Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: Ustawa o elektromobilności daleka od ideału

Gdzie dziś nie zajrzeć, wszędzie znajdujemy doniesienia o tym, że Sejm przyjął ustawę o elektromobilności i paliwach alternatywnych. Resort energii broni projektu, eksperci zauważają jednak jego wady. – Jeżeli dzisiaj chcemy mówić o elektromobilności w Polsce, to nie możemy mówić wyłącznie o samochodach elektrycznych, bo one mają mnóstwo wad: bardzo długi czas ładowania, ograniczony zasięg, ciężkie i duże baterie oraz wysoką cenę. Według Toyoty dzisiaj pomostem pomiędzy silnikiem konwencjonalnym spalinowym a silnikiem przyszłości, czyli w pełni elektrycznym, jest samochód hybrydowy. O samochodach elektrycznych zasilanych z baterii lub ogniwa paliwowego mówimy w perspektywie następnych 10–20 lat. To ciągle jest daleka przyszłość – ocenia Witold Nowicki, wiceprezes Toyota Central Europe.

„Rzeczpospolita” informuje, że trwają prace nad zmianami mającymi walczyć z procederem cofania liczników w autach. Za każde przekręcenie licznika grozić ma od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia, zarówno dla zlecającego oszustwo, jak i wykonawcy, np. mechanika w warsztacie samochodowym. Projekt nowelizacji kodeksów karnego i drogowego trafił do Rządowego Centrum Legislacji. Surowsze przepisy mają wejść w życie 1 stycznia 2019 r.

Ciąg dalszy sprzedażowych rekordów. Toyota Motor Europe sprzedała w 2017 roku 1 001 700 aut Toyoty i Lexusa, o 8 proc. więcej niż rok wcześniej. Koncern zwiększył tym samym swój udział w europejskim rynku do 4,8 proc. Udział hybryd w całkowitej sprzedaży koncernu w Europie stanowi 41 proc., zaś w Europie Zachodniej już ponad połowę (52 proc.).


 

Newseria, „Puls Biznesu”, „Dziennik Gazeta Prawna”, „Gazeta Wyborcza”, WNP.pl: Ekspresowe prace nad elektromobilnością

Dzisiejsza prasa wiele uwagi poświęca pracom nad ustawą o elektromobilności, która została wczoraj przyjęta przez Sejm. Polska ma czas do 1 lutego na wdrożenie unijnej dyrektywy w sprawie rozwoju infrastruktury paliw alternatywnych. W projekcie przewidziano szereg zachęt do zakupu „elektryków”: możliwość poruszania się pojazdów elektrycznych po buspasach, podwyższenie stawki odpisów amortyzacyjnych czy zwolnienie z podatku akcyzowego, choć to ostatnie zostało zawieszone do momentu uzyskania zgody Komisji Europejskiej. — Ustawa była bardzo solidnie przygotowana, jest dobra i niczego nie da się w niej skrytykować — powiedział w Sejmie Krzysztof Tchórzewski, minister energii. Innego zdania są jednak eksperci. ZDG TOR we współpracy z Panek Car Sharing, Toyotą i ABB przygotował raport „Elektromobilność. Dobre praktyki”. Eksperci zalecają włączenie samochodów z klasycznym napędem hybrydowym bez modułu plug-in do planu rozwoju elektromobilności w Polsce. – Jeżeli dzisiaj chcemy mówić o elektromobilności w Polsce, to nie możemy mówić wyłącznie o samochodach elektrycznych, bo one mają mnóstwo wad: bardzo długi czas ładowania, ograniczony zasięg, ciężkie i duże baterie oraz wysoką cenę. Według Toyoty dzisiaj pomostem pomiędzy silnikiem konwencjonalnym spalinowym a silnikiem przyszłości, czyli w pełni elektrycznym, jest samochód hybrydowy. O samochodach elektrycznych zasilanych z baterii lub ogniwa paliwowego mówimy w perspektywie następnych 10–20 lat. To ciągle jest daleka przyszłość.– wyjaśnia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Witold Nowicki, wiceprezes Toyota Central Europe.
 
– Zadziwiające jest, że rząd tak uparcie mówi „nie” dla klasycznych hybryd, bo cała Europa Zachodnia i Norwegia, na którą rząd powołuje się jako przykład elektromobilności, dają wsparcie nie tylko samochodom czysto elektrycznym, lecz także hybrydom. Jeżeli chcemy osiągnąć milion samochodów w 2025 roku, chyba wszyscy łącznie z rządem wiemy, że jest to niemożliwe, jeżeli będziemy mówić tylko o samochodach elektrycznych. Warto te czystsze samochody, jakimi są hybrydy, włączyć do tego miliona
– podkreśla Adrian Furgalski, wiceprezes ZDG TOR. Jego zdaniem rozszerzenie katalogu uprzywilejowanych aut o półelektryki, czyli klasyczne hybrydy, oraz zwolnienie ich z części akcyzy nie wiązałoby się z kosztami dla budżetu państwa.– Wyobrażamy sobie następujący scenariusz: samochody w pełni spalinowe – pełna akcyza, samochody w pełni elektryczne, zeroemisyjne – zerowa akcyza, samochody w połowie elektryczne – połowa akcyzy. W teorii minister finansów otrzymuje połowę akcyzy z samochodów hybrydowych, ale biorąc pod uwagę to, że samochody hybrydowe są minimalnie droższe niż te z silnikami spalinowymi benzynowymi, to do budżetu wpływa minimalnie więcej pieniędzy z VAT. W związku z tym według naszych kalkulacji jest to zupełnie neutralne dla Ministerstwa Finansów – wyjaśnia Witold Nowicki.

„Gazeta Wyborcza” zwraca z kolei uwagę, że z rządowego projektu ustawy o elektromobilności Sejm wykreślił zapis ograniczający wysokość opłat za poruszenie się w planowanych w miastach strefach czystego transportu. Wcześniej w projekcie zapisano, że za wjazd do takich stref samochodami z silnikami spalinowymi samorządy będą mogły wprowadzać opłaty – do 30 zł dziennie. Teraz ustalono, że samorządy decydując się na wprowadzenie stref czystego ruchu, będą też ustalać „sposób organizacji ograniczenia wjazdu” do takiej strefy. „Wyborcza” podkreśla, że takie sformułowanie będzie pozwalać samorządom na wprowadzenie opłat za wjazd do stref czystego ruchu. A po wykreśleniu z ustawy limitu takich opłat będą one mogły nawet przekraczać proponowane przez rząd 30 zł dziennie. Na tym nie kończą się wątpliwości związane z nowym projektem ustawy. Rząd przekonuje, że auta elektryczne będą chroniły środowisko, ale czy na pewno? „Im więcej aut na prąd, tym większe zapotrzebowanie na energię. Tylko jak mamy ją produkować, by nie oddychać jeszcze gęstszym smogiem, i jak ją przesyłać, by sieć wytrzymała ogromne przeciążenie” – zastanawia się „Dziennik Gazeta Prawna”.

newseria.pl, pb.pl, wyborcza.pl, wnp.pl, Dziennik Gazeta Prawna s. A12

 

Wirtualny Nowy Przemysł: „Elektryczna” oferta będzie rosła

Zachęty i plany polskiego rządu dotyczące aut elektrycznych to jedno. Wirtualny Nowy Przemysł zwraca też uwagę na „elektryczne” zapowiedzi moto-koncernów, które planują poszerzać ofertę aut na prąd. „Zacznie się już w przyszłym roku, ale wysyp elektrycznych modeli jest zapowiadany na 2020 rok. Będzie w czym wybierać” – zapowiada serwis i opisuje plany różnych marek. Czytamy więc, że w tym roku na drogach ma się pojawić pierwszy elektryczny samochód Jaguara o nazwie i-Pace. Na to, aby każdy model Jaguar Land-Rover oferował napęd elektryczny, trzeba będzie poczekać do roku 2020. „Elektryki” są realizowane bądź planowane u większości producentów.  Citroen także  zapowiada nowe elektryczne auto – model C5 Aircross w wersji hybryda plug-in. W przyszłym roku elektryczną wersję modelu 208 zapowiada Peugeot. Opel do 2024 roku ma zostać całkowicie zelektryfikowany.

General Motors chce do 2023 roku wprowadzić na rynek 20 nowych modeli z napędem elektrycznym lub wodorowym, a do roku 2026 będzie sprzedawać milion elektrycznych aut rocznie. „BMW już w tym roku przekroczyło liczbę 100 tys. aut z takim napędem dostarczonych klientom. Rok 2019 ma być ważny także dla marek grupy BMW. Obok dostępnych już na rynku modeli pojawią się elektryczne samochody w markach Mini, Rolls Royce, a także w sportowej linii M. Do roku 2025 grupa chce wprowadzić na rynek 25 modeli z elektrycznym napędem. W tym 12 całkowicie EV (do samochodów elektrycznych wlicza się także hybrydy plug-in, które oprócz silnika elektrycznego i możliwości doładowania baterii z sieci mają także silniki spalinowe)” – czytamy w artykule. Hyundai chce sprzedawać 100 tys. elektrycznych aut rocznie, a Honda zapowiada baterie, których ładowanie zajmie tylko 15 minut.

„Rzeczpospolita”: Idą kary za cofanie licznika

Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad zmianami mającymi walczyć z procederem cofania liczników w autach. Projekt noweli kodeksów karnego i drogowego właśnie trafił do Rządowego Centrum Legislacji. Surowsze przepisy mają wejść w życie 1 stycznia 2019 r. „Rzeczpospolita” przypomina, że za każde przekręcenie licznika grozić ma od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia, zarówno dla zlecającego oszustwo, jak i wykonawcy, np. mechanika w warsztacie samochodowym. Taka sama kara będzie grozić także wtedy, gdy właściciel samochodu nie zgłosi w stacji kontroli pojazdów wymiany całego licznika na nowy (np. z powodu jego awarii). „Po wymianie licznika właściciel lub posiadacz auta, ciągnika rolniczego itd. będzie miał obowiązek szybko (najpóźniej w następnym dniu roboczym po dniu wymiany) zawiadomić pisemnie stację kontroli pojazdów o fakcie, przyczynie i dacie wymiany licznika. W przypadku stwierdzenia przez diagnostę, że nowo zainstalowany licznik prawidłowo odmierza przebieg pojazdu, przekaże on do centralnej ewidencji pojazdów datę wymiany licznika i jego wskazanie (stan) z dnia sprawdzenia” – czytamy w dzienniku.

Podczas kontroli ruchu drogowego uprawniony organ (policja, Inspekcja Transportu Drogowego) ma sprawdzić stan licznika w zatrzymanym samochodzie lub pojeździe. „Rz” wskazuje, że przepis ten ma dotyczyć także aut zarejestrowanych za granicą lub w ogóle niezarejestrowanych. Dane o wskazaniach liczników będą trafiać do Centralnej Ewidencji Pojazdów.

„Puls Biznesu”: RODO coraz bliżej

„Puls Biznesu” przypomina, że w resorcie cyfryzacji kończą się prace nad projektem nowej ustawy o ochronie danych osobowych. — Na planowanym w najbliższy poniedziałek spotkaniu z udziałem ok. 300 osób będziemy odpowiadać na uwagi, które napłynęły podczas konsultacji społecznych. Potem projekt ustawy z uwzględnieniem opinii innych resortów, generalnego inspektora, przedsiębiorców, izb gospodarczych, obywateli zostanie przekazany do dalszych prac legislacyjnych. Mam nadzieję, że za tydzień zajmą się nim komitety Rady Ministrów — powiedział Maciej Kawecki, dyrektor Departamentu Zarządzania Danymi Ministerstwa Cyfryzacji. Uważa on, że ustawodawca powinien zdążyć z wdrożeniem ustawy do 25 maja tego roku, od kiedy we wszystkich krajach UE ma być stosowane ogólne rozporządzenie ochrony danych osobowych (RODO). Jedną ze wskazywanych wątpliwości jest to, jak i czy wprowadzanej reformie podlegają dane przedsiębiorców prowadzących biznes na własne nazwisko, wpisywanych do Centralnej Ewidencji i Informacji Działalności Gospodarczej (CEIDG).— Rozporządzenie stanowi, że jego przepisy nie znajdują zastosowania do oznaczeń osób prawnych i tak naprawdę tylko do tych, które są niezbędne do zapewnienia przedsiębiorcy funkcjonowania w obrocie prawnym. Osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą nie są osobami prawnymi. Zwróciliśmy się do KE o wyjaśnienie, jak rozumieć to pojęcie, ponieważ nie ma jego unijnej definicji. Gdyby uznać, że chodzi o przedsiębiorcę, tak samo należałoby traktować dane z Krajowego Rejestru Sądowego i z CEIDG. Przyjmując punkt widzenia polskiego ustawodawstwa, firmy wpisane do ewidencji działalności gospodarczej nie są osobami prawnymi — mówił podczas konferencji „PB” Maciej Kawecki. Dziennik informuje, że zdaniem KE jeżeli w polskim porządku prawnym osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą nie są osobami prawnymi, lecz fizycznymi, czyli nie mają charakteru spółek, to znaczy, że w pełni podlegają nowym przepisom o ochronie danych osobowych.

Toyota: Ponad milion samochodów od Toyota Motor Europe

Toyota chwali się niebagatelnym wynikiem. Toyota Motor Europe sprzedała bowiem w 2017 roku 1 001 700 aut Toyoty i Lexusa, o 8 proc. więcej niż rok wcześniej. Koncern zwiększył tym samym swój udział w europejskim rynku do 4,8 proc. Najczęściej wybieranymi modelami Toyoty były Yaris (209 130 egz.), Auris (121 725 egz.), Toyota C-HR (120 750 egz.) i Toyota RAV4 (112 537 egz.).

Na taki wynik mocno wpłynęły modele hybrydowe. W komunikacie czytamy, że Toyota Motor Europe dostarczyła kierowcom 406 000 hybryd marek Toyota i Lexus, o 38 proc. więcej niż rok wcześniej. Udział hybryd w całkowitej sprzedaży koncernu w Europie stanowi 41 proc., zaś w Europie Zachodniej już ponad połowę (52 proc.). W tej liczbie znalazło się 360 900 hybryd Toyoty, o 44 proc. więcej niż w 2016 roku. 38,9 proc. wszystkich sprzedanych samochodów marki ma napęd spalinowo-elektryczny.

„Rzeczpospolita”: Skoda wydaje najwięcej na reklamę

„Rzeczpospolita” analizuje wydatki reklamowe koncernów motoryzacyjnych. „Jak podał w środę Instytut Monitorowania Mediów, w ostatnim miesiącu minionego roku wydatki na reklamę Skody sięgnęły 9,2 miliona złotych. Na drugim miejscu znalazł się Volkswagen, który wydał 7,5 mln zł, natomiast trzeci w rankingu wydatków był Citroen z kwotą 6,2 mln zł. Kolejne miejsca zajęły dwie marki premium: Mercedes oraz Lexus. Pierwszy wydał w grudniu 4,9 mln zł, drugi – 4,7 mln zł” – czytamy w dzienniku. W sumie branża motoryzacyjna wydała w grudniu 65,6 mln zł. „Rz” wskazuje, że 79 proc. wydatków branży moto dotyczyło reklamowania samochodów osobowych. Po 4 proc. przeznaczano na reklamę samochodów dostawczych oraz autoryzowanych serwisów, po 3 proc. – na części samochodowe oraz na reklamowanie samej sprzedaży samochodów.

Wirtualne Media: Nowa kampania Volvo

„Koncern samochodowy Volvo postawił na niestandardową formę reklamy modelu Volvo40. Promuje go poprzez teledysk do utworu „Call My Name” zespołu The Goldman Brothers, w którym ten model samochodu jest głównym, obok aktorki Yuval Scharf, bohaterem” – piszą Wirtualne Media. Akcja teledysku dzieje się na pustyni między Jerozolimą a Jerycho.