodnie zacznie działać dobrowolna podzielona płatność w VAT. To rewolucja w tym podatku, bo nabywca będzie przelewał sprzedawcy kwotę netto, a podatek będzie trafiał na specjalne konto VAT” – przypomina „Dziennik Gazeta Prawna”. Ministerstwo Finansów zachęca do korzystania z podzielonej płatności, ale eksperci zauważają, że może ona wywołać poważne trudności dla firm. Jedną z nich są dodatkowe koszty. Założenie i prowadzenie konta VAT będzie darmowe, ale przelewy już nie. – Firmy stosujące podzieloną płatność będą musiały rozliczać każdą transakcję osobno. To więcej pracy i więcej opłat za przelewy – mówi „Rzeczpospolitej” Arkadiusz Łagowski, ekspert Konfederacji Lewiatan i doradca podatkowy w Grant Thornton.

Problem jest nie tylko dodatkowa praca i koszty związane z przesyłaniem większej liczby przelewów. Wiele firm obawia się też wystąpienia zatorów płatniczych i niekorzystnego wpływu split payment na kondycję finansową przedsiębiorstw. – Dotychczas firmy mogły swobodnie dysponować środkami finansowymi pochodzącymi z podatku VAT. Od 1 lipca będą musiały znaleźć nowe źródła finansowania na pokrycie luki płynnościowej – podkreślają w rozmowie z „DGP” Arkadiusz Szwak i Dominika Hermann ze Szwak i Spółka.

„Dziennik Gazeta Prawna” zwraca też uwagę na inny istotny fakt. Dobrowolna podzielona płatność może nie okazać się dla wszystkich „dobrowolna”. „Sprzedawca niezainteresowany podzieloną płatnością może zostać postawiony przed faktem dokonanym. Wystarczy, że w tym systemie zechce przelewać pieniądze jego kontrahent. Wtedy podatek wbrew jego woli i tak trafi na specjalny rachunek VAT, a o odzyskanie tych pieniędzy trzeba będzie wystąpić do US każdorazowo” – czytamy w artykule.

rp.pl, Dziennik Gazeta Prawna z 15 czerwca 2018, s. C12

„Parkiet”, „Rzeczpospolita”: Trzeba wspomóc rozwój elektromobilności

„Rzeczpospolita” i „Parkiet” publikują wywiad z Jarosławem Wajerem, partnerem w dziale doradztwa biznesowego EY. Tematem rozmowy są m. in.  perspektywy dla rozwoju elektromobilności w Polsce. Dzienniki pytają, czy Wajer wierzy, że w Polsce w 2025 roku będzie milion samochodów elektrycznych. – To bardzo wymagający i ambitny plan. Wymaga znacznie większej liczby narzędzi niż te już wdrożone. Powinien być wspomagany, tymczasem obecne wsparcie wydaje się zbyt małe – mówi Jarosław Wajer. Wielu nabywców do aut elektrycznych odstrasza ich cena. – Samochód elektryczny jest znacznie droższy od auta spalinowego, ale ma znacznie niższe koszty użytkowania. Jest prostszy w budowie, mniej się psuje. Druga korzyść wynika z ceny energii dużo niższej i bardziej stabilnej niż ceny paliw. Najdroższym elementem jest bateria, stanowiąca blisko połowę wartości samochodu. Ale baterie tanieją. Przewiduje się, że w 2023 r. już każdy samochód elektryczny powinien być bardziej ekonomiczny od spalinowego, a około roku 2030 cena samochodu elektrycznego powinna spaść poniżej ceny spalinowego – wskazuje Wajer.

więcej „Parkiet” s. 11, „Rzeczpospolita” s. A26

Wirtualny Nowy Przemysł: Ile kosztuje samochód na prąd?

Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA) opublikowało Katalog pojazdów elektrycznych 2018. Wynika z niego, że zwiększa się oferta samochodów elektrycznych dostępnych na polskim rynku. Wzrastają pojemności baterii, a pojazdy dysponują coraz dłuższymi zasięgami i coraz lepszymi osiągami. Auta na prąd wciąż mają jednak wysokie ceny. W tegorocznym Katalogu zaprezentowano 52 modele samochodów całkowicie elektrycznych (BEV) oraz hybryd typu plug-in (PHEV). Z opracowania PSPA wynika, że najtańszym dostępnym w Polsce  samochodem w pełni elektrycznym pozostaje Renault Twizy (od 53 200 zł). Najdroższy samochód całkowicie elektryczny to Jaguar I-Pace, za którego trzeba zapłacić co najmniej 354 900 zł. Model dysponuje największym zasięgiem; przejedzie 540 km w cyklu NEDC (480 km w cyklu WLTP) i największą baterią o pojemności 90 kWh.

Związek Polskiego Leasingu: Leasing pozostanie atrakcyjnym środkiem finansowania samochodów osobowych

Dyrektor generalny Związku Polskiego Leasingu Andrzej Sugajski przygotował komentarz dotyczący niedawnych zapowiedzi minister finansów Teresy Czerwińskiej, odnoszących się do nowego limitu dla kosztów amortyzacji samochodów osobowych oraz zrównania progu kosztów amortyzacji samochodów osobowych z kosztami leasingu.

W komentarzu czytamy, że Związek Polskiego Leasingu pozytywnie ocenia zapowiedź podwyższenia do kwoty 150 tysięcy złotych limitu dla kosztów amortyzacji samochodów osobowych. ZPL wskazuje, że jego obecny poziom został ustalony w 2002 roku i od tamtej pory nigdy nie był zwiększany. Zmieniły się za to możliwości finansowe nabywców aut i ceny pojazdów. Sugajski podkreśla jednocześnie, że „intencją wprowadzenia ograniczenia kwotowego w zakresie kosztów amortyzacji samochodów osobowych było m.in. ograniczenie możliwości pełnej amortyzacji samochodów „premium”, których klasa znacznie przewyższała gospodarcze przeznaczenie takiego środka trwałego”. Wskazuje, że obecnie mając 20 tysięcy euro trudno kupić nowy samochód klasy średniej, a zakup samochodu powszechnie uważanego za „luksusowy” nie jest wcale możliwy.

W opinii Związku podwyższenie limitu dla kosztów amortyzacji samochodów osobowych przy jednoczesnym ew. analogicznym ograniczeniu sumy rat leasingowych, jakie stanowić będą koszty uzyskania przychodu, będzie miało wpływ na cały rynek sprzedaży samochodów. „Limit dotyczyć będzie wszystkich użytkowników samochodów osobowych niezależnie do tego, czy źródłem ich finansowania będą środki własne użytkownika, czy też uzyskane w związku z umową kredytu, pożyczki, leasingu operacyjnego lub finansowego. Z tej perspektywy, nawet po wprowadzeniu przedmiotowych zmian, leasing pozostanie atrakcyjnym środkiem finansowania nabycia samochodów osobowych, stanowiąc alternatywę dla umów kredytu czy pożyczki” – ocenia Sugajski.

„Rzeczpospolita”: Polacy długo użytkują auta

„Rzeczpospolita” przypomina, że po polskich drogach jeżdżą najstarsze auta w Europie. Jak się jednak okazuje, nie jest łatwo poprawnie oszacować wiek aut Polaków. – Szacunki dotyczące wieku aut nigdy nie są precyzyjne. Nawet w Centralnej Ewidencji Pojazdów ciągle mamy wiele tzw. martwych dusz. To samochody, które już nie istnieją albo od dawna nie są użytkowane, a nadal są wpisane do ewidencji. Dlatego średni wiek polskich aut może nawet przekroczyć 17 lat, ale to czysto matematyczne wyliczenie, które nie do końca jest prawdziwe. Inne szacunki, które biorą pod uwagę wiek pojazdów faktycznie poruszających się po polskich drogach, obniżają tę średnią już do 14 lat. Ale bez względu na obliczenia i tak jesteśmy w niechlubnej czołówce Europy i wcale nie przychodzi nam z łatwością dbanie o te auta, bo im starszy samochód, tym więcej trzeba w niego inwestować – mówi dziennikowi Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.

więcej „Rzeczpospolita” z 15 czerwca 2018, s. A5

Wirtualny Nowy Przemysł: Chińskie auta pod kontrolą

Chińskie władze postanowiły śledzić auta obywateli. Tamtejsze władze nakazały, by od przyszłego roku każdy zarejestrowany w kraju samochód miał wbudowany czip śledzący, który będzie przesyłał dane do centralnej krajowej bazy informacji – pisze Wirtualny Nowy Przemysł, powołując się na serwis Gizmodo. Zdaniem chińskich władz czipy mają służyć do walki ze zbyt dużym natężeniem ruchu samochodowego. „Serwis zwraca uwagę, że czipy rejestrujące aktywność z wykorzystaniem samochodów to kolejne użycie technologii w celu zwiększenia kontroli nad obywatelami – po wprowadzeniu rozbudowanego systemu rozpoznawania twarzy, a także budowie państwowej bazy danych DNA, których powstanie – według deklaracji chińskich władz – motywowane jest względami bezpieczeństwa” – czytamy w artykule.