Wydarzenia

współpraca:

Dealerski Przegląd Prasy: Seryjna produkcja aut elektrycznych w Polsce?

„Puls Biznesu” informuje, że w Polsce możliwa jest inwestycja w seryjną produkcję e-aut za około 700 mln zł. Według dziennika koncern General Motors miałby ją uruchomić w zakładzie w Gliwicach. W artykule podano, że General Motors Manufacturing Poland dostał zezwolenie, zanim w marcu tego roku ogłosił, że działalność motoryzacyjną Opel/Vauxhall przejmuje PSA. Przyszłość inwestycji i fabryk Opla nie jest jednak jasna w związku z przejęciem marki przez Grupę PSA.

Przedsiębiorcom grozi blokada kont bankowych. Rada Ministrów zajmie się projektem ustawy o przeciwdziałaniu wykorzystywania sektora finansowego do wyłudzeń skarbowych – pisze „Puls Biznesu”. „W razie obawy, że firma nie zapłaci podatku albo dokona wyłudzenia na ponad 10 tys. EUR, szef KAS zablokuje jej rachunek bankowy nawet na trzy miesiące” – informuje „PB”.

Media piszą także o możliwych przejęciach na moto-rynku. Jaguar Land Rover należący do koncernu Tata Motors chce dywersyfikować ofertę aut i chętnie przejąłby inną luksusową markę – informuje „Rzeczpospolita”, powołując się na agencję Bloomberg. „Wśród potencjalnych kandydatów wymieniane są obecnie marki Maserati i Alfa Romeo, o których sprzedaży myśli podobno Fiat Chrysler” – czytamy w dzienniku.

„Puls Biznesu”: E-auto made in Poland?

W „Pulsie Biznesu” czytamy, że na wyciągnięcie ręki jest inwestycja w pierwszą w Europie seryjną produkcję e-aut. Z informacji dziennika wynika, że koncern General Motors chce ją uruchomić w zakładzie w Gliwicach. To inwestycja za około 700 mln zł — wynika z analizy „PB”. Chce, czy może raczej chciał? – Nie wprowadzamy kolejnego modelu i nie ma żadnej informacji, co do decyzji na ten temat — twierdzi Wojciech Osoś, dyrektor PR GM Poland.

Sprawa nowej inwestycji pojawiła się w związku z tym, że  Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna podała, że 18 firm, które w pierwszym półroczu dostały zezwolenia na inwestycje, zadeklarowało ponad 1,8 mld zł nakładów. Na liście znalazła się spółka General Motors Manufacturing Poland (GMMP). Dziennik wskazuje, że GMMP dostał zezwolenie, zanim w marcu tego roku ogłosił, że działalność motoryzacyjną Opel/Vauxhall przejmuje PSA.

Pozostaje więc pytanie, co zdecydują Francuzi. Prezes Grupy PSA Carlos Tavares ocenia, że w tej chwili Opel jest mniej produktywny od PSA. W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” Tavares mówił, że w 2020 r. połowa aut będzie mieć wersję z silnikiem elektrycznym, a w 2023 r. już 80 proc., więc praktycznie w każdej fabryce będą powstawały takie modele. Dodał przy tym jednak, że to liczby dla PSA, a Opel będzie miał swoje priorytety. Zdaniem ekspertów, wypowiedź prezesa PSA nie oznacza zamknięcia polskiego projektu. — Niewykluczone, że prezes PSA chciał dać sygnał do rozmów o wdrożeniu rozwiązań, które funkcjonują w innych zakładach PSA. W przypadku podejmowania decyzji o umieszczeniu produkcji nowego modelu na pewno odbędzie się konkurs piękności uwzględniający wiele miejsc. Od przedstawicieli GM z USA zawsze słyszeliśmy, że zakład w Gliwicach jest jednym z najlepszych w Europie — mówi Paweł Tynel, partner w EY.

pb.pl

„Puls Biznesu”, „Dziennik Gazeta Prawna”: Możliwe blokady kont przedsiębiorców

„Puls Biznesu” informuje, że Rada Ministrów zajmie się projektem ustawy o przeciwdziałaniu wykorzystywania sektora finansowego do wyłudzeń skarbowych. „W razie obawy, że firma nie zapłaci podatku albo dokona wyłudzenia na ponad 10 tys. EUR, szef KAS zablokuje jej rachunek bankowy nawet na trzy miesiące” – czytamy we wstępie do artykułu na ten temat. Dziennik pisze, że w sytuacji, kiedy szef Krajowej Administracji Skarbowej nabierze podejrzeń, że przedsiębiorca nie zapłaci obecnego lub przyszłego zobowiązania podatkowego, albo ma zamiar dopuścić się np. wyłudzenia VAT powyżej tej kwoty, zażąda od banku zablokowania firmowego konta, a bank będzie musiał to uczynić.

Decyzje o blokadzie będą wydawane na podstawie kontroli prowadzonych poprzez STIR, czyli System Teleinformatyczny Izby Rozliczeniowej. „Na żądanie szefa KAS banki od razu zablokują podejrzane konto na 72 godziny, a blokadę będzie można przedłużyć nawet do trzech miesięcy, gdy w grę będzie wchodzić więcej niż 10 tys. EUR” – pisze dziennik.  Od decyzji szefa KAS o blokadzie rachunku przedsiębiorca będzie mógł się odwołać znów do szefa KAS, a potem do sądu administracyjnego.

O zmianach dotyczących przedsiębiorców pisze także „Dziennik Gazeta Prawna”, informując, że MF ma opublikować projekt, który zmodyfikuje działanie rejestru podatników VAT.„Rozszerzony rejestr ma dostarczać znacznie więcej informacji. Podstawowa zmiana: firmy będą mogły sprawdzić nie tylko aktualny status, ale również historię podatnika. Czyli m.in. dowiedzą się, jak długo figuruje on w rejestrze VAT i czy był z niego wcześniej wykreślany. W zamyśle autorów tego pomysłu ma to pomóc w skutecznym unikaniu słupów, czy też znikających podatników” – pisze „DGP”.

pb.pl, Dziennik Gazeta Prawna s. A6

„Rzeczpospolita”, „Dziennik Bałtycki”: Masz auto, nie masz kredytu

Zmotoryzowanym trudniej o kredyt – wynika z analizy  Bartosza Turka, eksperta Open Finance, zamieszczonej na stronie internetowej „Rzeczpospolitej”. Wszystko przez to, że miesięczne koszty utrzymania i użytkowania auta obniżają zdolność kredytową posiadaczy aut.

 269 mln złotych dziennie kosztuje Polaków użytkowanie samochodów osobowych – wynika z szacunków Open Finance. Wliczono tu wydatki na paliwo, utrzymanie auta, jego ubezpieczenie oraz postępującą utratę wartości samochodu. – Bazując na dwóch raportach, przygotowanych przez Santander Consumer Bank z cyklu „Polak w drodze”, można oszacować, że przeciętny rodak przejeżdża swoim autem około 19 tys. km i ma auto warte około 22 tys. zł – mówi Bartosz Turek z Open Finance. Ankietowani stwierdzili, że miesięcznie wydają na paliwo ponad 400 zł. Koszty eksploatacyjne szacowali na ponad 120 zł miesięcznie. W artykule czytamy, że obowiązkowe OC kosztowało w sierpniu 2017 roku przeciętnie 1999 zł (szacunki na podstawie raportu portalu ubea.pl). „Rzeczpospolita” podkreśla, że do kalkulacji trzeba dodać utratę wartości auta. „Przejmuje się, że w ciągu trzech lat przeciętne auto traci na wartości trzecią część ceny zakupu. Załóżmy utratę wartości na poziomie 10 proc. rocznie. Teoretycznie więc w ciągu roku statystyczny kierowca musi się liczyć z kosztem na poziomie prawie 2,2 tys. zł związanym ze zużyciem swego auta” – czytamy.

Okazuje się, że gdyby wszystkie te koszty zsumować, wyszłaby kwota prawie 30 złotych dziennie, 910 złotych miesięcznie, czyli prawie 11 tysięcy rocznie i to wszystko przy założeniu, że nie kupiono samochodu na kredyt, tylko za gotówkę.„Rezygnując z samochodu statystyczny właściciel auta mógłby sprzedać swoje cztery kółka za 22 tys. zł, a przesiadając się na rower i komunikację miejską, mógłby zaoszczędzić nawet 10 tysięcy złotych rocznie. Efekt? Takie kwoty mogłyby wystarczyć na zakup mniejszego lub większego lokum na kredyt we wszystkich miastach wojewódzkich” – informuje dalej „Rzeczpospolita”.

rp.pl, Dziennik Bałtycki s. 16

Newseria: Polskie firmy gotowe na RODO?

Newseria pisze, że tylko połowa polskich firm jest gotowa na nowe przepisy o ochronie danych osobowych, które mają wejść w życie w przyszłym roku. Od maja 2018 roku, czyli od wejścia w życie nowych unijnych przepisów, kary dla przedsiębiorców za naruszenie zasad ochrony danych osobowych będą znacznie bardziej dotkliwe niż obecnie – przestrzega serwis. Kary administracyjne będą mogły sięgnąć 20 mln euro lub 4 proc. obrotu firmy.

Z raportu Fundacji Wiedza to Bezpieczeństwo „Co wiemy o ochronie danych” wynika, że w ponad połowie firm zmieniono już procedury przetwarzania danych osobowych w związku ze zmianą przepisów. 41 proc. ankietowanych zostało zaś kilka razy wprowadzonych w nowe obowiązki w zakresie przetwarzania danych.

 „Choć nowe przepisy wymuszają na firmach dostosowanie procedur i systemów informatycznych, to 23 proc. przedsiębiorstw nie ma świadomości wprowadzenia koniecznych zmian. Co więcej, 42 proc. badanych twierdzi, że w organizacjach, z którymi są związani, incydenty związane z ochroną danych osobowych nigdy się nie zdarzyły” – informuje Newseria.

Zgodnie z nowymi przepisami funkcję administratora bezpieczeństwa informacji (ABI) w firmach przejmie inspektor ochrony danych (IOD). W artykule czytamy, że ponad połowa ABI twierdzi, że ma wystarczającą wiedzę, aby pełnić funkcję IOD. Pozostała część stara się zwiększyć swoje kompetencje w zakresie ochrony danych osobowych, z czego 54 proc. twierdzi, że zna szczegółowo zakres zmian, jakie wprowadza RODO, ale 46 proc. ma jedynie ogólną wiedzę.

„Rzeczpospolita”: JLR poszerzy ofertę?

Jaguar Land Rover, należący do indyjskiego koncernu Tata Motors, chce dywersyfikować ofertę aut – informuje „Rzeczpospolita”, powołując się na Bloomberg. Źródło to podaje, że koncern chętnie przejąłby inną luksusową markę. Prawdopodobne jest także przejęcie spółki technologicznej, która pozwoliłaby na produkcję samochodów hybrydowych i elektrycznych. „Wśród potencjalnych kandydatów wymieniane są obecnie marki Maserati i Alfa Romeo, o których sprzedaży myśli podobno Fiat Chrysler” – czytamy w artykule. Niedawno poinformowano także, że od 2020 r. każdy nowy model Jaguar Land Rover ma otrzymać napęd całkowicie elektryczny lub hybrydowy.

„Gazeta Wyborcza”, Samar: Europa walczy o reputację diesla

Koncerny samochodowe i europejscy politycy starają się poprawić reputację diesla, nadszarpniętą przez skandal spalinowy. „Do końca roku Komisja Europejska przedstawi propozycje ograniczenia emisji dwutlenku węgla z samochodów osobowych na dekadę po 2021 r. To ma zastąpić obecny program UE, który przewiduje, że w 2021 r. nowe auta sprzedawane w Europie przez poszczególne koncerny mają emitować 95 g CO2/km, o 42 proc. mniej niż w 2005 r. Koncern, który nie spełni tych standardów, będzie musiał płacić słone grzywny” – pisze „Gazeta Wyborcza”. W UE wprowadzono także nowe, zaostrzone testy emisji spalin z nowych aut. W sprawę włączyli się także producenci aut. Stowarzyszenie Europejskich Producentów Samochodów (ACEA) zaproponowało, by w przyszłej dekadzie limit emisji CO2 z nowych aut zmniejszyć o 20 proc. w stosunku do obecnego standardu. Szef Daimlera uważa, że diesle mogą być pomocne w osiągnięciu tego celu. – Najnowsza generacja pojazdów z silnikami Diesla jest bardzo skutecznym narzędziem dla osiągnięcia celów klimatycznych w najbliższej przyszłości, bo emituje 15-20 proc. CO2 mniej niż porównywalne auta z silnikami benzynowymi– przekonywał Dieter Zetsche.

Tymczasem europejscy nabywcy odwracają się od diesla.  Według danych firmy LMC Automotive, na koniec ósmego miesiąca bieżącego roku udział diesli w całym rynku nowych samochodów osobowych Europy Zachodniej ukształtował się szacunkowo na poziomie około 45,7 proc. To o 4,4 pp. mniej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego.

Więcej: wyborcza.pl, samar.pl