Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: Rośnie w OC

Komisja Nadzoru Finansowego opublikowała raport, w którym widać poprawę rentowności ubezpieczeń OC. Wynik techniczny po trzech kwartałach w przypadku OC wyniósł 279,6 mln zł, podczas gdy rok wcześniej strata sięgała 838,8 mln zł. Nie każdy jednak wychodzi na plus. 12 z 23 przebadanych towarzystw nadal jest na minusie.

Na portalu Historiapojazdu.gov.pl można już bezpłatnie sprawdzić przeszłość samochodu sprowadzonego z wybranych krajów i zarejestrowanego w Polsce – informuje Ministerstwo Cyfryzacji. Wśród krajów pochodzenia, które można sprawdzaćobejmuje portal jest m.in. Francja, Belgia, Holandia, Włochy, Szwecji, USA i Kanady.

Instytut Samar sprawdza, czy po wejściu w życie umowy handlowej między Unią Europejską i Japonią polscy klienci będą mogli liczyć na spadek cen aut japońskich producentów. Wypowiedzi polskich przedstawicieli tych marek są jednak na razie bardzo zachowawcze. Nie ma się co dziwić, bo ewentualne postanowienia umowy wejdą w życie na przestrzeni kilku lat. Efekty mogą nie być aż tak odczuwalne. O ile w ogóle będą.

„Rzeczpospolita”: Ubezpieczyciele zaczynają zarabiać na polisach OC

„Towarzystwa zbierają coraz więcej składek. Najbardziej spektakularną poprawę widać w komunikacyjnym ubezpieczeniu OC, które przez wiele lat przynosiło straty” – podaje dzisiejsza „Rzeczpospolita”. Poprawę rentowności ubezpieczeń widać w raporcie Komisji Nadzoru Finansowego. Wynik techniczny po trzech kwartałach w przypadku OC wyniósł 279,6 mln zł, podczas gdy rok wcześniej strata sięgała 838,8 mln zł. Nie każdy jednak wychodzi na plus. 12 z 23 przebadanych towarzystw nadal jest na minusie. – W sumie cały rynek jest rentowny, natomiast trwałość tej rentowności zależy od tego, w którą stronę będą szły nowe regulacje. Każde zwiększenie odszkodowań i świadczeń może też nieść ze sobą kolejne podwyżki cen – komentuje Marcin Tarczyński, analityk z Polskiej Izby Ubezpieczeń. „Jak pokazał niedawny raport Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, po wojnie cenowej sprzed kilku lat oraz późniejszych podwyżkach stawek zwiększyła się koncentracja na rynku komunikacyjnych ubezpieczeń OC. Najwięksi gracze na rynku, czyli grupa PZU, Warta i Ergo Hestia, mają już łącznie 68,9 proc. udziału w rynku. Za nimi plasują się Axa, grupa VIG i Generali” – przypomina dziennik.

„Rzeczpospolita”: Można sprawdzać historię aut z importu

Na portalu Historiapojazdu.gov.pl można już bezpłatnie sprawdzić przeszłość samochodu sprowadzonego z wybranych krajów i zarejestrowanego w Polsce – informuje Ministerstwo Cyfryzacji. Usługa jest aktywna od połowy miesiąca. Na razie możliwość wglądu w historię auta obejmuje wybrane kraje europejskie (m.in. Francję, Belgię, Holandię, Włochy, Szwecję), USA i Kanadę. „W sumie to 21 rynków, z których dziś pochodzi ponad 4,5 mln aut zarejestrowanych w Polsce. W przyszłości możliwe jest rozszerzenie usługi o kolejne kraje, w tym m.in. o Niemcy” – informuje ministerstwo cyfryzacji. W styczniu 2018 r. usługa zostanie rozszerzona o auta, które jeszcze nie znalazły się w Centralnej Ewidencji Pojazdów (czyli nie są jeszcze zarejestrowane na terenie Polski), a np. już są oferowane do sprzedaży.

Serwis Historiapojazdu.gov.pl wystartował w czerwcu 2014 r. Rozszerzenie funkcji serwisu o zagraniczną historię pojazdów było możliwe dzięki pracy ekspertów Ministerstwa Cyfryzacji, Centralnego Ośrodka Informatyki w porozumieniu z firmą Carfax.

„Rzeczpospolita”: Paweł Dytko: Od rajdów do produkcji mikroelekryka

„Rzeczpospolita” publikuje też wywiad z Pawłem Dytko, byłym rajdowcem z Nysy, a dziś właścicielem firmy Proto Cars, która przygotowuje m.in. prototyp elektrycznego mikroauta. Co ciekawe, przedsiębiorca, który planuje innowacje w elektrycznej motoryzacji… nigdy nie jeździł „elektrykiem”. – Zabrzmi to dziwnie, ale jeszcze nie miałem okazji. Słyszałem tylko, że takie auta nawet pomimo niedużych mocy mają naprawdę fajne przyspieszenia dzięki pełnej mocy silników praktycznie od razu. A reszta auta jest taka sama – powiedział Dytko. Dalej mówi o swoim prototypie: – Mamy gotowy projekt nadwozia i wnętrza, a także koncepcję mechaniczną – zawieszenie i napęd. Nasz samochód ma być zbudowany i homologowany według „skromniejszej” homologacji dla mikrosamochodów L7e. To powoduje, że samochód ma określoną małą moc silników 15 KW, niską masę, może osiągać niewielką prędkość maksymalną, ale nie musi mieć ABS, poduszek powietrznych i wszystkich tych skomplikowanych systemów. Co jest i dobre, i złe zarazem, ale takie są przepisy dla tej kategorii więc chcemy się do nich dopasować jak najlepiej – opowiada Paweł Dytko.

IXAR, bo tak nazywa się auto, startuje w konkursie ElektroMobility Poland, współorganizowanym przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju.

„Rzeczpospolita”: BMW: Wielki skok sprzedaży aut elektrycznych

Koncern BMW doszedł w 2017 r. do sprzedaży 100 tys. samochodów elektrycznych na świecie dzięki popytowi w zachodniej Europie i Stanach na i3 i hybrydę plug-in serii 2 Active Tourer – podaje „Rzeczpospolita”. To wzrost sprzedaży o ponad 60 proc. Rok temu w tym samym okresie sprzedaż wyniosła trochę ponad 62 tys. aut. „Grupa z Monachium wprowadziła na rynek pierwszy elektryczny samochód i3 w 2013 r., ale jego sprzedaż była dość słaba, dyrekcja miała wątpliwości, czy nastawiać się na pełną elektryfikację gamy. To zmieniło się we wrześniu, gdy ogłoszono uruchomienie masowej produkcji e-aut i zapowiedziano wypuszczenie do 2025 r. 12 elektrycznych modeli o zasięgu do 700 km” – podaje dziennik.

Samar: Auta z Japonii będą tańsze?

„Unia Europejska i Japonia doszły niedawno do porozumienia w kwestii umowy o wolnym handlu. Niektóre media już ogłosiły, że w związku z planowanym zmniejszeniem o 10 proc. cła na importowane z Japonii auta, kierowcy mogą liczyć na spore obniżki cen. Importerzy studzą jednak nastroje” – podaje na swojej stronie internetowej Instytut Samar. Dziennikarze Instytutu poprosili o komentarze na ten temat przedstawicieli japońskich marek w Polsce. Importerzy zgodnie orzekli, że jeszcze jest za wcześnie, by mówić o obniżkach cen aut. Ewentualne postanowienia wejdą w życie dopiero w 2019 roku. A do tego zmiany będą zachodziły stopniowo. – Okres przejściowy poprzedzający otwarcie rynków dla motoryzacji oznacza, że cło na samochody produkowane w Japonii, które obecnie wynosi 10 proc. będzie sukcesywnie obniżane od 2019 roku przez kolejnych 7 lat do 2026 roku. Daje to średnią obniżkę cła o 1,42 proc. w skali roku. W związku z tym różnice w cenach na przestrzeni najbliższych lat nie będą praktycznie odczuwalne dla klientów – tłumaczy Kinga Lisowska, rzeczniczka MMC Car Poland, importera aut marki Mitsubishi.

„Gazeta Wyborcza”, Wirtualny Nowy Przemysł: Chińczycy na wyścigi kupują elektryczne auta

Garść ciekawych wiadomości z Chin. Jak podaje Wirtualny Nowy Przemysł, chiński rząd może w przyszłym roku zdecydować się na zmniejszenie dopłat do elektrycznych aut, a może także dalej ograniczy rynek dla aut spalinowych. Chińczycy starają się wykorzystać ostatnie tygodnie wysokich dotacji – sprzedaż tych samochodów niemal się podwaja. Według gazety Economic Observer znikną całkowicie subsydia dla samochodów o zasięgu od 100 do 150 km. Dotąd wynosiły one 20 tys. juanów. Teraz na takie dopłaty będą mogli liczyć nabywcy samochodów o zasięgu od 150 km, którzy wcześniej mogli uzyskać 36 tys. juanów. To spadek o 40 proc. Najbardziej opłacalne stanie się kupowanie aut o zasięgu przekraczającym 350 km, bo dopłaty do nich mają wzrosnąć z 44 tys. do 50 tys. juanów. Według obietnic rządu subsydia mają być zlikwidowane dopiero w 2021 roku.

W innym artykule WNP pisze o planowanej przez chińskie firmy motoryzacyjne ekspansji na zachodnie rynki. „Geely, do którego należy Volvo Cars i Lotus, wytwarza m.in. londyńskie czarne taksówki. Firma planuje rozpoczęcie sprzedaży swoich aut w Europie w 2019 roku, a rok później w USA. Założona we współpracy z Volvo w Szwecji marka Lynk & Co ma być pierwszą oferowaną na zachodnich rynkach” – podaje serwis. Wcześniej niż Geely ekspansję zapowiada kantoński koncern GAC Motors, który w 2019 roku chce wejście na rynek amerykański.

„Gazeta Wyborcza” pisze o chińskiej firmie NIO, która zaprezentowała auto elektryczne, mające rzucić wyzwanie Tesli. Miliardy dolarów i wpływowi inwestorzy, którzy działają na największym rynku motoryzacyjnym świata, nie zamierzają stać w miejscu – pisze „Wyborcza”, powołując się na „The Wall Street Journal”. Sportowe auto ES8 reaguje na polecenia głosowe i ma ograniczoną zdolność do samodzielnego kierowania. Cena ES8 zaczyna się od 68 tys. dolarów bez subwencji, podczas gdy Tesla X, która objęta jest cłami importowymi i nie kwalifikuje się do subsydiów w Chinach, kosztuje blisko dwa razy więcej.