Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: Coraz więcej nowych aut

Polacy kupują coraz więcej nowych samochodów. W I kwartale 2018 roku zarejestrowano w Polsce 139,9 tys. nowych samochodów osobowych, tj. o 11 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku – wynika z nowego raportu KPMG i PZPM „Branża motoryzacyjna”. Rośnie sprzedaż nie tylko do firm, ale także do klientów indywidualnych – ten obszar rynku zwiększył się o 7 proc. r/r. – Wprawdzie tempo popytu na samochody wśród nabywców indywidualnych rośnie, jednak ich udział obniżył się kolejny raz – nawet w najlepszym dla nich okresie tj. w I kwartale bieżącego roku – do niespełna 35 proc. – mówi Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.

Z kolei „Rzeczpospolita” publikuje rozmowę z ministrem cyfryzacji Markiem Zagórskim, który opowiada o pracy nad nowym CEPiK-iem i planach dotyczących zmian w rejestracji aut. – Chcemy, by w przyszłości było możliwe zarejestrowanie auta przez internet. Będzie więc to mógł robić za nas dealer lub w przypadku kupna używanego auta – jeśli sprzedający i kupujący będą mieć profil zaufany, będą to mogli zrobić sami – zapowiada minister.

W tym samym dzienniku czytamy też wywiad z prezesem spółki ElectroMobility Poland Piotrem Zarembą na temat przyszłości polskiego „elektryka”. – Chcemy być gotowi z polskim e-autem w 2022 roku. To wtedy – jeśli spełnią się przewidywania wiodących firm doradczych – koszt zakupu i użytkowania e-auta w całym cyklu życia będzie porównywalny z całkowitym kosztem posiadania auta spalinowego – prognozuje Zaremba.

KPMG, PZPM: Rośnie sprzedaż do klientów indywidualnych

KPMG i PZPM przygotowały nowy raport kwartalny „Branża motoryzacyjna”. Wynika z niego, że w I kwartale 2018 roku zarejestrowano w Polsce 139,9 tys. nowych samochodów osobowych, tj. o 11 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. W raporcie czytamy również, że w porównaniu do 2017 roku można zauważyć, że wzrost w segmencie klientów instytucjonalnych, którzy w I kwartale br. odpowiadali za 65,3 proc. rynku, zmalał do 13,3 proc. po wzroście rok wcześniej o 25 proc.  Z danych wynika, że coraz więcej samochodów kupują klienci indywidualni – ten obszar rynku zwiększył się o 7 proc. r/r. – Mimo wyraźnego wzrostu rejestracji przez klientów indywidualnych, od lat mamy do czynienia ze stałym i wzmacniającym się udziałem zakupów firmowych. Wprawdzie tempo popytu na samochody wśród nabywców indywidualnych rośnie, jednak ich udział obniżył się kolejny raz – nawet w najlepszym dla nich okresie tj. w I kwartale bieżącego roku – do niespełna 35 proc. Pozostaje wierzyć że ta tendencja zostanie powstrzymana, choć obecne wyniki na to nie wskazują – mówi Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.

Autorzy raportu zauważają również, że w I kwartale br. wzrosła liczba rejestracji we wszystkich segmentach, oprócz kategorii małych i średnich MPV (-17 proc.), dużych MPV (-12 proc.) oraz kategorii D (-1 proc.). Najwyższy wzrost został odnotowany w segmencie E (+66 proc.) oraz F (+33 proc.). Liderem jest segment małych i średnich SUV-ów, który odnotował 24 proc. wzrost i 29 proc. udział., kolejny – dotychczasowy lider – segment C wzrósł o 5 proc., zaś segment B o 14 proc.

Cały czas rośnie liczba rejestracji samochodów elektrycznych. – W pierwszym kwartale br. zarejestrowano ich (łącznie z hybrydami plug-in) 340 sztuk. Oznacza to wzrost aż o 114 proc. Polacy rejestrują również coraz więcej aut z innymi napędami alternatywnymi (zwłaszcza hybrydowymi) – w pierwszym kwartale 2018 roku liczba rejestracji w tej grupie zwiększyła się o 14,8 proc. i wyniosła 5,6 tys. sztuk. Wciąż znacznie więcej pojazdów z napędem alternatywnym kupują klienci instytucjonalni – w ich przypadku odnotowano także większą dynamikę wzrostu (+23,3 proc.)– mówi Mirosław Michna, partner w dziale doradztwa podatkowego, szef zespołu doradców dla branży motoryzacyjnej w KPMG w Polsce.

Zgodnie z raportem przez pierwsze trzy miesiące br. zarejestrowano 15,3 tys. nowych samochodów dostawczych (o DMC<=3,5t), czyli o 5,0 proc. więcej w porównaniu do I kwartału 2017 roku. Rejestracje samochodów ciężarowych zwiększyły się natomiast o 14,7 proc. r/r, do poziomu 7,1 tys. sztuk.

„Rzeczpospolita”: Minister zapowiada: dealer zarejestruje nasze auto

„Rzeczpospolita” publikuje rozmowę z nowym ministrem cyfryzacji Markiem Zagórskim, który opowiada o wyzwaniach stojących przed resortem. Wśród nich jest dokończenie prac nad nowym CEPiK-iem. – Przez pierwsze miesiące koncentrowałem się na usunięciu błędów i dziś jesteśmy już w innym miejscu. System działa stabilnie, a z liczbą błędów udało się nawet zejść do poziomu niższego niż przed listopadowym wdrożeniem. Owszem zdarzają się problemy, ale one zawsze występują w takich systemach. Przyznaję – nie wszystko działa jeszcze doskonale. Rejestracja nowego samochodu wciąż trwa zbyt długo. Trzeba mieć jednak świadomość, że to nie tylko efekt pracy systemu, ale również obowiązujących procedur. Chciałbym to zoptymalizować – zapowiada minister Zagórski. Wskazuje też, że niebawem przy kontroli drogowej nie trzeba będzie mieć przy sobie dowodu rejestracyjnego czy dowodu ubezpieczenia. – Chcemy też, by w przyszłości było możliwe zarejestrowanie auta przez internet. Będzie więc to mógł robić za nas dealer lub w przypadku kupna używanego auta – jeśli sprzedający i kupujący będą mieć profil zaufany, będą to mogli zrobić sami. Trzeba też się zastanowić, czy rzeczywiście potrzebna jest np. karta pojazdu, za którą przecież płacimy. Moim zdaniem można z niej zrezygnować. Przyglądamy się temu wspólnie z resortem infrastruktury. Dużym zmartwieniem jest też dla mnie Centralna Ewidencja Kierowców –przyznaje rozmówca dziennika.

Prace nad ukończeniem reformy CEPiK-u opóźniły się i resort nie chce już wskazywać konkretnych terminów jego ukończenia. – Rzeczywiście w dalszych pracach nad systemem CEPiK chcemy odejść od wskazywania sztywnych dat, bo były problemem. Prawda jest taka, że w połowie stycznia, kiedy przejąłem te sprawy, zająłem się przede wszystkim gaszeniem pożaru związanego z Centralną Ewidencją Pojazdów. Budowa Centralnej Ewidencji Kierowców nie została tak naprawdę rozpoczęta. Mimo że według pierwotnych planów powinna przecież działać już w grudniu 2015 r. Muszę teraz zaplanować, jak to wdrożyć, jak najszybciej zakończyć prace i by to nie kosztowało zbyt wiele – mówi minister.

więcej Rzeczpospolita z 7 maja 2018, s. A17

„Rzeczpospolita”: Polski „elektryk” coraz bliżej

Prezes spółki ElectroMobility Poland Piotr Zaremba opowiada „Rzeczpospolitej” o pracach nad polskim autem na prąd. Zapewnia on, że harmonogram realizacji całego projektu pozostaje bez zmian i podtrzymany jest termin stworzenia prototypu funkcjonalnego w pierwszej połowie przyszłego roku. – Chcemy być gotowi z polskim e-autem w 2022 roku. To wtedy – jeśli spełnią się przewidywania wiodących firm doradczych – koszt zakupu i użytkowania e-auta w całym cyklu życia będzie porównywalny z całkowitym kosztem posiadania auta spalinowego. To spowoduje, że sprzedaż elektryków po 2022 roku powinna przyspieszyć i chcemy skorzystać z tej możliwości, oferując produkt w dobrej cenie i o wysokiej jakości. Żeby to się udało, budując prototyp musimy już myśleć o masowej produkcji. Nie chcemy wpaść w pułapkę niemożności skalowania produktu po wyprodukowaniu kilku sztuk. Przedsięwzięcie musi być rentowne, a ten próg w branży samochodowej osiąga się przy ok. 100 tys. aut rocznie schodzących z linii produkcyjnej. Dla elektryków to może być nieco mniej, ale niewiele. Do tego docelowego poziomu chcielibyśmy oczywiście dojść po kilku latach, startując od produkcji kilku tysięcy sztuk rocznie – mówi Piotr Zaremba. Prezes spółki ElectroMobility nie chce jednak mówić o cenie przygotowywanego auta. – Nie pozwalamy sobie dzisiaj na takie przewidywania, bo czynników, które na ten koszt wpłyną jest tak dużo, że wielu z nich nie jesteśmy w stanie skalkulować na tym etapie. Na pewno jeszcze w 2022 r. auto na prąd nie będzie mogło konkurować ze spalinowym wyłącznie ceną zakupu ze względu na drogie komponenty, głównie baterię. Będzie ono konkurować natomiast całkowitym kosztem użytkowania. Jednym z elementów wejścia na rynek musi być stworzenie takiej oferty finansowania naszego samochodu, która umożliwi klientowi zakup ze świadomością czekających go niższych kosztów eksploatacji. To oczywiście będzie szczegółowo kalkulowane na dalszym etapie prac – mówi rozmówca dziennika.

„Rzeczpospolita”: Kiedy można odliczyć 100 proc. podatku od aut?

„Rzeczpospolita” pisze o problemach z odliczeniem podatku od aut demonstracyjnych. W artykule czytamy, że ustawa o VAT wskazuje, że co do zasady od wydatków związanych z nabyciem i używaniem pojazdów samochodowych przysługuje prawo do odliczenia 50 proc. VAT z otrzymanych faktur. Aby skorzystać z prawa do odliczenia 100 proc. VAT, należy spełnić łącznie dwa warunki: samochody muszą być wykorzystywane wyłącznie do działalności gospodarczej podatnika i podatnik jest zobowiązany prowadzić ewidencję przebiegu pojazdu w celu potwierdzenia takiego przeznaczenia. Jest z tym związany obowiązek złożenia deklaracji VAT-26. Dziennik przypomina, że ewidencja przebiegu pojazdów nie musi być prowadzona dla pojazdów przeznaczonych wyłącznie do odsprzedaży. Wówczas nie ma również obowiązku złożenia deklaracji VAT-26.

Problemy budzi interpretacja przepisów, gdyż większość podatników stoi na stanowisku, że na podstawie przepisów ustawy o VAT przysługuje im prawo do odliczenia 100 proc. VAT bez konieczności prowadzenia ewidencji przebiegu pojazdów demonstracyjnych. Innego zdania są organy państwowe. „Zdaniem fiskusa i NSA, w celu odliczenia 100 proc. podatku od aut służących do jazd próbnych, a potem przeznaczonych do sprzedaży, sprzedawca musi złożyć deklarację VAT-26 i prowadzić dokumentację ewidencjonującą ich przebieg” – czytamy w dzienniku. Tak wynika z wielu orzeczeń, choć jest nadzieja na zmiany. Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 15 lutego 2018 r. (III SA/Wa 445/17) uchylił zaskarżoną interpretację organu podatkowego. „Zgodnie z wyrokiem, okoliczność, że samochód demonstracyjny przez pewien czas służył prezentacji, która jest związana z istotą prowadzonej działalności, nie przesądza o zmianie przeznaczenia tego samochodu jakim jest odsprzedaż. W związku z tym, zdaniem sądu, podatnikowi przysługuje prawo do odliczenia 100 proc. VAT od wydatków związanych z nabyciem i eksploatacją takiego samochodu, bez konieczności prowadzenia ewidencji przebiegu pojazdu” –pisze dziennik. Wyrok jest nieprawomocny.

„Motor”: Kiedy sprzedano najwięcej aut?

„Motor” przygotował zestawienie dotyczące sprzedaży aut w Polsce w latach 1992-2017. „W latach 90. nastąpił rozwój całego sektora motoryzacyjnego – pojawiały się kolejne przedstawicielstwa koncernów i coraz więcej salonów z prawdziwego zdarzenia. Od 1992 r. sprzedaż aut rosła, by w 1999 r. osiągnąć, do tej pory niepoprawiony, rekord ponad 632 tys. szt. Po wejściu Polski do UE spada sprzedaż nowych aut, a lawinowo rośnie import używanych. (np. w 2005 r. tych pierwszych kupiliśmy 207 tys., a drugich – cztery razy więcej)” – czytamy w artykule.

Pismo przypomina też, że w 1993 r. bestsellerem był Fiat 126p, którego kupiło 66 tys. osób. Dla porównania – najpopularniejsza w 2017 r. Fabia znalazła 18,9 tys. nabywców.

Newseria: Personalizacja aut zyskuje na znaczeniu

Coraz więcej nabywców decyduje się na zakup aut luksusowych. Zion Market szacuje, że na całym świecie wartość rynku samochodów luksusowych do 2022 roku wzrośnie do 23,2 mld dol. Również Polscy klienci coraz chętniej decydują się na drogie auta. Według raportu KPMG „Rynek dóbr luksusowych” w 2017 roku rynek mógł być wart 12,3 mld zł. Według KPMG samochód można uznać za luksusowy, jeśli kosztuje powyżej 285 tys. zł. W 2016 roku sprzedano ich 141, w 2017 roku – tylko po trzech kwartałach ich liczba sięgnęła 146. Coraz częściej klienci chcą także skorzystać z opcji personalizacji swojego auta. – Marka Ferrari daje kilka możliwości personalizacji samochodu. Pierwsza opcja to konfiguracja samochodu w salonie, kiedy można sobie wybrać różnego typu próbki lakierów, skór, przeszycia i wzory foteli. Są też poziomy wyższe, tzw. program Tailor Made. Można się wybrać do fabryki i stworzyć samochód w programie one-off, który polega na tym, że zarówno podwozie, jak i nadwozie samochodu można wybrać z różnych modeli i z tego stworzyć coś na bazie różnych mieszanek. To samochód wyjątkowy, tworzony tylko w jednym egzemplarzu, tego nie proponuje żadna inna marka – przekonuje Karolina Szulęcka, dyrektor marketingu w Ferrari Katowice.

PZPM: Europa kupuje coraz więcej aut

PZPM, na podstawie danych ACEA, informuje także o sprzedaży aut w Unii Europejskiej. Dane dla Chorwacji, Cypru, Luxemburga i Malty są niedostępne. Z przedstawionych informacji wynika, że w I kwartale 2018 r. 37,9 proc. wszystkich nowych samochodów osobowych w UE napędzanych było olejem napędowym. Z kolei samochody benzynowe stanowiły 55,5 proc. rynku i były najczęściej sprzedawane. Pojazdy z napędem alternatywnym osiągnęły 6,5 proc. sprzedaży samochodów w UE w I kwartale 2018 r. W tym 1,7 proc. wszystkich sprzedanych samochodów to pojazdy napędzane elektrycznie (ECV=BEV+FCEV+PHEV+EREV).

Rejestracje samochodów z silnikiem diesla w I kwartale br. wyniosły 1 574 333 sztuki.
Oznacza to spadek o 17,0 proc. w porównaniu z tym samym okresem w 2017 r. PZPM zauważa, że spadek popytu na pojazdy z silnikiem Diesla został w dużym stopniu skompensowany przez wzrost sprzedaży samochodów benzynowych. Zapotrzebowanie na nowe samochody benzynowe wzrosło o 14,6 proc. od stycznia do marca 2018. Ich sprzedaż wyniosła w tym czasie 2 303 129 sztuk – o około 300 000 więcej niż przed rokiem.

Do tej pory w 2018 r. popyt w UE na auta z napędem alternatywnym zwiększył się o 26,9 proc. Rejestracje samochodów czysto elektrycznych (+34,3 proc.) i hybryd plug-in (+ 60,2 proc.) osiągnęły  najsilniejszy wzrost – razem od stycznia do marca zarejestrowano 69 898 wszystkich samochodów elektrycznych (+ 47,0 proc). W tym samym czasie sprzedano w UE 139 556 klasycznych hybryd, o 25,7 proc. więcej niż w I kwartale 2017 r. Rynek samochodów napędzanych NGV, LPG i E85 również odnotował wzrost. Popyt na tego rodzaju auta zwiększył się o 12,0 proc.

Samar: Co dalej z fabrykami Opla?

Instytut Samar publikuje wywiad z Andrzejem Korpakiem, dyrektorem generalnym Opel Manufacturing Poland. Samar przypomina, że Grupa PSA, nowy właściciel zakładu, deklaruje umieszczenie w Tychach od 2019 r. produkcji silników benzynowych. – Realizacja pierwotnej inwestycji w Tychach faktycznie opóźniała się. Był to jednak w głównej mierze efekt toczących się rozmów o zmianie właściciela Opla, a w ślad za tym i tyskiego zakładu.  Inwestycja była szykowana pod inny typ silników, ale po przejęciu biznesu przez Grupę PSA zamontowane wcześniej urządzenia musiały być dostosowane przez dostawców do potrzeb nowej produkcji. Prace przygotowawcze były prowadzone od ubiegłego roku, w tym – pozostało nam zainstalowanie linii montażowych – mówi Korpak. W wywiadzie czytamy także na temat planów dla gliwickiego zakładu.– Jesteśmy oczywiście bardzo poważnym kandydatem do ulokowania u nas produkcji nowych modeli. Pracujemy obecnie, by dostosować wszystkie wskaźniki produkcyjne do wymagań Grupy PSA. Jestem przekonany, że obecne działania pozwolą nam na osiągnięcie oczekiwanych poziomów konkurencyjności i otworzą nam drogę do kolejnych projektów. Analizujemy obecnie różne scenariusze, mam nadzieję, że któryś z modeli trafi do nas do produkcji – mówi Andrzej Korpak.