Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: Nowy CEP daleki od ideału

„Dziennik Gazeta Prawna” przygląda się funkcjonowaniu nowej Centralnej Ewidencji Pojazdów. „Nawet dwukrotnie dłuższy czas obsługi pojedynczego petenta, problemy z wydawaniem dowodów rejestracyjnych, błędy w systemie” – czytamy. Urzędnicy mówią jedno, resort cyfryzacji drugie. Ministerstwo twierdzi, że CEP 2.0 znajduje się w końcowej fazie stabilizacji, ale zdecydowana większość problemów została już rozwiązana. Jego pracownicy zapewniają też, że bez problemów działają stacje kontroli pojazdów.

Niedawno rząd zatwierdził projekt ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych. Samorządy nie kwapią się jednak do wprowadzania stref, do których wjazd samochodem spalinowym będzie płatny – informuje także „DGP”. Wśród powodów wskazywane są kłopoty komunikacyjne po wprowadzeniu takich stref i zbliżające się wybory samorządowe.

Z kolei jako wydawca „Dealerskiego Przeglądu Prasy” z satysfakcją informujemy, że od początku 2018 r. oficjalnym partnerem „Przeglądu” została firma PKO Leasing. Korzystając z okazji, zdecydowaliśmy się więc również na odświeżenie samego logotypu „Przeglądu Prasy”. Nie zmieni się jedno – nasza dbałość o zawartość merytoryczną. Tutaj dołożymy wszelkich starań, aby stawać się coraz lepszymi i dostarczać Państwu newsletter, na który z ciekawością czeka każdy dealer.

„Dziennik Gazeta Prawna”: Nowy CEP spowalnia pracę urzędów

„Nawet dwukrotnie dłuższy czas obsługi pojedynczego petenta, problemy z wydawaniem dowodów rejestracyjnych, błędy w systemie. Ponad półtora miesiąca od uruchomienia nowa Centralna Ewidencja Pojazdów działa, ale na zwolnionych obrotach” – czytamy już we wstępie artykułu „Dziennika Gazety Prawnej”. Resort cyfryzacji zapewniał, że problemy z nowym systemem są przejściowe i niebawem sytuacja wróci do normy. Wygląda jednak na to, że nowa wersja CEP wciąż sprawia wiele trudności. Problemy są m.in. w Bydgoszczy. – Liczba błędów, które utrudniały bądź uniemożliwiały pracę, maleje jednak wraz z kolejnymi aktualizacjami. Pula spraw niezałatwionych spadła z 40 do 5 proc. Przy czym dotyczy to wyłącznie bieżącej obsługi petentów, a nie spraw zalegających od początku wprowadzenia CEPiK 2.0 – mówi Marta Stachowiak, rzeczniczka prezydenta miasta. Praca na nowym systemie trwa jednak dłużej, a obsługa klientów przebiega wolniej. – Nowa wersja wymusza na pracownikach większą ilość operacji. W tym przypadku czas obsługi wydłuża się do ok. 25–30 minut – dodaje rozmówczyni dziennika. Problemy są także w innych miastach. W Rzeszowie urzędnicy przyznają, że zdarzają się sytuacje, gdy nie mogą zamówić stałego dowodu rejestracyjnego, a kończy się termin załatwienia sprawy, czyli 30 dni plus 14 na przedłużenie pozwolenia czasowego. – Ponieważ ta sytuacja jest niezależna od nas, będziemy zmuszeni do informowania stron o braku możliwości załatwienia sprawy w ustawowym terminie w związku z błędami w systemie CEPiK 2.0 – wyjaśnia Irena Tabęcka, wicedyrektor wydziału komunikacji w rzeszowskim magistracie.

Ministerstwo Cyfryzacji twierdzi, że CEP 2.0 znajduje się w końcowej fazie stabilizacji, ale zdecydowana większość problemów została już rozwiązana. – Choroby „wieku dziecięcego” CEP przechodzą powoli do historii. O tym, że system działa coraz sprawniej, świadczą statystki. Przede wszystkim ustabilizowała się liczba wydawanych dowodów rejestracyjnych oraz pozwoleń czasowych, sięgając obecnie średnich poziomów sprzed wdrożenia CEP 2.0., tj. ok. 40 tys. dokumentów dziennie – poinformował wydział prasowy resortu cyfryzacji. Jego pracownicy zapewniają też, że bez problemów działają stacje kontroli pojazdów.  W ciągu pierwszych 30 dni wykonały ponad 1,250 tys. badań technicznych.

więcej Dziennik Gazeta Prawna s. B8

„Dziennik Gazeta Prawna”: Samorządy niechętne elektromobilnej rewolucji

„Dziennik Gazeta Prawna” pisze o założeniach przyjętego przez rząd pod koniec grudnia projektu ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych, które wpłyną na samorządy. Ministerstwo Energii planuje dać im możliwość wyznaczania stref, do których wjazd samochodem spalinowym będzie płatny, maksymalnie 30 zł dziennie. A w razie złamania przepisów – 500 zł kary. Przedstawiciele lokalnych władz cieszą się, że będą mieć taką możliwość, ale wygląda na to, że wcale nie spieszą się z wyznaczaniem specjalnych stref w miastach. Przekonują, że wprowadzenie stref, zamiast być panaceum na bolączki komunikacyjne i środowiskowe, może w wielu przypadkach jeszcze bardziej sparaliżować ruch w mieście. – Gdybyśmy zdecydowali się wprowadzić restrykcje na chociaż jednej z trzech ulic, które przechodzą przez centrum i przebiegają na trasach wschód – zachód, praktycznie sparaliżowalibyśmy cały ruch, w tym komunikację miejską – mówi Krzysztof Kosiedowski, rzecznik prasowy Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej w Bydgoszczy.

Ekolodzy wskazują, że powstawanie specjalnych stref mogą blokować także nadchodzące wybory samorządowe. – W sytuacji gdy utrudnienia w ruchu dotknęłyby większość mieszkańców, wielu włodarzy musiałoby liczyć się z nieuchronnym spadkiem poparcia tuż przed wyborami – komentuje Emilia Piotrowska z Warszawskiego Alarmu Smogowego.

Samorządy mają też według nowych przepisów inwestować w zeroemisyjną komunikację miejską i w wymianę własnych aut służbowych. „W pierwotnych założeniach ministerstwa plan był taki, by do 2025 r. co drugi samochód, za którego kółkiem siada urzędnik, był zasilany prądem. Resort spuścił jednak z tonu. Obecnie ma to być ledwo co trzeci” – czytamy w dzienniku.

więcej Dziennik Gazeta Prawna s. B9

Honda: Program Honda Quality Plus na szerszą skalę

Honda kontynuuje wdrażanie importerskiego programu samochodów używanych Honda Quality Plus. W programie uczestniczy obecnie 9 autoryzowanych stacji dealerskich. Jak podaje importer, posiadają one ponad 60 proc. udziału w rynku samochodów używanych w sieci dealerskiej Hondy. W tym roku centrala planuje wprowadzenie programu w kolejnych dziesięciu dealerstwach.

W ramach programu u wybranych dealerów marki Honda oferowane są sprawdzone i odpowiednio przygotowane do sprzedaży samochody używane marki Honda. Program obejmuje auta, które – jako nowe ­– kupione zostały w Polsce, maksymalnie 7-letnie, z przebiegiem nieprzekraczającym 125 tys. km, posiadające udokumentowaną historię serwisową. Dealerzy uczestniczący w programie oferują także darmową, profesjonalną wycenę połączoną z ofertą odkupu używanej Hondy.  

Wirtualna Polska: Elektroniczne dokumenty rozwiążą problemy z car sharingiem?

Wirtualna Polska pisze o tym, że Ministerstwo Cyfryzacji w kilku polskich miastach prowadzi obecnie pilotaż elektronicznej wersji dowodu osobistego. „W przyszłości aplikacją w telefonie zamiast oryginalnym dokumentem będą mogli posługiwać się również kierowcy. Plany MC zakładają, że zmotoryzowani otrzymają rozwiązanie, które zastąpi prawo jazdy i dowód rejestracyjny. Po zainstalowaniu aplikacji i przystąpieniu do programu użytkownik będzie mógł zostawić dokumenty w domu. W razie kontroli policji po prostu skorzysta z aplikacji, która przyśle mu kod jednorazowego dostępu do danych” – czytamy w artykule. Ministerstwo Cyfryzacji nie jest w stanie podać daty wejścia w życie nowego rozwiązania. Wiadomo jednak, że ma ono korzystać z danych zawartych w zmodernizowanej Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. Zakończenie prac nad CEPiK-iem 2.0 ma nastąpić 4 czerwca 2018 roku.

Nowe rozwiązanie może ułatwić korzystanie z car sharingu, które dziś grozi mandatem. Firmy oferujące taką usługę nie zawsze bowiem umieszczają w autach dowód rejestracyjny, z obawy przed jego utratą. – W razie zatrzymania kierowcy bez dowodu rejestracyjnego policjant nakłada mandat w wysokości 50 zł. To, czy samochód jest ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej, można sprawdzić w bazie, więc za brak potwierdzenia zawarcia polisy OC nie grozi żadna kara – mówi Joanna Biel-Radwańska z krakowskiej policji drogowej.

„Rzeczpospolita”: SN wypowiedział się ws. odszkodowań za przedmioty w leasingu

Gdy w leasingowanej rzeczy uwidoczni się wada, np. zapali się instalacja, korzystający z niej może zażądać odszkodowania bezpośrednio od sprzedawcy” – pisze „Rzeczpospolita” o wyroku Sądu Najwyższego. Sprawa dotyczyła przedsiębiorcy, która zażądała odszkodowania za wady samochodu, w którym zapaliła się instalacja. Biegły ustalił, że stało się to bez jej winy. Dziennik opisuje, że rekompensaty zażądano bezpośrednio od sprzedawcy – spółki Auto Serwis, a nie od leasingodawcy. Sądy Rejonowy i Okręgowy w Legnicy żądanie oddaliły. Uznały, że przedsiębiorca nie ma tzw. legitymacji do dochodzenia takich roszczeń od zbywcy samochodu.

Sąd Najwyższy uznał z kolei, że to korzystający z rzeczy ma prawo do żądań. SN skorzystał z wykładni art. 709 (8) § 2 kodeksu cywilnego. „Mówi on, że z chwilą umowy między finansującym a zbywcą uprawnienia finansującego (firmy leasingowej) względem zbywcy z tytułu wad rzeczy (z wyjątkiem odstąpienia od tej umowy) przechodzą na korzystającego – tu Barbarę D. A to dlatego, że o przedmiocie leasingu decyduje korzystający, a finansujący, jak sama jego nazwa wskazuje, jest tylko inwestorem finansującym nabycia rzeczy i jej używanie” – czytamy w artykule. – Korzystający z rzeczy uzyskuje zatem wszelkie uprawnienia z tytułu wad rzeczy, przysługujące finansującemu (jej nabywcy) względem zbywcy, nie tylko z rękojmi i gwarancji – wyjaśnił w uzasadnieniu wyroku sędzia SN Wojciech Katner. – Zamiarem ustawodawcy było przekazanie korzystającemu wszelkich uprawnień dotyczących wad rzeczy. Odnosi się to zarówno do odpowiedzialności kontraktowej (z umowy), jak i deliktowej (czynów niedozwolonych), jeżeli uprawnienia z rękojmi lub gwarancji nie wystarczą do ochrony praw korzystającego, a nawet jej nowego właściciela – dodał sędzia. Sąd Najwyższy zwrócił sprawę Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania.

„Parkiet”: Hyundai w kłopotach

„Hyundai Motor i stowarzyszony z nim Kia Motors Corp. poinformowały, że ich łączna sprzedaż w 2017 r. spadła o 7 proc., do 7,25 mln pojazdów. To najmniej od pięciu lat i o milion sztuk mniej od planowanego poziomu. Obu firmom nie udało się wykonać planu trzeci rok z rzędu. Kurs akcji Hyundaia spadł na seulskiej giełdzie o 4,2 proc., a Kia o 2,1 proc.” – informuje „Parkiet”. Zakładane jest też spowolnienie sprzedaży w tym roku. Prognozę na bieżący rok obniżono do 7,55 mln samochodów. Największe kłopoty Hyundai ma na chińskim rynku, gdzie jego samochody są bojkotowane po decyzji seulskiego rządu o rozmieszczeniu w Korei Południowej amerykańskiego systemu antyrakietowego. Sprzedaż na największym rynku Hyundaia spadła w minionym roku aż o połowę. „Może być trudno obronić pozycję piątego producenta aut na świecie” – komentuje „Parkiet”.

„Rzeczpospolita”: Rośnie sprzedaż aut we Francji

Organizacja producentów CCFA poinformowała, że rejestracja nowych samochodów we Francji wzrosła w 2017 r. o 4,74 proc., mimo spadku w grudniu o 0,51 proc., przekraczając próg 2 mln sztuk. W grudniu sprzedano 193 375 nowych pojazdów, co w całym roku dało 2 110 751, czyli – jak pisze „Rzeczpospolita” – normalny, naturalny poziom rynku sprzed kryzysu. Jednocześnie w 2017 r. udział napędu wysokoprężnego zmalał do 47,29 proc., po raz pierwszy od 2000 r. poniżej 50 proc. Jakie wyniki odnotowali producenci? Grupa PSA miała 15,57 proc. w grudniu i 10,31 w całym roku. Renault zaliczył spadek w grudniu o 4,05 proc., bo Dacia (+12,2) nie mogła pokryć braku popytu na auta firmy matki (-7,7), ale w całym roku osiągnął wzrost o 3,4 proc. do 673 869 pojazdów. To najlepszy wynik od 6 lat. „Rzeczpospolita” pisze też, że grupa VW poprawiła się w grudniu o 4,3 proc., a Seat i Skoda pozwoliły jej zanotować +1,4 proc. w całym roku. Toyota odnotowała spadek -1,6 proc. w grudniu, ale po 12 miesiącach chwali się wzrostem o 13,6 proc. Nissan też zaliczył w grudniu dołek: spadek o 23,6 proc., ale w całym roku wyszedł na plus w wysokości 1,5 proc.

Wirtualna Polska: Jaka będzie przyszłość motoryzacji?

Wirtualna Polska pisze o nowych trendach na moto-rynku. Pierwszy z nich to pojazdy autonomiczne, nad którymi pracuje coraz więcej producentów aut. Jak czytamy, wśród najbardziej zaawansowanych w tej dziedzinie można wymienić Teslę, Volvo, Mercedesa, Audi, BMW i Toyotę. „Toyota będzie oferować dwa tryby działania autonomicznego trybu jazdy. Pierwszy z nich ma przejmować obowiązek jazdy wtedy, gdy człowiek nie chce lub nie może prowadzić. Drugi tryb wspomaga kierowcę, ale pozwala mu czerpać radość z jazdy” – podaje WP.

Drugi trend to auta na prąd. Producenci wprowadzają nowe elektryczne i hybrydowe modele, a także elektryfikują te starsze. „Japończycy w 2030 roku chcą sprzedać 5,5 mln zelektryfikowanych aut, w tym milion bezemisyjnych. BMW określa sprzedaż zelektryfikowanych pojazdów w 2019 roku na pół miliona egzemplarzy. Bawarczycy w 2025 roku mają mieć w swojej gamie 12 modeli elektrycznych o zasięgu określanym na 700 km. Tak naprawdę jednak podobne plany ma każdy większy producent” – przypomina serwis.